Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

wtorek, 25 lutego 2014

Piotr Cielecki: Zasypianie

Prószyński i S-ka, Warszawa 2014.

W łóżkach

Co pewien czas na rynku literatury obyczajowej pojawiają się publikacje, które niby mogłyby zaszokować co bardziej pruderyjnych czytelników, gdyby nie fakt, że świat niekończących się seksualnych podbojów, imprez i niefrasobliwości młodych bohaterów dawno już został w powieściach oswojony i nie robi większego wrażenia. W sumie gdyby Piotr Cielecki mógł zadebiutować w połowie ubiegłego wieku, miałby szansę na łatkę buntownika i skandalisty – dzisiaj „Zasypianie” nie przebije się przez zalew literatury erotycznej jako coś nowego – a szkoda, bo Cielecki ma i poczucie humoru, i wyczucie lekkiej narracji – mimo pornograficznych scenek składających się na rytm życia bohaterów.

Piotrek lubi kobiety i wykorzystuje każdą okazję, żeby przespać się z którąś ze znajomych (lub nieznajomych). Nie jest zbyt wybredny w dobieraniu sobie partnerek na jedną noc, a liczne koleżanki wiedzą, że w każdej chwili mogą wskoczyć mu do łóżka. Nie muszą grzeszyć urodą ani inteligencją, wystarczy, że są chętne do testowania znalezionych w internecie pozycji seksualnych. Stałym elementem w życiu Piotrka jest też alkohol i koledzy, którzy nie stronią od pijackich awantur. Tu nikt nie myśli o przyszłości, zabawa trwa w najlepsze, a jedyną zatroskaną osobą okazuje się babcia bohatera. Sytuacji nie zmienia nawet niespodziewane uczucie do tajemniczej Weroniki.

Cielecki wie, jak zapewnić sobie spokój i uzyskać pozwolenie na kolejne seksualne podboje wśród postaci. Na pierwszych stronach tomu przerzuca bohatera z łóżka do łóżka, delektując się jego cielesnymi doznaniami. Żeby zaintrygować odbiorców czymś więcej niż tylko seksem, wprowadza miniscenki z opiekuńczą babcią – zapowiedź książkowego komizmu. Po takim rozpoczęciu opowieści może już z Piotrem zrobić wszystko – część zniesmaczonych odbiorców odłoży książkę świadoma, że nie tego oczekiwała, a druga część pozostanie z autorem do końca, śledząc jego pomysły. Nie tyle fabularne (seks – picie – seks – awantury – seks – kłótnie – seks), a tekstowe.

Po raz kolejny powraca problem z językowym ubóstwem w dziedzinie seksu. Cielecki nie zamierza rumienić się ze wstydu i tłumaczyć z każdego określenia, od razu wybiera kolokwializowaną wulgarność, co zawsze mocno spłyca sceny erotyczne, ale w tym wypadku nadaje im też dynamizmu i chroni przed powtarzalnością. Brak eufemizowania przenosi się też na warstwę dialogów: bohaterowie otwarcie mówią o swoich seksualnych potrzebach (i równie ochoczo przystępują do działania). Wygląda to trochę tak, jakby Cielecki chciał się mierzyć z Rothem – tyle że nie interesuje go idea związków międzyludzkich, a proste cieszenie się chwilą. Trwa moda na powieści erotyczne. Piotr Cielecki jednak woli przekraczać granice literackiej pornografii – i to tylko dla zabawy, nie dla chęci wywoływania skandali. Jego pomysły nie przypominają narracji dla pań – są przedstawiane w sposób dosadny, uwolnione od emocji i ostre.

Tom przesycony jest specyficznym inteligentnym humorem. Bezpruderyjność pozwala autorowi uruchamiać oryginalne tekstowe rozwiązania. Cielecki zrywa emocjonalne więzi ze swoim bohaterem, pozwala mu na wszystko i to bez konsekwencji. Daje możliwość cieszenia się życiem w najbardziej „prymitywnych” jego przejawach. I, co ciekawe, mimo jednostajnej tematyki – potrafi zainteresować za sprawą samej formy. Widać, że to autor, który umie opowiadać i nie lubi nudy. Wyczuwa konstrukcyjne wymogi powieści rozrywkowych i testuje prezentowany świat. Ucieka jak najdalej od codziennych trosk, za to wydobywa na światło dzienne tłumione kulturowo pragnienia i potrzeby. Najbardziej atrakcyjna jest u niego ironia – i dystans, jaki stwarza między postaciami i odbiorcami. Nie pierwszy raz seks, używki i imprezy ożywają w dużym stężeniu w powieści – ale sposób realizacji tematu w „Zasypianiu” może zyskać spore grono zwolenników.

3 komentarze:

  1. Bardzo ciekawa recenzja. Właśnie szukałam więcej informacji o tej pozycji, i tylko Ty mi ich zapewniłaś. Dodaje do obserwowanych gdyż miło piszesz i to jest super ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. cieszę się, dziękuję i zapraszam :).

    OdpowiedzUsuń
  3. komentarz, z którego wyrzucam adres:


    Jak już raz napisałem, wątpię bym w tym roku przeczytał lepszą książkę polskiego pisarza. Zdecydowanie trafiła w mój gust. Polecam!

    pozdr,
    Łajdak z Grunbergu

    OdpowiedzUsuń

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com