* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

niedziela, 27 września 2026

Riina i Sami Kaarla: Muminki. Psoty Małej Mi

Harperkids, Warszawa 2026.

Przygody

To jest absolutnie najlepszy sposób na przekonanie najmłodszych do czytania. I nie chodzi nawet o powrót do klasyki – bo wiadomo, że pewne historie się nie zestarzeją i będą kolejnym pokoleniom działać silnie na wyobraźnię – a o zestaw emocji niepotrzebnie przez wielu wydawców ucinanych w dzisiaj tworzonych historiach. Tomik „Muminki. Psoty Małej Mi” to nie jest rodzimy zbiorek – składa się z dwóch bajek na bazie historii Tove Jansson, stworzonych przez duet Riina i Sami Kaarla, a w polskiej wersji -przez Zofię Stanecką, czyli autorkę znaną, uznaną i cenioną nie tylko przez najmłodszych, ale też ich rodziców.

Dwie opowieści – dzięki pierwszej odbiorcy dowiedzą się, skąd wzięła się Mała Mi w domu Muminków. To wizyta Mimbli, która przyprowadza mnóstwo małych Mimbli – po zmroku ta gromadka trafia do domu Muminków i wywraca go do góry nogami. Wszędzie robi się pełno maluchów, które robią chaos, przewracają przedmioty, znajdują dla nich nowe zastosowania. W efekcie zwyczajni mieszkańcy domu Muminków mogą tylko obserwować tornado przetaczające się przez kolejne pokoje – tu nie ma sposobu na okiełznanie dzikiego stada, a przecież małe Mimble chcą się tylko bawić. W końcu Mimbla zbiera gromadkę i rusza w drogę powrotną. Ale przy takiej liczbie dzieci bardzo łatwo kogoś przeoczyć… Druga historyjka dotyczy już obecności Małej Mi w gronie Muminków. Dolinę Muminków opanowuje upał, a to oznacza, że można spać w hamaku na zewnątrz i sadzić egzotyczne rośliny. Ale kto może wpaść na pomysł, że zwierzętom w zoo należy się wolność? Otwarcie klatek sprawia, że dzikie stworzenia wdzierają się w codzienność doskonale znanych i bardzo łagodnych bohaterów – ale dopasowują się do tego klimatu, nie robią nikomu krzywdy, za to cieszą się z wolności. I tu Muminki spotyka niespodziewana przygoda, która jeszcze bardziej przybliża je do tropików.

„Muminki. Psoty Małej Mi” to książeczka na drugim poziomie serii Czytam sobie – bardzo przyjemna i wciągająca. Drugi poziom serii to trochę więcej tekstu, kilka linijek na stronie i dzielenie na sylaby wybranych wyrazów. Co ciekawe, ilustracje są tu bardzo dopasowane do propozycji Tove Jansson, zresztą w przypadku Muminków – autoryzowanych bohaterów – nie może być inaczej. Jednak Riina i Sami Kaarla decydują się na zwiększenie szczegółowości obrazków, chodzi o to, żeby na dłużej zatrzymać dzieci, żeby pozwolić im na oglądanie ilustracji i wyszukiwanie ciekawych detali. To propozycja, która dba o to, żeby dzieci, które ćwiczą czytanie, dostawały od razu nagrodę za wysiłek intelektualny – żeby mogły powrócić do dawnego stylu śledzenia opowiastek czytanych przez innych. Ten tomik – dzięki temu, że zawiera aż dwie historyjki – może dzieciom wydawać się bardziej gęsty, bardziej atrakcyjny i automatycznie łatwiejszy do przyswojenia – można przecież podzielić lekturę na dwie części i stopniowo poznawać doświadczenia Muminków. To bohaterowie, którzy nie zawodzą i którzy zawsze będą z dziećmi. Zofia Stanecka bardzo dobrze przedstawia tę opowieść – po raz kolejny udowadnia, że w pisaniu dla dzieci właściwie nie ma sobie równych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz