* * * * * * O tu-czytam

niedziela, 30 czerwca 2019

Ava Dellaira: Jak krople w oceanie

Jaguar, Warszawa 2019.

Prawda

Marilyn nie może być szczęśliwa, chociaż jej wzorem – przynajmniej według nadambitnej matki – ma być Marilyn Monroe. Nastolatka nie może sama decydować o sobie (ani o swoim wyglądzie), musi brać udział w castingach, bo powinna jak najszybciej odnieść sukces i zacząć robić wielką karierę w show-biznesie. To, czy ona sama tego chce, nie ma najmniejszego znaczenia: matka już zaprogramowała jej los, gdyby teraz Marilyn okazała się niewdzięcznicą i zaprzepaściła lata pracy, przekreśliłaby też szansę na lepsze życie dla siebie i rodzicielki. Tylko od nastolatki zależy, czy zdoła wybudować dom: wtedy wyrwie się spod kurateli okropnego „wujka” i zapewni byt matce. Marilyn jednak wcale nie marzy o sławie. Lubi spędzać czas z sąsiadem, Jamesem: świetnie się z nim dogaduje, wymyka się na spotkania, chociaż wujek tego nie akceptuje. Bohaterka już dawno przekonała się, że jej potrzeby spadają na daleki plan i nikt się nimi nie przejmuje. James zapewnia jej wytchnienie od koszmarnej codzienności. Bo show-biznes jest okrutny: nie brakuje tu reżyserów czy agentów, którzy z chęcią wykorzystają świeżą urodę nastolatki i jej naiwność. W tej branży to przecież normalne.

Losy Marilyn to jedna nitka powieści „Jak krople w oceanie”. Ava Dellaira przygląda się również życiu siedemnastoletniej Angie. Córka Marilyn próbuje być bardziej uporządkowana i odpowiedzialna niż matka – ale gnębi ją jedno: nie zna własnego ojca. Kiedy próbowała się o nim czegoś dowiedzieć, usłyszała, że zginął w wypadku samochodowym. Tyle tylko, że pewnego dnia Angie wpada na trop tajemnicy: jeśli przeżył brat ojca, to może i on sam wyszedł z wydarzenia bez szwanku, a matka z jakiegoś powodu nie chce wyjawić prawdy? Na pewno żyjący gdzieś w wielkim i odległym mieście mężczyzna może pomóc w poszukiwaniach. Trzeba go tylko najpierw odnaleźć. Angie nie ma zgody na eskapadę. Ma jednak oddanego przyjaciela, którego – po pierwszym łóżkowym doświadczeniu – odrzuciła. Sam niespecjalnie chce ożywiać dawną relację, ale przez wzgląd na przyjaźń zgadza się pomóc. To oznacza, że nastolatki spędzą ze sobą sam na sam sporo czasu i będą musiały wyjaśnić sobie dawne niesnaski oraz krzywdy.

„Jak krople w oceanie” to prosta powieść o poszukiwaniu własnej tożsamości i o życiowych wyborach. Autorka stara się tu nie moralizować, chociaż wprowadza dyskretnie różne scenariusze, podpowiadając, co może nieodwracalnie zmienić bieg wydarzeń i na jakie reakcje trzeba być przygotowanym, kiedy podejmuje się określone decyzje. Koncentruje się na relacjach międzyludzkich ze szczególnym uwzględnieniem więzi rodzinnych – uświadamia czytelniczkom, że pokolenie ich matek przeżywało własne dramaty (nie tylko sercowe). Równoległe historie dwóch młodych dziewczyn to próba pokazania, jak kształtować swoje życie – i jakich błędów lepiej nie popełniać. Może niezbyt dobrze opracowana okładka zniechęcać do zawartości, ale treść nie jest tak cukierkowa i wygładzona jak zdjęcie – można zatem zgłębiać opowieść, którą przynosi Dellaira.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com