* * * * * * O tu-czytam

czwartek, 2 kwietnia 2015

Charlee Fam: Ostatni pociąg do Babylon

Jaguar, Warszawa 2015.

Mrok

Audrey i Rachel były kiedyś nierozłączne. Prawdziwe przyjaciółki połączone chorym pasożytniczym układem. To Rachel zawsze dominowała w tej relacji, musiała być w centrum zainteresowania i zdobywać wszystko, co tylko sobie zamarzyła. Rachel nie liczyła się z nikim, potrafiła poniżać ludzi dla własnej satysfakcji, żądać posłuszeństwa, nie oferując niczego w zamian. I nigdy nikomu nie była wdzięczna. A teraz Rachel nie żyje. A Aubrey z pokaleczoną psychiką i szeregiem złych nieprzepracowanych wspomnień wraca do rodzinnego miasteczka, żeby zmierzyć się z upiorną przeszłością. Tu przez wszystkich traktowana jest jako ta samolubna dziewczyna, która nie pomogła najlepszej przyjaciółce. I chociaż Aubrey chce wyjaśnić światu, jaka naprawdę była Rachel, nikt jej nie słucha, nawet matka-terapeutka. Aubrey samotnie walczy z ogarniającym ją mrokiem.

Charlee Fam buduje typową historię o dojrzewaniu. Silnie akcentuje zwłaszcza nastoletnie bunty. W życiu bohaterów dzieje się sporo: chłopak, z którym kiedyś całowała się Aubrey, popełnia samobójstwo (to zresztą stały temat w „Ostatnim pociągu do Babylon”), Aubrey zostaje zgwałcona i wciąż nie może uporać się z wyrzutami sumienia, zwłaszcza że w oczach Rachel sytuacja wyglądała zupełnie inaczej i wymagała okrutnej zemsty… Stopniowo Aubrey zanurza się we własną przeszłość i próbuje dokończyć sprawy, których nie udało jej się pozamykać dawniej. Nie znajduje zrozumienia u byłych przyjaciółek, u pierwszego poważnego chłopaka ani u matki – zresztą tu specjalnie nie szuka kontaktu, rozgoryczona zbyt łatwymi osądami z dawnych lat. Aubrey zachowuje się wciąż jeszcze jak samotna i zagubiona nastolatka. Potrzebuje fachowej pomocy, żeby wydostać się z uścisku wspomnień. Okazuje się, że Rachel nawet z za grobu działa i nie pozwala zaznać spokoju.

„Ostatni pociąg do Babylon” to powieść o trudach dojrzewania i o ciężkiej samotności. Pokazuje, jakich spustoszeń w psychice narobić może niewłaściwe towarzystwo, jest przestrogą przed graniem na uczuciach innych. Międzyludzkie relacje są tu pokazane bez sentymentów, raczej dosyć surowo. Zamiast idealizowanych związków Charlee Fam woli prezentować konsekwencje mroku. Aubrey karmi się nienawiścią – to cena za wiele lat życia w cieniu przebojowej i zdobywającej wszystko Rachel. Tyle że o prawdzie między przyjaciółkami nie dowie się nikt postronny. Piekło młodości w damskiej wersji także wymaga ofiar – ta powieść jest wobec tematu dorastania bezlitosna. To świat nastolatków wyautowanych do tego stopnia, że aż marzących o kojącym samobójstwie, z tej rzeczywistości prawie nie ma ucieczki, a pomocy nie da się szukać wśród najbliższych. Aubrey jeszcze raz musi zmierzyć się z tym wszystkim, co za sprawą Rachel przeżyła – a nie ma gwarancji, że taki powrót do sytuacji sprzed kilku lat przyniesie pożądane rezultaty. „Ostatni pociąg do Babylon” w końcu nie daje prostych rozwiązań. To książka gęsta od strony psychologicznej, niewygodna i trudna – w sam raz dla nastolatków, które czują się zdominowane czy odrzucane. Ta historia nie przypomina optymistycznych obyczajowych fabuł, wymaga skupienia i zaangażowania w koszmarną rzeczywistość bohaterki. Charlee Fam pokazuje też, jak łatwo wydawać fałszywe sądy i zamykać sobie tym samym drogę do poznania prawdziwych uczuć. W tej powieści króluje złość, mściwość, ale i strach – nie ma za to krzepiących obrazków dojrzałej przyjaźni. Negatywne emocje dominują w fabule i nadają jej kształt. Dla Aubrey będzie to więc naprawdę skomplikowany powrót do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com