* * * * * * O tu-czytam

poniedziałek, 21 maja 2018

Cath Crowley: Słowa w ciemnym błękicie

Jaguar, Warszawa 2018.

Szukanie siebie

Dużą popularnością cieszą się w ostatnim czasie powieści młodzieżowe z ogromnymi problemami. Kiedy bohaterowie muszą mierzyć się ze śmiercią bliskich (nierzadko - partnerów lub po prostu rówieśników), kiedy dowiadują się przed czasem, że życie jest niesprawiedliwe i że nie ma dla nich bariery ochronnej przed niebezpieczeństwami czy zagrożeniami - odbywają kurs przyspieszonego dorastania. Coraz więcej postaci z obyczajówek znajduje się na życiowym zakręcie właśnie za sprawą tego, z czym nie może sobie poradzić. Ani terapie, ani wsparcie przyjaciół, ani zrozumienie ze strony rodziców nie wygra z wielkimi smutkami. Jedyną receptą na tragedię jest miłość, a o tę trzeba dopiero zawalczyć - żeby liczyła się w starciu z kłopotami. Cath Crowley idzie tą właśnie drogą. Jej bohaterka, Rachel, cierpi po stracie brata. Cal zatonął w oceanie dziesięć miesięcy wcześniej i od tamtej pory dziewczyna nie może się pozbierać. Nie dość, że zrywa właściwie kontakty z bliskimi, to jeszcze zawala szkołę - nie jest w stanie skupić się na niczym poza traumatycznym wspomnieniem. W Rachel kocha się jej przyjaciel z dzieciństwa, Henry. Tyle że na jakiś czas stracił z nią kontakt i teraz próbuje przywrócić dawne relacje. Nie jest to łatwe, skoro Rachel nie chce nikogo do siebie dopuszczać. Śmierć Cala wpłynęła też na George, siostrę Henry'ego. Ona wprawdzie nie wie, że Cal nie żyje - ale wciąż czeka na wiadomość od niego.

Tym, co urozmaica "Słowa w ciemnym błękicie", jest biblioteka listów. W antykwariacie, który prowadzi ojciec Henry'ego znajduje się specjalna półka z książkami: w tych książkach można zostawiać wiadomości do innych. Notatki na marginesach, uwagi, podkreślenia, albo po prostu tradycyjne listy wsuwane między strony to sposób na wyrażenie swoich uczuć przez nieśmiałych. Korespondencja może się rozwijać bez względu na codzienne kontakty w szkole, jest też metodą na poznawanie nowych ludzi. To tu George znajduje listy od Cala – i z ich powodu nie chce rozwijać znajomości z Martinem, jednym z sezonowych pracowników antykwariatu. Ona jeszcze dowie się tego, co rujnuje zdrowie Rachel. Crowley pokazuje odpychające zachowanie tej dziewczyny, jej postawy i zachowania monitoruje po to, by udowodnić nastolatkom, że nie jest to dobra droga do zawierania cennych znajomości. Henry też ma swoje problemy: kończy się jego związek z Amy, a rodzice - którzy planują rozstanie - wymyślili, że sprzedadzą antykwariat. Biorą pod uwagę zdanie swoich dzieci, jednak powinni też pamiętać o tym, że w kryzysowych z różnych powodów chwilach każdy może podjąć złą decyzję. Henry i Rachel w tej powieści będą musieli szybko dojrzeć - i to wcale nie ze względu na łączące ich skomplikowane emocje, ale przez szereg wydarzeń z zewnątrz.

Autorka przy okazji próbuje zwracać uwagę czytelników na książki, po które warto sięgać - sprawdza, co na półkach antykwariatu cieszy się większym powodzeniem i jakie lektury wybierają bohaterowie – to sposób na zaangażowanie moli książkowych w akcję. Posługuje się zróżnicowanymi narracjami: opowieść na przemian prowadzą Rachel i Henry, do tego dochodzą jeszcze listy znalezione w książkach lub zapiski z marginesów, czasami rozwijające się w całe skrótowe dialogi. Tak autorka pozwala się zorientować w relacjach łączących postacie, w ich oczekiwaniach i pomysłach. Jest to rozwiązanie może trochę naiwne, ale przynajmniej urozmaica akcję i sprawia, że "Słowa w ciemnym błękicie" nabierają charakteru.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com