Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

niedziela, 5 lipca 2015

Kiera Cass: Następczyni

Jaguar, Warszawa 2015.

Po latach

Miało nie być dalszych części tej opowieści, ale kolejne tomy trylogii nie pozostawiły wątpliwości: czytelniczki pokochały Illeę i chciały w niej zostać. Kiera Cass powraca więc do bestsellerowego cyklu, jednocześnie tworząc w nim wyraźną cezurę. Akcja „Następczyni” rozgrywa się dwie dekady po Eliminacjach z czasów „Rywalek”. Ami została szczęśliwą żoną Maxona i razem z nim rządzi krajem. Część bohaterów znanych z serii dalej przebywa na królewskim dworze. Eadlyn – jedna z czworga dzieci Ami – skończyła właśnie osiemnaście lat. Przez całe życie była przygotowywana do objęcia tronu po ojcu, ale nigdy nie myślała o tym, że będzie musiała związać się z jakimś chłopakiem i zadbać o przedłużenie królewskiego rodu. Tymczasem kwestie obyczajowe bardzo przydałyby się królowi Maxonowi. Po zniesieniu systemu klasowego tu i ówdzie wybuchają coraz poważniejsze konflikty. W kraju szerzą się nastroje rewolucyjne, a rodzice Eadlyn potrzebują zaangażować opinię publiczną czymś bezstronnym i przyjemnym. Proponują rzucenie na żer mediom nastolatki. Eadlyn mogłaby zorganizować swoje Eliminacje, zwołać trzydziestu pięciu młodzieńców z różnych stron kraju i poszukać wśród nich tego jedynego. Zadanie dla dziewczyny kryje też drugie dno – wszyscy martwią się jej samotnością i brakiem miłosnych przygód. Eadlyn nie doświadcza przyjemności chodzenia na randki, nie brakuje jej męskiego towarzystwa, chce pozostać silna i niezależna – boi się miłości, uważając, że to uczucie ją osłabi. Zwykle nastolatki buntują się przeciwko rodzicom, gdy ci zabraniają im przedwczesnych randek. U Eadlyn jest wręcz odwrotnie: dziewczyna nie ma ochoty na Eliminacje i planuje pozbyć się kandydatów. Dla ojca poświęci tylko trzy miesiące na spotkania z wylosowanymi chłopcami.

„Następczyni” nie rozczarowuje: ma siłę przebicia „Rywalek” i urok świeżości – mimo że po raz drugi Kiera Cass odwołuje się do Eliminacji. Czytelniczki zainteresować może sam pomysł zmiany perspektywy: Ami była jedną z uczestniczek konkursu, Eadlyn musi zamienić się w inicjatorkę wydarzeń. Poszukiwania przyszłej królowej nie dają się porównać do konkursu na księcia małżonka. Sama Eadlyn zapewnia historii energię i szereg zmian: spotyka się z różnymi kandydatami, żeby ich lepiej poznać – a przy tym odkrywa, jak niewiele wiedziała o płci przeciwnej. W „Następczyni” są też motywy, które wydadzą się odbiorczyniom mało przekonujące: opór Eadlyn przed aranżowanymi randkami czy czułości na potrzeby mediów – to obraz fałszywej i wystawianej na pokaz „miłości”, który nie ma wiele wspólnego z idealizowanymi obrazkami z literatury romansowej. A jednak na płaszczyźnie uczuć Kiera Cass rozgrywa kilka ważnych spraw – co przyniesie jej jeszcze większe uznanie zwłaszcza wśród młodej publiczności.

„Następczyni” to historia o zagubieniu i niepewności – ale i o wewnętrznej sile i potędze determinacji. Eadlyn – jak kiedyś jej matka, choć z diametralnie innych powodów – nie chce brać udziału w wydarzeniach z pałacu. Musi jednak stawić czoła wyzwaniom, jakie niesie ze sobą rządzenie krajem. Przyszła królowa powinna zjednać sobie opinię publiczną, nawet gdyby miała przy tym postępować wbrew sobie. „Następczyni” jest ciekawą powieścią – łączy w sobie obyczajowość i politykę w proporcjach, które nie zaburzają przyjemności czytania. Tematycznie łączy się z trylogią o Ami, ale dodaje do niej nową wartość – choć trudno było w to uwierzyć po sukcesie pierwszych trzech książek. Wiadomo przy tym, że fanek Kiery Cass do tej lektury nie trzeba przekonywać: w tej powieści zakochać się równie łatwo co w „Rywalkach”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com