* * * * * * O tu-czytam

środa, 1 kwietnia 2015

Dominique Loreau: Sztuka porządkowania

Czarna Owca, Warszawa 2015.

Pudełka

Nad tą książką unosi się duch japońskiego stylu życia – nie tylko dlatego, że do takich tradycji co pewien czas odwołuje się autorka, Dominique Loreau. „Sztuka porządkowania” jest przewodnikiem po najbliższym otoczeniu, pokazuje, jak zorganizować przestrzeń wokół siebie, żeby zachować wewnętrzną harmonię i opanować bałagan. „Sztuka porządkowania” prowadzi nie tylko do zmiany przyzwyczajeń – ale i do zmiany sposobu myślenia o porządku.

Autorka podchodzi do tematu kompleksowo, sporo miejsca poświęcając wywodom na temat znaczenia porządku w codziennej egzystencji, przywołuje kojące obrazy przynoszącej wyciszenie przestrzeni. Wie, jak zachęcić do walki z bałaganem – więc kiedy już zaszczepi w odbiorcach pragnienie budowania ładu, przystępuje do udzielania rzeczowych wskazówek. Loreau interesuje układanie, segregowanie i ustawianie rzeczy w taki sposób, by dotarcie do nich wymagało zminimalizowanego wysiłku. Przedstawia czytelnikom rozmaite pomysły porządkujące przestrzeń – od systemu wieszaków przez pudła po skrzynki do umieszczania na półkach. Od czasu do czasu przywołuje też kreatywne pomysły znajomych, na przykład drewniane skrzynki i kontenerki wieszane na ścianach w charakterze półek na książki. Jednak tym, co najbardziej ją interesuje, jest opanowanie całego dobytku, zamykanie rzeczy w workach, szafkach i pojemnikach. Do tego dodać należy system wygodnych etykiet, które pozwolą odruchowo chować przedmioty na swoje miejsca nawet wtedy, gdy jest się zajętym rozmową telefoniczną. To dość przekonujące scenki, mimo że wprowadzenie w życie tego typu porządków wymaga sporo czasu i samozaparcia.

Loreau nie zraża się jednak. Stosunkowo niewiele miejsca poświęca sztuce wyrzucania niepotrzebnych przedmiotów: sugeruje stopniowe rozstawanie się z nimi i podpowiada, co zrobić z niechcianymi rzeczami. Uczy, jak segregować zgromadzone dobra i jak pozbyć się sentymentalnego przywiązania do pamiątek. Przez cały czas akcentuje radość i satysfakcję płynącą z uporządkowania przestrzeni. Co ciekawe, nie docenia przytulnej atmosfery tworzonej przez bibeloty i rozmaite upiększacze, dla niej ideałem ładu jest zestaw pudeł i pojemników, usuwających z pola widzenia gości i mieszkańców wszelkie prywatne drobiazgi. „Sztuka porządkowania” najbardziej więc przypadnie do gustu tym, którzy lubią minimalistyczne wnętrza i panowanie nad chaosem.

W tej książce pojawiają się również, na prawach marginalnych wskazówek, informacje o tym, jak radzić sobie z bałaganiarstwem domowników. Autorka włącza do swoich wywodów wzmianki o terapeutycznej roli porządku, o porządku w różnych kulturach czy o doświadczeniach przyjaciółek. Płynnie przechodzi od teorii do praktyki i tylko w wymienianiu przydatnych w segregowaniu „naczyń” korzysta z notatkowych wyliczeń. Stara się nadać tekstowi indywidualny charakter za sprawą ciągłych odwołań do swoich doświadczeń. Uzasadnia całą „Sztukę porządkowania” zamiłowaniem do ładu w najbliższej przestrzeni – i chce tym samym zarazić odbiorców. Wierzy w to, że jej się uda: a wtedy już czytelnicy nie będą musieli szukać przewodników po sprzątaniu, wystarczy, że wykorzystają przynajmniej część porad z tego tomu. Oczywiście nie wszystkim są potrzebne takie poradniki i nie wszystkim uwagi Loreau wydadzą się sensowne czy przydatne – ale część odbiorców może zostać zainspirowana oswajaniem przestrzeni i obietnicą porządku w najbliższym otoczeniu. To jednak wartość na tyle kusząca, żeby przynajmniej rozważyć podpowiedzi Loreau i przyjrzeć się niewielkiej przecież książce o tym, jak ważny jest porządek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com