* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zabawa w chowanego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zabawa w chowanego. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 lutego 2025

Zabawa w chowanego. Gdzie się schował króliczek? / Gdzie się schował piesek?

Harperkids, Warszawa 2025.

Zgadywanka

Te tomiki zostały przygotowane tak, żeby zapewnić najmłodszym odbiorcom rozrywkę (i ćwiczenia manualne, za sprawą różnych faktur wprowadzanych w publikacjach). Kilka kartonowych rozkładówek z ilustracjami wiąże się z poszukiwaniem wskazanego w pytaniu bohatera. „Gdzie jest…” – powtarza się na kolejnych stronach, a odpowiedzi nie trzeba będzie zbyt długo szukać. Jeden element na stronie zasłonięty jest filcowym kształtem (w różnych kolorach i wzorach). Wystarczy odchylić kawałek materiału i już można się cieszyć znalezieniem wyjaśnienia zagadki. Na końcu – żeby jeszcze bardziej zaintrygować maluchy – pojawia się lusterko, w którym każdy z odbiorców zauważy siebie (co z pewnością również zapewni sporo śmiechu). Zasady konstrukcyjne są tu identyczne i nie ma co liczyć na to, że zmienią się w innych tytułach cyklu, zawsze monotonna wyliczanka rodziców uśpi, za to malucha – dziecko w wieku 1-3 ucieszy nad miarę. Można wykorzystywać tomik do powtarzania prostych nazw albo onomatopei, co nie zostało uwzględnione w narracji, ale może bez problemu być dodane dzięki inwencji rodziców czytających swoim pociechom (wiadomo, że tomiki tego rodzaju nie są przeznaczone do samodzielnej lektury).

Chociaż miejsce ukrycia kolejnych zwierząt w obu tomikach jest oczywiste (tylko jedna „łatka” z filcu się tu pojawia, tylko pod jedną w obrębie jednej rozkładówki można zajrzeć), jest jeszcze podpowiedź graficzna: wszystkie zwierzęta, których się szuka, w jakiś sposób „wystają” poza zasłonkę (chociaż bywa, że to ich wystawanie nie nasuwa automatycznych skojarzeń – ogon kota może równie dobrze być wzięty za rączkę wózka). I tak najważniejsza staje się tu puenta, czyli odkrycie samego siebie w oglądanym tomiku.

Obrazki są tu duże i czytelne, pozbawione detali, które rozpraszałyby dzieci. Filcowe kawałki nadają się idealnie do macania i głaskania, dobrze przesuwają się po śliskich tekturowych stronach i stanowią przyjemny kontrast z nimi. Dla dzieci to okazja do ćwiczenia dotyku, testowania różnych powierzchni – urozmaicenie w bodźcach (nie bazuje się tu tylko i wyłącznie na wzroku, chociaż obrazki są przecież kolorowe i atrakcyjne dla najmłodszych). Odpowiednio dobrane zostały również tematy – ważne jest nawiązanie do świata zwierząt, który dzieci bardzo lubią. Te niewielkie publikacje zawierają tylko kilka rozkładówek – i tak wiadomo, że dłużej nie dałoby się utrzymać uwagi dzieci, zresztą powtarzanie jednej i tej samej kryjówki, nawet jeśli graficznie urozmaicanej przez różnie wycinane z materiału kształty, mogłoby szybko znudzić – decyzja o postawieniu na zaledwie parę wyrazistych stron była udana. To wystarczy, żeby zapewnić dzieciom rozrywkę i oswoić je z myślą o książkach – pokazać, że lekturami można się bawić i że skrywają one sporo niespodzianek.

piątek, 12 kwietnia 2024

Zabawa w chowanego. Gdzie się schował traktor?

Harperkids, Warszawa 2024.

Kształty z filcu

Ingela P. Arrhenius tworzy tu bardzo proste ilustracje – kształty geometryczne i jednolite plamy kolorów składa w obrazki dla najmłodszych. Nie ma tu żadnego cieniowania ani szukania podobieństw, wszystko jest bajkowe, infantylne i przyjazne najmłodszym odbiorcom. Ale chociaż książeczka „Gdzie się schował traktor” jest picture bookiem dla najmniejszych odbiorców, nie ma tu podziwu dla rysunków, a dla samego pomysłu. Tomik ukazuje się w cyklu Zabawa w chowanego – i nadaje się do wspólnej zabawy z maluchem, wymaga wręcz interaktywnego odbioru, inaczej traci sens. Nie ma w nim bowiem klasycznej narracji ani żadnej fabuły – to wyliczanka złożona z pytań i odpowiedzi. Pytania dotyczą motywów charakterystycznych dla wiejskich pejzaży – traktora, kombajnu, psa pasterskiego czy rolnika. Odpowiedzi nie wymagają z kolei słownikowych umiejętności, to jeszcze nie ten poziom wiedzy i zaangażowania – tomik kierowany jest do dzieci, które dopiero uczą się mówić – a przynajmniej one mogą mieć z niego sporo radości. Jak zwykle w tomikach interaktywnych z Akademii Mądrego Dziecka chodzi tu przede wszystkim o niezwykłe rozwiązania dotyczące bodźców zmysłowych. Obok wzroku aktywuje się tutaj zmysł dotyku – bo książeczka składa się z kartonowych stron wzbogaconych o filcowe okienka. Na każdej z kilku zaledwie rozkładówek odbiorcy dostają obrazek i pytanie, gdzie się schował określony przedmiot (albo bohater). Odpowiedź jest banalna – znajduje się tuż obok, na sąsiedniej stronie – ukryty przed wzrokiem odbiorców za sprawą okienka wyciętego z filcu. Miękki kształt (dopasowany do tematu obrazka – może przypominać łan zboża, krzak albo stodołę) w wyrazistym, mocnym kolorze przysłania wyjaśnienie („tu jest” – i odpowiedni obrazek). Odkrywanie tego, co pod filcem, ma zapewnić maluchom sporo frajdy, przypomina dziecięce zabawy w chowanego z zakrywaniem i odsłanianiem oczu.

Można tutaj ćwiczyć motorykę. Filcowe kształty nie wymagają przesadnej precyzji w odchylaniu – dają się łatwo przesuwać, więc dzieci nie będą miały problemu ze sprawdzaniem, co kryje się pod nimi – są też duże, więc i wygodne w operowaniu nimi. Ponieważ książeczka kierowana jest do najmłodszych, nie ma w niej ostrych krawędzi, a filcowe dodatki sprawiają, że dzieciom będzie wygodnie korzystać z tomiku. Zabawa wiąże się nie tylko z udzielaniem odpowiedzi na powtarzane pytanie – umożliwia także ćwiczenie zmysłu dotyku. Taki bodziec wspomagający lekturę sprawia, że książeczka będzie dla najmłodszych znacznie bardziej atrakcyjna niż zwykły tomik. A ponieważ motyw wyliczanki (i powtarzania rozwiązania) mógłby nawet najmniej domyślne dzieci zmęczyć, na koniec autorka przygotowuje prawdziwą niespodziankę – szukanie samych siebie przez odbiorców. To z pewnością zaskoczy maluchy i sprawi, że będą chciały wracać do książeczki. Kolorowy picture book pokazuje, jak bardzo zmienia się postrzeganie prostej rozrywki w odpowiednim wykonaniu – ta książka jest jednocześnie zabawką dla najmłodszych dzieci, przekonuje je do lektur i zapewnia urozmaicone działania.