* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

poniedziałek, 7 września 2026

Kelly DiPucchio: Gaston

Tako, Toruń 2026.

Różnice

Ten picture book może być świetnym punktem wyjścia do rozmów z najmłodszymi o tym, co znaczy być sobą, a co – dopasowywać się do otoczenia. W prostej historii Kelly DiPucchio prezentuje małym odbiorcom kwestie tożsamości i odpowiadania na oczekiwania innych – bez wielkich słów i abstrakcyjnych fraz, koncentruje się na tym, co najważniejsze nie tylko z perspektywy dzieci. Są tu dwie psie rodziny: Pani Pudelka ma troje grzecznych szczeniaczków i Gastona. Pani Buldożka z kolei – trzy rozbrykane pieski i nieśmiałą Antoinette. Łatwo odkryć, że małe buldogi wyglądają podobnie jak Gaston, a rodzeństwo Gastona jest łudząco podobne do Antoinette – rozwiązanie problemu wydaje się zatem na wyciągnięcie ręki: jeśli Pani Pudelka i Pani Buldożka wymienią się jednym dzieckiem, nikt nie będzie poszkodowany, a najmłodsi wreszcie trafią do otoczenia, które ich rozumie. Tylko że Gaston przywykł już do ciszy i elegancji, a Antoinette uwielbia funkcjonować wśród rozbrykanych maluchów.

„Gaston” to książka, która skrywa naprawdę sporo ważnych treści – nie tylko z perspektywy dzieci. Najmłodsi będą tu śledzić doświadczenia nie do powtórzenia w ludzkim świecie – ale przy okazji też przekonają się, że niektóre pomysły powinny pozostać w sferze teorii, nawet jeśli pasowałyby do prób uporządkowania świata. Nie ma znaczenia, że coś wydaje się łatwe do zrealizowania i logiczne – żywe organizmy to nie układanka, w której można do woli zmieniać klocki: tu w grę wchodzą emocje, przyzwyczajenia i nadzieje. Kiedy obie mamy umawiają się na wymianę tych najbardziej „problemowych” dzieci, nie robią nikomu krzywdy – zwłaszcza że sytuacja jest odwracalna, i to bardzo szybko.

Christian Robinson ma tu pracę, od której dużo zależy: tworzy ilustracje, dzięki którym dzieci, nawet te najmłodsze i niekoniecznie nadążające za fabułą tekstową, zrozumieją błyskawicznie, na czym polega problem i jak powinno wyglądać jego rozwiązanie w dążącym do porządku świecie. W jego ujęciu zawsze trzy pieski są identyczne, czwarty różni się znacząco – ale nie na tyle, żeby przenosić w inny świat. Stawia ten ilustrator na duże i wyraziste kształty, może to robić, ma na to sporo miejsca – nie zarzuca odbiorców tematami spoza tekstu, nie musi niczego dopowiadać. „Gaston” to książka dopracowana pod każdym względem – musi więc robić ogromne wrażenie. Dla małych czytelników to nie tylko okazja do spotkania z bajkowymi sympatycznymi bohaterami, ale także do przemyśleń na temat swojego miejsca na ziemi. To książka, która ma ważne i wartościowe przesłanie – nie zdradza tego na pierwszy rzut oka, a jednak to o wiele więcej niż zwyczajny picture book dla najmłodszych. „Gaston” to propozycja, którą warto po wspólnej lekturze jeszcze przedyskutować – zastanowić się nad tym, czego o sobie dowiedzieli się bohaterowie i w jaki sposób wpłynęło to na ich późniejsze życiowe wybory.

Jest to opowieść, której znaczenie wykracza poza świat przedstawiony – i historia, którą należy dzieciom prezentować, żeby uświadomić im złożoność świata i jego wyzwań.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz