Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

czwartek, 23 czerwca 2016

Świerszczyk. Wielka księga

Egmont, Warszawa 2016.

Historie wybrane

Nikomu nie trzeba przedstawiać „Świerszczyka” – to pismo dla dzieci istnieje na rynku od 70 lat i ma swoją markę, o wiele ważniejszą od cykli, które pojawiają się w odpowiedzi na modne telewizyjne kreskówki. Teraz łatwiej będzie dotrzeć do tekstów zamieszczanych przez najlepszych autorów – bo ukazał się tom „Świerszczyk. Wielka księga” – wybór opowiadań, wierszy i komiksów dla najmłodszych. Ramę kompozycyjną tworzą historyjki Bajetana Hopsa, ale ten okładkowy (i tytułowy) bohater nie na długo pozyskuje uwagę odbiorców. Ustępuje miejsca szeregowi niezwykłych postaci ożywiających wyobraźnię dzieci i wprowadzających istotne dla nich tematy. „Świerszczyk. Wielka księga” to coś w sam raz dla małych moli książkowych i fanów pisma: długa przygoda z tekstami.

„Wielkie czytanie” to opowiadania dla dzieci. Zajmują przeważnie niecałe trzy strony i pozwalają rozwijać umiejętności maluchom, które nauczyły się już samodzielnie czytać, a teraz potrzebują krótkich i prostych fabuł do ćwiczenia tej sztuki. Autorzy wykazują się ogromną pomysłowością w urozmaicaniu akcji. Raz sięgają do wyobraźni i powołują do istnienia fantazyjne stwory, innym razem w formę klasycznej bajki wplatają zupełnie niebajkowe sytuacje – pojawia się nawet temat wojny. Odnoszą się do codzienności dzieci i do lubianych lub nielubianych obowiązków. Czasami w bajkę zamieniają dzień, innym razem starają się pokazać zasady życia społecznego lub właściwe reakcje na określone postawy rówieśników. Przeważnie w opowiadaniach widać nadrzędny sens – chęć pouczenia dzieci lub przypomnienia im ważnej prawdy w skali mikro (jak przechodzić przez jezdnię) lub makro (dlaczego ważna jest akcja sprzątania świata). Morały są dosyć czytelne, co nie odbiera historyjkom walorów rozrywkowości. Mniej nastawieni na wyraziste puenty są autorzy wierszyków – tu częściej chodzi o rymowe skojarzenia, prostotę i możliwość powtarzania bajki przez dziecko. Trudno wskazać jedną tendencję czy wyznacznik. Zabawa brzmieniowa to naturalna rozrywka najmłodszych – nie mogło jej więc tu zabraknąć. Najsłabiej wypadają komiksy, bo ani Kotek Mamrotek, ani Zając Kicaj nie budzą żywszych uczuć. Ten pierwszy bywa przesadnie moralizujący, temu drugiemu dotkliwie brakuje puentujących pomysłów. Inna rzecz, że maluchom to wystarczy.

„Świerszczyk. Wielka księga” to popis ilustratorski. Ta książka kusić będzie przede wszystkim oprawą graficzną- różnorodnością pomysłów i technik, kolorów i kształtów. W końcu każdy utwór ma tu swoje opracowanie – a to zapewnia niezwykle miłą dla oka różnorodność. Dodatkowo dzieci, które znają historie tu prezentowane ze „Świerszczyka” to właśnie za sprawą ilustracji odbędą niezwykłą podróż w czasie. Tu dzieje się najwięcej, a klimat obrazków wpływa na odbiór samych historyjek. W ten sposób „Świerszczyk” dostarcza dzieciom bodźców do przeżywania opowieści – zredukuje nieco edukacyjne wstawki, a zamieni się w zbiór utworów czytanych dla przyjemności.

„Świerszczyk. Wielka księga” to nie tylko przypomnienie znanych odbiorcom tekstów. Dla części dzieci może to być też szansa na poznanie magazynu i przetestowanie jego jakości. Tomik pozwala ocalić lubiane i cenione utwory – bez wątpienia. Stanowi też jednak samodzielną publikację dla wszystkich maluchów. Kilkulatki, które zaczynają czytać, znajdą tu zbiór fabuł i humorystycznych lub wzruszających dla siebie relacji bajkowych. Poznają siłę marzeń i wartość bajek – w końcu to właśnie teraz mają szansę pokochać książki i docenić ich znaczenie, a to nie dość, że zaprocentuje w przyszłości, to jeszcze sprawi, że nigdy nie będą się nudzić. „Świerszczyk. Wielka księga” to tom, który dzieci mogą odkrywać powoli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com