* * * * * * O tu-czytam

niedziela, 17 lutego 2019

Sonya Renee Taylor: Ciało - śmiało! Przewodnik po dojrzewaniu

Znak, Kraków 2019.

Tylko dla dziewczynek

Jeszcze do niedawna takie publikacje na rynku w ogóle nie istniały, pozostałością po edukacji z PRL-u były ewentualnie naukowe opracowania, których nikt nie chciał czytać - bo nie dawały się dostosować stylem do możliwości poznawczych dzieci. Wiedzę o dojrzewaniu najmłodsi stopniowo nabywali od rodziców (a starsi koledzy i “podwórko” mogli ją wyprzedzić albo modyfikować). Dzisiaj nie trzeba prawie przeprowadzać międzypokoleniowych krępujących rozmów, bo na wszystko znajdzie się rozwiązanie na rynku wydawniczym. Sonya Renee Taylor kieruje się do dziewczynek wkraczających w etap dojrzewania. Tomem “Ciało - śmiało! Przewodnik po dojrzewaniu” chce przybliżyć zjawiska, które bez odpowiedniej wiedzy mogą niepokoić. Ale zamierza też zerwać z medialnymi obrazami kobiet i dziewczyn, przekonać odbiorczynie do samoakceptacji i do mądrego podejścia do własnego ciała. Ten tom przepełniony jest afirmacjami, na każdym kroku mówi autorka odbiorczyniom, że są fantastyczne, wspaniałe, wyjątkowe i mądre (chociaż “piękna” też się pojawi, od tej kategorii Taylor się odżegnuje). W zachwyt niemal niekontrolowany i ekstatyczny wprawia ją praktycznie wszystko: piersi (bo to nowy organ pozwalający na posiadanie dzieci), miesiączka (bo to sygnał, że organizm przygotowuje się do rozrodu), tłuszcz (bo pozwala prawidłowo funkcjonować). Każdy kształt, każdy rozmiar, każda cecha są tu godne najwyższych pochwał, nie warto porównywać się do innych, bo na świecie jest miejsce dla wszystkich. Entuzjazm autorki ma być zaraźliwy, ale momentami męczy - zwłaszcza gdy nie da się podać żadnych konkretów (na przykład co do terminu pierwszej miesiączki), ale i tak to, co nadejdzie w swoim czasie, ma być wspaniałe. W tym festiwalu wspaniałości bardzo rzadko przewijają się informacje o dyskomforcie, bólu czy ograniczeniach związanych z dojrzewaniem – i spadają raczej na margines feerii radości. Może odbiorczynie czekające na wejście w proces dojrzewania dadzą się tym emocjom ponieść. Do nich kieruje się autorka (inaczej trudno byłoby wyjaśnić obecność osiemnastoletnich “dziewczynek” w narracji). Jeśli pominąć ekstazę w opisach – tom zawiera sporo przydatnych wskazówek (i trochę takich, które dziwią). Do przydatnych należy opis stosowania podpasek czy schemat aplikowania tamponów - to zwłaszcza wstydliwym odbiorczyniom albo tym, które nie mają z kim porozmawiać, się przyda. Dziwić natomiast może kwestia owłosienia. Decyzję, czy usuwać zbędne włoski, czy nie pozostawia Taylor samym zainteresowanym (bo przecież to indywidualny wybór i nie trzeba poddawać się wymogom mediów ani koncernów kosmetycznych). Tylko napomyka, że łatwiej o higienę bez owłosienia w niektórych miejscach, jednak na ten temat się nie rozwodzi. Tym bardziej zaskakuje, że doradza odbiorczyniom, żeby w przypadku noszenia stroju kąpielowego... wystające włoski przycinały nożyczkami do paznokci. Trudno powiedzieć, skąd tak głupi pomysł, być może chodzi o względy bezpieczeństwa (ale nożyczkami dzieci skaleczyć się mogą tak samo jak maszynką do golenia...).

Trzeba by zatem w lekturze przymknąć oko na kilka niedoskonałości albo zbyt wielkie starania, żeby zaakceptować książkę. Nie ulega jednak wątpliwości, że sprawdzi się ona jako poradnik dla dziewczynek i pomoże w wychowywaniu pewnych siebie, zadowolonych ze swoich ciał kobiet. Ta publikacja w niczym nie przypomina dawnych siermiężnych poradników po zdrowiu – jest energetyczna, kolorowa, pełna emocji (co z tego, że czasem sztucznie rozdmuchiwanych, odbiorczynie nie muszą tego wiedzieć). Do praktycznego zastosowania natychmiast – zawiera odpowiedzi na wiele pytań, które dziewczynki chciałyby zadać komuś bardziej doświadczonemu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com