* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

niedziela, 11 stycznia 2026

Beata i Paweł Pomykalscy: Po szychcie. Życie w cieniu przemysłu. Opowieść o Górnym Śląsku

Bezdroża, Helion, Gliwice 2026.

Poznawanie

Żeby zrozumieć, trzeba najpierw poznać. Dowiedzieć się czegoś o tym, co obce, może odstraszające innością albo niezwykłe z ogólnej perspektywy. I z tego – banalnego przecież – założenia wychodzą Beata i Paweł Pomykalscy, tworząc książkę „Po szychcie. Życie w cieniu przemysłu. Opowieść o Górnym Śląsku”. Świadomi są ograniczeń terytorialno-nomenklaturowych, ale nie jest ich celem pakowanie się w lokalne animozje, raczej – przedstawienie obrazu śląskiej codzienności tak, żeby zrozumieli ją ludzie z innych części kraju. O co chodzi z tym Śląskiem – próbują wytłumaczyć, ale też sami zrozumieć. W tym celu posiłkują się opowieściami swoich dziadków oraz znajomych, którzy chcą podzielić się wspomnieniami, zbierają ciekawostki, fakty i kulturowe obrazy. Zbierają pospiesznie i pobieżnie – na pogłębianie wiedzy przyjdzie jeszcze czas, na razie trzeba uchwycić istotę, zaprosić ludzi do poznawania tajemniczego. „Po szychcie” to opowieść o tym, jak kopalnia wyznacza życie małych społeczności. Autorzy nie tylko przyglądają się pracy pod ziemią (i analizują sytuacje, które mogą doprowadzić do wypadków, nawet przy zachowaniu najwyższych standardów bezpieczeństwa, odwołują się przy tym do przeszłości, żeby zestawiać pracę dawniej i obecnie), ale też informują odbiorców, jak kształtuje ona egzystencję całych rodzin. Bo przecież górnictwo to nie tylko orkiestry budzące osiedla czwartego grudnia (kiedyś normalność, dzisiaj coraz częściej po prostu atrakcja turystyczna) – ale też zestaw zachowań, przyzwyczajeń i trosk. Problem w tym, że większość kraju postrzega ten zawód jako roszczeniowy i niezasługujący na dodatkowe przywileje (społeczna zazdrość zaczęła się w czasach PRL-u i jej źródła Pomykalscy wychwytują) – w tej książce można znaleźć próbę odpowiedzi na pytanie, jaka jest cena udogodnień.

Opowiadają Pomykalscy o tym, jak tworzyło się środowisko przemysłowe na Górnym Śląsku i co zostało z niego dzisiaj. Jak werbowano ludzi do pracy i jaki pomysł na siebie znalazły lokalne zakłady, kiedy nadszedł czas masowego zamykania kopalń i hut. Rozmawiają z ludźmi, którzy stymulują kulturę i życie społeczne w regionie, ale – bardzo wybiórczo. Tak samo zresztą robią, kiedy oprowadzają po atrakcjach Górnego Śląska – wymieniają zaledwie kilka miejsc i kilka miast zasługujących na uwagę, pospiesznie, bez poszerzania analiz i wprowadzania do świadomości czytelników czegoś więcej. Na więcej przyjdzie czas – najpierw trzeba Śląskiem zaintrygować, zachęcić do jego odkrywania i nie przestraszyć (albo – zlikwidować barierę strachu). Co ważne, autorzy nie walczą tu o miłość czytelników. Starają się postawić na obiektywne obrazki, czasem wręcz surowe, z rzadka odwołują się do konkretnych ludzi i ich marzeń – o wiele bardziej inspirujące są dla nich pejzaże i przemiany kulturowe będące następstwem odnalezienia się w industrialnym regionie. Odchodzą od typowych narracji, ale nie od typowych scenek – wyrastają na stereotypach, których wcale nie trzeba obalać czy weryfikować, wystarczy zarejestrować ich istnienie, żeby uzyskać przekonujące oblicze Górnego Śląska. To zdecydowanie opowieść dla ludzi z zewnątrz, ci, którzy Górny Śląsk odkrywają codziennie, nie znajdą tu nic nowego dla siebie. Ale mogą przynajmniej sprawdzić, jak funkcjonuje ta przestrzeń w ludziach zdystansowanych od sentymentów i przyzwyczajeń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz