Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

sobota, 20 lutego 2016

Agata Mańczyk: Facet z prostą instrukcją obsługi

Nasza Księgarnia, Warszawa 2016 (wznowienie)

Zemsta

Zemsta najlepiej smakuje na zimno, co doskonale zdaje się rozumieć Zgaga. Gdy miała osiem lat i wyjątkowy talent do uprzykrzania życia kolegom, Czejen ogolił jej głowę i pomalował gencjaną. Zgaga w końcu z niknęła ze szkoły, z podwórka i z kraju. Po latach, jako wyrachowana piękność, powraca do środowiska, w którym prym wiodą trzej przyjaciele, Czejen, Sznita i Emeryt. Powraca z misją, o której kumple jeszcze nie mają pojęcia. Zaczyna się dziać coś dziwnego.

Agata Mańczyk dla młodzieży pisze jak Niziurski, zaszczepia w czytelnikach miłość do poetów piosenki, a do tego uczy inteligentnej ironii. Jej bohaterowie są nietuzinkowi nie tylko ze względu na ksywki. Autorka w „Facecie z prostą instrukcją obsługi” tworzy cały światek zdegenerowanych nastolatków, łącznie z licznymi i barwnymi wybrykami uzasadniającymi ich charaktery. Chłopakom grozi już usunięcie ze szkoły z wilczym biletem. Na razie są silni swoją przyjaźnią, ale kiedy we wszystko wmiesza się Zgaga, niczego nie można być pewnym. Piękna dziewczyna owija sobie wokół palca każdego z chłopaków z osobna, prowadzi z nimi nietypową grę o wielką stawkę. Czejenowi z pewnością należy się nauczka – pytanie tylko, czy kara nie będzie zbyt surowa. Akcja „Faceta z prostą instrukcją obsługi” toczy się w szkole, na podwórku i w domach babć (babcie Agata Mańczyk szczególnie ceni jako drugoplanowe bohaterki). Wszyscy zdają się wiedzieć coś, o czym cwaniakujący wcześniej chłopcy nie mają pojęcia. Ale nie chodzi tu o zwyczajne romanse i zdrady, Zgaga wciela w życie wyjątkowo perfidny plan i lepiej nie stawać jej na drodze.

Opowieść snuje Czejen. Bardzo przekonująco odmalowuje siebie, kolegów i żarty, na które się decydują, by uniknąć monotonii. Konsekwencją szkolnych tarapatów staje się program SUPEŁ, który ma doprowadzić do przedstawienia opartego na piosenkach Przybory (można nimi całkiem nieźle wyznawać uczucia i dialogować, chociaż nie wiadomo, czy autorka obfitością cytatów nie zniechęci młodzieży. Ale Czejenowi i spółce nie w głowach resocjalizacja. Najpierw rywalizują o dziewczynę, a potem walczą o przetrwanie, bo Zgaga nie zna litości. Typowe nastoletnie problemy z książek o dojrzewaniu idą w kąt, Agata Mańczyk dba o to, by przez cały czas coś się działo, a ilości i jakości pomysłów można jej tylko zazdrościć. Ta autorka równie przekonująco opisuje dziewczęce gierki jak i bójki chłopaków, a do tego tworzy całą misterną intrygę, której znaczenie ujawni na końcu powieści. Pozwala bohaterom na wiele i nie przejmuje się rozmachem – tu wszystko logicznie się tłumaczy.

Przy ogromie pomysłów fabularnych Mańczyk stosuje też bardzo literacki i inteligentny język. Nie zaburza on lektury, bohaterowie przerzucają się ciętymi ripostami w imponującym stylu, udowadniając, że nie są jeszcze tacy najgorsi. Agata Mańczyk stawia na słowne potyczki w przerwach akcji i zapewnia rozrywkę na wielu płaszczyznach swoim czytelnikom. Czejen i jego kumple budzą mieszane uczucia, zwłaszcza że łatwo z katów zamieniają się w ofiary, ponadto nie brakuje im uroku – ale w tej książce żadna z postaci nie jest jednowymiarowa, autorce udaje się każdego charakteryzować inaczej i przy każdym zwracać uwagę na inne ważne społeczne aspekty. Ale te wszystkie twórcze zabiegi tracą na znaczeniu przy szybkiej i pełnej niespodzianek akcji. Przyjaźń chłopaków wisi na włosku, szczenięce wybryki idą w kąt, gdy trzeba walczyć o przetrwanie. Zgaga bez żalu może zniszczyć komuś życie, jest szalenie niebezpieczna, co tylko podgrzewa atmosferę powieści. Agata Mańczyk „Facetem z prostą instrukcją obsługi” udowadnia swoje mistrzostwo w dziedzinie młodzieżowych przygodówek, zasłużenie ten tom doczekał się wznowienia. Autorka trafi do odbiorców obu płci, nikomu nie pozwoli się nudzić. Czasami aż przytłacza wyobraźnią i liczbą szczegółów składających się na kolejne wątki, ale jej powieści cieszą się w pełni zasłużonym uznaniem. Mańczyk pokazuje, że niepotrzebne są literackie mody do stworzenia ponadczasowej i wciągającej historii, pisze po swojemu, nie zwalnia w książce tempa i zapewnia silne wrażenia czytelnikom. Każda jej powieść aż kipi od pomysłów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com