Harperkids, Warszawa 2025.
Pod taflą
Można sobie wybrać, jakiego bohatera poznawać, można też Opowieści 5 minut przed snem czytać po kolei i odkrywać, jakie stworzenia mieszkają w wodnych głębinach. A będzie tu niebywale kolorowo i ciekawie: pojawi się konik morski, ośmiornica, meduza, węgorz, humbak, żarłacz biały czy błazenek a nawet żółw morski. Istot wiele, każda oryginalna i jedyna w swoim rodzaju. Każdemu z tych bohaterów poświęcona została rymowana historyjka i zestaw ciekawostek: jeśli mały odbiorca zainteresuje się bardziej konkretnym gatunkiem, może od razu dowiedzieć się o nim czegoś – albo znaleźć wyjaśnienia niektórych zagadnień z tomiku.
Błazenek to ryba, która chowa się w ukwiałach przed drapieżnikami: nie parzy jej ta roślina, więc błazenek może podjąć z nią współpracę i w zamian za ochronę wabić drapieżniki, które zamienią się w pokarm dla ukwiału. Żarłacz biały ma bardzo ciekawie rozwiązany system zębów – jest ich imponująca liczba, a kiedy jakiś się zużyje, inne przesuwają się w szczęce: to rozwiązanie, które może zadziwić odbiorców. Humbaki są znane z pieśni niosących się na wiele kilometrów – można więc zastanawiać się nad sposobem zawierania znajomości przez te olbrzymy. Meduzy nigdy nie umierają, węgorze odbywają wędrówki instynktownie. Ośmiornice zmieniają kształty – ponieważ nie mają układu kostnego, mogą wślizgiwać się w różne szczeliny albo przybierać rozmaite formy. Pingwiny dzielą się obowiązkami przy wysiadywaniu jaj i ogrzewaniu piskląt, koniki morskie odbywają niezwykły taniec godowy, a żółw morski płacze – chociaż naprawdę po prostu pozbywa się nadmiaru soli z organizmu. I tak o każdym bohaterze można tu przeczytać opowiastkę. Rymowanki przekładali Mikołaj Golachowski i Joanna Nikodemska – i fakt istnienia mowy wiązanej w oryginale wypada mocno na ich niekorzyść. Rymy gramatyczne i brak dbałości o rytm to podstawowe (i często spotykane) wady w tych bajkach. Fakt, że najmłodszym nie powinno to przesadnie przeszkadzać, ale warto było bardziej się postarać i zrezygnować choćby z zestawiania czasowników w pozycjach rymowych – forma psuje efekt nabudowany przez ciekawe treści.
„Cuda w morzu” to duży picture book, ilustracje pełnią tu ważną funkcję. Przede wszystkim wspomagają wyobraźnię odbiorców, którzy przecież niekoniecznie mogą wiedzieć, o jakich stworzeniach mowa. Edukacyjny charakter tomiku sprawia, że dzieci dowiedzą się czegoś o bogatym świecie fauny, być może znajdą tu trop nowych fascynacji. Na pewno dostaną lekturę przed snem – krótkie historie, które mogą uspokoić i przygotować do sennych marzeń. „Cuda w morzu” to przecież także książka, którą warto wykorzystywać jako usypiankę dla najmłodszych. Spodoba się dzieciom temat – i możliwość obserwowania morskich stworzeń w ich codzienności. To też zachęta do poznawania natury i do dbałości o przyrodę.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowieści 5 minut przed snem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowieści 5 minut przed snem. Pokaż wszystkie posty
piątek, 2 maja 2025
poniedziałek, 24 lutego 2025
Rachel Williams: Warto czekać
Harperkids, Warszawa 2025.
Cierpliwości
Dzieci przeważnie nie rozumieją czasu, nie wiedzą, dlaczego na coś czekać albo ile coś trwa, nie są w stanie wytrzymać zbyt długo, jeśli na czymś im bardzo zależy. I książka w cyklu Opowieści 5 minut przed snem, „Warto czekać”, tłumaczy różnice i zależności, rytm życia lub zjawisk, które można zaobserwować, jeśli tylko odpowiednio długo się poczeka. Zdarzają się tu mocne uproszczenia (jak z księżycem, który wschodzi wieczorem i zachodzi rano), ale dla kilkulatków te wyjaśnienia będą satysfakcjonujące i też wystarczające, przynajmniej na początku. Każdy temat – od najkrótszego do najdłuższego w sensie czasowym – zajmuje dwie rozkładówki. Na pierwszej znajduje się opis tego, co dzieje się w określonym czasie, wcześniej podanym (w osiem minut światło słoneczne dociera do Ziemi, w dwanaście dni kos wysiaduje jaja). Ten opis pozwala dzieciom zapoznać się z wybranymi tematami, przyjrzeć się różnym sferom aktywności i rytmowi natury – oczywiście nie zabraknie tu tematu dziewięciu miesięcy na powstawanie człowieka. Druga strona to przegląd obrazkowy kolejnych wydarzeń. I tutaj to odbiorcy mogą się wykazać pomysłowością oraz sztuką prowadzenia narracji, w związku z tym, że nie ma żadnych wyjaśnień ani opisów. Kto sobie poradzi z interpretacją małych obrazków, będzie wiedział, co wymaga czasu i w jakim stopniu – może też ćwiczyć sztukę prowadzenia opowiadań. Jeśli jednak zadanie wydaje się zbyt trudne, dzieci mogą skorzystać z drugiej rozkładówki – na niej już rozpisane na obrazki i teksty pojawiają się kolejne etapy danego wydarzenia. Można dopasować komentarz do rysunku albo pojąć przesłanie, które wcześniej nie dawało się odszyfrować.
Każda z tych strategii wymaga innego rodzaju lektury: w pierwszym przypadku można próbować samodzielnie wyciągać wnioski, komentować dostępne ilustracje bez podpowiedzi i posiłkować się wyłącznie opisem pozbawionym interaktywnego charakteru. W drugim – Rachel Williams i Leonie Lord nawiązują już do standardowych picture booków edukacyjnych i stawiają na to, co sprawdza się obecnie na rynku – tworzą podpisy z informacjami wtapiane w wielkoformatowe ilustracje, tak, żeby najpierw przykuć uwagę dzieci przez grafiki, a później wprowadzić do ich świadomości pewne rozwiązania treściowe.
„Warto czekać” pokazuje, że nie wszystko na świecie trwa tak samo długo i że często trzeba uzbroić się w cierpliwość, żeby coś poznać lub odkryć. To publikacja przeznaczona na wieczorną lekturę – zgodnie zresztą z wymogami serii – ale przygotowana tak, żeby zaspokajała ciekawość i nastawiała dzieci na uważne obserwowanie rzeczywistości. Jest tu sporo ciekawostek – ale nie wszystkie mogły zostać odkryte i przedstawione, więc najmłodsi szybko przekonają się, że świat to mnóstwo zagadek i niespodzianek. „Warto czekać” to książka, która ma uczyć cierpliwości i wytrwałości, zgodnie z informacją okładkową: być może nie przyniesie dzieciom sposobu na cierpliwość, ale na pewno uświadomi im, że nie wszystko dzieje się natychmiast i czasami warto na efekty poczekać.
Cierpliwości
Dzieci przeważnie nie rozumieją czasu, nie wiedzą, dlaczego na coś czekać albo ile coś trwa, nie są w stanie wytrzymać zbyt długo, jeśli na czymś im bardzo zależy. I książka w cyklu Opowieści 5 minut przed snem, „Warto czekać”, tłumaczy różnice i zależności, rytm życia lub zjawisk, które można zaobserwować, jeśli tylko odpowiednio długo się poczeka. Zdarzają się tu mocne uproszczenia (jak z księżycem, który wschodzi wieczorem i zachodzi rano), ale dla kilkulatków te wyjaśnienia będą satysfakcjonujące i też wystarczające, przynajmniej na początku. Każdy temat – od najkrótszego do najdłuższego w sensie czasowym – zajmuje dwie rozkładówki. Na pierwszej znajduje się opis tego, co dzieje się w określonym czasie, wcześniej podanym (w osiem minut światło słoneczne dociera do Ziemi, w dwanaście dni kos wysiaduje jaja). Ten opis pozwala dzieciom zapoznać się z wybranymi tematami, przyjrzeć się różnym sferom aktywności i rytmowi natury – oczywiście nie zabraknie tu tematu dziewięciu miesięcy na powstawanie człowieka. Druga strona to przegląd obrazkowy kolejnych wydarzeń. I tutaj to odbiorcy mogą się wykazać pomysłowością oraz sztuką prowadzenia narracji, w związku z tym, że nie ma żadnych wyjaśnień ani opisów. Kto sobie poradzi z interpretacją małych obrazków, będzie wiedział, co wymaga czasu i w jakim stopniu – może też ćwiczyć sztukę prowadzenia opowiadań. Jeśli jednak zadanie wydaje się zbyt trudne, dzieci mogą skorzystać z drugiej rozkładówki – na niej już rozpisane na obrazki i teksty pojawiają się kolejne etapy danego wydarzenia. Można dopasować komentarz do rysunku albo pojąć przesłanie, które wcześniej nie dawało się odszyfrować.
Każda z tych strategii wymaga innego rodzaju lektury: w pierwszym przypadku można próbować samodzielnie wyciągać wnioski, komentować dostępne ilustracje bez podpowiedzi i posiłkować się wyłącznie opisem pozbawionym interaktywnego charakteru. W drugim – Rachel Williams i Leonie Lord nawiązują już do standardowych picture booków edukacyjnych i stawiają na to, co sprawdza się obecnie na rynku – tworzą podpisy z informacjami wtapiane w wielkoformatowe ilustracje, tak, żeby najpierw przykuć uwagę dzieci przez grafiki, a później wprowadzić do ich świadomości pewne rozwiązania treściowe.
„Warto czekać” pokazuje, że nie wszystko na świecie trwa tak samo długo i że często trzeba uzbroić się w cierpliwość, żeby coś poznać lub odkryć. To publikacja przeznaczona na wieczorną lekturę – zgodnie zresztą z wymogami serii – ale przygotowana tak, żeby zaspokajała ciekawość i nastawiała dzieci na uważne obserwowanie rzeczywistości. Jest tu sporo ciekawostek – ale nie wszystkie mogły zostać odkryte i przedstawione, więc najmłodsi szybko przekonają się, że świat to mnóstwo zagadek i niespodzianek. „Warto czekać” to książka, która ma uczyć cierpliwości i wytrwałości, zgodnie z informacją okładkową: być może nie przyniesie dzieciom sposobu na cierpliwość, ale na pewno uświadomi im, że nie wszystko dzieje się natychmiast i czasami warto na efekty poczekać.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






