* * * * * * O tu-czytam

poniedziałek, 3 czerwca 2019

Frida Duell: Jedzenie, mity i nauka. Zalecenia lekarskie

Marginesy, Warszawa 2019.

Wątpliwości

Frida Duell przedstawia się jako dietetyczka kliniczna i motyw wykształcenia autorki jest w tej publikacji mocno eksploatowany: nie dość, że wskazany przy nazwisku, to jeszcze w podtytule książki – „Zalecenia lekarskie” głosi dumnie. Problem w tym, że zaleceń w środku jak na lekarstwo, już prędzej – odradzeń, ale też niespecjalnie rozbudowanych. Tom „Jedzenie, mity i nauka” składa się z dwóch nierównych objętościowo części. Druga nie podlega właściwie komentowaniu: to zbiór przepisów smacznych, zdrowych i pochodzących z różnych stron świata, coś w sam raz, żeby urozmaicić jadłospis (ale niekoniecznie już przejść w pełni na nową dietę: propozycji na to jest za mało i wydają się za bardzo egzotyczne, żeby odbiorcy mogli się do nich stosować regularnie). Każda rozkładówka jest w tym wypadku prezentacją artystyczną wybranego kulinarnego specjału: pojawia się kilka zdjęć, także wielkoformatowych, albo z różnych propozycji podania, albo – samych składników. To niewątpliwie ozdoba, ale i zapełniacz miejsca, zamieniają te fotografie tom po prostu w album. Autorka podaje zestaw niezbędnych składników (z wyliczeniem liczby porcji), czas przygotowania oraz sposób przyrządzenia – w skrótowych punktach. Do tego – jednoakapitowe omówienie pozostałych „danych”, przeznaczenia czy smaków w charakterze wprowadzenia do przepisu. Frida Duell odwołuje się tu przeważnie albo do swoich ulubionych dań, albo do potraw, które wypróbowała, więc można sprawdzić, co w dziedzinie kulinariów ma do zaoferowania czytelnikom.

Pierwsza część książki, obszerniejsza, dotyczy pożywienia jako źródła zdrowia. Omawia Duell zmiany w podejściu do odżywiania się, podstawowe problemy, jakie stwarza rozwój cywilizacyjny – i najczęściej spotykane choroby, które są konsekwencją niewłaściwej diety. Przypomina, że niezdrowe jedzenie jest smaczniejsze – szuka sposobu, żeby trafić do przekonania czytelnikom. Rozbija też temat żywności na poszczególne składniki, osobno zajmuje się przedstawianiem tłuszczu (i mitów z nim związanych), węglowodanów, substancji słodzących, białka itp., osobno interesują ją różne dietetyczne mody (wylicza kilka najbardziej absurdalnych, żeby je wyśmiać – ale też wybiera takie, przy których zbyt nie trzeba zbyt wiele wysiłku, żeby wydobyć potencjał komiczny). Znajdzie miejsce na wskazanie źródeł witamin i suplementację, od czasu do czasu przyjrzy się rozmaitym alergiom i nietolerancjom. Wszystko byłoby w porządku, ale autorka traktuje kolejne tematy ekstremalnie skrótowo. W ramach dużego rozdziału wyszukuje kolejne zagadnienia mikro, każdy motyw omawia na niewiele ponad stronie tekstu. Nie zdąży w ten sposób przedstawić wielu dowodów, co więcej, nie skupia się przeważnie na potwierdzaniu prawdziwych wiadomości – akcentuje tylko fałszywe tropy i wykorzystuje swój autorytet (potwierdzany przez okładkowe zapewnienia), żeby przekonać odbiorców do swoich racji. Taki styl opowiadania o zagadnieniach obrosłych już rozmaitymi mitami nie do końca przekonuje: za mało tu uzasadnień naukowych (nawet jeśli książka ma być kierowana do laików, nie wystarczy im proste „nie, bo nie”), tak samo jak nieprzekonujące wydają się stwierdzenia, że nie istnieją naukowe podstawy do określonych tez. Gdyby szło to w parze z poszukiwaniem źródła mitu żywieniowego – bardziej trafiałoby do szerokich grup czytelników. Jednak Frida Duell nie za każdym razem zamierza przedstawiać zalecenia, bardziej skupia się na odrzucaniu tego, co błędne, krzywdzące lub wymyślone nie wiadomo po co – i w efekcie szkodliwe w dietach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com