Czarne, Wołowiec 2026.
Skupienie
Wszyscy, którzy krzyczą, że ADHD nie istnieje, że to moda i wymysł dzisiejszych psychologów, mogą zweryfikować swoje poglądy, sięgając po książkę Anety Pawłowskiej-Krać „Milion myśli naraz. O dorosłych z ADHD”. To zestaw reportaży i rozmów, które autorka przeprowadziła dla lepszego zrozumienia tematu – i teraz prezentuje szerokiej publiczności, żeby uświadomić, że to nie moda a rosnąca świadomość sprawia, że obecnie u wielu dorosłych diagnozuje się taką dysfunkcję. ADHD jest rodzajem neuroatypowości, w tej książce często splata się z autyzmem (chociaż Pawłowska-Krać nie zajmuje się szczegółowymi rozróżnieniami). I przybiera naprawdę różne oblicza.
Rytm tej książki wydaje się sensowny, żeby nie zaburzać czytelnikom odbioru: autorka najpierw przedstawia nowego bohatera – kogoś, kto w dorosłym życiu mierzy się z ADHD, uzyskał diagnozę i musiał podporządkować swoje życie „inności”, żeby funkcjonować w rzeczywistości. W tych bohaterach oczywiście mogą kumulować się cechy różnych ludzi, ale Pawłowska-Krać bardziej liczy na indywidualności, które da się rozszerzyć – niż na modelowe zachowania. I dlatego przyciągnie czytelników możliwością podglądania zwykłych ludzi w ich codziennych perypetiach. Żeby zrozumieć, co działo się w ich domach, przedstawia rozdział później wybrany aspekt ADHD i badań nad nim z perspektywy specjalistów. To okazja do udzielania bardziej konkretnych wyjaśnień i do naświetlania kolejnych symptomów. Dzięki temu przesadne teoretyzowanie nie odbiera przyjemności czytania, a książka pełni też funkcję edukacyjną – przynosi czytelnikom wartościowe informacje.
Jeśli czytelnicy uważali, że ADHD to tylko przeszkoda w funkcjonowaniu w mało wyrozumiałym świecie, dzięki temu tomowi przekonają się, że mogli się bardzo mylić. Autorka celowo sięga po życiorysy skrajne i różne – pojawi się tu między innymi mężczyzna, który z ADHD uczynił atut w pracy i osiągnął znacznie więcej niż przeciętni. Ale są tu też bohaterowie, którzy bez pomocy bliskich nie mogliby radzić sobie z najprostszymi sprawami. Opowieści prywatne – te o ludziach z ADHD – to też rejestr zachowań, które można podejrzeć jako przepis na ratunek. Jedni otaczają się przypominajkami i terminarzami, inni szukają diagnoz (i często błądzą), jeszcze inni nie są w stanie posprzątać swojego otoczenia, a kolejni fascynują, gdy są w towarzystwie, ale we własnym domu nie są w stanie wykrzesać z siebie odrobiny energii. ADHD to nie tylko nieumiejętność skupienia się czy zorganizowania wizyt u lekarza – to także regenerująca drzemka w ciągu dnia albo poczucie niewystarczalności. Autorce zależało w tej książce na naświetleniu jak największego spektrum zjawiska, które budzi ciekawość albo sprzeciw czytelników – jest tu niestrudzona w poszukiwaniu kolejnych przejawów neuroatypowości. Przyciągnie czytelników między innymi umiejętnym analizowaniem sytuacji, prowadzeniem wartościowych obserwacji, kiedy ma do czynienia z nowymi znajomymi borykającymi się z czyimś ADHD na co dzień. Dba o to, żeby nie piętnować, a pokazywać odmienność – bez oceniania. „Milion myśli naraz” to bardzo atrakcyjna publikacja – z pewnością spotka się z uznaniem na rynku i może trafić do bardzo szerokiego grona odbiorców, nie tylko do tych, którzy spotkali się z diagnozą ADHD u siebie lub kogoś bliskiego, ale też do tych, którzy chcą zgłębiać „fenomen” albo wyrobić sobie własne zdanie na temat „mody”. Po lekturze z pewnością będą bardziej ostrożni w swoich sądach.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ADHD. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ADHD. Pokaż wszystkie posty
sobota, 22 sierpnia 2026
czwartek, 17 lipca 2025
Ellie Middleton: Żyj bez maski!
Sensus, Gliwice 2025.
Stracone pokolenie
Ellie Middleton przeprowadza czytelników przez to, co dzisiaj wydaje się w oczach wielu modne i niepotrzebnie rozdmuchiwane. Jest osobą neuroatypową, autyzm i ADHD to jej codzienność. Do tego sama twierdzi, że wygląda normalnie, przez co wielu rozmówcom jest trudno uwierzyć w jej dylematy i wyzwania. „Żyj bez maski” to próba uporządkowania doznań jej i jej podobnych ludzi: zestaw zjawisk oraz sytuacji, z którymi borykają się neuroróżnorodni. Autorka szczególną uwagę poświęca „straconemu pokoleniu”: ludziom, którzy dzisiaj są dorośli i nie zostali w dzieciństwie zdiagnozowani. Pokazuje, jak stereotypy przeszkodziły w otrzymaniu właściwej oceny rzeczywistości, a także – co oznacza autyzm lub ADHD w codziennym życiu. I tu uwaga: dla niej neuroodmienność to niepełnosprawność – nawet jeśli autorka tłumaczy się z językowych wyborów i przekonuje do wyrozumiałości w różnych kwestiach (ulegających płynnym lub szybkim przemianom), ten punkt będzie mógł podzielić czytelników. Istnienie osób wysokofunkcjonujących i tych nieradzących sobie z codziennymi czynnościami odsuwa do lamusa, uznaje, że po prostu niektórzy mogą nauczyć się, jak się maskować. I z tym właśnie chce zerwać. „Żyj bez maski” to książka, która ma pozwolić na bycie sobą w każdej sytuacji – zwłaszcza w kontaktach interpersonalnych. Autorka przypomina o tym, jak autystycy są piętnowani na przykład za „niewłaściwy” zdaniem wielu tembr głosu czy za skłonność od przesadnego analizowania wszystkiego. Tymczasem dla nich relacje z innymi ludźmi wiążą się z ciągłym dopasowywaniem się i komplikacjami, których „zwyczajni” nie znają. Przy ADHD niemożność skupienia się na jednym zadaniu wyzwala mnóstwo krytyki – i owszem, w wielu wypadkach da się wypracować odpowiednie postawy – wszystkie jednak będą sztuczne i energochłonne. Ellie Middleton pokazuje, co trzeba zrobić, żeby rzeczywistość stała się bardziej przyjazna dla autystyków i ADHD-owców, zarówno jeśli chodzi o imprezy, jak i o miejsca pracy – i jednocześnie stara się obalać stereotypy czy złudne przekonania. Wie, że zrozumienie jest potrzebne neuroróżnorodnej części społeczeństwa i namawia do wytrwałości w tłumaczeniu swoich postaw. Żeby je tłumaczyć, trzeba je dobrze poznać i zrozumieć, dlatego też autorka rozkłada na czynniki pierwsze swoje doświadczenia i buduje z nich zestaw podpowiedzi. „Żyj bez maski” staje się zatem bardzo ciekawą analizą dwóch wybranych – z racji własnych doświadczeń – odmian neuroatypowości. Ważne jest to, że autorka pomaga się uporać z głośnym dzisiaj twierdzeniem, że dawniej nie było tylu autystyków, teraz to zjawisko jest modne i każdy sobie coś takiego u siebie wynajduje – podaje zestaw pytań, które wiążą się z niewygodami bycia osobą neuroatypową i każe się zastanowić, czy na pewno zwyczajni ludzie zdecydowaliby się na borykanie się z tym każdego dnia do końca życia w imię mody. Przypomina, że to brak systemu diagnostycznego i posługiwanie się kliszami sprawiło, że dzisiaj wielu dorosłych dopiero dowiaduje się, dlaczego przez całe życie było im w społeczeństwie niewygodnie. „Żyj bez maski” to książka, którą mogą przeczytać osoby z neuroatypowością, ale też te uznawane za zwyczajne – żeby móc uwrażliwić się na występujące w społeczeństwie schematy i doświadczenia innych. Odmienność to nie piętno – to po prostu inne, a nie gorsze, odbieranie świata. Bardzo udana jest to publikacja.
Stracone pokolenie
Ellie Middleton przeprowadza czytelników przez to, co dzisiaj wydaje się w oczach wielu modne i niepotrzebnie rozdmuchiwane. Jest osobą neuroatypową, autyzm i ADHD to jej codzienność. Do tego sama twierdzi, że wygląda normalnie, przez co wielu rozmówcom jest trudno uwierzyć w jej dylematy i wyzwania. „Żyj bez maski” to próba uporządkowania doznań jej i jej podobnych ludzi: zestaw zjawisk oraz sytuacji, z którymi borykają się neuroróżnorodni. Autorka szczególną uwagę poświęca „straconemu pokoleniu”: ludziom, którzy dzisiaj są dorośli i nie zostali w dzieciństwie zdiagnozowani. Pokazuje, jak stereotypy przeszkodziły w otrzymaniu właściwej oceny rzeczywistości, a także – co oznacza autyzm lub ADHD w codziennym życiu. I tu uwaga: dla niej neuroodmienność to niepełnosprawność – nawet jeśli autorka tłumaczy się z językowych wyborów i przekonuje do wyrozumiałości w różnych kwestiach (ulegających płynnym lub szybkim przemianom), ten punkt będzie mógł podzielić czytelników. Istnienie osób wysokofunkcjonujących i tych nieradzących sobie z codziennymi czynnościami odsuwa do lamusa, uznaje, że po prostu niektórzy mogą nauczyć się, jak się maskować. I z tym właśnie chce zerwać. „Żyj bez maski” to książka, która ma pozwolić na bycie sobą w każdej sytuacji – zwłaszcza w kontaktach interpersonalnych. Autorka przypomina o tym, jak autystycy są piętnowani na przykład za „niewłaściwy” zdaniem wielu tembr głosu czy za skłonność od przesadnego analizowania wszystkiego. Tymczasem dla nich relacje z innymi ludźmi wiążą się z ciągłym dopasowywaniem się i komplikacjami, których „zwyczajni” nie znają. Przy ADHD niemożność skupienia się na jednym zadaniu wyzwala mnóstwo krytyki – i owszem, w wielu wypadkach da się wypracować odpowiednie postawy – wszystkie jednak będą sztuczne i energochłonne. Ellie Middleton pokazuje, co trzeba zrobić, żeby rzeczywistość stała się bardziej przyjazna dla autystyków i ADHD-owców, zarówno jeśli chodzi o imprezy, jak i o miejsca pracy – i jednocześnie stara się obalać stereotypy czy złudne przekonania. Wie, że zrozumienie jest potrzebne neuroróżnorodnej części społeczeństwa i namawia do wytrwałości w tłumaczeniu swoich postaw. Żeby je tłumaczyć, trzeba je dobrze poznać i zrozumieć, dlatego też autorka rozkłada na czynniki pierwsze swoje doświadczenia i buduje z nich zestaw podpowiedzi. „Żyj bez maski” staje się zatem bardzo ciekawą analizą dwóch wybranych – z racji własnych doświadczeń – odmian neuroatypowości. Ważne jest to, że autorka pomaga się uporać z głośnym dzisiaj twierdzeniem, że dawniej nie było tylu autystyków, teraz to zjawisko jest modne i każdy sobie coś takiego u siebie wynajduje – podaje zestaw pytań, które wiążą się z niewygodami bycia osobą neuroatypową i każe się zastanowić, czy na pewno zwyczajni ludzie zdecydowaliby się na borykanie się z tym każdego dnia do końca życia w imię mody. Przypomina, że to brak systemu diagnostycznego i posługiwanie się kliszami sprawiło, że dzisiaj wielu dorosłych dopiero dowiaduje się, dlaczego przez całe życie było im w społeczeństwie niewygodnie. „Żyj bez maski” to książka, którą mogą przeczytać osoby z neuroatypowością, ale też te uznawane za zwyczajne – żeby móc uwrażliwić się na występujące w społeczeństwie schematy i doświadczenia innych. Odmienność to nie piętno – to po prostu inne, a nie gorsze, odbieranie świata. Bardzo udana jest to publikacja.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






