* * * * * * O tu-czytam

środa, 11 marca 2015

Laurie Frankel: Atlas miłości

Albatros, Warszawa 2015.

Przyjaźń i poświęcenie

Na niezwykły model rodziny i płynące z tego nieporozumienia decyduje się Laurie Frankel w „Atlasie miłości”. Jej pomysł na przebieg wydarzeń jest świeży i sam w sobie zajmujący – a jeszcze autorka obudowuje go przekonującymi charakterystykami postaci. Janey, Jill i Katie to trzy doktorantki (badaczki literatury) różniące się od siebie wszystkim. Kiedy postanawiają dla wygody i oszczędności zamieszkać razem, nie wiedzą jeszcze, w jakim kierunku rozwinie się ich przyjaźń. Zwłaszcza że Jill zachodzi w niechcianą ciążę i nie zamierza wiązać się z młodszym od siebie chłopakiem (także nie pałającym chęcią do założenia rodziny), a Katie rygorystycznie przestrzega nakazów swojej religii i chciałaby „nawracać” każdego potencjalnego partnera. Trzy dziewczyny czasami dzielą się obowiązkami na uczelni – w domu zawsze mogą liczyć na siebie nawzajem i powoli stają się rodziną. Kiedy na świat przychodzi Atlas, dla bohaterek to „wspólny” syn – do czasu, kiedy coś zaczyna się psuć.

Janey, która prowadzi narrację w „Atlasie miłości”, zajmuje się również wykładaniem teorii literatury. Chociaż studia doktoranckie są kompletnie oderwane od zwyczajnego życia, Janey wciąż doszukuje się analogii pomiędzy prawami teoretycznoliterackimi a praktyką codzienności. Z poświęceniem gotuje dla przyjaciółek, opiekuje się Atlasem i stara się doradzać nieco zagubionej Katie. Do rodziny przyjaciółek dołącza też własnych bliskich, zapomina jednak o tym, że powinna skupić się na poszukiwaniu własnego szczęścia zamiast dostosowywać się do przynoszonych przez los sytuacji. Frankel sprawdza, jak długo może trwać krzywdzący układ – i co będzie oznaczać dla bohaterek.

Ożywia i tak oryginalną fabułę obecnością szeregu nietuzinkowych postaci. Jest tu – w bliskim kręgu przyjaciół – para gejów pragnąca wspólnie wychowywać dziecko, jest zdeklarowana feministka, jest babcia, która zdąży przed odejściem pożegnać się z najbliższymi bez niepotrzebnych sentymentów. Otoczenie Janey bogate jest w ludzi o silnych osobowościach, ponadprzeciętnym poczuciu humoru oraz nieszablonowych poglądach. Wszystkich łączy autorka więzią przyjaźni lub porozumienia – a przecież nie oznacza to rezygnacji z kłopotów.

Janey zgrabnie wplata do swojego wywodu rozważania na temat planu semestralnego i samej tematyki zajęć ze studentami. Wprowadza odbiorców w swoje życie zawodowe (podlegające nieustannej krytyce) równie chętnie jak w prywatne perypetie. Z czasem sytuacja w domu doktorantek mocno się zagęszcza i wyzwala pytania o granice poświęceń w imię przyjaźni. Mały Atlas, wokół którego rozgrywają się wydarzenia, nawet nie wie, że stał się przyczyną niewyobrażalnego konfliktu.

„Atlas miłości” to powieść, w której codzienność brzmi niezwykle – bo nie wiąże się z serią stereotypów czy odwołań do normalności. Tu bohaterki budują sobie własną normalność, niezależną od tradycji, ale wiedza o tym, jak być powinno, żeby wszyscy czuli się szczęśliwi i akceptowani, nie wystarcza do zapanowania nad chaosem. Laurie Frankel zapewnia czytelnikom po pierwsze szereg odkrywczych wydarzeń, po drugie – zestaw prześmiewczych obrazków z kariery młodych pracownic naukowych. Cała książka skonstruowana jest z dbałością o kompozycyjne szczegóły, ale też z autotematycznym podkreślaniem reguł rządzących dobrą opowieścią. Autorka nie sięga tutaj po fabularne schematy, lubi za to testować wyraziste charakterystyki swoich postaci. „Atlas miłości” to wyzwanie dla obyczajówek – nowe spojrzenie na temat domu, rodziny i poczucia obowiązku. Do tego Frankel dorzuca jeszcze szereg poważnych przeciwności losu, a i pytań o międzyludzkie relacje. Taka opowieść może funkcjonować jako melodia przyszłości i ostrzeżenie – lub też jako lekka lektura o niespodziewanym przebiegu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com