* * * * * * O tu-czytam

wtorek, 16 lipca 2019

Dr Daphne de Marneffe: Sztuka życia razem

Marginesy, Warszawa 2019.

Interpretacje

Można żyć w związku i w pewnym momencie przestać o ten związek walczyć. Za sprawą kryzysu wieku średniego, nawarstwiających się problemów, nieumiejętności poprowadzenia z partnerem szczerej rozmowy… przyczyn kryzysu jest sporo, ale autorka, dr Daphne de Marneffe, wybiera te najbardziej popularne i najłatwiejsze do wskazania w najbliższym otoczeniu – a następnie przekuwa je na gęstą psychologiczną opowieść o tym, jak ludzie potrafią niszczyć się wzajemnie. Wychodzi ta autorka z założenia, że o każde małżeństwo warto zawalczyć – chyba że cena byłaby zbyt wysoka i nie ma już czego ratować. W większości przypadków jednak poddawanie się bez walki nie jest koniecznością, przydaje się jednak spojrzenie z dystansu i wskazanie błędów, jakie popełniają małżonkowie, szukając winy poza sobą.

„Sztuka życia razem” to książka, której nie da się traktować jak poradnika małżeńskich kryzysów. Nie jest to kioskowa ani popularna literatura, autorka unika wyliczeń, podsumowań i uproszczeń. Wybiera sobie rytm znany z publikacji popularnonaukowych (ze wskazaniem na naukowe) i podręczników do psychologii, a całość łączy jeszcze ze swoją praktyką terapeutyczną. Oczywiście unika podawania prawdziwych wydarzeń i personaliów pacjentów, raczej z typowych problemów, o jakich słucha w swoim gabinecie, tworzy pary „modelowe”, takie, w których doświadczeniach przejrzy się większa liczba czytelników. W ten sposób przygotowuje sobie grunt pod porozumienie z odbiorcami – chodzi o to, żeby w „Sztuce życia razem” mogli oni znaleźć ślady własnych uwag i przemyśleń. Pojawią się zatem w wyimaginowanym gabinecie sfrustrowane pary, które nie potrafią już ze sobą rozmawiać. Ktoś kogoś zdradził, ktoś komuś przestał ufać. Ktoś trwoni beztrosko pieniądze, które ktoś inny zarabia w pracy dostarczającej już wyłącznie zmartwień. Ktoś szuka ukojenia w używkach, ktoś inny dołącza lub bierze na siebie konieczność ukrywania słabości partnera przed światem. Dorosłe dzieci opuszczają dom, a czasami ktoś w wyniku choroby potrzebuje pomocy, więc musi przeorganizować życie swoje i bliskich. Wiele jest tu zjawisk, które odbiorcy znają z doświadczenia, albo – których się boją, nie wiedząc, czy uda im się sprostać wyzwaniu. Marneffe szuka takich przykładów – i na nich snuje całe rozbudowane rozdziały. Dba o to, żeby przeanalizować na oczach czytelników, jakie błędy w komunikacji popełniają rozżaleni małżonkowie, próbuje swoich „pacjentów” nauczyć, jak oddzielać emocje od treści i jak wyrażać faktyczne problemy, a nie problemy przysłonięte subiektywnymi (więc zawsze kogoś krzywdzącymi) interpretacjami. Sprawdza, gdzie najczęściej pojawiają się punkty zapalne i uświadamia czytelnikom, że nawet w sytuacji bez wyjścia można na chłodno znaleźć dobre rozwiązanie. Rozstanie to ostateczność – zanim podejmie się taką decyzję, warto spróbować coś zmienić.

Daphne de Marneffe ma sporo racji w swoim analitycznym podejściu i uzmysłowi odbiorcom, co w związku może być pułapką lub bombą z opóźnionym zapłonem, a nad czym nie warto się dłużej zatrzymywać. Jednak fakt, że wybiera bardziej dyskurs naukowy niż porady sprawia, że część z szerokiego grona publiczności nie zechce przedzierać się przez fachowe komentarze i poszuka czegoś bardziej przystępnego w narracji. To publikacja dla czytelników, którzy chcą nad sobą (i swoim związkiem) pracować i są zdeterminowani do tego, żeby zmiany przeprowadzać rzetelnie. Tom „Sztuka życia razem” funkcjonować może jednak nie tylko jako poradnik, ale też jako bardzo ciekawa lektura dotycząca ludzi w ogóle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com