Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Gayle Forman: Ten jeden dzień

Nasza Księgarnia, Warszawa 2015.

Poszukiwania

O Gayle Forman zrobiło się głośno dopiero za sprawą filmu, chociaż tom, którym dała się poznać szerszej publiczności, robił ogromne wrażenie nie tylko na nastolatkach. Teraz autorka, która stała się bestsellerową, powraca na rynek wydawniczy tomem „Ten jeden dzień”, historią o idealizowanej sile miłości. Wszystko zaczyna się z chwilą, gdy Allyson po skończeniu liceum zwiedza Europę. Przypadkiem poznaje przystojnego aktora teatru ulicznego, Willema. Chłopak zwraca się do niej wymyślonym imieniem i Allyson na chwilę zmienia tożsamość. Jako Lulu czuje się bardziej przebojowa, śmiała i wyzywająca. Stawia na spontaniczność i nie myśli o konsekwencjach. Jako Lulu robi sobie wakacje od zdrowego rozsądku: nawet jeśli miałyby potrwać tylko jeden dzień. Europejska wycieczka dobiega końca, a Willem namawia Lulu na jednodniowy i niezaplanowany romantyczny wyjazd do Paryża. Dwoje nieznajomych uczy się siebie nawzajem w mocno przyspieszonym tempie. Rozrywkowa eskapada sprawia, że dziewczyna przeżywa szereg bardzo intensywnych uczuć: nie zawsze przyjemnych i pożądanych, czasem jednak nawet ekstremalnych. Taka burza hormonów sprzyja zakochaniu. Lulu i Willem sporo rozmawiają o miłości, uczą się wzajemnie rozróżniania kochania od zakochania. Wiedzą, że wkrótce przyjdzie im się rozstać – ale dziewczyna nawet nie przypuszcza, że nie zdążą się przy tym pożegnać.

W tomie „Ten jeden dzień” romantyczna przygoda ma dalsze konsekwencje. Allyson tęskni za Willemem w sposób, który większości nienastoletnich odbiorców wyda się kompletnie niezrozumiały i nielogiczny. Zamiast zapomnieć o przygodzie i potraktować ją z taką lekkością, na jaką by zasługiwała, Allyson przekonana jest, że znalazła swoją bratnią duszę i że musi odzyskać Willema. Cały następny rok poświęca na tęsknotę, a później – na poszukiwania chłopaka, chociaż ten nawet nie poznał jej prawdziwego imienia. Wierzy w przeznaczenie i w romantyzm, nie myśląc o tym, że Willem, co bardzo prawdopodobne, już ułożył sobie życie inaczej niż w rojeniach naiwnej bohaterki.

Gayle Forman przedstawia historię w duchu bardzo młodzieżową. Tylko ludzie na pograniczu dorosłości, jeszcze bez zobowiązań, mogą sobie pozwolić na odważne i beztroskie decyzje. Tylko oni mogą jeszcze pielęgnować wiarę w idealizm uczuć. Forman korzysta z tej wiedzy, tak samo zresztą jak i z prawa młodzieży do podejmowania błyskawicznych i radykalnych kroków bez porozumienia z racjonalną (w tym jednym wypadku) przyjaciółką. Dla Allyson to ostatni moment, by wypracować sobie szereg miłych wspomnień i zrobić coś szalonego. Korzysta z tego, bo inaczej nie zasługiwałaby na miano nastolatki. A że w powieściach o dojrzewaniu bohaterowie często działają z prawdziwym rozmachem, i tu dokonuje się podróż przez pół świata dla samego sprawdzenia, czy warto zawalczyć o miłość (i czy jeszcze jest o co walczyć).

Jest w tej fabule wzruszająca dorosłych (lub przeciwnie, irytująca) naiwność, której nie da się uniknąć w burzliwej opowieści. Gayle Forman unika oceniania swoich postaci, pozwala im za to działać i to niekoniecznie zgodnie z powszechnymi przekonaniami. Wskazuje w ten sposób, że jeśli chce się spełniać marzenia, nie wolno przejmować się przeszkodami na drodze do szczęścia. Wprawdzie Allyson wcale nie musi zakończyć swojej romantycznej przygody zgodnie z własnymi nadziejami, ale ważniejsze jest, że w ogóle odważa się na konfrontację z rzeczywistością. W tej walce będzie sama: to dodatkowe utrudnienie. Ale takie fabuły, jakie ceni Forman, wymagają szeregu komplikacji i przeszkód. Dla nastolatków takie rozwiązania w książkowej akcji są wprost wymarzone. Odważna historia dobrze się sprawdza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com