* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

sobota, 25 kwietnia 2026

Lars Saabye Christensen: Beatlesi

Marginesy, Warszawa 2026.

Muzyka

Ta powieść jest już klasyką – i bardzo mocno wybrzmiewa jej inność, to znaczy nawiązanie do prawdziwości lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku. Lars Saabye Christensen przygląda się dorastaniu i wchodzeniu w dorosłość czterech chłopaków z Oslo. Nastolatki są oczywiście wpatrzone w Beatlesów – nawet początkowo nadają sobie pseudonimy od członków zespołu, a w planach na przyszłość mają też założenie bandu muzycznego. Muszą tylko uprosić rodziców o niezbędne instrumenty i o możliwość zapuszczania włosów. Świat z tomu „Beatlesi” mocno różni się od tego, co znają dzisiejsi czytelnicy – więc jeśli ktoś ma ochotę na sprawdzenie, jak wyglądała codzienność drugiej połowy XX wieku, może potraktować tę książkę jak przewodnik.

To Kim prowadzi historię, to z jego perspektywy czytelnicy obserwują perypetie nastolatków w Bildungsroman. Każde wydarzenie urasta tu do rangi wielkiego tematu, każdy rozdział nawiązuje do jakiegoś albumu lub utworu Beatlesów – to sprawia, że tę książkę wręcz słychać, jej rytm daje się poczuć. Czytelnicy, którzy tak jak bohaterowie są fanami Wielkiej Czwórki mogą poczuć się usatysfakcjonowani – doświadczenia pokoleniowe, które ukształtowały bohaterów, są bowiem przejrzyste i przekonujące. Dla odbiorców będzie to prawdziwie mocne przeżycie – zetknięcie się ze światem, który pamiętają, a który odszedł już do lamusa. I tak autor zajmuje się przedstawianiem pierwszych miłości i pierwszych rozczarowań, kształtowania się systemów wartości, wiary lub sceptycyzmu w tej kwestii. Bohaterowie jeszcze od czasu do czasu dają się wciągnąć w szkolne perypetie i w rozmaite mniej lub bardziej poważne niesnaski. Do tego – nie brakuje wśród ich rówieśników bezsensownych ryzykantów. A to oznacza, że nasi bohaterowie przekonają się niekoniecznie na własnej skórze, czym grozi nieprzestrzeganie zasad wprowadzonych przez starsze pokolenie. Są tu ludzie, którzy prawie doprowadzili do autodestrukcji, są tacy, którzy zaskakują decyzjami – kompletnie pozbawieni wyobraźni i niemyślący o konsekwencjach. Widać tu też nietypowy dla dzisiejszych czasów zestaw relacji dzieci – rodzice – kompletnie inny system wychowawczy i zbiór wyzwań. „Beatlesi” to książka, która dzisiaj wyjątkowo trafnie portretuje dawne czasy i poprzednie pokolenia – zupełnie na marginesie, bo przecież chodzi tu o prezentowanie wkraczania w dorosłość (na początku rzeczywistość nie ma zbyt wielkiego znaczenia, ale z czasem pojawia się coraz więcej odniesień do świata spoza zamkniętej przestrzeni bohaterów), a nie o rejestrowanie efemerycznych przejawów realizmu lat 60. I 70. Chociaż powieść sprawia wrażenie monumentalnej, jest spora jak na dzisiejsze standardy, to i tak napisana została bardzo lekko, więc lektura przebiegać będzie dość szybko. Co więcej, Christensen wyborem tematów i sposobem ich realizowania sprawia wrażenie, jakby wszystkie wydarzenia były czytelnikom doskonale znane i naturalnie płynęły z pierwszych obserwacji i zjawisk. I to może zaskakiwać najbardziej – chociaż autor faktycznie zbiera wydarzenia jednostkowe i niepopularne, to jednak przez sposób ich prezentacji daje czytelnikom przekonanie, że uczestniczą w czymś świetnie sobie znanym. To przekonująca historia wypełniona detalami – i te detale jednocześnie przyciągają do świata bohaterów i czynią go najbardziej prawdziwym, a ponadto tworzą niepowtarzalny koloryt lokalny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz