* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

poniedziałek, 13 kwietnia 2026

Zofia Stanecka: Basia i jedzenie

Harperkids, Warszawa 2026.

Na talerzu

Dzieci sporo słyszą o zdrowym odżywianiu się i o wartościowych posiłkach. To temat, którego nie ukrywa się przed najmłodszymi, trochę dlatego, żeby odrobinę nakierować ich kulinarne wybory (chociaż żadna perswazja nie doprowadzi do tego, żeby maluchy z własnej woli wybierały owoce i warzywa zamiast słodyczy czy wysoko przetworzonych przekąsek albo fast foodów). Świadomość sprawi jednak, że trochę łatwiej będzie rodzicom – uzasadniać kolejne posiłki i odmowy. „Basia i jedzenie” to książka, w której uwaga wszystkich zogniskowana jest na posiłki i tematy jedzeniowe w codziennym życiu. Basia przekonuje się, jak różne są motywacje podejmowanych decyzji i – co ważniejsze – dlaczego warto testować nowe smaki, a nie odrzucać z góry i bez próbowania propozycji dorosłych.

W dzisiejszych czasach każde dziecko może wybierać inną dietę – jedne ze względu na alergie, inne – przez wybory i przekonania rodziców. Dlatego też piramida żywieniowa powinna znaleźć się w świadomości każdego, nawet kilkulatka – to najprostszy sposób na uniknięcie problemów ze zdrowiem w przyszłości, a obecnie – na wprowadzanie potrzebnych zmian. Basia uważnie sprawdza, co jedzą jej koledzy i rodzina, powtarza też zasłyszane informacje, chociaż niekoniecznie udaje jej się dobrze zapamiętać rozmaite mądrości – i to okazja do ich skorygowania i do rozbawienia czytelników. Zofia Stanecka pozostaje jednak realistką: wie, że niektóre dzieci prezentują wybiórczość pokarmową i trzeba im dać czas na oswojenie się z innymi niż akceptowane posiłkami. Do tego jest w stanie pomóc też rodzicom – wesprzeć ich w dyskusjach z małymi niejadkami. Mama Basi nie zamierza gotować dla każdego członka rodziny oddzielnie, niezależnie od tego, jakich argumentów dzieci będą używać, żeby postawić na swoim – nie chodzi przecież o to, żeby ktoś zamęczył się w kuchni tylko dlatego, że ktoś ma ochotę na inne niż proponowane wszystkim danie. Ponieważ jednak w kręgu bliskich znajomych i przyjaciół Basi znajdują się dzieci z różnych stron świata, to może być dobra okazja do spróbowania specjałów z innych kuchni – dzieci poznają nowe smaki, a przy okazji przekonują się, że jedzenie – nawet powszechnie znane – może smakować zupełnie inaczej z nowymi, bardziej egzotycznymi składnikami. Małych łasuchów łatwo będzie przekonać do próbowania dziwnych potraw – ale większość dzieci raczej stroni od eksperymentów. I tu z pomocą przyjdzie Basia, która po prostu lubi jeść – a swoimi wrażeniami chętnie dzieli się z kilkuletnimi odbiorcami. „Basia i jedzenie” to książka, która przyda się w domach – Zofia Stanecka bazuje na rzeczywistych obserwacjach i rozwija temat tak, żeby z każdą stroną przynosić czytelnikom coś zaskakującego, a jednocześnie nieodbiegającego od najważniejszego zagadnienia. To publikacja, na którą trzeba zwrócić uwagę – Basia po raz kolejny przydaje się jako postać, która wytłumaczy pewne sprawy i przekona dzieci do tego, co mówią im (albo powinni mówić) rodzice. Zofia Stanecka po raz kolejny bardzo dobrze dostrzega problem – i podsuwa dobre lekturowe rozwiązanie. Przyzwyczaja dzieci do codziennego funkcjonowania, a do tego dostarcza im ciekawej lektury przydatnej również dla dorosłych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz