* * * * * * O tu-czytam

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Holly Smale: Geek girl. Modelka z przypadku

Jaguar, Warszawa 2015.

Wpadki

Bardzo obiecująco zapowiada się dowcipna seria powieści Holly Smale, seria, którą otwiera tom „Geek girl. Modelka z przypadku”. To świetnie napisana powieść obyczajowa z dynamicznymi zmianami akcji i emocji, a do tego okraszona błyskotliwą ironią, czytadło, jakich mało. „Geek girl” składa się z szeregu komicznych scenek, a jednocześnie pozostaje blisko problemów nieśmiałych i nieprzystosowanych nastolatek. Holly Smale wyolbrzymia kolejne sytuacje – robi to wdzięcznie i bez uciekania się do oczywistości. Od tej książki trudno będzie odbiorczyniom odchodzić. Ba, nawet te, które już dawno skończyły piętnaście lat i za sobą mają szkolne niesnaski, chętnie zagłębią się w świat Harriet – tak dobrą narrację oferuje Smale.

Harriet ma piętnaście lat, burzę rudych włosów i mnóstwo kompleksów. Jest geekiem: lubi się uczyć, za to stroni od towarzystwa i starsze pokolenie nazwałoby ją raczej socjopatką. Harriet budzi niechęć rówieśników, nie wyczuwa ironii (rozumie ją dosłownie) i podpada najpopularniejszej dziewczynie w klasie. Wydaje jej się, że już nie może być gorzej, przeżywa piekło ośmieszenia i szereg niezasłużonych upokorzeń. I wtedy dostrzega ją jedna z najpopularniejszych agencji modelek. Harriet ma trafić do wielkiego świata (którym w ogóle się nie interesowała) i odmienić swój los. Pozostaje tylko jeden problem: kariera modelki była odwiecznym marzeniem Nat, jedynej przyjaciółki Harriet. To jej marzenie miało się zrealizować. Harriet dopiero teraz pakuje się w poważne kłopoty.

Geek girl jak z rękawa sypie naukowymi ciekawostkami (chociaż Bursztynową Komnatę wiąże z Rosją i… ze złotem), ale w relacjach towarzyskich staje się bezradna. W odruchu paniki potrafi schować się pod stół i nie ma pojęcia, że spotka tam najprzystojniejszego chłopaka, jakiego w życiu widziała. Tymczasem musi zająć się nowymi wyzwaniami: przecież nawet nie ma pojęcia o goleniu nóg, nie mówiąc już o chodzeniu na wysokich obcasach. Lista osób, które nienawidzą Harriet, stale się wydłuża. Otuchy dodaje fakt, że opiekun modelki ze swoimi ekscentrycznymi monologami odwraca uwagę od realiów, a ojciec i macocha zawsze służą wsparciem. Nawet jeśli kompletnie nie pojmują motywacji swojej nastolatki.

Humor w „Geek girl” jest najważniejszym tematem. Przesyca całą fabułę, pozwala nie przejmować się kolejnymi wpadkami bohaterki i nie litować się nad nią. Harriet popełnia błędy zawsze wtedy, gdy ma do tego okazję. Systematycznie powiększa zestaw upokorzeń, a mimo to przez cały czas daje się lubić. Jej doświadczenia poprawiają nastrój, zwłaszcza że wiążą się z szeregiem niespodzianek dla czytelniczek. Harriet nie jest przeciętną nastolatką: wszystko, czego się dotknie, zamienia w katastrofę. Uczy się jednak stopniowo, jak zachowywać się przy najbliższych. Dla nastoletnich czytelniczek będą to przydatne wskazówki, reszta odbiorców (bo zakładam, że tacy się pojawią) przejdzie nad tym do porządku dziennego.

Życie Harriet obfituje we wstrząsy. Przerysowane przygody dziewczyny to sposób na odejście od tradycyjnych fabuł i standardowych scenariuszy. „Geek girl” to powieść rozrywkowa najwyższej próby. Narracja pierwszoosobowa zapewnia emocjonalne podejście do kolejnych wyzwań, a autoironia bohaterki stanowi kolejną płaszczyznę dowcipu. Holly Smale lubi swoją bohaterkę: doświadcza ją bezlitośnie i przez to pozwala wypracować wewnętrzną siłę. W tej opowieści nie ma miejsca na rozwlekłość ani na zbyt długie rozpamiętywanie katastrof. Kolejne niepowodzenia Harriet kwituje kąśliwie i… pakuje się w kolejne tarapaty. Nie zachowuje dystansu, ale przecież nie potrzebuje go przy takim stężeniu komizmu. Smale proponuje czytelnikom przebogatą galerię postaci: nie tylko Harriet jest tu indywidualistką, rozmaici bohaterowie fascynują albo swoimi postawami, albo sposobem wysławiania się i pomysłami na wydarzenia. Tak „Geek girl” zapada w pamięć. Stylistycznie to powieść oryginalna i angażująca czytelników. Nawet jeśli treść jest dostosowana do nastolatek, forma i pomysł przypadną do gustu różnym grupom odbiorców. Holly Smale szuka sposobu na zaistnienie w literaturze rozrywkowej i ma do opowiedzenia atrakcyjną historię. Z wyzwaniem radzi sobie znakomicie: „Geek girl” to powieść przygotowana bez zarzutu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com