Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

czwartek, 2 czerwca 2016

Roman Dziewoński: Irena Kwiatkowska i znani sprawcy

Szelest, Warszawa 2016.

Fenomen

Ta książka jeszcze na początku boomu na biografie kochanych przez publiczność aktorów, bo w 2003 roku, zawojowała rynek wydawniczy. Od tamtej pory miała dwa wydania. Trzecie (poprawione) ukazuje się trzynaście lat po premierze, za sprawą wydawnictwa Szelest – i w innej wersji niż ta, do której fani się przyzwyczaili. „Nowa” wersja książki jest przede wszystkim bardziej oszczędna pod względem grafiki, ma mniejszą interlinię i mniej powietrza na marginesach, słowem – bardziej przypomina klasyczne lektury niż modne później wytwory rynku pop. A treść pozostaje, wzbogacona o specyficzne pożegnanie autora. Pozostaje też próba zdefiniowania Ireny Kwiatkowskiej przez zawodowe wspomnienia jej samej oraz kolegów po fachu i tekściarzy, „znanych sprawców”, którzy pozwolili aktorce zabłysnąć, którzy czerpali z jej inteligencji i doświadczenia i którzy – tak jak Roman Dziewoński – próbowali uchwycić fenomen tej postaci.

Roman Dziewoński tom przygotowywał, prowadząc rozmowy z Ireną Kwiatkowską – oraz poszukiwania w archiwach. Do spotkań jest znakomicie przygotowany, wie, że tworzy biografię, a nie szybki i płytki zestaw wynurzeń. Jest też świadomy, z jakimi rolami Irena Kwiatkowska bywa najczęściej utożsamiana: nie pomija ich, ale też specjalnie nie eksponuje, włącza je w cały zestaw notatek i odkryć po latach. Co ważne, role w kabaretach traktuje z taką samą uwagą jak teatralne czy telewizyjne, buduje więc w miarę pełny sceniczny wizerunek Kwiatkowskiej. Do jej życia prywatnego odwołuje się bardzo rzadko, zresztą nawet gdy udaje mu się podejrzeć samotną próbę aktorki, odnosi się wrażenie przekroczenia pewnej granicy. Roman Dziewoński nie chce zamieniać się w natręta, dlatego skupia się na tym, co dostępne, odgrzebuje stare recenzje i dyskutuje o Irenie Kwiatkowskiej z tymi, którzy ją znali. Takie rozeznanie jest potrzebne, bo sama aktorka niespecjalnie chętnie analizuje codzienność czy role. Owszem, wygłasza wiele ciekawych dla fanów komentarzy, ale nie ma ochoty tworzyć w ten sposób pełnego życiorysu. Dodaje raczej małe uzupełnienia do wywodu budowanego skrzętnie z rozmaitych wycinków, cytatów, wspomnień (w tym – osobistych doświadczeń autora!). Roman Dziewoński próbuje dla czytelników i przyszłych pokoleń aktorów wypracować zestaw zasad dotyczących warsztatu. Przez cały czas szuka, co stanowiło o scenicznym fenomenie Ireny Kwiatkowskiej. Sprawdza, jak pracowała na tekstach i jak zwracała uwagę na detale, nawet – jak rozmawiała z autorami piszącymi dla niej. U młodszych aktorów próżno by dziś szukać podobnej drobiazgowości – ale poza doskonałym przygotowaniem akcentów, puent czy rekwizytów wszyscy rozmówcy Dziewońskiego bez przerwy podkreślają kwestię scenicznej intuicji. To wyczucie można uznać za efekt ciężkiej pracy lub za wrodzony talent, ale na nie nie ma w tomie przepisu – przynajmniej nie na skalę do powszechnego stosowania.

„Irena Kwiatkowska i znani sprawcy” w tym wydaniu okazuje się książką jeszcze bardziej wartą uwagi. Nadmierne zabawy graficzne nie rozpraszają, czytelnicy pozostają sam na sam z bohaterką tomu i jej rolami – i całym gronem życzliwych „znanych sprawców” – świadków zjawiska i przyjaciół. Mimo familiarności ta książka pozostaje w podstawowym planie próbą rozpracowania talentu Ireny Kwiatkowskiej – poza tym, że oczywiście przypomina jej znaczenie na scenach. Nawet fakt kolejnego wydania może w tym wypadku stanowić rekomendację książki. „Irena Kwiatkowska i znani sprawcy” to szansa na powrót do niezapomnianych kreacji i ról, o których wszyscy kiedyś mówili – i które w części można podziwiać dzięki rejestracjom telewizyjnym czy radiowym. Ta książka tak samo jak bohaterka łączy pokolenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com