* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

czwartek, 29 stycznia 2026

Merijn van de Laar: Śpij jak jaskiniowiec. I wyśpij się dzięki mądrości sprzed wieków

Marginesy, Warszawa 2025.

Dobry sen

Sporo już mitów narosło wokół conocnego odpoczynku – wielu autorów mierzyło się z tematem, chcąc zapewnić czytelnikom jak najbardziej satysfakcjonujący sen. Merijn van de Laar wie doskonale, o czym pisze, kiedy relacjonuje odbiorcom problemy ze snem – sam borykał się z tym zagadnieniem, poznał je w praktyce i nawet było to dla niego przez chwilę powodem do wstydu: oto człowiek, który pomaga innym w wysypianiu się, nie znajduje rady na własne dolegliwości. Dlatego też do tematu podchodzi trochę inaczej – sprawdza, czy rzeczywiście człowiek potrzebuje ośmiu godzin snu, czy nocne wybudzanie się jest czymś złym i czy istnieje obraz dobrego snu, czy może to wszystko jest majakiem złożonym z oczekiwań i niedookreślonych nadziei. Wprawdzie nie ma dokładnych przekazów dotyczących snu człowieka pierwotnego – można się jedynie domyślać, jakiej jakości był jego wypoczynek – ale już z badań wynika jasno, że w legowiskach znajdowały się zioła chroniące przed insektami, a same „łóżka” zmieniały się wraz z kolejnymi odkryciami istotnymi w historii rozwoju ludzkości. Człowiek pierwotny na pewno nie sprawdzał w nocy, która godzina. I oczywiście nie miał też zmartwień związanych z niebieskim światłem z ekranów – ale autor tej książki jest przekonany, że to niekoniecznie zło największego kalibru, zwłaszcza że jemu na bezsenność pomogło właśnie zasypianie przy telewizorze.

Autora interesują najbardziej te aspekty zachowań i codziennych przyzwyczajeń, które będą prowadzić do poprawy jakości snu (i które pomogą zmniejszyć stres związany z zasypianiem przy świadomości, że może się to skończyć fiaskiem). Zachęca do działań czasami sprzecznych z funkcjonującymi powszechnie poradami (jeśli ktoś przewraca się tylko z boku na bok i nie może zasnąć, powinien skrócić swoje przebywanie w łóżku), testuje wpływ chorób czy używek na sen – ale najgorliwiej przywraca świadomość normalności nieakceptowanych dzisiaj reakcji. Uważa, że nie ma nic złego w wybudzaniu się nocą – nie powinno się tym martwić, ani tym bardziej stresować – bo to jedynie utrudni ponowne zaśnięcie. Próbuje przekonać czytelników do „świadomego” śnienia: jeśli ci przeżywają w nocy swoje koszmary, są sposoby na przygotowanie mózgu do odpowiedniej reakcji i wybicie się ze złego snu. Opowiada o rytmie biologicznym i o uwarunkowaniach poszczególnych grup odbiorców – jedni lubią działać nocami, inni są najbardziej aktywni o świcie. Granice da się przesuwać, trzeba jednak poświęcić na to trochę czasu i energii.

Sen w tej książce to sen bez leków, co najwyżej z zatyczkami do uszu – sen, który ma płynąć naturalnie z podstawowych potrzeb człowieka. Sen, który nie powinien wywoływać niepokoju, sen, nad którym warto popracować. Ważne, że autor nie zamierza odwoływać się do chorób związanych z zaburzeniami snu – to, co omawia, dotyczy po prostu zwykłych wieczornych kryzysów i nie wymaga interwencji lekarza – ale jeśli proste porady nie przynoszą efektu albo istnieje podejrzenie, że zaburzenia snu mają głębsze podłoże, trzeba skonsultować się ze specjalistą. „Śpij jak jaskiniowiec” to książka dla czytelników, którzy lubią dowiadywać się czegoś nowego (tu: poznawać ciekawostki związane ze spaniem), ewentualnie porządkować sobie powszechne przekonania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz