Marginesy, Warszawa 2026.
Z oddali
Wprawdzie to Polacco snuje opowieść, ale ta książka – podobnie jak książki w niej samej – może mieć tylko jednego bohatera. I tę rolę wypełnia Gaja. Kobieta z przeszłości, postać, która kiedyś pozostawała blisko – ale nie za blisko – Polacco i która nigdy nie stała się jego ziszczoną miłością. Gaja to uczucie platoniczne, nawet wtedy, gdy staje się obiektem seksualnych fantazji. Gaja nie może być przyziemna: to obiekt westchnień, niedościgły ideał, mocno zresztą przesadzony: tylko Polacco chce dostrzegać jej pozbawiony wad charakter. W efekcie informacje dotyczące jej błędów, pomyłek i problemów stają się kością niezgody – ale bohatera tylko utwierdzają w przekonaniu, że Gaja musi pozostać pomnikiem. „Sycyliada” to książka, w której liczy się tylko i wyłącznie dialog. Nie ma tu akcji, chyba że za taką uznać spotkania, spacery i wspólne posiłki. Ten autor sam sobie wystawia recenzję, wplatając do dialogów najbardziej prawdopodobną ocenę własnej prozy. Ucieka od fabuł, a może po prostu nie potrafi ich tworzyć, choć bardzo by chciał – nie ma miejsca na budowanie dynamizmu. Tu czas płynie inaczej, a bohaterowie chcą się temu rytmowi podporządkować. Czytelnicy za to nie będą mieli wyjścia – dla nich czas się zatrzymuje całkowicie i nie ruszy, dopóki nie wypełni się historia Polacco i Gai, historia niezrealizowana.
Gaja przybywa na Sycylię, Polacco ją odbiera i oferuje wypoczynek, miejsce do refleksji i rozrywki w postaci spożywania posiłków, picia wina i zachwycania się krajobrazami. Dopiero z czasem ujawni nieco bardziej mroczne strony mieszkania poza „normalnym” rytmem: Polacco już wrósł w miejscowy krajobraz, już nie robi na nim wrażenia obecność mafii-rodziny. Dla Gai to ciągle jeszcze egzotyka, w dodatku egzotyka, która – kiedy stanie się namacalna – bywa groźna. Ale nawet chwilowe konflikty czy lęki nie zmienią faktu, że „Sycyliada” rozgrywa się w słowach. Jakby tego było mało, Daniel Wyszogrodzki ucieka od prawdopodobieństwa dialogów. Rozmowy tutaj są wręcz książkowe, pozbawione słuchu do dialogów – i to przeszkadza tylko wtedy, kiedy nie zaakceptuje się pomysłu autora na powieść. A pomysł polega na zakorzenieniu w tekście, na zatrzymaniu uwagi czytelników na płaszczyźnie języka – tu nic się nie wydarzy, a skoro tak, można obserwować, jak kształtuje się relacja, kiedy odważy się ją nazywać. W pewnym momencie w „Sycyliadzie” opowieści zaczynają dotyczyć wstrząsających wydarzeń, ale zapośredniczenie nie wyzwoli silnych uczuć. To powieść o słuchaniu siebie, czasami o tęsknotach i marzeniach, których nie da się wprowadzić w życie bez pomocy drugiego człowieka. To relacja, która ma pozostawiać czytelników w fazie niepewności i rozedrgania, czasami – niezgody na rzeczywistość. Pokazuje, co dzieje się, kiedy ktoś zanadto uwierzy we własną kreację świata i ocenę innych ludzi – to przecież kwintesencja pogoni za nadzieją bez chęci jej urzeczywistnienia. „Sycyliada” nie będzie pozować na wakacyjną i lekką powieść – to proza środka, w której liczy się myśl – dużo bardziej od akcji.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz