* * * * * * O tu-czytam

środa, 10 lipca 2019

Anna J. Szepielak: Dworek pod Lipami

Filia, Poznań 2019.

Ratunek

Każdy czasami ma dość, Gabriela przekonuje się o tym boleśnie. Najpierw ma problemy z wydawcą: czytelniczki nie będą gotowe na koszmarny koniec, jaki autorka czytadeł szykuje swojej bohaterce. Z marketingowego punktu widzenia to oczywiście słuszna uwaga, jednak Gabriela ma trochę dość przygód Julii i chciałaby się jej pozbyć. Nie wie jeszcze, że to jej codzienne problemy rzutują na obraz postaci i mści się za to, czego nie może dokonać w zwykłym życiu. Małżeństwo z Markiem, chociaż wydawało się sielankowe, przechodzi kryzys: mężczyzna pielęgnuje pamięć o zmarłej żonie i niespecjalnie liczy się z uczuciami drugiej małżonki. Tak bardzo dba o to, żeby nie popełnić błędów, które przytrafiły mu się wcześniej, że nie bierze pod uwagę, czego Gabriela by chciała i co by ją uszczęśliwiło. Kobieta musi przemyśleć parę spraw, a już na pewno opracować plan działania i zastanowić się, jak na spokojnie opowiedzieć mężowi o swoich zastrzeżeniach. Przyda jej się trochę odpoczynku – choćby w pustym domu przyjaciółki.

A ponieważ Gabriela ucieka przed zmartwieniami w świat fantazji, bardzo chętnie zagłębia się w przygody kobiety z innej epoki. Cecylia podczas konnej eskapady przeżywa wypadek, w wyniku którego traci pamięć. Próbuje nie zdradzić się z tym przed najbliższymi, chociaż najwyraźniej siostra powierzyła jej jakąś tajemnicę, a mąż to człowiek, któremu można zaufać. I w codzienności Cecylii, i w codzienności Gabrieli zdarzają się faceci szukający prostych rozrywek i zagrażający opinii dam – ale to już smaczek fabuł. W ramach przygód Gabrieli Anna J. Szepielak przedstawia zagrożenia, jakie dzisiaj czyhać mogą na szukające wrażeń przedstawicielki płci pięknej: dochodzi do wniosku, że mimo zmiany czasów, wciąż jeszcze można uciekać się do szantażu. Gabriela z oczywistych względów chwilowo nie da rady porozmawiać z mężem o tym, co ją trapi. Cecylia ze swoim postępuje o wiele bardziej umiejętnie: wykorzystuje kobiece sztuczki i spryt, żeby postawić na swoim, a nie uchybiać męskiej dumie. Od wymyślonej przez siebie postaci Gabriela może się uczyć owijania sobie mężczyzn wokół palca.

Prowadzi Szepielak dwie narracje, normalną i stylizowaną na archaiczną (bardzo w duchu Joanny Chmielewskiej z jej historyczno-obyczajowych kryminałów). Byłoby idealnie, gdyby nie stawiała tak bardzo na metatekstowość: czytelniczki niekoniecznie będą chciały śledzić dylematy pisarskie i rozważania pseudorecenzenckie na temat powstającego tekstu. Chwyt polegający na przerywaniu relacji w ciekawym momencie i wprowadzaniu – do pracy Gabrieli – zastanowienia, co dalej zrobi bohaterka, wybrzmiewa bardzo naiwnie i psuje efekt. O wiele lepiej by było, gdyby autorka nie uciekała w świat fantazji na papierze, nie przyznawała się do budowania drugiej relacji, a w zamian obmyśliła bardziej prawdopodobne (chociaż i tak baśniowe) powiązanie obu wątków. Niezależnie jednak od tych zastrzeżeń, „Dworek pod Lipami” jest obyczajówką, którą bardzo przyjemnie się czyta. Anna J. Szepielak przemyca tu kilka podpowiedzi dla odbiorczyń, które przechodzą kryzysy w swoich związkach, sugeruje, że warto walczyć o szczęście wśród najbliższych i nie zadowalać się byle czym. Ta powieść przynosi rozrywkę i sprawdza się jako lektura krzepiąca. Na rynek wraca po kilku latach od premiery – i nic dziwnego, dalej będzie cieszyć się powodzeniem wśród odbiorczyń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com