* * * * * * O tu-czytam

niedziela, 21 stycznia 2018

Bill Watterson: Calvin i Hobbes. Dziki kot, psychopatyczny morderca

Egmont, Warszawa 2016.

Klasyka dowcipu

Kwintesencja dzieciństwa to to, co w komiksowych paskach Billa Wattersona najważniejsze – i jednocześnie najbardziej trafnie uchwycone. Calvin – rezolutny sześciolatek oraz Hobbes, jego pluszowy tygrys – to para przyjaciół, którzy są w stanie dokonać razem rzeczy niemożliwych. Pokazuje, co oznacza zabawa, wyobraźnia i beztroska. W duecie Calvin – Hobbes sprytniejszy i lepszy jest zwykle Hobbes. Calvin bywa górą tylko czasami, ale i tak nie przeszkadza mu to w obmyślaniu coraz to nowych intryg i szaleństw. Zimą mały chłopiec zajmuje się lepieniem całego świata ze śniegu. Bałwany proponowane przez tego bohatera wybitnie urozmaicają podwórko. Stały motyw dziecięcych rozrywek ulega tu rozbudowaniu w stopniu wręcz niewyobrażalnym: Calvin pokazuje, jak kreatywnie podejść do stereotypu. Ale nie jest to jedyny motyw, w którym wiedzie prym. Chociaż w szkole na lekcjach nie radzi sobie zbyt dobrze, pomysłów można mu tylko pozazdrościć. Hobbes z kolei to nie tylko przytulanka. Bywa naprawdę dziki i drapieżny, zaspokaja żądze przygód. Wybudzony ze snu rzuca się natychmiast na Calvina, żeby go podrapać i pogryźć. Bywa też przezorny – nie realizuje wszystkich propozycji przyjaciela. Nie podejmuje zbędnego ryzyka, na przykład przy zjeżdżaniu z wyjątkowo stromych górek.

„Dziki kot, psychopatyczny morderca” to jeden z mniejszych formatem tomików z przygodami Calvina i Hobbesa, ale też jeden z bardziej reprezentatywnych dla serii. Autor wprawdzie zawsze trzyma wysoki poziom i pasków komiksowych, i samych dowcipów, ale tutaj znalazł się przekrój przez charakterystyczne dla przygód Calvina tematy. Jest i szkoła, i Zuzia Derkins (oraz klub PFUJ), pani Kornik, która środek uspokajający pije już prosto z butelki. Są rodzice, którzy wcale nie uznają bezstresowego wychowania (zresztą w czasach Wattersona nikt jeszcze nie znał takiego sposobu na kilkulatki) – wyznaczają zasady i zabraniają wielu dziecięcych przyjemności. Torpedują szaleństwa, wymagają przestrzegania czasu na odrabianie lekcji i wyjścia na podwórko. W tym tomiku więcej jest zimy z charakterystycznymi rozrywkami (sanki, bitwy na śnieżki, lepienie bałwanów i… robienie śladów na śniegu), ale czasami pojawia się migawka z wakacji. Powraca świat telewizji, która oducza dzieci skupienia i samodzielnego myślenia, podsuwa za to jedynie bezwartościową i pustą rozrywkę.

Calvin to karykatura kilkulatka, która jednak w żadnym momencie nie traci rysów prawdziwości. Nawet jeśli bohater posługuje się wyrażeniami zaczerpniętymi ze świata dorosłych lub stanowi satyrę na rzeczywistość, nie przestaje być sobą – wiarygodnym, nieznośnym dzieciakiem. W tym tandemie to Hobbes jest bardziej dorosły – przewidujący i odpowiedzialny. Jest też nastawiony ironicznie do wszelkich przejawów przesady. Bywa głosem rozsądku, ale i… zwierzęciem. I na zderzeniu postaci najlepiej widać złożoność humoru Billa Wattersona. Ten autor posługuje się z dużą wprawą różnymi rodzajami dowcipu, kieruje się przede wszystkim do dorosłych, chociaż i mali odbiorcy będą mieć sporo przyjemności z lektury. Te obrazki i paski komiksowe odczytuje się na wielu poziomach żartu, humor pojawia się nie tylko w puentach, ale i w kolejnych kadrach. Watterson tworzy miniserie – kiedy przez kilka stripów rozwija jeden motyw, czasami stosuje też cykle tematyczne, kiedy powraca do konkretnych sytuacji – z nowym pomysłem na ich rozwinięcie. W ten sposób Calvin i Hobbes nigdy się odbiorcom nie znudzą.

Watterson rysuje przede wszystkim czarno-białe szkice, ale bardzo dba o precyzję i czytelność mimiki oraz gestów. Rysunki są zrozumiałe na płaszczyźnie grafiki, nie stanowią tylko uzupełnienia dla tekstowych pomysłów – zresztą czasami Watterson decyduje się na minikreskówkę, cykl kadrów bez komentarzy słownych – a wrażenie jest równie silne. „Dziki kot, psychopatyczny morderca” to zestaw fantastycznych pomysłów zamkniętych w krótkich stripach. Każda pojedyncza historyjka ma dużą siłę przebicia – wszystkie razem składają się na piękną – komiczną – wizję dzieciństwa, które wprawdzie nie jest wolne od codziennych trosk, ale przynosi rozrywkę każdemu. Bill Watterson jest dobrym następcą tradycji rozrywkowych Schulza (Fistaszki!) i także przeszedł już do klasyki. Jako twórca imponuje dowcipem, ale też sposobem rysowania. Przygody Calvina i Hobbesa budzą tęsknotę za dzieciństwem, stanowią wyśmienitą lekturę dla wszystkich.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com