* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

sobota, 17 stycznia 2026

Jørn Lier Horst: Operacja Biały Orzeł

Media Rodzina, Poznań 2025.

Śledztwo

Tiril i Oliver są zawsze tam, gdzie coś się dzieje. Mali detektywi z Biura Detektywistycznego numer 2 spieszą z pomocą wszystkim pokrzywdzonym, a czasami, jak w tym wypadku, rozwiązują zagadki sprzed lat. Okazja jest doskonała: dziadek pomaga swojej dawnej partnerce, właścicielce pensjonatu Górskie Zbocze, w ozdabianiu miejsca na święta. Wszyscy mogą przy tym dowiedzieć się o zaginionym przed dekadą klejnocie – biały orzeł, piękna ozdoba – zniknął bez śladu i nie ma szans na jego odnalezienie. Chyba że w śledztwo zaangażują się wyjątkowo przenikliwi mali detektywi. Warto tu zaznaczyć, że fabuła tym razem jest drugorzędna, bo to podseria, gadżetowy dodatek do właściwych narracji z Tiril i Oliverem – książka z wieloma zagadkami dla odbiorców. Za każdym razem – na każdej rozkładówce – narracja pełni rolę polecenia dla maluchów. Owszem, akcja jakoś się rozwija, ale nie ma większego znaczenia, składa się głównie z poszukiwań konkretnych przedmiotów. A ponieważ Jorn Lier Horst tylko część opowieści bierze na siebie, drugą dodaje Hans Jorgen Sandnes w ilustracjach – to właśnie na rysunkach odbiorcy będą poszukiwali rozwiązań. „Operacja Biały Orzeł” to picture book z zagadkami. Każda rozkładówka zawiera krótki tekst i duży rysunek – na tym rysunku dzieci będą poszukiwać odpowiedzi (gdyby ktoś nie wyłapał z narracji, co trzeba zrobić, odpowiednie pytania pojawiają się w skrótowej wersji na marginesie). Kto znajdzie wszystkie potrzebne przedmioty albo wskaże ten potrzebny do dalszej części śledztwa, może przejść na kolejną stronę. Kto sobie z wyzwaniem nie poradzi (bo bywają i bardziej skomplikowane wyszukiwanki), ten też może zajrzeć na kolejną rozkładówkę – bo tam, na miniaturce i już poza narracjami, znajduje się obrazek z zaznaczonymi miejscami, na które trzeba było zwrócić uwagę. To wskazówka subtelna i podpowiedź, ale też szansa na sprawdzanie własnych postępów przez dziecko.

Ale nie da się przechytrzyć autora i zrezygnować z lektury – tekst jest potrzebny choćby po to, żeby zrozumieć, dlaczego należy podjąć wysiłek umysłowy i razem z małymi detektywami przeszukiwać pensjonat. Zadania i łamigłówki logiczne zostały tu bardzo sprawnie wtopione w historię i pozwalają na relaks oraz rozrywkę w jednym. Dzieci, które lubią czytać książki detektywistyczne, tym razem mogą o wiele bardziej zaangażować się w akcję i cieszyć się z udanych odkryć. Przy okazji poćwiczą wyobraźnię i sztukę logicznego myślenia, spostrzegawczość i detektywistyczne kompetencje. Jeśli potrzebują wyzwań, tu znajdą ich w nadmiarze – a jeśli wciąż będzie im mało, wiedzą, jakiej podserii szukać.

„Operacja Biały Orzeł” to kontynuacja sprawdzonego pomysłu, gwarancja pracy pod pozorami dobrej zabawy – każdy, kto chce zamienić się w detektywa, będzie nad tym tomikiem spędzać sporo czasu. A przy okazji Horst zapewnia sobie reklamę właściwej serii o bohaterach z Biura Detektywistycznego numer 2.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz