* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

sobota, 19 września 2026

Jamie Smart: Looshkin. Psoty, śmieszki i inne heheszki

Egmont, Warszawa 2026.

Barwny chaos

Szaleństwo proponuje Jamie Smart w drugiej części przygód Looshkina, niebieskiego kota, który rozstawia wszystkich po kątach. „Psoty, śmieszki i inne heheszki” to publikacja, która przypadnie do gustu młodym czytelnikom – i przypomni, że komiksy zawsze były źródłem rozrywki, bez względu na to, jakie role próbuje im się przypisywać w różnych momentach historii. Looshkin to kot, który wie, co znaczy być nieposkromionym i robić wszystko, na co ma się ochotę. Beztroska i śmiech rządzą tą książką i sprawiają, że dzieci mogą wybierać taką pozycję jako metodę na dobrą zabawę. Looshkin łamie zasady (albo się nimi nie przejmuje), jest czystą ekspresją i energią, niezależnie od tego, co akurat wymyśli.

Każda historia zajmuje kilka stron – a książka została podzielona na części odpowiadające dniom tygodnia. To rodzaj bajkowego eksperymentu: liczy się, ile dziwnych rzeczy wymyślił Looshkin w kolejnych dniach, każda opowieść to wyimek z jednego dnia, po kilka historii składa się na każdy dzień. To zapewnia nie tylko dynamikę publikacji, ale też rodzaj powiązania fabularnego w wielkim popisie. Jamie Smart zdobył popularność jako autor „Królika kontra Małpy”, teraz może zatem zrobić wszystko – i nic go nie powstrzyma. To najlepszy wabik dla odbiorców. Krótkie historie to szansa na uruchomienie absurdalnego humoru i nonsensownych drobnych fabuł. Ten bohater ma nieograniczoną wyobraźnię – ale też wydarzenia, w jakich uczestniczy, nie pozwalają na nic innego.

Co ciekawe, Jamie Smart wybiera kadry pozbawione tematów wiodących, zarzuca obrazki detalami i wybuchowymi scenkami, czasem trudno jest w ogóle wydobyć na pierwszy rzut oka przesłanie z kolejnego rysunku – to trochę nawiązanie do japońskich kreskówek, a trochę – do gryzmołów z zeszytów szkolnych. Nie ma w tych opowieściach miejsca na morały ani na pouczenia, chodzi wyłącznie o to, żeby zapewnić rozrywkę na różnych poziomach. W fabułach minirozdziałów Looshkin jawi się jako ten, który może wszystko – i wobec którego nie ma żadnych oczekiwań. Bohaterowie kreśleni są tutaj niedbale, jakby nie liczyli się w ramach kolejnych opowieści – niezależnie od tego, z którego planu komiksowego pochodzą. Trzeba więc będzie wysiłku i uwagi, żeby dowiedzieć się, czego dotyczy akcja – i tak samo jeśli chodzi o puenty. Jamie Smart kieruje się własnym poczuciem humoru oraz przekonaniem, jakimi kwestiami trafi do małych odbiorców – czasami zdarzają mu się żarty bardziej hermetyczne lub zatupane przez inne rozwiązania prowadzące do finału.

Looshkin to bohater, który z jednej strony nie wymaga od czytelników wiedzy albo zaangażowania emocjonalnego, z drugiej – ma towarzyszyć im w chwilach wytchnienia. To komiks, który bazuje na modzie, a jednocześnie nie zestarzeje się – chyba że zmieni się poczucie humoru i młodszych odbiorców. Burza i chaos w zamkniętych całostkach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz