* * * * * * O tu-czytam

poniedziałek, 4 października 2021

Olga Rudnicka: Na własną rękę

Prószyński i S-ka, Warszawa 2021.

Poszukiwania

Matylda Dominiczak to bohaterka, która błyskawicznie zjednała sobie czytelników. Zwyczajna bibliotekarka postawiła na spełnianie własnych marzeń: rzuciła pracę i zrobiła kurs detektywistyczny. Obecnie pracuje dla Salomei Gwint, ekscentrycznej właścicielki agencji detektywistycznej. Matylda już w poprzednim tomie Olgi Rudnickiej przekonała się, że dobrze sobie radzi w nowym zawodzie. Teraz poświęca się poszukiwaniom komisarza Tomczaka: nie wiadomo, gdzie zniknął mężczyzna i dlaczego nikt nie potrafi pomóc w śledztwie. Przy okazji jednak wychodzą na jaw nowe szczegóły: nie tylko wewnętrzne policyjne poszukiwania mają tu znaczenie. Matylda Dominiczak charakteryzuje się ogromnym – pozornym – roztrzepaniem. Ludziom z zewnątrz wydaje się bardzo chaotyczna, ci pracownicy agencji, którzy mają nieszczęście z nią pracować, szybko zaczynają powątpiewać w swoje zdrowe zmysły. Matylda prowadzi bardzo rozbudowane dialogi wewnętrzne: odzywają się w niej głos i głosik, a bohaterka wchodzi z nimi w polemikę. Jednak dzięki takim dyskusjom łatwiej jej dojść do wniosków, na które wcześniej nie mogła wpaść. Matylda słynie z nieszablonowego myślenia oraz z umiejętności podejścia do ludzi. Radzi sobie tam, gdzie eksperci policyjni rezygnują. I to sprawia, że budzi sympatię. Aktualnie Matylda Dominiczak przeżywa jeszcze dodatkowo kryzys rodzinny: zastanawia się, czy nie powinna się rozwieść ze swoim mężem, flegmatycznym programistą Romanem. Nie wie, co mogłoby rozwiązać problemy domowe, ale też nie ma zbyt dużo czasu na podjęcie wyzwania. Pochłania ją ukochana praca.

Olga Rudnicka rozpina tę powieść między domowymi dylematami Matyldy i relacjami z członkami rodziny – a śledztwem. Bardzo dużo miejsca poświęca na opowieść kryminalną i sprawdzanie intrygi, bohaterka prowadzi liczne rozmowy z potencjalnymi świadkami. Chce wciągnąć czytelników w pierwszej kolejności w sprawę detektywistyczną, uświadomić im, że Matylda w nowej odsłonie poradzi sobie bardzo dobrze. Przy okazji ucieka trochę od komedii kryminalnej – prostej i niepoważnej – w stronę budowania prawdziwie skomplikowanych relacji, ciemnych sprawek i świata bandytów. To z nimi ma sobie poradzić rezolutna bibliotekarka – komizm książki istnieje tu w mniej eksponowanej płaszczyźnie, ale jest, jako zestawienie charakterów i nietypowych rozwiązań. Autorka pozwala odbiorcom śledzić przebieg wydarzeń i cały proces dochodzenia do prawdy. Olga Rudnicka przechodzi na teren klasycznych kryminałów i radzi sobie w tym znakomicie. Udaje jej się wiele razy zaskoczyć odbiorców pomysłami – czy to na błyskotliwe riposty w rozmowach, czy – na konstrukcję świata przestępczego. Wprowadza tematy, które przynajmniej trochę zasugerują różne warstwy opowieści. Znajdzie się w tej książce to, co u Olgi Rudnickiej bardzo dobre – kto szuka ciekawego kryminału z elementami obyczajowymi na pewno wie, że Matylda Dominiczak gwarantuje moc wrażeń. Najnowsza propozycja Olgi Rudnickiej oczywiście rozbudza apetyt na kontynuację – autorka wie, jak przywiązać do siebie czytelników.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com