* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

czwartek, 16 kwietnia 2026

Susanne Lieder: Agatha Christie. Narodziny królowej kryminału

Marginesy, Warszawa 2026.

Przed karierą

Panuje obecnie moda na beletryzowane biografie, czy też powieści obyczajowe oparte na wątkach biograficznych – z perspektywy czytelników to jeszcze jedna okazja do spotkania z ulubionymi twórcami, dla autorów – szansa na zaistnienie na rynku z gotową fabułą, w której wystarczy tylko dostrzec rozkład napięcia, żeby powieść pisała się sama. Do grona autorek bazujących na życiorysach dołącza teraz Susanne Lieder, która w powieści „Agatha Christie. Narodziny królowej kryminału” próbuje pokazać młodą kobietę marzącą o szczęśliwej miłości – i mimochodem pragnącą napisać książkę. Agatha jest tu uchwycona w dwóch momentach życia – kiedy rozpacza po śmierci matki, a jako pocieszenie ma swoją córkę i siostrę – oraz jako kobieta wkraczająca w dorosłość, jeszcze pod opieką rodzicielki.

Susanne Lieder najbardziej interesuje spotkanie z Archiem. To mężczyzna bardzo dziwny, mający liczne – widoczne na pierwszy rzut oka – wady, ale jednocześnie na tyle charyzmatyczny, żeby odciągnąć Agathę od trwającego w nieskończoność narzeczeństwa. Zresztą młoda bohaterka nie ma jeszcze pojęcia o tym, jak powinna wyglądać prawdziwa miłość – chce wyjść za mąż, a jeszcze bardziej chce stać się heroiną romansu, przeżyć coś, o czym czyta się tylko w książkach. Z otaczającymi ją potencjalnymi absztyfikantami nie ma na to szans, nic więc dziwnego, że chimeryczny Archie wydaje jej się najlepszym wyborem. Czas pokaże, czy miała rację. W życie pełne nadziei wkracza wojna i małżonkowie tuż po ślubie rozdzielają się na dość długo – na tyle, żeby Agatha nauczyła się żyć samotnie, a Archie nie dostosował do rodzinnego tempa. I w tym wszystkim pojawia się iskierka nadziei na poprawę losu – pisanie jako szansa na oderwanie się od trudnej codzienności. Agatha wymyśla postać detektywa, Herkulesa Poirot, a kiedy już udaje jej się scharakteryzować ekscentrycznego Belga, pozostawia go samemu sobie – obserwuje tylko, gdy ten rozwiązuje zagadki. Po pierwszej książce przyjdzie kolej na następne, początkująca autorka chce jednak podróżować i poznawać świat, a jednocześnie wie, że pisanie książek to męka – musi wciąż szukać nowych pomysłów i tworzyć rzeczy, które nie zawsze dadzą się przekuć w historie. Susanne Lieder niby czerpała z biografii, ale w wielu miejscach bazuje wyłącznie na własnej wyobraźni, woli Agathę nieznaną i jeszcze w jakimś sensie wolną (przynajmniej od sławy), wizją zwyczajności, która wymyka się schematycznym scenariuszom, dzieli się z czytelnikami. „Agatha Christie. Narodziny królowej kryminału” to powieść obyczajowa z wątkiem romansowym, dość pobieżnie zresztą zarysowanym – bo raz, że czytelnikom trudno będzie uwierzyć w wielką miłość, a dwa – autorka porzuca na przykład bez domknięcia wątek rozstania z poprzednim narzeczonym. Jest to jednak również powieść pisana dla wytchnienia, nie po to, żeby dostarczać czytelnikom wiadomości na temat znanej autorki kryminałów. „Agatha Christie. Narodziny królowej kryminału” to portret, jakiego nikt się nie spodziewa – książka, w której liczą się silne uczucia zamiast analiz źródeł natchnienia. I to najlepsze, co Susanne Lieder mogła zrobić – bo nie będzie dzięki temu zamęczać fanów Christie informacjami, które ci doskonale znają.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz