Nasza Księgarnia, Warszawa 2024.
Słówka
Jeśli można połączyć dobrą zabawę i ćwiczenie słówek z angielskiego, to dlaczego nie. Nasza Księgarnia kontynuuje zatem serię, która spotkała się z dobrym przyjęciem na rynku: Moja pierwsza encyklopedia polsko-angielska to cykl, który nie ma żadnej narracji poza rysunkową – dzieci mogą tu zatem samodzielnie ćwiczyć opowiadanie tego, co widzą na obrazkach. Ale znacznie ważniejsze staje się poznawanie nowych słówek i zapamiętywanie ich dzięki zabawie. Książka jest duża i kartonowa, a w grubych stronach ukryte zostały okienka. To ważny element tomiku, wymuszający wręcz interaktywność – przede wszystkim ze względu na konieczność sprawdzania, co kryje się pod kolejnymi zakładkami. To nigdy nie jest oczywiste: jeśli czasem zagląda się do miejsca, które jest schronieniem zwierzęcia, można się spodziewać jego samego – ale sytuacja zmienia się, gdy zwierzę coś zasłania, albo gdy trzeba przedstawić jego młode. I ten czynnik zaskakiwania małych odbiorców będzie jednym z powodów, dla których dzieci chętnie sięgną po taką formę zabawy powiązanej z nauką. Słówka przyswajać się tu mogą mimochodem, bo przecież na jednym oglądaniu tomiku na pewno się nie skończy – a każdy kolejny powrót do książki będzie oznaczać utrwalanie zdobytej wiedzy. Agnieszka Żelewska wykorzystuje tu naturalne zainteresowanie dzieci zwierzętami – proponuje odbiorcom przegląd różnych środowisk i różnych miejsc, czasami skupia się na zwierzętach z dżungli, czasami nurkuje w morzu – i to powoduje, że bez przerwy zmienia sytuacje i stworzenia, budząc tym samym ciekawość maluchów.
W tej książce jest dużo kolorów (zmienia się tu w zależności od tematu rozkładówki także zestaw używanych barw, dzięki czemu znacznie łatwiej jest wybierać sobie strony, które chce się obejrzeć albo do których chce się wracać. Ta autorka przyzwyczaiła już najmłodszych do zabawnych ilustracji – i tutaj wykorzystuje cały swój kunszt w tym zakresie, żeby przyciągnąć najmłodszych i zapewnić im sporo rozrywki. Ukrywa w ten sposób ćwiczenie słówek. W zasadzie mogłyby wystarczyć same angielskie podpisy, jednak Agnieszka Żelewska decyduje się na wersje z tłumaczeniem, żeby uniknąć nieporozumień i nie zniechęcić dzieci do czytania zbyt dużym stopniem trudności.
Co ważne, chociaż to tomik zatytułowany „Zwierzęta”, nie tylko słówka związane ze zwierzętami będą się tu pojawiać – dzieci przekonają się także, jak nazywają się poszczególne miejsca albo elementy krajobrazu, a czasem też i drobiazgi niekoniecznie bezpośrednio związane ze światem zwierząt, ale funkcjonujące na obrazkach. Połączenie wyrazistych ilustracji z podpisami angielskimi wpływa na szybsze zapamiętywanie treści – a jeśli dodać do tego konieczność podjęcia pewnego wysiłku (znajdowanie i otwieranie okienek), można mieć pewność, że uda się dzieciom wpoić przynajmniej część słówek. Ta publikacja świetnie nadaje się dla najmłodszych dzieci, nie trzeba nawet czekać do prawdziwych lekcji angielskiego, żeby oswajać maluchy ze słówkami – więc taką edukacyjną podpowiedź mogą wykorzystać rodzice chcący przedstawić swoim pociechom możliwości, jakie daje im nauka obcego języka.
Agnieszka Żelewska nie zawodzi: ma pomysł na serię i konsekwentnie go realizuje, zapewniając odbiorcom rozrywkę i mnóstwo (ponad 200) słówek.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Żelewska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Żelewska. Pokaż wszystkie posty
sobota, 24 sierpnia 2024
Agnieszka Żelewska: Zwierzęta. Moja pierwsza encyklopedia polsko-angielska z okienkami
poniedziałek, 24 lipca 2023
Agnieszka Żelewska: W podróży. Moja pierwsza encyklopedia polsko-angielska z okienkami
Nasza Księgarnia, Warszawa 2023.
Wakacyjne wojaże
Wakacje to nie powód, żeby zaniechać lekcji z języka obcego, o czym mogą się przekonać wszyscy czytelnicy obrazkowych książeczek Agnieszki Żelewskiej, a konkretnie - serii Moja pierwsza encyklopedia polsko-angielska z okienkami. Kolejny tom w cyklu to "W podróży" i trudno o bardziej wakacyjny motyw, który sprawdziłby się w edukacyjnej publikacji. "W podróży" to książka wypełniona zagadkami obrazkowymi - trzeba będzie tu oglądać kolejne strony i sprawdzać, co się na nich kryje, czytać podpisy i wymyślać jeszcze przed lekturą, jakie hasła powinny się pojawiać. Agnieszka Żelewska tym razem proponuje wyprawę trochę bajkową: wakacyjna podróż pozwala na przeżywanie ciekawych przygód. Z jednej strony to zupełnie zwyczajne scenki, na przykład z drogi: można sprawdzić, jakimi pojazdami jeździ się w lecie po szosach, co przekona zwłaszcza małych fanów motoryzacji - z drugiej to niespodzianki, coś, czego odbiorcy sami by nie wymyślili. Elementy pejzażu i... bohaterowie z bajek. Bo w końcu wakacje to także czas na uruchamianie wyobraźni. Na rozkładówkach dzieci wypatrzą między innymi Czerwonego Kapturka - ale będzie też mnóstwo bardziej zwyczajnych postaci i stworzeń, które zaobserwować można podczas spaceru. To słówka, które należą do podstaw absolutnych (samochód, drzewo, książka), ale też takie, których na co dzień się nie używa, a w wakacje mają dużą wartość. Przede wszystkim Agnieszka Żelewska na każdą rozkładówkę znajduje inny temat, to kolejno "przy drodze", "nad morzem", "po torach", "w hotelu", "w górach" i "na lotnisku". Za każdym razem autorka funduje dzieciom wypełnione ciekawostkami i mocno zatłoczone ilustracje - chodzi o to, żeby zburzyć perspektywę i zmieścić na obrazkach jak najwięcej danych. Objętość rozkładówek zwiększa się jeszcze dzięki istnieniu otwieranych okienek, pięćdziesięciu miejsc, do których dzieci mogą samodzielnie zajrzeć i które mogą odkrywać. Warto, bo pod okienkami znajdują się kolejne obrazki razem z polskimi i angielskimi podpisami, a ponieważ to, co znajduje się w ukrytej warstwie, bywa nieprzewidywalne, dzieci czeka sporo śmiechu - i automatycznie pozytywnego nastawienia do lektury. Dzięki interaktywności łatwiej będzie maluchom zapamiętywać informacje, a to nie bez znaczenia przy poznawaniu nowych słówek. Zabawa sprawia, że nauka języka obcego nie nudzi: warto zatem wykorzystać ciekawość dzieci i podsunąć im tę serię.
Agnieszka Żelewska nie sili się tu na żadne narracje tekstowe, stawia na obrazki, które poprowadzą dzieci i przekonają je do samodzielnego opisywania wydarzeń. Potrafi natomiast stać się przewodnikiem dla małych odbiorców i kierować ich wyobraźnią. Dzieci mogą porównywać własne doświadczenia z tym, co widzą na obrazkach, mogą też przekonać się do sprawdzania, czy Agnieszka Żelewska zarejestrowała prawdziwe informacje. Zatem poza podręcznym słownikiem polsko-angielskim dostarcza ta autorka dzieciom również sporo rozrywki. Udała się ta seria, warto na nią zwrócić uwagę - szczególnie wtedy, kiedy chce się wykorzystać tendencję do poznawania świata przez najmłodszych - i zasugerować im możliwość nauki języka obcego przez zabawę. Od takich nietypowych obrazkowych lekcji można zacząć proces edukacji i łagodnie wprowadzić dziecko w późniejsze szkolne obowiązki.
Wakacyjne wojaże
Wakacje to nie powód, żeby zaniechać lekcji z języka obcego, o czym mogą się przekonać wszyscy czytelnicy obrazkowych książeczek Agnieszki Żelewskiej, a konkretnie - serii Moja pierwsza encyklopedia polsko-angielska z okienkami. Kolejny tom w cyklu to "W podróży" i trudno o bardziej wakacyjny motyw, który sprawdziłby się w edukacyjnej publikacji. "W podróży" to książka wypełniona zagadkami obrazkowymi - trzeba będzie tu oglądać kolejne strony i sprawdzać, co się na nich kryje, czytać podpisy i wymyślać jeszcze przed lekturą, jakie hasła powinny się pojawiać. Agnieszka Żelewska tym razem proponuje wyprawę trochę bajkową: wakacyjna podróż pozwala na przeżywanie ciekawych przygód. Z jednej strony to zupełnie zwyczajne scenki, na przykład z drogi: można sprawdzić, jakimi pojazdami jeździ się w lecie po szosach, co przekona zwłaszcza małych fanów motoryzacji - z drugiej to niespodzianki, coś, czego odbiorcy sami by nie wymyślili. Elementy pejzażu i... bohaterowie z bajek. Bo w końcu wakacje to także czas na uruchamianie wyobraźni. Na rozkładówkach dzieci wypatrzą między innymi Czerwonego Kapturka - ale będzie też mnóstwo bardziej zwyczajnych postaci i stworzeń, które zaobserwować można podczas spaceru. To słówka, które należą do podstaw absolutnych (samochód, drzewo, książka), ale też takie, których na co dzień się nie używa, a w wakacje mają dużą wartość. Przede wszystkim Agnieszka Żelewska na każdą rozkładówkę znajduje inny temat, to kolejno "przy drodze", "nad morzem", "po torach", "w hotelu", "w górach" i "na lotnisku". Za każdym razem autorka funduje dzieciom wypełnione ciekawostkami i mocno zatłoczone ilustracje - chodzi o to, żeby zburzyć perspektywę i zmieścić na obrazkach jak najwięcej danych. Objętość rozkładówek zwiększa się jeszcze dzięki istnieniu otwieranych okienek, pięćdziesięciu miejsc, do których dzieci mogą samodzielnie zajrzeć i które mogą odkrywać. Warto, bo pod okienkami znajdują się kolejne obrazki razem z polskimi i angielskimi podpisami, a ponieważ to, co znajduje się w ukrytej warstwie, bywa nieprzewidywalne, dzieci czeka sporo śmiechu - i automatycznie pozytywnego nastawienia do lektury. Dzięki interaktywności łatwiej będzie maluchom zapamiętywać informacje, a to nie bez znaczenia przy poznawaniu nowych słówek. Zabawa sprawia, że nauka języka obcego nie nudzi: warto zatem wykorzystać ciekawość dzieci i podsunąć im tę serię.
Agnieszka Żelewska nie sili się tu na żadne narracje tekstowe, stawia na obrazki, które poprowadzą dzieci i przekonają je do samodzielnego opisywania wydarzeń. Potrafi natomiast stać się przewodnikiem dla małych odbiorców i kierować ich wyobraźnią. Dzieci mogą porównywać własne doświadczenia z tym, co widzą na obrazkach, mogą też przekonać się do sprawdzania, czy Agnieszka Żelewska zarejestrowała prawdziwe informacje. Zatem poza podręcznym słownikiem polsko-angielskim dostarcza ta autorka dzieciom również sporo rozrywki. Udała się ta seria, warto na nią zwrócić uwagę - szczególnie wtedy, kiedy chce się wykorzystać tendencję do poznawania świata przez najmłodszych - i zasugerować im możliwość nauki języka obcego przez zabawę. Od takich nietypowych obrazkowych lekcji można zacząć proces edukacji i łagodnie wprowadzić dziecko w późniejsze szkolne obowiązki.
czwartek, 29 września 2022
Agnieszka Żelewska: W mieście. Moja pierwsza encyklopedia polsko-angielska z okienkami
Nasza Księgarnia, Warszawa 2022.
Odkrycia
Najłatwiej nakłonić maluchy do ćwiczenia słówek z angielskiego przez zabawę i wesołe obrazki. Agnieszka Żelewska po raz drugi pojawia się na rynku z ilustrowaną encyklopedią polsko-angielską z okienkami - czyli kontynuuje pomysł, który dobrze się sprawdził. "W mieście" to tomik kartonowy, picture book z otwieranymi okienkami, wypełniony niespodziankami dla dzieci. Agnieszka Żelewska bawi się motywami związanymi z codziennością, odwołuje się do obserwacji najmłodszych, pokazuje, co można zauważyć na spacerze czy wyprawie do przedszkola albo szkoły. Każdy znajdzie tu coś ciekawego dla siebie, do tego - okienka skrywają różne treści, nigdy nie wiadomo, co można będzie znaleźć pod nimi: niektóre zawierają podpowiedzi lub pozwalają wywnioskować treści. Inne nie rzucają się w oczy - trzeba przyjrzeć się stronie, żeby wykryć, że należy otworzyć szybę lub zajrzeć pod chmurę. Niespodzianek będzie bardzo dużo.
"W mieście" to przegląd sytuacji od rana do wieczora. Poranek w mieście pozwala na przyjrzenie się składnikom pejzażu. Pojawia się tu śmieciarka i skuter, pojawia się piekarnia i dach, ale też mniej oczywiste elementy - drabina, miotła albo... szalik. Autorka zabiera dzieci na skrzyżowanie: pokazuje im biurowiec z dyrektorem w windzie, hotel z basenem na dachu, sygnalizację świetlną i kolejne pojazdy. Pisze o pracy w mieście, znów odwołując się do zagadnień, które dzieci najbardziej cenią: zagląda między innymi na budowę. Są tu różne rodzaje sklepów, można też zajrzeć do pudełka niesionego przez dziewczynkę albo - do studzienki. Osobna rozkładówka to wizyta w markecie: znów sposób na zaprezentowanie różnych słówek. Na koniec - wieczór w mieście, coś, czego dzieci się nie spodziewają.
Liczy się tu możliwość zamieszczenia w tomiku mnóstwa słówek (wydawnictwo podaje, że jest ich ponad 200): ale samo oglądanie rozkładówek i wyszukiwanie na nich kolejnych szczegółów to za mało, żeby zaintrygować odbiorców. Dlatego też istotne są tu zagadki: bez dodatkowej narracji wprowadza się pytania kierowane do dzieci: trzeba poszukać wyjaśnień, odpowiedzi, co można ukryć pod konkretnym okienkiem - fragmentem ilustracji. Wprowadza to element rozrywkowy i dodatkowo ułatwia zapamiętywanie słówek: każde okienko to bodziec dla pamięci, metoda na wprowadzenie kolejnego słówka do świadomości maluchów. Oglądanie książki to jednocześnie ćwiczenie liter i - słówek. Agnieszka Żelewska nie ogranicza się do wyrazów absolutnie podstawowych, znanych z pierwszych lekcji angielskiego. Urozmaica zatem naukę, daje dzieciom szansę zabawy. Tomik jest bardzo kolorowy i utrzymany w humorystycznym stylu, obrazki przyciągają wzrok - kojarzą się z prostymi wyszukiwankami, zresztą można je tak potraktować. Odbiorcom spodoba się tak przygotowana książka: to nie tylko propozycja edukacyjna, ale też sposób na zajęcie maluchów i stworzenie im wyzwań w ramach zabawy.
Odkrycia
Najłatwiej nakłonić maluchy do ćwiczenia słówek z angielskiego przez zabawę i wesołe obrazki. Agnieszka Żelewska po raz drugi pojawia się na rynku z ilustrowaną encyklopedią polsko-angielską z okienkami - czyli kontynuuje pomysł, który dobrze się sprawdził. "W mieście" to tomik kartonowy, picture book z otwieranymi okienkami, wypełniony niespodziankami dla dzieci. Agnieszka Żelewska bawi się motywami związanymi z codziennością, odwołuje się do obserwacji najmłodszych, pokazuje, co można zauważyć na spacerze czy wyprawie do przedszkola albo szkoły. Każdy znajdzie tu coś ciekawego dla siebie, do tego - okienka skrywają różne treści, nigdy nie wiadomo, co można będzie znaleźć pod nimi: niektóre zawierają podpowiedzi lub pozwalają wywnioskować treści. Inne nie rzucają się w oczy - trzeba przyjrzeć się stronie, żeby wykryć, że należy otworzyć szybę lub zajrzeć pod chmurę. Niespodzianek będzie bardzo dużo.
"W mieście" to przegląd sytuacji od rana do wieczora. Poranek w mieście pozwala na przyjrzenie się składnikom pejzażu. Pojawia się tu śmieciarka i skuter, pojawia się piekarnia i dach, ale też mniej oczywiste elementy - drabina, miotła albo... szalik. Autorka zabiera dzieci na skrzyżowanie: pokazuje im biurowiec z dyrektorem w windzie, hotel z basenem na dachu, sygnalizację świetlną i kolejne pojazdy. Pisze o pracy w mieście, znów odwołując się do zagadnień, które dzieci najbardziej cenią: zagląda między innymi na budowę. Są tu różne rodzaje sklepów, można też zajrzeć do pudełka niesionego przez dziewczynkę albo - do studzienki. Osobna rozkładówka to wizyta w markecie: znów sposób na zaprezentowanie różnych słówek. Na koniec - wieczór w mieście, coś, czego dzieci się nie spodziewają.
Liczy się tu możliwość zamieszczenia w tomiku mnóstwa słówek (wydawnictwo podaje, że jest ich ponad 200): ale samo oglądanie rozkładówek i wyszukiwanie na nich kolejnych szczegółów to za mało, żeby zaintrygować odbiorców. Dlatego też istotne są tu zagadki: bez dodatkowej narracji wprowadza się pytania kierowane do dzieci: trzeba poszukać wyjaśnień, odpowiedzi, co można ukryć pod konkretnym okienkiem - fragmentem ilustracji. Wprowadza to element rozrywkowy i dodatkowo ułatwia zapamiętywanie słówek: każde okienko to bodziec dla pamięci, metoda na wprowadzenie kolejnego słówka do świadomości maluchów. Oglądanie książki to jednocześnie ćwiczenie liter i - słówek. Agnieszka Żelewska nie ogranicza się do wyrazów absolutnie podstawowych, znanych z pierwszych lekcji angielskiego. Urozmaica zatem naukę, daje dzieciom szansę zabawy. Tomik jest bardzo kolorowy i utrzymany w humorystycznym stylu, obrazki przyciągają wzrok - kojarzą się z prostymi wyszukiwankami, zresztą można je tak potraktować. Odbiorcom spodoba się tak przygotowana książka: to nie tylko propozycja edukacyjna, ale też sposób na zajęcie maluchów i stworzenie im wyzwań w ramach zabawy.
środa, 27 października 2021
Agnieszka Żelewska, Wojciech Widłak: Wesoły Ryjek. Cztery pory roku (Rysowanki zgadywanki)
Media Rodzina, Poznań 2021.
Czas
Każda pora roku jest inna, a Wesoły Ryjek uwielbia wszystkie – każdą z innego powodu. Tym razem, jako mądry prosiaczek, zajmuje się wyjaśnianiem swojemu żółwiowi-przytulance niuansów dotyczących zmian w przyrodzie. Nie ma tu wprowadzającego opowiadania, Wesoły Ryjek od razu wpada w temat i zaprasza małych czytelników do śledzenia i wykonywania kolejnych poleceń. To dzięki nim będzie można sprawdzić wiedzę maluchów na temat zmieniających się pór roku, a także – zasad zachowania w różnych okolicznościach. Wesoły Ryjek przypomni między innymi, że nie należy straszyć ani płoszyć piskląt i ich mamy, że liście zmieniają kolory, że zimą lepi się bałwany, latem można leżeć na plaży, a jesienią przygotowuje się ludziki z żołędzi i kasztanów. Każda rozkładówka to inny temat i inne zadanie, przypomnienie o czymś, co jest charakterystyczne dla wybranej pory roku lub – wszystkich pór roku naraz. Czasami zadania dostarczą dzieciom śmiechu – jak wtedy, kiedy Wesoły Ryjek przyodzieje się w rzeczy charakterystyczne dla różnych pór roku i odbiorcy będą musieli przyporządkować poszczególne elementy garderoby do wiosny, jesieni czy zimy. Kiedy indziej mały bohater wybiera się na spacer, zbiera kolorowe liście albo kasztany, spędza czas na świeżym powietrzu – to zresztą charakterystyczne dla Wesołego Ryjka, w jego świecie nie ma komputerów i telewizorów ani telefonów, mały prosiaczek musi sam zapewnić sobie rozrywki (bo kolegów też nie ma). Wie, że wiosną i latem odbywają się mecze, a wiosną na majówkę. Czasami edukuje pod kątem przygotowań do odpowiedniej pogody: zimą trzeba nosić czapkę. Przygoda w serii Rysowanki zgadywanki to okazja do przedstawienia urozmaiconych aspektów codzienności.
Bardzo często Wesoły Ryjek wprowadza do poleceń swojego przyjaciela, żółwia przytulankę. Żółw może być sędzią w meczu piłkarskim, ale przejmuje też czasami rolę dziecka w tej parze: to żółw często czegoś nie rozumie, to żółwiowi trzeba we wszystkim pomagać. Dzięki temu prawdziwe literackie dziecko, czyli Wesoły Ryjek, może wykazać się odpowiedzialnością i mądrością w drobnych sprawach – to go dowartościuje i sprawi, że bohater będzie mógł dawać dobry przykład odbiorcom. Wesoły Ryjek popisuje się wiedzą – wiedzą dostępną każdemu kilkulatkowi. Dlatego też może przekonywać do siebie.
Są tu kolorowanki, ale też łamigłówki oraz zadania kreatywne. Czasami trzeba coś wskazać, coś zaznaczyć lub coś nazwać, znacznie częściej – coś dorysować według własnego uznania. I to bardzo dobry pomysł, bo Agnieszka Żelewska ilustruje przygody Ryjka tak, że każdy będzie chciał spróbować swoich sił w rysowaniu. Tu podpowiada nawet, jak stworzyć uroczą żabkę. Mali odbiorcy mogą być usatysfakcjonowani: zyskają szansę na popisywanie się wyobraźnią i ćwiczenie kreatywności.
Czas
Każda pora roku jest inna, a Wesoły Ryjek uwielbia wszystkie – każdą z innego powodu. Tym razem, jako mądry prosiaczek, zajmuje się wyjaśnianiem swojemu żółwiowi-przytulance niuansów dotyczących zmian w przyrodzie. Nie ma tu wprowadzającego opowiadania, Wesoły Ryjek od razu wpada w temat i zaprasza małych czytelników do śledzenia i wykonywania kolejnych poleceń. To dzięki nim będzie można sprawdzić wiedzę maluchów na temat zmieniających się pór roku, a także – zasad zachowania w różnych okolicznościach. Wesoły Ryjek przypomni między innymi, że nie należy straszyć ani płoszyć piskląt i ich mamy, że liście zmieniają kolory, że zimą lepi się bałwany, latem można leżeć na plaży, a jesienią przygotowuje się ludziki z żołędzi i kasztanów. Każda rozkładówka to inny temat i inne zadanie, przypomnienie o czymś, co jest charakterystyczne dla wybranej pory roku lub – wszystkich pór roku naraz. Czasami zadania dostarczą dzieciom śmiechu – jak wtedy, kiedy Wesoły Ryjek przyodzieje się w rzeczy charakterystyczne dla różnych pór roku i odbiorcy będą musieli przyporządkować poszczególne elementy garderoby do wiosny, jesieni czy zimy. Kiedy indziej mały bohater wybiera się na spacer, zbiera kolorowe liście albo kasztany, spędza czas na świeżym powietrzu – to zresztą charakterystyczne dla Wesołego Ryjka, w jego świecie nie ma komputerów i telewizorów ani telefonów, mały prosiaczek musi sam zapewnić sobie rozrywki (bo kolegów też nie ma). Wie, że wiosną i latem odbywają się mecze, a wiosną na majówkę. Czasami edukuje pod kątem przygotowań do odpowiedniej pogody: zimą trzeba nosić czapkę. Przygoda w serii Rysowanki zgadywanki to okazja do przedstawienia urozmaiconych aspektów codzienności.
Bardzo często Wesoły Ryjek wprowadza do poleceń swojego przyjaciela, żółwia przytulankę. Żółw może być sędzią w meczu piłkarskim, ale przejmuje też czasami rolę dziecka w tej parze: to żółw często czegoś nie rozumie, to żółwiowi trzeba we wszystkim pomagać. Dzięki temu prawdziwe literackie dziecko, czyli Wesoły Ryjek, może wykazać się odpowiedzialnością i mądrością w drobnych sprawach – to go dowartościuje i sprawi, że bohater będzie mógł dawać dobry przykład odbiorcom. Wesoły Ryjek popisuje się wiedzą – wiedzą dostępną każdemu kilkulatkowi. Dlatego też może przekonywać do siebie.
Są tu kolorowanki, ale też łamigłówki oraz zadania kreatywne. Czasami trzeba coś wskazać, coś zaznaczyć lub coś nazwać, znacznie częściej – coś dorysować według własnego uznania. I to bardzo dobry pomysł, bo Agnieszka Żelewska ilustruje przygody Ryjka tak, że każdy będzie chciał spróbować swoich sił w rysowaniu. Tu podpowiada nawet, jak stworzyć uroczą żabkę. Mali odbiorcy mogą być usatysfakcjonowani: zyskają szansę na popisywanie się wyobraźnią i ćwiczenie kreatywności.
piątek, 8 października 2021
Agnieszka Żelewska, Wojciech Widłak: Wesoły Ryjek. Kosmos (Rysowanki zgadywanki)
Media Rodzina, Poznań 2021.
Czego nie widać
Jak każda seria, która odniosła rynkowy sukces, tak i opowieść o Wesołym Ryjku doczekała się książeczek gadżetowych, pojedynczych i drobnych tomików, które można kolekcjonować i które zapewnią dziecku przedłużenie przygody z ulubionym bohaterem. Cykl Rysowanki zgadywanki to propozycja związana z zadaniami łamigłówkowymi i kreatywnymi. Agnieszka Żelewska ma tu nieco więcej do przekazania niż Wojciech Widłak, ale ten duet wyśmienicie się sprawdza w serii. Najpierw – bohater. Wesoły Ryjek, który ma swojego ukochanego żółwia przytulankę, mamę i tatę. Wesoły Ryjek zawsze opowiada o normalnych i codziennych wydarzeniach – z perspektywy naiwnego dziecka. Zaczyna od grzecznego przedstawienia się, a później relacjonuje to, czego się dowiedział. W tomiku „Kosmos” intryguje go wszechświat. Wojciech Widłak proponuje zatem drobne opowiadanie – żeby wytłumaczyć dzieciom, czym w ogóle jest kosmos (małemu Ryjkowi wyjaśnia to tata, a Wesoły Ryjek próbuje natychmiast przełożyć wiadomości na swój sposób rozumienia, dzięki czemu dzieciom będzie jeszcze łatwiej wciągnąć się w temat). Dalsze rozkładówki to już skrótowe polecenia dla dzieci i możliwość ciekawej zabawy. Najmłodsi będą towarzyszyli bohaterowi w zwiedzaniu kosmosu, bo przecież w wyobraźni można wybrać się wszędzie. Trzeba jednak stworzyć rakietę, narysować siebie, połączyć gwiazdy, wymyślić, jak powinien wyglądać ufoludek, jak dom dla rodziny ufoludków, a jak – kokpit rakiety kosmicznej. Do tego pojawia się wiele kolorowanek i propozycji zabaw. Wesoły Ryjek nie będzie się nudzić – odbiorcy też nie, bo gwarantują to liczne zadania i polecenia. Tak przygotowana książeczka pozwala na rozwijanie fantazji dzieci – kto ma problem z wymyśleniem, jak powinien wyglądać ufoludek, może najpierw przećwiczyć pomysły podczas kolorowania zaproponowanych bohaterów. Ale przecież trzeba też odnieść się do własnej rzeczywistości oraz wykazać się znajomością przygód Wesołego Ryjka: narysować przytulankę Ryjka (czyli żółwia) oraz własną. Nie da się bez nich wyruszyć w kosmos. Wojciech Widłak i Agnieszka Żelewska mogą przyciągnąć dzieci dzięki tematowi – kosmos intryguje, wydaje się niedostępny i dziwny, a do tego pełen niezwykłych stworzeń. Są tu oczywiście i elementy edukacyjne, można między innymi poznać nazwy planet i sprawdzić, w jakiej kolejności od Słońca się znajdują. Wszystko po to, żeby połączyć zabawę z niewielką lekcją dla najmłodszych.
Agnieszka Żelewska w przygodach Wesołego Ryjka zawsze stawia na prostotę i pozorny infantylizm w obrazkach: coś, co cieszyło fanów serii, tutaj jest zaproszeniem do zabawy w kolorowanie. Można będzie zatem poćwiczyć zdolności manualne na nieskomplikowanych formach i przekonać się, jak łatwo (albo jak trudno) ilustruje się książki. Wesoły Ryjek gwarantuje dobrą rozrywkę i tym razem.
Czego nie widać
Jak każda seria, która odniosła rynkowy sukces, tak i opowieść o Wesołym Ryjku doczekała się książeczek gadżetowych, pojedynczych i drobnych tomików, które można kolekcjonować i które zapewnią dziecku przedłużenie przygody z ulubionym bohaterem. Cykl Rysowanki zgadywanki to propozycja związana z zadaniami łamigłówkowymi i kreatywnymi. Agnieszka Żelewska ma tu nieco więcej do przekazania niż Wojciech Widłak, ale ten duet wyśmienicie się sprawdza w serii. Najpierw – bohater. Wesoły Ryjek, który ma swojego ukochanego żółwia przytulankę, mamę i tatę. Wesoły Ryjek zawsze opowiada o normalnych i codziennych wydarzeniach – z perspektywy naiwnego dziecka. Zaczyna od grzecznego przedstawienia się, a później relacjonuje to, czego się dowiedział. W tomiku „Kosmos” intryguje go wszechświat. Wojciech Widłak proponuje zatem drobne opowiadanie – żeby wytłumaczyć dzieciom, czym w ogóle jest kosmos (małemu Ryjkowi wyjaśnia to tata, a Wesoły Ryjek próbuje natychmiast przełożyć wiadomości na swój sposób rozumienia, dzięki czemu dzieciom będzie jeszcze łatwiej wciągnąć się w temat). Dalsze rozkładówki to już skrótowe polecenia dla dzieci i możliwość ciekawej zabawy. Najmłodsi będą towarzyszyli bohaterowi w zwiedzaniu kosmosu, bo przecież w wyobraźni można wybrać się wszędzie. Trzeba jednak stworzyć rakietę, narysować siebie, połączyć gwiazdy, wymyślić, jak powinien wyglądać ufoludek, jak dom dla rodziny ufoludków, a jak – kokpit rakiety kosmicznej. Do tego pojawia się wiele kolorowanek i propozycji zabaw. Wesoły Ryjek nie będzie się nudzić – odbiorcy też nie, bo gwarantują to liczne zadania i polecenia. Tak przygotowana książeczka pozwala na rozwijanie fantazji dzieci – kto ma problem z wymyśleniem, jak powinien wyglądać ufoludek, może najpierw przećwiczyć pomysły podczas kolorowania zaproponowanych bohaterów. Ale przecież trzeba też odnieść się do własnej rzeczywistości oraz wykazać się znajomością przygód Wesołego Ryjka: narysować przytulankę Ryjka (czyli żółwia) oraz własną. Nie da się bez nich wyruszyć w kosmos. Wojciech Widłak i Agnieszka Żelewska mogą przyciągnąć dzieci dzięki tematowi – kosmos intryguje, wydaje się niedostępny i dziwny, a do tego pełen niezwykłych stworzeń. Są tu oczywiście i elementy edukacyjne, można między innymi poznać nazwy planet i sprawdzić, w jakiej kolejności od Słońca się znajdują. Wszystko po to, żeby połączyć zabawę z niewielką lekcją dla najmłodszych.
Agnieszka Żelewska w przygodach Wesołego Ryjka zawsze stawia na prostotę i pozorny infantylizm w obrazkach: coś, co cieszyło fanów serii, tutaj jest zaproszeniem do zabawy w kolorowanie. Można będzie zatem poćwiczyć zdolności manualne na nieskomplikowanych formach i przekonać się, jak łatwo (albo jak trudno) ilustruje się książki. Wesoły Ryjek gwarantuje dobrą rozrywkę i tym razem.
wtorek, 13 lipca 2021
Agnieszka Żelewska: W domu. Moja pierwsza encyklopedia polsko-angielska z okienkami
Nasza Księgarnia, Warszawa 2021.
Zabawa ze słownikiem
Agnieszka Żelewska to ilustratorka, której prace dzieci bardzo lubią. Na rynku ukazuje się właśnie picture book tej autorki – połączenie kartonowej książki z okienkami do otwierania ze słownikiem polsko-angielskim. Nie ma tu ani instrukcji obsługi, ani specjalnych komentarzy, zresztą nie będą one dzieciom potrzebne do korzystania z tomiku. Każda rozkładówka to obrazek z podpisami poszczególnych elementów (podpisy są w dwóch językach, większa jest nazwa angielska, pod spodem – nieco mniejsze tłumaczenie, żeby łatwo było dzieciom utrwalać wiadomości i ćwiczyć sztukę czytania). Działanie pozwala nie tylko na zapamiętanie pisowni obcych słówek, ułatwia też przyswajanie sobie znaczeń dzięki skojarzeniom z rysunkami. I tak autorka zabiera dzieci najpierw do domu i ogrodu (prezentuje ładny pejzaż, w którym znalazło się także miejsce dla zwierząt – maluchy dowiedzą się, jak po angielsku nazywa się biedronka, żaba czy robak. Przekonają się także, jak określa się huśtawkę, schody czy chmurę. Dalej odbiorcy przechodzą do pokoju i sprawdzają, jak określić poszczególne elementy charakterystyczne dla pomieszczenia, w którym bawi się dziecko. Będzie tu i przedstawienie rodziny podczas przygotowań do przyjęcia urodzinowego, i ukazanie kuchni, zajęcia w łazience oraz w garażu czy przedpokoju. Niby nic, a jednak można poznać mnóstwo słówek, a co ważniejsze – dobrze się bawić. Część rysunków mieści w sobie bowiem otwierane okienka, pod które należy zajrzeć. Czasami okienka pojawiają się w nietypowych miejscach, tam, gdzie w ogóle nie ma rysunku albo słówka do poznania – i wówczas mogą budzić jeszcze większą ciekawość dzieci. Autorka wykorzystuje sytuację, żeby pozwolić odbiorcom myszkować w szafkach bohaterów, a nawet zaglądać do sedesu, szykuje rozmaite niespodzianki, dzięki którym może ubarwić zabawę i uprzyjemnić proces uczenia się. Zdarza się tak, że otwarcie okienka modyfikuje rysunek: wprowadza postać w przebraniu, albo jakiś skrywany wcześniej element (w ścianie łazienki można znaleźć żuka...). Bywa naturalnie: w dziupli drzemie sowa, a w koszu na śmieci znajduje się skórka od banana. Ale bywa też zaskakująco, kiedy dzieci odkryją w nietypowych miejscach nietypowych bohaterów – Agnieszka Żelewska od czasu do czasu bawi się po prostu kolejnymi motywami i rozbawia dzieci, tym samym przekonując je do wytężonej pracy (zwłaszcza odkrycie zawartości sedesu może dzieci rozśmieszyć). W ten sposób można sobie przyswajać słówka łatwo i szybko, uczyć się różnych nazw po angielsku i poszerzać swoje kompetencje językowe. Chociaż obrazki są tu bardzo proste, liczy się ich humor i mnogość na przedstawianych rozkładówkach. Agnieszka Żelewska przynosi dzieciom rozrywkę edukacyjną na długi czas. Możliwość bawienia się otwieranymi okienkami także przekonuje kilkulatki do lektury. To książeczka wspomagająca edukację maluchów, pozwalająca szybko zorientować się w nazwach przedmiotów codziennego użytku, części ciała, rzeczy znajdujących się w domu i – odrobinę – zwierząt, z którymi można się zetknąć na co dzień. Bardzo przyjemnie zrealizowana i bogata w treści.
Zabawa ze słownikiem
Agnieszka Żelewska to ilustratorka, której prace dzieci bardzo lubią. Na rynku ukazuje się właśnie picture book tej autorki – połączenie kartonowej książki z okienkami do otwierania ze słownikiem polsko-angielskim. Nie ma tu ani instrukcji obsługi, ani specjalnych komentarzy, zresztą nie będą one dzieciom potrzebne do korzystania z tomiku. Każda rozkładówka to obrazek z podpisami poszczególnych elementów (podpisy są w dwóch językach, większa jest nazwa angielska, pod spodem – nieco mniejsze tłumaczenie, żeby łatwo było dzieciom utrwalać wiadomości i ćwiczyć sztukę czytania). Działanie pozwala nie tylko na zapamiętanie pisowni obcych słówek, ułatwia też przyswajanie sobie znaczeń dzięki skojarzeniom z rysunkami. I tak autorka zabiera dzieci najpierw do domu i ogrodu (prezentuje ładny pejzaż, w którym znalazło się także miejsce dla zwierząt – maluchy dowiedzą się, jak po angielsku nazywa się biedronka, żaba czy robak. Przekonają się także, jak określa się huśtawkę, schody czy chmurę. Dalej odbiorcy przechodzą do pokoju i sprawdzają, jak określić poszczególne elementy charakterystyczne dla pomieszczenia, w którym bawi się dziecko. Będzie tu i przedstawienie rodziny podczas przygotowań do przyjęcia urodzinowego, i ukazanie kuchni, zajęcia w łazience oraz w garażu czy przedpokoju. Niby nic, a jednak można poznać mnóstwo słówek, a co ważniejsze – dobrze się bawić. Część rysunków mieści w sobie bowiem otwierane okienka, pod które należy zajrzeć. Czasami okienka pojawiają się w nietypowych miejscach, tam, gdzie w ogóle nie ma rysunku albo słówka do poznania – i wówczas mogą budzić jeszcze większą ciekawość dzieci. Autorka wykorzystuje sytuację, żeby pozwolić odbiorcom myszkować w szafkach bohaterów, a nawet zaglądać do sedesu, szykuje rozmaite niespodzianki, dzięki którym może ubarwić zabawę i uprzyjemnić proces uczenia się. Zdarza się tak, że otwarcie okienka modyfikuje rysunek: wprowadza postać w przebraniu, albo jakiś skrywany wcześniej element (w ścianie łazienki można znaleźć żuka...). Bywa naturalnie: w dziupli drzemie sowa, a w koszu na śmieci znajduje się skórka od banana. Ale bywa też zaskakująco, kiedy dzieci odkryją w nietypowych miejscach nietypowych bohaterów – Agnieszka Żelewska od czasu do czasu bawi się po prostu kolejnymi motywami i rozbawia dzieci, tym samym przekonując je do wytężonej pracy (zwłaszcza odkrycie zawartości sedesu może dzieci rozśmieszyć). W ten sposób można sobie przyswajać słówka łatwo i szybko, uczyć się różnych nazw po angielsku i poszerzać swoje kompetencje językowe. Chociaż obrazki są tu bardzo proste, liczy się ich humor i mnogość na przedstawianych rozkładówkach. Agnieszka Żelewska przynosi dzieciom rozrywkę edukacyjną na długi czas. Możliwość bawienia się otwieranymi okienkami także przekonuje kilkulatki do lektury. To książeczka wspomagająca edukację maluchów, pozwalająca szybko zorientować się w nazwach przedmiotów codziennego użytku, części ciała, rzeczy znajdujących się w domu i – odrobinę – zwierząt, z którymi można się zetknąć na co dzień. Bardzo przyjemnie zrealizowana i bogata w treści.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






