Prószyński i S-ka, Warszawa 2025.
Zapłata
To, że ta książka na okładce ma napis „komedia obyczajowa”, to raczej niedopatrzenie, powinna być „kryminalna”, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że przez większą część historii Wiesiek jest nieboszczykiem, a bliskie mu osoby otrzymują w paczkach kolejne części jego ciała. No chyba że odbiorcy skoncentrują się raczej na fakcie, że kochanka Wieśka zaszła w ciążę i tym samym dojrzała do decyzji o ustabilizowaniu związku, córka próbuje sobie ułożyć życie z kobietą, która uczy ją panowania nad gniewem, żona ma problem z alkoholem (kiedy go nie ma), a syn… Cóż, syn to zakała rodziny, nawet takiej dysfunkcyjnej. I to właśnie od syna zaczynają się kłopoty.
Olga Rudnicka jak zawsze bawi się schematami i wykorzystuje komediowy potencjał tkwiący w kryminalnych wydarzeniach. Tu odejścia od kryminału nie ma – chociaż wizja sąsiedzkiego wsparcia i rodzącej się nieoczekiwanie przyjaźni może pokrzepić, nawet jeśli główną (nie)zainteresowaną drażni. Małgorzata przekonuje się, że w jej domu pojawia się coraz więcej ludzi – nie tylko korzystają z jej gościnności, wyjadając zapasy, ale nawet wprowadzają się do wolnych pokoi, a wszystko po to, żeby znaleźć ochronę przed bandziorami albo uzyskać pomoc – a może tej pomocy udzielić, skoro nikt nie wie, co naprawdę się dzieje. Nawet sam motyw żądania okupu staje się punktem wyjścia do komicznych scen – chociaż na początku co najmniej jednej postaci do śmiechu nie będzie.
„Jedną nogą w grobie” to powieść dla tych wszystkich czytelników, których męczą tradycyjne i schematyczne śledztwa oraz sceny przemocy dla samej przemocy. U Olgi Rudnickiej przemocy nie brakuje – ale ma swój wyraźny cel. Do tego dochodzi szybka akcja wypełniona nieoczekiwanymi rozwiązaniami. Nawet jeśli sytuacja z zaginionym mężem i kochankiem miałaby budzić troskę lub litość, wszystko zmienia się w obliczu reakcji rodziny. Uwaga czytelników i bohaterów przenosi się jednak z pytania, co się stało, na pytanie, co zrobić z kawałkami Wiesława, niekoniecznie potrzebnymi w zwyczajnych domach. To spore urozmaicenie w opowieści i metoda na przyciągnięcie odbiorców. Jak zawsze u Olgi Rudnickiej – dzieje się tu szybko i dużo, a wewnętrzne głosy postaci pozwalają na wprowadzanie autoironii. Trzy przestrzenie i co najmniej dwa razy tyle indywidualnych historii to przepis na radość odbiorców. Bo Olga Rudnicka pisze dla rozrywki, wie, jak przekonać do siebie czytelników i ma im sporo do zaoferowania – nawet jeśli wprowadza bohaterów na jeden raz.
Książki kryminalne cieszą się stałym powodzeniem na rynku, ale osobnym gatunkiem są powieści kryminalne oparte na komedii – tu jak na komedię kryminału jest więcej niż można by się spodziewać – ale przydaje się on do budowania odstępstw od schematów. Nietypowe reakcje w odpowiedzi na żądanie szantażystów to dobry punkt wyjścia dla tych odbiorców, którzy szukają odskoczni od rutyny. Olga Rudnicka jest niepowtarzalna.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz