Świat fantazji
Kolejną imponującą serię dla dzieci (i stęsknionych za klasyką literatury dziecięcej dorosłych) proponuje Nasza Księgarnia. Tym razem to monumentalny cykl zebranych utworów Jana Brzechwy. Pierwszy tom – „Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Bajki” – zawiera dłuższe utwory rymowane, które dawniej zastępowały maluchom dobranocki. Skomplikowane czasem pod względem fabularnym historie z postaciami o rozbudowanych charakterach to prawdziwy pokaz bajkopisarskiej potęgi. W dodatku dzisiaj Jan Brzechwa kojarzony jest bardziej z utworami krótkimi, wierszykami w stylu Juliana Tuwima, natomiast kilka postaci z długich historii trafiło do języka potocznego i funkcjonuje w oderwaniu od tekstów. Najwyższy czas przypomnieć sobie bajkowe pierwowzory z dzisiejszych powiedzeń czy symboli.
Tom w dużym formacie i twardej okładce doskonale chroniącej zawartość, ponad 340 stron, gruby papier, szyto-klejony grzbiet – to zapewnia jakość, na którą Brzechwa zasługuje. W środku – 26 bajek, zwykle stanowiących zamknięte całości (wyjątkiem są trzy opowieści o panu Soczewce). A wśród bohaterów wielu znajomych. Lis Witalis i Pchła Szachrajka, korsarz Palemon, panieneczka z pudełeczka, trzy krasnoludki czy muzyczny nauczyciel pan Doremi z córkami. Zagląda Brzechwa na dwór króla Jelonka i do stalowego Jeża – wymieniać można by jeszcze długo. Można dzięki tomowi uzupełnić biblioteczkę o cały zestaw pamiętanych z dawnych lat bajek i zabrać dzieci w niezwykłą podróż po bardzo ukonkretnionym świecie z wyobraźni. Jan Brzechwa bowiem korzysta z braku objętościowych ograniczeń i bardzo precyzyjnie nakreśla miejsca akcji, charaktery i sytuacje. Wszystko to oczywiście w bajkowym rytmie (z rzadka pojawiają się teksty prozą) – najwygodniejszym w mowie wiązanej ośmio- lub dziewięciozgłoskowcu. Brzechwa bardzo swobodnie prowadzi opowieść, nie wpada w pułapki inwersji czy niezrozumiałości, rozwija słownictwo dzieci i przedstawia im historyjki bardzo plastycznie. Dzisiaj część treści przynosić będzie niespodzianki w postaci archaicznych sformułowań (który maluch wie, czym zajmuje się korsarz?) – ale to nie utrudnia lektury, a zapewnia jej koloryt lokalny i przeniesienie odbiorcy od razu do nowej krainy. W tym jest Jan Brzechwa mistrzem niekwestionowanym. Wiele razy uda mu się oderwać dzieci od ich codzienności i wprowadzić do bajki, w której już czekają postacie o zgrabnie nakreślonych zachowaniach. Tu nie można się nudzić – akcja jest brawurowa, czasem edukacyjna, często bardzo zabawna. Jan Brzechwa dba o swoich małych czytelników, ale sam też z wielką chęcią wprowadza się do odmalowywanej rzeczywistości. Dostrzega to, co nie zawsze zobaczą dorośli – i prowadzi małych odbiorców przez ciekawe dla nich rejony. Pojedyncze bajki są rozbudowywane i bardzo sycące – nie da się ich szybko pochłonąć – tym więcej zatem zostanie maluchom z głębokiej lektury.
Stroną graficzną tomu zajęła się Jola Richter-Magnuszewska. Stawia ona tym razem na ilustracyjną ascezę – wybiera pojedyncze motywy z bajki, małe elementy tworzące wzór tła lub w ogóle po prostu kolorowe strony. Bywa też, że bawi się sposobami rysowania, próbuje różnych technik i sposobów wywoływania śmiechu. Nie zarzuca małych odbiorców nadmiarem rysunków, ale te, które proponuje, robią spore wrażenie. Tu i tak przy śledzeniu akcji mało kto będzie chciał dodatkowo analizować obrazki. Brzechwa zwyczajnie nie pozostawia na to czasu. Seria świetnie się zaczyna i zyska wielu zwolenników nie tylko wśród dzieci.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz