* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michał R. Wiśniewski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michał R. Wiśniewski. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 listopada 2024

Michał R. Wiśniewski: Zakaz gry w piłkę. Jak Polacy nienawidzą dzieci

Czarne, Wołowiec 2024.

Bycie dzieckiem

Michał R. Wiśniewski obserwuje i trafnie ocenia dzisiejszą rzeczywistość – jest w stanie przekonać do swoich pomysłów czytelników, a każda kolejna jego książka reportażowa przynosi sporo ważnych i wartościowych uwag. „Zakaz gry w piłkę. Jak Polacy nienawidzą dzieci” to wielowymiarowa analiza miejsca najmłodszych w dzisiejszej przestrzeni publicznej. Lektura nie tylko dla rodziców – wbrew stereotypom i scenkom z miejskich osiedli. „Zakaz gry w piłkę” – napis z tabliczek, które pojawiają się pod blokami, chociaż w piłkę nikt już od dawna grać tam nie chce – to tylko symbol. Dzieci nie są mile widziane w wielu miejscach, nawet tych z definicji przeznaczonych dla nich. I tak Michał R. Wiśniewski wybiera się na przedstawienie teatralne dla najmłodszych i punktuje wszelkie jego słabe strony, z dydaktyzmem i wymuszaniem interakcji na czele – dostaje się też rynkowi książek dla dzieci (w zestawieniu z literaturą skandynawską czy z niemieckimi produkcjami z serii Mądra Mysz, które pokazują, jak powinno się realizować edukacyjne picture booki). Zagląda na place zabaw i do internetu, sprawdza, co dzisiaj dzieciom wolno. Piętnuje rodziców, którzy zamieszczają w sieci wizerunki swoich pociech (oczywiście bez ich zgody, bo owe pociechy są jeszcze zbyt małe, żeby zdać sobie sprawę z konsekwencji takich postaw), sięga po obiegowe opinie, które mają teoretycznie definiować zachowania maluchów i problemy wychowawcze (rozprawia się między innymi z mitem buntu dwulatka – udowadniając, że to konstrukt wprowadzony bez podstaw do świadomości rodziców). Odmawia racji bytu żartom z dzieci – zaraża odbiorców niechęcią do sytuacji, w której ktoś sygnalizuje swoją wyższość nad kilkulatkiem przez opowiadanie innym komicznych scenek z udziałem dziecka. Owszem, w gronie bliskich może to być urocza anegdota, jednak dorośli często nie zwracają uwagi na aspekt szyderstwa i mogą zawstydzać swoje dziecko przez powracanie do tego typu historii. Wywołuje z otchłani internetu wizerunek „madki” (sam zresztą jest za taką czasem brany przez nieświadomych internautów). Do tego przypomina, jak wiele odcieni ma przemoc wobec najmłodszych – i to cenna lekcja, która wielu rodzicom się przyda. Sprawdza, czy dzieci powinny mieć wstęp do kawiarni i do samolotów – czy funkcjonują wyłącznie jako rozwrzeszczane bachory, czy jednak powinny mieć swoje prawa, chociaż same siebie jeszcze nie są w stanie obronić przed pomysłami dorosłych.

To wizja dzieci w oczach starszego pokolenia. Wizja przepełniona sporą dozą goryczy: Wiśniewski bierze dzieci w obronę, chociaż świetnie zdaje sobie sprawę z tego, jak wiele musi się w społeczeństwie zmienić, żeby Polacy przestali dzieci nienawidzić, a zaczęli choćby znosić ich obecność. I właśnie tak przygotowana opowieść – nie z perspektywy świeżo upieczonej matki – zapewnia autorowi uwagę czytelników. „Zakaz gry w piłkę” to książka o dzisiejszym społeczeństwie – o społeczeństwie, które lubi wygodę i nie chce przesadnie zastanawiać się nad przyszłością. O społeczeństwie, które musi wprowadzić zmiany w dotychczasowych działaniach, żeby zrobić miejsce dla młodego pokolenia. To wołanie o konieczność kierowania się empatią i o poszukiwanie złotego środka w przypadku podejścia do dzieci. Lektura bardzo atrakcyjna, chociaż nie zawsze wygodna. Szczera do bólu, złośliwa i dowcipna jednocześnie – a przy tym bardzo przekonująca.

środa, 1 grudnia 2021

Michał R. Wiśniewski: Zabójcze aplikacje. Jak smartfony zmieniły nasz świat

Czarne, Wołowiec 2021.

Zmiany

„Zabójcze aplikacje. Jak smartfony zmieniły nasz świat” to publikacja, która zainteresowanym rozwojem elektronicznych mediów przyniesie kilka wartościowych komentarzy, będzie też ciekawym znakiem czasów i pokaże, jak wyglądał fragment rozwoju techniki (oraz roli tego rozwoju dla społeczeństw). Autor proponuje sprawdzenie, kto korzysta ze smartfonów i do jakiej grupy odbiorców się zalicza, przypomina o początkach tego wynalazku i o rywalizacji na rynku. Opowiada odbiorcom o przejściu przez epokę smsów do emotek i emoji, charakteryzuje twittera i hashtagi. Uśmiech będą wzbudzać dzisiaj wspomnienia gadu-gadu (przynajmniej kiedy Michał R. Wiśniewski trafi do czytelników, którzy z tego komunikatora korzystali) oraz... książki dotyczące pomysłów na ciekawe blogi. Blogosfera to już przeżytek, a autor stara się podpowiedzieć odbiorcom, co zastąpiło elektroniczne dzienniki. Przygląda się korespondencji internetowej i dzisiejszym komunikatorom. Ważny rozdział do książki dodaje sytuacja pandemiczna – konieczność przejścia na pracę zdalną czy odbywania spotkań online. Jednym z większych tematów poruszanych przez Wiśniewskiego okazują się kamery i aparaty w telefonach – nadejście ery selfików, ale i awatarów, możliwości ukrycia się za komputerowym wcieleniem. Nie przeoczył autor także tematu ucieczki od rzeczywistości w świat wirtualny, rejestruje obecność twórców podcastów, analizuje też gry i apki, które zmuszają użytkowników do rozmaitych aktywności. Sprawdza, co stało się z muzyką w świecie internetu. Zaznacza możliwość wchodzenia na rynek usługodawców w rozmaitych dziedzinach: to internet pozwolił na dotarcie do odbiorców i na rozwój firm. Rozbija mity o ogłupianiu społeczeństw (zwłaszcza – ich najmłodszych przedstawicieli), interesuje się możliwością odrzucenia zdobyczy techniki i życia po wylogowaniu się z mediów społecznościowych. „Zabójcze aplikacje” to sposób na podsumowanie tego, co dzisiaj dzieje się na internetowych polach – bez strachu, z ciekawością badacza, który nie zamierza siać paniki ani bić na alarm. Takie spojrzenie pozwala docenić zdobycze elektroniki i przemiany w świecie wirtualnym. Coś, co czytelnicy znają z własnych doświadczeń, zostaje tu zatrzymane w precyzyjnych i bardzo ciekawych reportażowych rozdziałach. Pisze Michał R. Wiśniewski esencjonalnie, ma dobre pomysły na to, jak przedstawić rzeczywistość – i jak zachęcić odbiorców do przyglądania się kolejnym zjawiskom. Nie poprzestaje autor na zwyczajnych komentarzach, dodaje do nich precyzyjne analizy i bawi się aktualną wizją codzienności z elektronicznymi gadżetami. Kto potrzebuje ciekawego przewodnika po mediach elektronicznych, kto chce sprawdzić, jak wygląda podsumowanie obecnego stanu rzeczy – w krótkich, rzeczowych i bardzo interesujących opowieściach – ten powinien koniecznie sięgnąć po „Zabójcze aplikacje”.

Jest to książka wyjątkowa – chociaż dość szybko zestarzeje się jej „aktualność”, pozostanie jako zestaw ciekawostek i charakterystyk. Michał R. Wiśniewski proponuje czytelnikom przegląd zjawisk powszechnie znanych, a jednak zwykle wymykających się poznaniu – z racji użytkowości i bliskości w codziennym życiu. Wiśniewski potrafi zaangażować w lekturę – tradycyjną lekturę dotyczącą kultury smartfonów.

piątek, 24 stycznia 2020

Michał R. Wiśniewski: Wszyscy jesteśmy cyborgami

Czarne, Wołowiec 2019.

Przegląd cyfrowy

Michał R. Wiśniewski prowadzi opowieść dotyczącą przemian internetowych i tego, co obserwować mogli internauci na przestrzeni ostatnich dekad. Funduje czytelnikom podróż w czasie i przegląd tego, co im znane – bo bezpośrednio doświadczane. Dlatego też trafi przede wszystkim do odbiorców, którzy dzisiaj mają ponad trzydzieści lat – młodszym z kolei pokaże, jak wyglądał internet u zarania powszechnej dostępności. Prześledzi wpływ Sieci na popkulturę i pośrednio na zwykłych użytkowników. „Wszyscy jesteśmy cyborgami” to narracyjny popis wysokiej klasy, zestaw esejów na tematy bliskie, a jednak już często egzotyczne. Pokazuje Michał R. Wiśniewski, jak przenosiła się informacja, jak kształtowały się społeczeństwa cyfrowe. Odnotowuje kolejne zjawiska – między innymi platformy blogowe – sprawdza, co dały odbiorcom i w jaki sposób wpłynęły na ich odbieranie postępu. Napomyka o pomysłach realizowanych przez kolejne pokolenia i tłumaczy, co atrakcyjnego jest w modnych aktualnie zachowaniach. Oczywiście nie analizuje wszystkich zjawisk związanych z internetem – jednak jest w stanie zaakcentować te, które kształtowały zbiorową mentalność. Rejestruje istnienie memów i portali społecznościowych, odwołuje się do konsekwencji ich powszechnego stosowania. Jest w stanie też omówić związki przyczynowo-skutkowe w przypadku mniej popularnych a jednak istotnych w rozwoju internetu motywów. Dla czytelników będzie przewodnikiem po tym, co w internecie wartościowe i ciekawe, albo przynajmniej niezwykłe z socjologicznego punktu widzenia.

Cechą charakterystyczną tej książki jest gawędziarstwo przy jednoczesnym wysokim profesjonalizmie. Wiśniewski nie jest tylko obserwatorem internetu – rozumie go w pełni i potrafi przełożyć na wiadomości cenne dla odbiorców. Uczestniczy w sieciowych przemianach, ale zachowuje do nich dystans tak, by móc poprowadzić popularnonaukową opowieść poświęconą internautom i ich potrzebom. Ciekawym aspektem tomu staje się przekładanie kodów internetowych na książki i filmy przeznaczone dla masowej publiczności – pojawi się tu i pierwsza powieść wykorzystująca obecność w Sieci, i film, w którym bohaterowie poznają się przez internet. Michał R. Wiśniewski nie sprawdza każdego tropu, skupia się jedynie na tych o przełomowym charakterze – dzięki czemu nie zanudzi czytelników, a pozostawi nawet lekki niedosyt. Pisze bardzo swobodnie i styl jego opowieści przypadnie do gustu odbiorcom bez względu na ich stosunek do prezentowanych zjawisk. Internet jako zjawisko kulturowe zyskuje tu naprawdę dobry zestaw interpretacji i odczytań. Michał R. Wiśniewski nie tylko odnotowuje konkretne wydarzenia czy zachowania internautów – wie, jak umieścić je w szerszym społecznym kontekście, radzi sobie równie dobrze z omawianiem przyczyn jak i efektów działań w Sieci. Nie traktuje internetu bałwochwalczo, w ogóle ocen unika. Na prywatność pozwala sobie tylko od czasu do czasu, gdy odwołuje się do własnych doświadczeń albo gdy wprowadza luźniejsze uwagi o podłożu autobiograficznym – tak, by jeszcze bardziej zaintrygować odbiorców. „Wszyscy jesteśmy cyborgami” to bardzo ciekawa publikacja kulturoznawcza, nie tylko świetnie napisana, ale jeszcze starannie obmyślona. Pozwala na przetrawienie internetowych zdobyczy i zachowanie tego, co ulotne.