Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

czwartek, 6 sierpnia 2015

Dorota Suwalska: Znowu kręcisz, Zuźka!

Nasza Księgarnia, Warszawa 2015.

Koleżanka Mikołajka

Zuzia jest mała (prawie najmniejsza w klasie), za to skłonna do bójek. Przypomina trochę – w charakterze i pomysłowości – Kudłatą, którą opisuje Leszek Talko. Książką „Znowu kręcisz, Zuźka” Dorota Suwalska odpowiada na rozmaite historie o chłopięcych wybrykach. Tu psoci bowiem kilkulatka. Każdy rozdział to inna przygoda, zakorzeniona w dziecięcej codzienności i przefiltrowana przez sposób myślenia rezolutnego dziecka. Dla Zuzi dorosła logika nie istnieje, a już na pewno nie pojawi się w refleksji nad kolejnymi działaniami. Zmartwienia Zuzi są dziecinne – ale w powieściowym tu i teraz też najważniejsze. Bohaterka zawsze znajduje sposób zaradzenia konkretnej trosce, tyle że działa niekonwencjonalnie. Jest przekonująca jako dziecko i zabawna jako narratorka: rozgadana, roztrzepana i ciekawa świata.

Zuzia nie ucieka od rzeczywistości. Kiedy potajemnie chce zrobić sobie makijaż w krzakach, spotyka w nich pijaków, kiedy zazdrości tacie dyktafonu, wymyśla całą listę argumentów, żeby taki sam sprzęt dostać. Bawi się w detektywa, a do szkoły przynosi własnoręcznie złapaną bakterię (w charakterze domowego zwierzątka). Zuzia nawet chorobę potrafi opisać tak, by mali odbiorcy pękali ze śmiechu. Tej lektury na pewno dzieci nie odrzucą. Zuzia może przedstawiać świat po swojemu i to ogromny atut publikacji. Dziewczynka nie przejmuje się byle czym (przynajmniej we własnym mniemaniu), konflikty rozwiązuje bójkami (to piękne odejście od politycznej poprawności i od literackich obrazków kilkulatek) i wszędzie jej pełno. Opowieść Doroty Suwalskiej wydawać się może szalona i atrakcyjna ze względu na dynamiczną fabułę i takie też opisy, a przecież Zuzia nie jest nawet karykaturą dziecka: to dziecko prawdziwe, co najwyżej lekko podkolorowane (i to bardziej pod kątem stylu niż fabuły).

Historia o Zuzi dzieli się na tematyczne rozdziały. Każda przygoda zamyka się w jednym zgrabnym opowiadaniu. Talko wyraźnie inspiruje Suwalską, chociaż opowiadania o Zuzi bardziej przeznaczone są dla dzieci – więcej tu humoru sytuacyjnego niż ironicznych tekstowych popisów. Zuzia mogłaby też zaprzyjaźnić się z Mikołajkiem – ten mniej więcej kierunek humorystycznych poszukiwań Suwalska wybiera. Zuzia na szczęście nie musi nikomu dawać dobrego przykładu, nie musi też pouczać. Może za to cieszyć się dzieciństwem i zarażać innych radością. Tak przedstawionej bohaterki nie da się zignorować – jest kwintesencją dziecięcego śmiechu.

Ilustracje do przygód Zuzi wykonała Nikola Kucharska – i ona również pokusiła się o rysunkowe nawiązania. Komiksowy styl przypomina tu bardzo obrazki z „Hej, Jędrek”. Zwłaszcza mama Zuzi kojarzy się z mamą Jędrka rysowaną przez Tomasza Lwa Leśniaka. Kucharska wybrała sprawdzoną kreskę, pasującą do każdej tak dowcipnej opowieści. Na jej rysunkach bohaterowie stroją śmieszne miny lub zyskują dodatkowe wyjaśniające komentarze. Po raz kolejny udało się Naszej Księgarni idealnie dobrać ilustracje do tekstu.

„Znowu kręcisz, Zuźka” to powieść znakomicie przygotowana. Radość czerpać z niej będą mali odbiorcy, ale i rodzice niejeden raz uśmiechną się nad książką, bo przecież Zuźka to zestaw bardzo trafnych obserwacji dziecięcych zachowań czy wniosków. Dorota Suwalska zapewnia wszystkim lekturę skrzącą się dowcipem i realistyczną – pokazuje, jak ciekawe może być zwyczajne życie przeciętnego dziecka – dzięki temu, że wie, jak uwypuklać komizm scenek. Zuzię łatwo polubić, a do czytania nie będzie trzeba nikogo przekonywać. Tej postaci wystarczy zaufać na początku – do końca książki Suwalska utrzymuje bowiem prześmiewczy ton i szereg świetnych pomysłów na rozwój akcji, nie traci też impetu w narracji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com