Rebis, Poznań 2026.
Sukces
To jest trochę tak, że autorzy tej książki tak mocno zaangażowali się w metafory żeglarskie, że wolą je niż konkrety – być może w ten sposób zwrócą na siebie uwagę menadżerów i dyrektorów, wszystkich tych, od których zależy sukces finansowy firmy. Zwykłym czytelnikom to rozwiązanie może się wydać oratorskim popisem bez większych powodów. Bo kiedy już Oliver Kannapin i Stephen R. Covey (firmujący książkę swoim nazwiskiem) zdecydują się na przyglądanie się samym strategiom zarządzania, kiedy zejdą z jachtów i nie myślą o bezkresie mórz i oceanów, stają się bardziej konkretni i wyraziści, a przynajmniej – bardziej sensownie piszą o tym, co należy zrobić, żeby ocalić firmę przed kryzysem i żeby postawić na rentowne rozwiązania. „4 skuteczne strategie zarządzania. Pewna droga do sukcesu w nowych realiach” to tomik, który jest poradnikiem – praktyczną lekturą dla wszystkich z kadry zarządzającej. Ma uświadomić im, jakie rozwiązania są najlepsze, sprawdzone i niezawodne w kryzysowych sytuacjach – i ma przyzwyczaić do proponowanych form za sprawą szeregu ćwiczeń do wykonania.
Jak w wielu tego typu poradnikach, pojawiają się tu wstawki motywacyjne – przykłady dające nadzieję na pozytywne zmiany. Dla odbiorców to szansa na spojrzenie na siebie i działania firmy na świeżo – bez dotychczasowych obciążeń i przekonań. Żeby jeszcze ułatwić korzystanie z tego tomu, książka została podzielona na maleńkie porcje wiedzy. Funkcjonują tu bardzo czytelne wyliczenia, pogrubione i wypunktowane wskazówki i niezwykle krótkie omówienia konkretnych porad – tak, żeby czytelnicy utrwalili sobie prezentowaną metodę i żeby nie mieli wątpliwości, jak wprowadzić ją w życie. Praktyka to to, na co autorzy kładą nacisk – nic dziwnego, chodzi przecież o wejście na drogę do sukcesu. I, oczywiście, jak w każdym poradniku biznesowym, jest tu cała strategia – zestaw kierunków działania, które należy jak najszybciej wdrożyć, bo tylko tak można zapewnić sobie spokój. Owe strategie zostały rozpisane w kolejnych rozdziałach szczegółowo i znów w punktach – szkielet publikacji jest bardzo czytelny i nie pozostawia wątpliwości w kwestii kierunku działań. Liczy się tu odpowiednie podejście, ale też uprzedzanie ewentualnych wątpliwości czytelników – tak, żeby już bez żadnych uprzedzeń mogli przystąpić do poprawiania kondycji firmy w strukturach zarządzających. Tak naprawdę nie będzie w tej książce rozwiązań rewolucyjnych, to raczej bazowanie na treściach, z których zainteresowani świetnie zdają sobie sprawę – ale często zdarza się tak, że najtrudniej dostrzec oczywistości lub błędy w ramach poszczególnych działań – tu uwaga ogniskuje się na sednie informacji, tomik został przygotowany tak, żeby eksponować wartościowe i potrzebne firmie kroki. Dzięki temu łatwo będzie nie tylko poprawić skuteczność zarządzania w obliczu kryzysu, ale też uniknąć poważnych problemów. Jest to publikacja przystosowana do szybkiego wdrażania zmian, do modyfikowania dotychczasowych przyzwyczajeń i schematów – tak, żeby odbiorcom łatwo było nie tylko przyznać autorom rację, ale też – wypróbować podpowiedzi. To książka, która sugeruje, że niewiele trzeba, żeby zrobiło się lepiej.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biznes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biznes. Pokaż wszystkie posty
środa, 14 października 2026
wtorek, 24 października 2023
100 lat Harvard Business Review. Biznesowe artykuły i koncepcje stulecia
Rebis, Poznań 2023.
Przekrój w firmie
"100 lat Harvard Business Review. Biznesowe artykuły i koncepcje stulecia" to potężny tom dla wszystkich zainteresowanych przemianami w zarządzaniu i rozwojem pomysłów marketingowych. Na przykładzie przedstawianych tu artykułów widać wyraźnie, jak ewoluowało podejście do prowadzenia firmy. Autorzy tego wyboru starają się pokazywać teksty wartościowe, ważne i przełomowe, do dzisiaj dające do myślenia, ale też wpisujące się w sam rozwój myśli biznesowej. Znajdą się tutaj artykuły poświęcone równości płci i ras w miejscu pracy, znajdą się wywiady z tymi, którzy próbowali przeprowadzić rewolucję na rynku biznesowym i zwracali uwagę na aspekty do niedawna nieobecne w dyskursie publicznym. Znajdą się treści związane ze strategiami marketingowymi na przykładach kolejnych firm (tych, które odniosły sukces i tych, które musiały się przebranżowić, żeby przetrwać). Analizy zachowań menadżerów i dyrektorów, szefów w firmach i działań promocyjnych. Jest tu mowa o tym, czego potrzebują pracownicy i jak nimi kierować, jak szukać motywacji w zespole i jakich błędów nie popełniać. Wszystko to tworzone jest na bieżąco, z potrzeby chwili - i odnosi się do aktualnej sytuacji na rynku. Dzisiaj zatem do części artykułów z tego tomu trzeba będzie przyłożyć nieco inne narzędzia interpretacyjne - część odkrywczych koncepcji dawno funkcjonuje w wersji znacznie bardziej rozwiniętej, część wydaje się dzisiaj archaiczna. Liczy się tu jednak uniwersalne podejście do ludzi tworzących firmy - i do mechanizmów rynkowych, które nie zmieniają się aż tak gwałtownie, żeby teksty stały się niepotrzebne czy wprowadzające w błąd. Warto je prześledzić i przyjrzeć się omawianym strategiom - żeby móc później przełożyć wiadomości z historii biznesu na dzisiejsze realia. Różni autorzy odnoszą się do różnych aspektów prowadzenia firmy, jedni będą zwracać większą uwagę na relacje w zespole, dla innych istotne będą wyłącznie wyniki zależne od sytuacji na rynku. Za każdym razem naświetla się tutaj inny aspekt - i to wielki atut książki.
Ten tom spodoba się nie tylko liderom grup i dyrektorom - wydawnictwo dotrzeć może do zwykłych czytelników, a oni także znajdą tu sporo porad i wskazówek dla siebie - wydobędą je bez trudu z ciekawych artykułów i komentarzy. Liczy się tu precyzja i uważne obserwowanie przemian na rynku - z tego można wyciągać wnioski na przyszłość. Z kolei przyszłość - czyli dzisiejszy odbiór - może zasugerować konieczne zmiany w firmach i zespołach. Sięganie po dawne artykuły nie musi być stratą czasu, przynosi szereg wartościowych spostrzeżeń i pozwala lepiej zrozumieć działania na rynku. Teksty zostały tak dobrane, żeby przyciągać czytelników i żeby pokazać im różne modele biznesowe. Ta lektura to nie tylko ciekawostka dla zainteresowanych prowadzeniem firmy i współpracą z ludźmi, ale także zestaw rozwiązań dla zwykłych ludzi - tak, żeby łatwiej im było odnaleźć się w dzisiejszym świecie.
Przekrój w firmie
"100 lat Harvard Business Review. Biznesowe artykuły i koncepcje stulecia" to potężny tom dla wszystkich zainteresowanych przemianami w zarządzaniu i rozwojem pomysłów marketingowych. Na przykładzie przedstawianych tu artykułów widać wyraźnie, jak ewoluowało podejście do prowadzenia firmy. Autorzy tego wyboru starają się pokazywać teksty wartościowe, ważne i przełomowe, do dzisiaj dające do myślenia, ale też wpisujące się w sam rozwój myśli biznesowej. Znajdą się tutaj artykuły poświęcone równości płci i ras w miejscu pracy, znajdą się wywiady z tymi, którzy próbowali przeprowadzić rewolucję na rynku biznesowym i zwracali uwagę na aspekty do niedawna nieobecne w dyskursie publicznym. Znajdą się treści związane ze strategiami marketingowymi na przykładach kolejnych firm (tych, które odniosły sukces i tych, które musiały się przebranżowić, żeby przetrwać). Analizy zachowań menadżerów i dyrektorów, szefów w firmach i działań promocyjnych. Jest tu mowa o tym, czego potrzebują pracownicy i jak nimi kierować, jak szukać motywacji w zespole i jakich błędów nie popełniać. Wszystko to tworzone jest na bieżąco, z potrzeby chwili - i odnosi się do aktualnej sytuacji na rynku. Dzisiaj zatem do części artykułów z tego tomu trzeba będzie przyłożyć nieco inne narzędzia interpretacyjne - część odkrywczych koncepcji dawno funkcjonuje w wersji znacznie bardziej rozwiniętej, część wydaje się dzisiaj archaiczna. Liczy się tu jednak uniwersalne podejście do ludzi tworzących firmy - i do mechanizmów rynkowych, które nie zmieniają się aż tak gwałtownie, żeby teksty stały się niepotrzebne czy wprowadzające w błąd. Warto je prześledzić i przyjrzeć się omawianym strategiom - żeby móc później przełożyć wiadomości z historii biznesu na dzisiejsze realia. Różni autorzy odnoszą się do różnych aspektów prowadzenia firmy, jedni będą zwracać większą uwagę na relacje w zespole, dla innych istotne będą wyłącznie wyniki zależne od sytuacji na rynku. Za każdym razem naświetla się tutaj inny aspekt - i to wielki atut książki.
Ten tom spodoba się nie tylko liderom grup i dyrektorom - wydawnictwo dotrzeć może do zwykłych czytelników, a oni także znajdą tu sporo porad i wskazówek dla siebie - wydobędą je bez trudu z ciekawych artykułów i komentarzy. Liczy się tu precyzja i uważne obserwowanie przemian na rynku - z tego można wyciągać wnioski na przyszłość. Z kolei przyszłość - czyli dzisiejszy odbiór - może zasugerować konieczne zmiany w firmach i zespołach. Sięganie po dawne artykuły nie musi być stratą czasu, przynosi szereg wartościowych spostrzeżeń i pozwala lepiej zrozumieć działania na rynku. Teksty zostały tak dobrane, żeby przyciągać czytelników i żeby pokazać im różne modele biznesowe. Ta lektura to nie tylko ciekawostka dla zainteresowanych prowadzeniem firmy i współpracą z ludźmi, ale także zestaw rozwiązań dla zwykłych ludzi - tak, żeby łatwiej im było odnaleźć się w dzisiejszym świecie.
sobota, 20 maja 2017
Krystian Gontarek, Krzysztof Gontarek: Gotowi na zabawę w biznes? Startup!
PWN, Warszawa 2017.
Przedsiębiorczość
To książka, którą odbierać można na różne sposoby. Dla części czytelników (młodszych i starszych) będzie szansą na oswojenie „groźnie” brzmiących terminów z modnym i wszechobecnym startupem na czele. Dla innej części – zachęta do realizowania odważnych pomysłów, które w przyszłości mogą zacząć przynosić dochody. Z kolei części rodziców podpowie, jak poprowadzić edukację dziecka, by to po studiach na rynek pracy weszło od razu z wieloletnim doświadczeniem. Znajdą się i tacy, którzy odetchną z ulgą, że ich dom to nie firma – zarządzanie, planowanie i negocjacje na porządku dziennym wydadzą się im uciążliwością. Krystian Gontarek i Krzysztof Gontarek opowiadają o zjawisku, które powszechne się nie stanie, choćby z racji ogromu pracy i wyzwań ponad siły niejednego nastolatka (w dodatku pozbawionego fachowego wsparcia ze strony rodziców).
Zaczyna się jak w bajce: dziesięcioletni Krystian zastanawia się, gdzie jego tata znika na całe weekendy (Startup Weekend) i otrzymuje szansę udziału w takim wydarzeniu, pod warunkiem, że przygotuje własny startupowy projekt. Z tatą opracowuje kolejne etapy prezentacji, sprawdza grupę docelową i nowatorski charakter własnego pomysłu, wreszcie – ćwiczy minutowy pokaz po angielsku. Uczy się przełamywać nieśmiałość i rozmawiać z dorosłymi, poznaje języki programowania, a po pierwszych doświadczeniach na dobre wkręca się w startupy. Nie załamują go też porażki – błędy w zarządzaniu czy internetowe hejty. Najbliższe pięć lat to dla Krystiana zdobywanie licznych umiejętności (ale też, poza zabawą i satysfakcją, ogromna, konsekwentna praca nad podnoszeniem własnych kwalifikacji). czasem chłopak zaczyna pracować samodzielnie. O swojej przygodzie pisze w pierwszej części książki „Gotowi na zabawę w biznes? Startup!”. Druga część tomu to relacja ojca. Krzysztof Gontarek przekonuje, że warto nakierować pociechy na startupową drogę, przyznaje się też do niektórych wychowawczych błędów i nieco inaczej niż nastolatek opisuje znane już czytelnikom sytuacje czy fakty. Momentami też sprawia wrażenie, jakby chciał się chronić przed ewentualnymi zarzutami (odbieranie dzieciństwa, nadmiar obowiązków wykraczających poza możliwości syna). O ile Krystian Gontarek w swojej opowieści kładzie nacisk na entuzjazm i frajdę, jaką dają startupy, o tyle Krzysztof Gontarek skupia się na mniej optymistycznych stronach zjawiska. Nie zmienia to faktu, że przekonuje, by dać dzieciom szansę próbowania swoich sił w takich wyzwaniach, przypomina też, jak elementy zarządzania firmą przenosić można na grunt prywatny. Krystian oswaja z terminami, etapami pracy czy koniecznymi inwestycjami, Krzysztof – prowadzi rodziców, których pociechy chcą iść w ślady jego syna. Można tę lekturę potraktować jako inspirację – gorzej, gdyby miała stać się przewodnikiem dla chorobliwie ambitnych rodziców. Trochę zbyt natrętnie pobrzmiewa tu moralizowanie: w pierwszej części przesadnie eksponowane jest wyciąganie wniosków z porażek i przykrości, w drugiej – przekonanie, że taki sposób zagospodarowania dzieciom czasu poza szkołą jest najodpowiedniejszy. Ale i tak publikacja może się przydać – wprowadza dzieci (dla których autorzy przygotowują warsztaty z przedsiębiorczości) oraz ich rodziców w świat biznesu kręcącego się wokół nowych mediów. To nietradycyjne spojrzenie na możliwości podsuwane młodym ludziom, okazja do spróbowania czegoś nowego, a przynajmniej dowiedzenia się o startupach. „Gotowi na zabawę w biznes? Startup!” działa też jak najlepsza reklama przygotowywanych przez Gontarków wydarzeń. To propozycja dla ludzi ciekawych świata i technologii, kreatywnych, otwartych na nowe doświadczenia – i dla tych, którzy nie chcą w przyszłości mieć problemów ze znalezieniem pracy.
Przedsiębiorczość
To książka, którą odbierać można na różne sposoby. Dla części czytelników (młodszych i starszych) będzie szansą na oswojenie „groźnie” brzmiących terminów z modnym i wszechobecnym startupem na czele. Dla innej części – zachęta do realizowania odważnych pomysłów, które w przyszłości mogą zacząć przynosić dochody. Z kolei części rodziców podpowie, jak poprowadzić edukację dziecka, by to po studiach na rynek pracy weszło od razu z wieloletnim doświadczeniem. Znajdą się i tacy, którzy odetchną z ulgą, że ich dom to nie firma – zarządzanie, planowanie i negocjacje na porządku dziennym wydadzą się im uciążliwością. Krystian Gontarek i Krzysztof Gontarek opowiadają o zjawisku, które powszechne się nie stanie, choćby z racji ogromu pracy i wyzwań ponad siły niejednego nastolatka (w dodatku pozbawionego fachowego wsparcia ze strony rodziców).
Zaczyna się jak w bajce: dziesięcioletni Krystian zastanawia się, gdzie jego tata znika na całe weekendy (Startup Weekend) i otrzymuje szansę udziału w takim wydarzeniu, pod warunkiem, że przygotuje własny startupowy projekt. Z tatą opracowuje kolejne etapy prezentacji, sprawdza grupę docelową i nowatorski charakter własnego pomysłu, wreszcie – ćwiczy minutowy pokaz po angielsku. Uczy się przełamywać nieśmiałość i rozmawiać z dorosłymi, poznaje języki programowania, a po pierwszych doświadczeniach na dobre wkręca się w startupy. Nie załamują go też porażki – błędy w zarządzaniu czy internetowe hejty. Najbliższe pięć lat to dla Krystiana zdobywanie licznych umiejętności (ale też, poza zabawą i satysfakcją, ogromna, konsekwentna praca nad podnoszeniem własnych kwalifikacji). czasem chłopak zaczyna pracować samodzielnie. O swojej przygodzie pisze w pierwszej części książki „Gotowi na zabawę w biznes? Startup!”. Druga część tomu to relacja ojca. Krzysztof Gontarek przekonuje, że warto nakierować pociechy na startupową drogę, przyznaje się też do niektórych wychowawczych błędów i nieco inaczej niż nastolatek opisuje znane już czytelnikom sytuacje czy fakty. Momentami też sprawia wrażenie, jakby chciał się chronić przed ewentualnymi zarzutami (odbieranie dzieciństwa, nadmiar obowiązków wykraczających poza możliwości syna). O ile Krystian Gontarek w swojej opowieści kładzie nacisk na entuzjazm i frajdę, jaką dają startupy, o tyle Krzysztof Gontarek skupia się na mniej optymistycznych stronach zjawiska. Nie zmienia to faktu, że przekonuje, by dać dzieciom szansę próbowania swoich sił w takich wyzwaniach, przypomina też, jak elementy zarządzania firmą przenosić można na grunt prywatny. Krystian oswaja z terminami, etapami pracy czy koniecznymi inwestycjami, Krzysztof – prowadzi rodziców, których pociechy chcą iść w ślady jego syna. Można tę lekturę potraktować jako inspirację – gorzej, gdyby miała stać się przewodnikiem dla chorobliwie ambitnych rodziców. Trochę zbyt natrętnie pobrzmiewa tu moralizowanie: w pierwszej części przesadnie eksponowane jest wyciąganie wniosków z porażek i przykrości, w drugiej – przekonanie, że taki sposób zagospodarowania dzieciom czasu poza szkołą jest najodpowiedniejszy. Ale i tak publikacja może się przydać – wprowadza dzieci (dla których autorzy przygotowują warsztaty z przedsiębiorczości) oraz ich rodziców w świat biznesu kręcącego się wokół nowych mediów. To nietradycyjne spojrzenie na możliwości podsuwane młodym ludziom, okazja do spróbowania czegoś nowego, a przynajmniej dowiedzenia się o startupach. „Gotowi na zabawę w biznes? Startup!” działa też jak najlepsza reklama przygotowywanych przez Gontarków wydarzeń. To propozycja dla ludzi ciekawych świata i technologii, kreatywnych, otwartych na nowe doświadczenia – i dla tych, którzy nie chcą w przyszłości mieć problemów ze znalezieniem pracy.
środa, 8 czerwca 2016
Marta Zucker: Kobiety globalne w świecie start-upów. Rozmowy w Dolinie Krzemowej
PWN, Warszawa 2016.
Pomysł
Zwykłym czytelnikom, niezorientowanym w biznesowych sprawach, nazwiska z okładki nic nie powiedzą. Siedem kobiet (w sześciu rozmowach) przedstawia tu swoje pomysły na biznes – lub swoją drogę w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Marta Zucker w tomie „Kobiety globalne w świecie start-upów” nie ukrywa, że to środowisko jest mocno podzielone pod względem płci, przyznają to zresztą także bohaterki książki. Ale każda z nich znalazła swój sposób, żeby zaistnieć mimo uciążliwości i oceniania przez pryzmat płci. Temat noszenia sukienek w Dolinie Krzemowej powraca tu jak refren, ale autorki nie mają zamiaru akcentować tonów feministycznych czy rozpaczać nad nierównością. Po prostu działają, robią swoje, osiągają sukcesy – i wtedy już nic nikomu nie muszą udowadniać. Marta Zucker przeprowadza z nimi wywiady, ale wybiera do książki formę monologów. Swoje pytania ukrywa pod hasłami, z których tworzy tytuły podrozdziałów. Wystarczy jej, że opracowuje całe rozmowy i czuwa nad ich przebiegiem, nie musi włączać do nich siebie. To podejście dobrze się sprawdza, czytelnicy mają bowiem wrażenie ciągłości tekstów – i nie rozpraszają się przy lekturze.
Swoje rozmówczynie Marta Zucker wprowadza dzięki krótkim notkom biograficznym: dla bohaterek to rodzaj wyciągu z CV. Tu pojawiają się ukończone kierunki studiów, osiągnięcia zawodowe czy miejsca zamieszkania (również dużo mówiące w kontekście rozwijania biznesu). Zucker wybiera kobiety nastawione na sukces na skalę światową – owszem, podkreślające polskie pochodzenie, ale nie zamykające się na tylko jeden rynek. Niektóre z rozmówczyń analizują konkretny plan i skupiają się na konkretnych problemach, z jakimi przyszło im się mierzyć, inne posługują się zawodowym żargonem i w ogóle nie precyzują rodzaju zajęcia, a koncentrują się na mechanizmach. Widać w tomie różnice w podejściu, ale i sposoby na wykorzystywanie szans. Dla jednych kobiet ważne będzie stałe udoskonalanie wybranego raz pomysłu, dla innych – ciągłe zaczynanie od nowa, dla jednych firma i współpracownicy, dla innych – kolejne tworzenie zespołów, które coś osiągną. Marta Zucker nie szuka ani sprawdzonego schematu działania, ani umiejętności godzenia życia zawodowego z prywatnym. Jej publikacja jest mocno stematyzowana i kierowana do świadomych czytelników – tych, którym temat start-upów nie jest obcy. Inni momentami poczują się zagubieni w gąszczu profesjonalnych terminów, ale i w niebajkowym świecie – bo zamiast akcentowania spokojnego i szczęśliwego życia jest tu nieustanny pęd do kariery. Co ciekawe, bohaterki właśnie w takiej rzeczywistości czują się najlepiej i nie tęsknią za innymi sposobami spędzania czasu.
„Kobiety globalne w świecie start-upów” to obraz poświęcenia się pracy zawodowej i rywalizacji z rekinami biznesu. Zucker odsłania przed czytelnikami tajniki nietypowych zajęć, pokazuje drogę, na którą mało kto się decyduje. Nie robi tego z pozycji amatorki – jej publikacja daleka jest od plotkarskich czy obyczajowych wyznań, to precyzyjnie skonstruowana i fachowa opowieść o tworzeniu i rozwijaniu swojego biznesu. Jest to lektura ważna dla ambitnych odbiorców, ceniących sobie największe wyzwania. Zucker wprawdzie nie przytacza metod działania – ale pozwala na moment zajrzeć do świata rozkręcanych na globalną skalę firm. Trochę zaspokaja ciekawość czytelników, a trochę ją rozbudza – ale zawsze kusi dobrze przygotowaną książką. Tu nie ma miejsca na motywacyjne mowy ani na pustosłowie.
Pomysł
Zwykłym czytelnikom, niezorientowanym w biznesowych sprawach, nazwiska z okładki nic nie powiedzą. Siedem kobiet (w sześciu rozmowach) przedstawia tu swoje pomysły na biznes – lub swoją drogę w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Marta Zucker w tomie „Kobiety globalne w świecie start-upów” nie ukrywa, że to środowisko jest mocno podzielone pod względem płci, przyznają to zresztą także bohaterki książki. Ale każda z nich znalazła swój sposób, żeby zaistnieć mimo uciążliwości i oceniania przez pryzmat płci. Temat noszenia sukienek w Dolinie Krzemowej powraca tu jak refren, ale autorki nie mają zamiaru akcentować tonów feministycznych czy rozpaczać nad nierównością. Po prostu działają, robią swoje, osiągają sukcesy – i wtedy już nic nikomu nie muszą udowadniać. Marta Zucker przeprowadza z nimi wywiady, ale wybiera do książki formę monologów. Swoje pytania ukrywa pod hasłami, z których tworzy tytuły podrozdziałów. Wystarczy jej, że opracowuje całe rozmowy i czuwa nad ich przebiegiem, nie musi włączać do nich siebie. To podejście dobrze się sprawdza, czytelnicy mają bowiem wrażenie ciągłości tekstów – i nie rozpraszają się przy lekturze.
Swoje rozmówczynie Marta Zucker wprowadza dzięki krótkim notkom biograficznym: dla bohaterek to rodzaj wyciągu z CV. Tu pojawiają się ukończone kierunki studiów, osiągnięcia zawodowe czy miejsca zamieszkania (również dużo mówiące w kontekście rozwijania biznesu). Zucker wybiera kobiety nastawione na sukces na skalę światową – owszem, podkreślające polskie pochodzenie, ale nie zamykające się na tylko jeden rynek. Niektóre z rozmówczyń analizują konkretny plan i skupiają się na konkretnych problemach, z jakimi przyszło im się mierzyć, inne posługują się zawodowym żargonem i w ogóle nie precyzują rodzaju zajęcia, a koncentrują się na mechanizmach. Widać w tomie różnice w podejściu, ale i sposoby na wykorzystywanie szans. Dla jednych kobiet ważne będzie stałe udoskonalanie wybranego raz pomysłu, dla innych – ciągłe zaczynanie od nowa, dla jednych firma i współpracownicy, dla innych – kolejne tworzenie zespołów, które coś osiągną. Marta Zucker nie szuka ani sprawdzonego schematu działania, ani umiejętności godzenia życia zawodowego z prywatnym. Jej publikacja jest mocno stematyzowana i kierowana do świadomych czytelników – tych, którym temat start-upów nie jest obcy. Inni momentami poczują się zagubieni w gąszczu profesjonalnych terminów, ale i w niebajkowym świecie – bo zamiast akcentowania spokojnego i szczęśliwego życia jest tu nieustanny pęd do kariery. Co ciekawe, bohaterki właśnie w takiej rzeczywistości czują się najlepiej i nie tęsknią za innymi sposobami spędzania czasu.
„Kobiety globalne w świecie start-upów” to obraz poświęcenia się pracy zawodowej i rywalizacji z rekinami biznesu. Zucker odsłania przed czytelnikami tajniki nietypowych zajęć, pokazuje drogę, na którą mało kto się decyduje. Nie robi tego z pozycji amatorki – jej publikacja daleka jest od plotkarskich czy obyczajowych wyznań, to precyzyjnie skonstruowana i fachowa opowieść o tworzeniu i rozwijaniu swojego biznesu. Jest to lektura ważna dla ambitnych odbiorców, ceniących sobie największe wyzwania. Zucker wprawdzie nie przytacza metod działania – ale pozwala na moment zajrzeć do świata rozkręcanych na globalną skalę firm. Trochę zaspokaja ciekawość czytelników, a trochę ją rozbudza – ale zawsze kusi dobrze przygotowaną książką. Tu nie ma miejsca na motywacyjne mowy ani na pustosłowie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






