Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

sobota, 1 sierpnia 2020

Izabella Frączyk, Jagna Rolska: Kaprys milionera

Prószyński i S-ka, Warszawa 2020.

Spełnianie marzeń

Dwie autorki, które dały się poznać w różnych dziedzinach literatury rozrywkowej – Izabella Frączyk jako twórczyni bestsellerowych obyczajówek oraz Jagna Rolska – królująca w fantastyce – połączyły siły, żeby... podbić kolejny gatunek. W związku z coraz większą ekspansją na rynku powieści erotycznych, sprawdziły, co do zaoferowania ma ten rejon czytadeł – i zamieniły swoją historię w baśniowy i humorystyczny kryminał z elementami erotyki (bardziej odważnymi niż w standardowych obyczajówkach). „Kaprys milionera” to książka zaskakująca pod niektórymi względami. Na początku wydaje się, że wszystko potoczy się według czytelnego schematu. Oto człowiek, któremu niczego nie brakuje, znudzony codziennością i pod wpływem alkoholu zawiera z przyjacielem niezwykły zakład: poderwie wyjątkowo nieatrakcyjną kobietę i w pół roku zamieni ją w prawdziwą piękność. Do tej pory Emil Kastner zadowalał się przelotnymi kontaktami seksualnymi, pozbywał się każdej kobiety po wspólnie spędzonej nocy. Teraz jednak będzie musiał wytrwać dłużej – i to z zapuszczoną, brzydką i nieciekawą istotą – a dodatkowo zafundować jej szereg kuracji. Problem w tym, że nie wie nawet, jak poznać osobę, która spełniałaby kryteria i zdecydowała się na metamorfozę. Aż pojawia się Danka. Ekspedientka w dyskoncie, cechująca się nadwagą, kompleksami i nieciekawym wyglądem. Idealna kandydatka, która w dodatku ma powody, żeby zniknąć z własnej rzeczywistości. Wyjeżdża z Emilem, spędza czas w luksusowej posiadłości i stopniowo pozbywa się niezdrowych upodobań czy przyzwyczajeń – a uczy się, jak być piękną.

Trochę to w założeniach przypomina reality show, na pewno dużo tu fantazji literackiej i nieprawdopodobieństwa. Momentami wydaje się, że autorki aż za bardzo przerysowują sytuację, z drugiej jednak strony – wybór ich książki jest jednocześnie akceptacją na wyobraźniowe popisy. Skoro już sam zakład wydaje się mało wiarygodny, to inne rozwiązania wprowadzane z rozmachem nie będą razić. „Kaprys milionera” momentami rozwija się jak powieść sensacyjna, innym razem jest przełożeniem na powieść dla dorosłych baśni o Kopciuszku. Co ciekawe, motyw erotyki odważnie wkracza dopiero pod koniec tomu – wcześniej autorki poprzestają na wzmiankach dotyczących hulaszczego życia przyjaciół. Jednak kiedy już zdecydują się na otwarcie przed czytelnikami drzwi do sypialni bohaterów, próbują różnych tematów, tak, żeby odbiorczynie dowiedziały się, na czym polega pełna akceptacja własnego ciała i poszukiwanie przyjemności.

Jest w „Kaprysie milionera” obietnica spełniania marzeń. Tu, kiedy pojawi się prawdziwy problem, na horyzoncie widnieje już najlepsze rozwiązanie – tak, żeby nie trzeba było się zbyt długo martwić przyziemnymi sprawami. Resztę załatwiają wielkie pieniądze: Danka dowiaduje się o istnieniu rzeczywistości, o jakiej nie miała pojęcia, przekonuje się też, że czasami do szczęścia potrzeba po prostu zmiany przyzwyczajeń. Autorki zadbały o jej ciało i o jej duszę, umożliwiły przejście pełnej metamorfozy – a czytelnikom dostarczają barwną i pomysłową powieść z dziedziny literatury erotycznej.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com