Rebis, Poznań 2026.
Emocje 2
Beata Biały po sukcesie książki o emocjach kobiet – podsuwa czytelnikom drugą część, „Kobiece gadanie 2”. Idea pozostaje bez zmian: na tapet bierze się jedną emocję: złość, strach, wstyd, ale też dążenie do perfekcjonizmu, ambicję, bunt czy bezsilność. Każdy temat jest dopasowany do bohaterki rozmowy, do osoby, która akurat teraz – albo przez całe życie – mierzy się z konkretnymi wyzwaniami. Dzięki temu mają już zestaw konkretnych przykładów oraz przemyśleń, którymi mogą się podzielić z odbiorcami. Nie jest to wychodzenie ze strefy komfortu, raczej pozostawanie w obszarze zapewniającym wygodę – ale nikt nie będzie miał tego rozmówczyniom za złe, w końcu nie chodzi tu o przekraczanie swoich granic, a o dzielenie się intymnymi wręcz doświadczeniami. „Kobiece gadanie 2” to rozmowy, w których odbiorcy są wtrącani bezpośrednio w świat bohaterek, muszą poradzić sobie z czasem hermetycznymi zagadnieniami. Emocje pozbawione są granic – zrozumiałe w szerokim zakresie. Jednak już ich kontekst nie musi być dla wszystkich oczywisty, a nikt nie będzie przybliżać zestawu wydarzeń nieuświadomionym. Krótkie notki biograficzne zamieszczane są po wywiadach – i pozwalają zorientować się lepiej w dokonaniach kolejnych interlokutorek. Nie ma klucza, według którego Beata Biały wybiera kobiety do swoich rozmów: znalazły się tu i te rozpoznawalne od razu, jak Jolanta Kwaśniewska, Ewa Bem, Katarzyna Żak, Sylwia Chutnik, Agata Młynarska czy Lidia Popiel, i te, które wydają się trochę mniej medialne (ale nie są przez to wcale mniej ważne): Joanna Kryńska, Dorota Soszyńska czy Aleksandra Gajewska – popularne w konkretnych środowiskach.
Każda z kobiet zostaje nakłoniona do zwierzeń, często takich, które nie przebiłyby się do internetowych mediów. Nie ma tu idealnego świata z samorozwiązującymi się problemami, nie ma taryfy ulgowej bez względu na osobiste oczekiwania, preferencje czy nawet możliwości. Każda z pań toczy walkę z czymś – i mierzy się z tym całkowicie samotnie. A Beata Biały wyciąga na rozmowy szczere, pełne pasji, a do tego krzepiące mimo wszystko – bo nawet jeśli komuś wali się dotychczasowe życie, znajduje drogę, która pozwoli na odzyskanie radości życia czy przynajmniej odrobinę ulgi.
Raczej rzadko trafiają się tu plotki czy anegdoty z codzienności. Beata Biały stawia na rozmowy dogłębne, czasem bolesne, czasem – wymuszające na czytelnikach sporą dozę empatii. Liczy się tu możliwość poznawania drugiej osoby od strony jej najskrytszych przemyśleń. Za każdym razem autorka dostosowuje rytm do rozmówczyni, stara się pozwolić jej na podzielenie się własnymi spostrzeżeniami – i nawet powtarzalne życiowe doświadczenia w rodzaju choroby czy radzenia sobie z wyzwaniami codzienności wypadają dzięki temu indywidualnie. Jest to publikacja, po którą z pewnością sięgną zainteresowani nietypowymi lekturami – to zupełnie nieznane oblicze tych wszystkich kobiet, które dały się poznać jako wybitne w swoich dziedzinach, a teraz pozwalają sobie na szczerość i ciche wyznania. Beata Biały wie, jak wydobyć z nich najczulsze tematy – i tym przekona do siebie czytelników. To książka stworzona bez pośpiechu, a przez to też tak wyjątkowa.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beata Biały. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beata Biały. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 28 maja 2026
wtorek, 4 listopada 2025
Beata Biały: Męskie gadanie 2
Rebis, Poznań 2025.
Uczucia
Dwie publikacje już funkcjonują na rynku, Beata Biały dokłada do nich kolejną – drugą część „Męskiego gadania”, czyli kilkanaście rozmów ze znanymi postaciami ze świata filmu, teatru, sportu, medycyny, dziennikarstwa, muzyki itd. To rozmowy niekoniecznie biograficzne – nie dążą do odkrywania mało znanych szczegółów z życia bohaterów – chociaż czasami do tego mimochodem prowadzą. Sednem jest tutaj dotarcie do najskrytszych uczuć, emocji i przemyśleń, do których nie ma czasu się przyznawać w zwykłych gazetowych czy internetowych wywiadach. Beata Biały stawia na rozmowy, które porządkuje sobie według sobie tylko znanego klucza.
Każdemu z rozmówców odgórnie przypisuje jakąś emocję lub temat wiodący – z jednym będzie dyskutować o strachu przed przemijaniem, z innym o spełnieniu, z kolejnym bohaterem o poczuciu bezpieczeństwa, ponadto pojawią się tutaj gniew, pokora, zachwyt, sens życia, czułość, odpowiedzialność czy bunt. Nie wszystkim te narzucone kategorie pasują – niektórzy próbują wymykać się schematom, inni będą się im bez słowa sprzeciwu podporządkowywać, bo dostrzegą we własnych doświadczeniach coś, co należałoby przeanalizować i wydobyć na światło dzienne, żeby przestało budzić niepokój. Beata Biały jest dobra w nakłanianiu do zwierzeń, konfesyjny charakter książki to coś, czym przyciągnie czytelników. Każdy z rozmówców odwołuje się do swoich doświadczeń, niekoniecznie od razu znanych szerokiemu gronu czytelników – ale bez względu na biograficzne przeżycia, liczy się tu szczerość uczuć i sytuacje, które generowane są przez konkretny bieg wydarzeń. Autorka pokazuje czytelnikom, że można zanurzyć się w głąb siebie i poszukiwać tam odpowiedzi na ważne pytania – tłumaczy też, że takie odkrycia mogą doprowadzić do pogodzenia się z samymi sobą. Chce nauczyć odbiorców, że da się dotrzeć do sedna, do głębi siebie – wystarczy dłużej się zastanowić. Ta książka nakłania do refleksji nad sobą – i pokazuje, jak istotne jest rozmawianie o najskrytszych odczuciach. To oczyszcza i prowadzi do budowania własnej tożsamości. Kształtuje kodeks moralny i umożliwia wyjaśnienia niektórych reakcji czy zachowań.
„Męskie gadanie 2” to książka, która nie będzie zaskakiwać formą. Beata Biały przygotowuje sobie zestawy pytań odpowiadające wybranym emocjom, a także cytaty – aforyzmy czy skrzydlate myśli dotyczące konkretnych odczuć – żeby w odpowiednich momentach je przywołać i nadać bieg rozmowie. Wprawdzie wystarczyłoby oprzeć się na tym, co udaje jej się wyciągnąć z rozmówców, ale jeśli potrzebuje nadać rytm opowieści albo odrobinę nakierować w odpowiednią stronę, czerpie z tego typu pomocy. Każdy rozdział poprzedza jeszcze krótkim wprowadzeniem na temat poruszanych zaraz kwestii, tak, żeby czytelnicy zdążyli się odpowiednio nastroić i być może przywołać własne skojarzenia związane z zagadnieniem, które zaraz zostanie poddane dogłębnym analizom. Ponieważ jest w tej publikacji docieranie do uczuć znanych postaci, nie ma mowy o nudzie. Nawet forma – uciekająca od atmosfery skandalu czy sensacyjności – nie przeje się czytelnikom tak łatwo. Tu liczy się bowiem szczerość i zatrzymanie się nad ważnymi dla każdego kwestiami.
Uczucia
Dwie publikacje już funkcjonują na rynku, Beata Biały dokłada do nich kolejną – drugą część „Męskiego gadania”, czyli kilkanaście rozmów ze znanymi postaciami ze świata filmu, teatru, sportu, medycyny, dziennikarstwa, muzyki itd. To rozmowy niekoniecznie biograficzne – nie dążą do odkrywania mało znanych szczegółów z życia bohaterów – chociaż czasami do tego mimochodem prowadzą. Sednem jest tutaj dotarcie do najskrytszych uczuć, emocji i przemyśleń, do których nie ma czasu się przyznawać w zwykłych gazetowych czy internetowych wywiadach. Beata Biały stawia na rozmowy, które porządkuje sobie według sobie tylko znanego klucza.
Każdemu z rozmówców odgórnie przypisuje jakąś emocję lub temat wiodący – z jednym będzie dyskutować o strachu przed przemijaniem, z innym o spełnieniu, z kolejnym bohaterem o poczuciu bezpieczeństwa, ponadto pojawią się tutaj gniew, pokora, zachwyt, sens życia, czułość, odpowiedzialność czy bunt. Nie wszystkim te narzucone kategorie pasują – niektórzy próbują wymykać się schematom, inni będą się im bez słowa sprzeciwu podporządkowywać, bo dostrzegą we własnych doświadczeniach coś, co należałoby przeanalizować i wydobyć na światło dzienne, żeby przestało budzić niepokój. Beata Biały jest dobra w nakłanianiu do zwierzeń, konfesyjny charakter książki to coś, czym przyciągnie czytelników. Każdy z rozmówców odwołuje się do swoich doświadczeń, niekoniecznie od razu znanych szerokiemu gronu czytelników – ale bez względu na biograficzne przeżycia, liczy się tu szczerość uczuć i sytuacje, które generowane są przez konkretny bieg wydarzeń. Autorka pokazuje czytelnikom, że można zanurzyć się w głąb siebie i poszukiwać tam odpowiedzi na ważne pytania – tłumaczy też, że takie odkrycia mogą doprowadzić do pogodzenia się z samymi sobą. Chce nauczyć odbiorców, że da się dotrzeć do sedna, do głębi siebie – wystarczy dłużej się zastanowić. Ta książka nakłania do refleksji nad sobą – i pokazuje, jak istotne jest rozmawianie o najskrytszych odczuciach. To oczyszcza i prowadzi do budowania własnej tożsamości. Kształtuje kodeks moralny i umożliwia wyjaśnienia niektórych reakcji czy zachowań.
„Męskie gadanie 2” to książka, która nie będzie zaskakiwać formą. Beata Biały przygotowuje sobie zestawy pytań odpowiadające wybranym emocjom, a także cytaty – aforyzmy czy skrzydlate myśli dotyczące konkretnych odczuć – żeby w odpowiednich momentach je przywołać i nadać bieg rozmowie. Wprawdzie wystarczyłoby oprzeć się na tym, co udaje jej się wyciągnąć z rozmówców, ale jeśli potrzebuje nadać rytm opowieści albo odrobinę nakierować w odpowiednią stronę, czerpie z tego typu pomocy. Każdy rozdział poprzedza jeszcze krótkim wprowadzeniem na temat poruszanych zaraz kwestii, tak, żeby czytelnicy zdążyli się odpowiednio nastroić i być może przywołać własne skojarzenia związane z zagadnieniem, które zaraz zostanie poddane dogłębnym analizom. Ponieważ jest w tej publikacji docieranie do uczuć znanych postaci, nie ma mowy o nudzie. Nawet forma – uciekająca od atmosfery skandalu czy sensacyjności – nie przeje się czytelnikom tak łatwo. Tu liczy się bowiem szczerość i zatrzymanie się nad ważnymi dla każdego kwestiami.
sobota, 20 września 2025
Beata Biały: Kobiety, które wstydzą się za bardzo
Rebis, Poznań 2025.
Ograniczenia
Ta seria bardzo dobrze sprawdziła się na rynku – nic dziwnego, że rozwija się i rozbudowuje o kolejne tomy. Tym razem to Beata Biały dołącza do grona autorek i w swoim stylu część opowieści oddaje rozmówcom, bo stawia na wywiady – przetykane jednak komentarzami w oparciu o dokonania psychologów. „Kobiety, które wstydzą się za bardzo” to psychologiczna książka tematyczna – pokazująca, że wszyscy ludzie dzielą podobne odczucia i czasami potrzebują przewodnika po nich.
Beata Biały nawiązuje do najbardziej oczywistych skojarzeń z kompleksami wiążącymi się z cielesnością – wie doskonale, że kobiety zwracają uwagę na wygląd i są bezlitosne w ocenianiu siebie, dlatego też stara się wytrącić je ze schematów i przypomnieć, że rzeczywistość może się znacząco różnić od osobistego jej postrzegania. Stawia na wyznania i na osobiste wypowiedzi, nie chce nikogo pouczać, ale zależy jej na znalezieniu płaszczyzny porozumienia z czytelniczkami. Łagodnie traktuje zarówno je jak i temat, w którym kryje się mnóstwo niuansów. Wstyd może być ograniczeniem – na przykład wtedy, kiedy dotyczy pochodzenia i kiedy wiąże się z zaniżoną samooceną. Wstyd pojawia się czasem nieoczekiwanie i wbrew zdrowemu rozsądkowi – jeśli kobieta staje się czyjąś ofiarą, nie poradziła sobie z fizyczną lub psychiczną przemocą, nie przyznaje się do tego – i bardzo często przyczyną jest wstyd.
Zaprasza autorka do rozmowy kobiety ze świata sztuki, popkultury, a także – te, które badają wstyd nie tylko od strony psychologicznej. Za każdym razem łączy dorobek naukowy – odkrycia badaczy – i intymne opowieści, dba o to, żeby różnicować tematy i zaskakiwać odbiorczynie. Stara się – zarówno w wywiadach jak i w zwykłej narracji – przybliżać się do tego, co przeżywają odbiorczynie na co dzień i w różnych okolicznościach. To książka tematyczna o wstydzie, pokazująca czasami wstyd od strony pracy mózgu, częściej – z uwagi na codzienne emocje. Ale najważniejsze jest to, że nie wyczerpuje tematu, staje się po prostu jedną z wielu możliwych realizacji zagadnienia wstydu. Beata Biały nie będzie zamęczać odbiorczyń podejściem popularnonaukowym, o wiele bardziej interesują ją odkrycia z pozoru zwyczajne. Może wykorzystywać fakt, że wstyd niezbyt często przebija się do ogólnego dyskursu i rzadko trafia do publicznych debat czy refleksji – ze względu na swoją naturę. I to sprawia, że po tom „Kobiety, które wstydzą się za bardzo” może spotkać się z dużym uznaniem czytelniczek. Beata Biały pokazuje, że rozumie ich dylematy, że sama spotyka się z rozmaitymi problemami płynącymi wprost z poczucia wstydu. Objaśnia go zatem w nadziei, że dzięki temu odbiorczynie będą mogły samodzielnie zmierzyć się z własnymi demonami i zniszczyć przekonanie, że za coś muszą się wstydzić. Ponieważ seria nie ma wytycznych dotyczących formy, nikomu nie będzie przeszkadzać włączanie tematycznych wywiadów czasami niemal jako sedna opowieści.
Ograniczenia
Ta seria bardzo dobrze sprawdziła się na rynku – nic dziwnego, że rozwija się i rozbudowuje o kolejne tomy. Tym razem to Beata Biały dołącza do grona autorek i w swoim stylu część opowieści oddaje rozmówcom, bo stawia na wywiady – przetykane jednak komentarzami w oparciu o dokonania psychologów. „Kobiety, które wstydzą się za bardzo” to psychologiczna książka tematyczna – pokazująca, że wszyscy ludzie dzielą podobne odczucia i czasami potrzebują przewodnika po nich.
Beata Biały nawiązuje do najbardziej oczywistych skojarzeń z kompleksami wiążącymi się z cielesnością – wie doskonale, że kobiety zwracają uwagę na wygląd i są bezlitosne w ocenianiu siebie, dlatego też stara się wytrącić je ze schematów i przypomnieć, że rzeczywistość może się znacząco różnić od osobistego jej postrzegania. Stawia na wyznania i na osobiste wypowiedzi, nie chce nikogo pouczać, ale zależy jej na znalezieniu płaszczyzny porozumienia z czytelniczkami. Łagodnie traktuje zarówno je jak i temat, w którym kryje się mnóstwo niuansów. Wstyd może być ograniczeniem – na przykład wtedy, kiedy dotyczy pochodzenia i kiedy wiąże się z zaniżoną samooceną. Wstyd pojawia się czasem nieoczekiwanie i wbrew zdrowemu rozsądkowi – jeśli kobieta staje się czyjąś ofiarą, nie poradziła sobie z fizyczną lub psychiczną przemocą, nie przyznaje się do tego – i bardzo często przyczyną jest wstyd.
Zaprasza autorka do rozmowy kobiety ze świata sztuki, popkultury, a także – te, które badają wstyd nie tylko od strony psychologicznej. Za każdym razem łączy dorobek naukowy – odkrycia badaczy – i intymne opowieści, dba o to, żeby różnicować tematy i zaskakiwać odbiorczynie. Stara się – zarówno w wywiadach jak i w zwykłej narracji – przybliżać się do tego, co przeżywają odbiorczynie na co dzień i w różnych okolicznościach. To książka tematyczna o wstydzie, pokazująca czasami wstyd od strony pracy mózgu, częściej – z uwagi na codzienne emocje. Ale najważniejsze jest to, że nie wyczerpuje tematu, staje się po prostu jedną z wielu możliwych realizacji zagadnienia wstydu. Beata Biały nie będzie zamęczać odbiorczyń podejściem popularnonaukowym, o wiele bardziej interesują ją odkrycia z pozoru zwyczajne. Może wykorzystywać fakt, że wstyd niezbyt często przebija się do ogólnego dyskursu i rzadko trafia do publicznych debat czy refleksji – ze względu na swoją naturę. I to sprawia, że po tom „Kobiety, które wstydzą się za bardzo” może spotkać się z dużym uznaniem czytelniczek. Beata Biały pokazuje, że rozumie ich dylematy, że sama spotyka się z rozmaitymi problemami płynącymi wprost z poczucia wstydu. Objaśnia go zatem w nadziei, że dzięki temu odbiorczynie będą mogły samodzielnie zmierzyć się z własnymi demonami i zniszczyć przekonanie, że za coś muszą się wstydzić. Ponieważ seria nie ma wytycznych dotyczących formy, nikomu nie będzie przeszkadzać włączanie tematycznych wywiadów czasami niemal jako sedna opowieści.
środa, 18 grudnia 2024
Beata Biały: Męskie gadanie
Rebis, Poznań 2024.
Siła emocji
Beata Biały decyduje się na szereg rozmów z mężczyznami – zaprasza kilkunastu kojarzonych (przez różne pokolenia) ze sceny, estrady, filmu, scen muzycznych, ale też i środowiska pisarskiego i sportowego – i zadaje im trudne pytania. Trudne – bo dotyczące emocji powiązanych z nimi samymi, z ich życiem prywatnym i historiami, które niekoniecznie mogły ujrzeć światło dzienne do tej pory. Chodzi o to, żeby przekonać czytelników, że mężczyźni też mogą odczuwać cały wachlarz emocji, że wzruszenia, płacz, lęk, smutek i bezsilność, które nie są z nimi stereotypowo kojarzone, bez przerwy im się przydarzają. Rozmówcy Beaty Biały decydują się na szczere opowieści – czasami sięgają w głąb siebie, żeby podzielić się z innymi własnymi odkryciami, innym razem sami wydają się zaskoczeni wiadomościami, do których dotarli w ramach wiwisekcji. Poznają siebie albo o tym procesie poznawania mówią, nie rezygnują z otwartości i z autoanaliz na oczach czytelników. Czasami wymaga to nawiązania do atmosfery z domu rodzinnego lub z codziennego życia z bliskimi, innym razem jest efektem pracy nad sobą podczas terapii – bo dzisiejsi mężczyźni korzystają z pomocy psychoterapeutów i nie wstydzą się tego, nawet jeśli dorastali w środowisku, które psychologów z definicji odrzucało.
„Męskie gadanie” to zestaw rozmów, których nie da się potraktować jak biograficznych – wzmianki na temat ról czy dokonań życiowych, na temat tego, co dzieje się w zawodowym i osobistym życiu stanowią niewielką część relacji. Znacznie więcej dzieje się w przestrzeni trudnej do uchwycenia – w tym, co odczuwalne, indywidualne i efemeryczne. Czasami rozmówcom Beaty Biały pomaga nawiązanie do konkretnej sytuacji – wiele razy jednak dzielą się oni po prostu efektami pracy nad sobą, dzięki czemu też wskazują czytelnikom dostępne drogi w rozwiązywaniu problemów. Niektórzy faktycznie przeszli w swoim życiu coś, co wymusiło na nich wizytę u specjalisty, inni mają po prostu refleksyjny nastrój albo są w stanie powiązać własne przeżycia z doświadczeniami ogółu – i udzielić rad. Są tu mężczyźni uznawani za twardzieli i ci, którzy starannie budują swój wizerunek, zastanawiając się nad treściami, jakie chcą przekazywać. Beata Biały dąży do uzyskania odpowiedzi na pytanie, z jakimi emocjami jest im najtrudniej, co wyrzuca ich ze strefy komfortu – ale faktycznie przyzwyczaja – zarówno rozmówców jak i czytelników – do myśli, że niekoniecznie płeć zmuszać będzie do zatrzymywania w sobie silnych przeżyć – nawet jeśli przez całe dekady sądziło się inaczej. Ten cykl rozmów to bardziej uzupełnienie książek psychologicznych i sprawdzenie, jak do tematu podchodzą osoby rozpoznawalne – Beata Biały zachęca do autoanaliz, ale też do doceniania każdej emocji, z jaką przychodzi się mierzyć. Przekonuje, że nikt nie jest wolny od wzburzeń i wzruszeń – a to prowadzi do zrównywania społeczeństwa. Pojawia się tu zestaw silnych wyznań – na szczerości autorka buduje kolejne spotkania. Chce, żeby odbiorcy dowiedzieli się, że można przyznawać się do słabości – i nie jest to powód do społecznego wykluczenia.
Siła emocji
Beata Biały decyduje się na szereg rozmów z mężczyznami – zaprasza kilkunastu kojarzonych (przez różne pokolenia) ze sceny, estrady, filmu, scen muzycznych, ale też i środowiska pisarskiego i sportowego – i zadaje im trudne pytania. Trudne – bo dotyczące emocji powiązanych z nimi samymi, z ich życiem prywatnym i historiami, które niekoniecznie mogły ujrzeć światło dzienne do tej pory. Chodzi o to, żeby przekonać czytelników, że mężczyźni też mogą odczuwać cały wachlarz emocji, że wzruszenia, płacz, lęk, smutek i bezsilność, które nie są z nimi stereotypowo kojarzone, bez przerwy im się przydarzają. Rozmówcy Beaty Biały decydują się na szczere opowieści – czasami sięgają w głąb siebie, żeby podzielić się z innymi własnymi odkryciami, innym razem sami wydają się zaskoczeni wiadomościami, do których dotarli w ramach wiwisekcji. Poznają siebie albo o tym procesie poznawania mówią, nie rezygnują z otwartości i z autoanaliz na oczach czytelników. Czasami wymaga to nawiązania do atmosfery z domu rodzinnego lub z codziennego życia z bliskimi, innym razem jest efektem pracy nad sobą podczas terapii – bo dzisiejsi mężczyźni korzystają z pomocy psychoterapeutów i nie wstydzą się tego, nawet jeśli dorastali w środowisku, które psychologów z definicji odrzucało.
„Męskie gadanie” to zestaw rozmów, których nie da się potraktować jak biograficznych – wzmianki na temat ról czy dokonań życiowych, na temat tego, co dzieje się w zawodowym i osobistym życiu stanowią niewielką część relacji. Znacznie więcej dzieje się w przestrzeni trudnej do uchwycenia – w tym, co odczuwalne, indywidualne i efemeryczne. Czasami rozmówcom Beaty Biały pomaga nawiązanie do konkretnej sytuacji – wiele razy jednak dzielą się oni po prostu efektami pracy nad sobą, dzięki czemu też wskazują czytelnikom dostępne drogi w rozwiązywaniu problemów. Niektórzy faktycznie przeszli w swoim życiu coś, co wymusiło na nich wizytę u specjalisty, inni mają po prostu refleksyjny nastrój albo są w stanie powiązać własne przeżycia z doświadczeniami ogółu – i udzielić rad. Są tu mężczyźni uznawani za twardzieli i ci, którzy starannie budują swój wizerunek, zastanawiając się nad treściami, jakie chcą przekazywać. Beata Biały dąży do uzyskania odpowiedzi na pytanie, z jakimi emocjami jest im najtrudniej, co wyrzuca ich ze strefy komfortu – ale faktycznie przyzwyczaja – zarówno rozmówców jak i czytelników – do myśli, że niekoniecznie płeć zmuszać będzie do zatrzymywania w sobie silnych przeżyć – nawet jeśli przez całe dekady sądziło się inaczej. Ten cykl rozmów to bardziej uzupełnienie książek psychologicznych i sprawdzenie, jak do tematu podchodzą osoby rozpoznawalne – Beata Biały zachęca do autoanaliz, ale też do doceniania każdej emocji, z jaką przychodzi się mierzyć. Przekonuje, że nikt nie jest wolny od wzburzeń i wzruszeń – a to prowadzi do zrównywania społeczeństwa. Pojawia się tu zestaw silnych wyznań – na szczerości autorka buduje kolejne spotkania. Chce, żeby odbiorcy dowiedzieli się, że można przyznawać się do słabości – i nie jest to powód do społecznego wykluczenia.
piątek, 15 listopada 2024
Michał Lew-Starowicz, Beata Biały: SpełniONy. Czego pragną mężczyźni
Rebis, Poznań 2024.
Z jego perspektywy
Dobrze się rozmawiało Beacie Biały z Michałem Lwem-Starowiczem przy przeprowadzaniu wywiadów do książki „SpełniONA”, naturalną konsekwencją więc stało się wypuszczenie na rynek drugiej części, poświęconej mężczyznom. „SpełniONy. Czego pragną mężczyźni” to rozmowy dotyczące życia seksualnego, związków, zdrowia i trochę mechanizmów psychologicznych – prowadzących do budowania relacji. Tyle że o ile w pierwszej części Beata Biały mogła przyjmować kobiecą perspektywę i konfrontować zdobyte informacje z własnymi doświadczeniami, tutaj musi improwizować i dopytywać. Nie ma to większego znaczenia w lekturze – zwłaszcza że widać wyraźnie, że autorom dobrze prowadzi się dialog i wymienia ciekawostkami. I nawet powtórzenie żartu o tym, że pragnienia mężczyzn dadzą się zamknąć w jednym zdaniu (lub w jednym słowie) nie przeszkadza, skoro „SpełniONy” staje się rozbudowaną i ciekawą książką rozjaśniającą trochę specyfikę męsko-damskich (rzadziej męsko-męskich) relacji.
Beata Biały zadaje pytania, w których czasem nawiązuje do teorii psychologicznych, czasem do obiegowych żartów, innym razem do wymyślonych scenek – żeby unikać abstrakcji i żeby jak najtrafniej konkretyzować problemy. Decyduje się na analizowanie niemal każdego aspektu okołołóżkowej egzystencji mężczyzn – nie ma tu pytań i wątpliwości naiwnych czy niewartych refleksji. Dzięki temu odbiorcy w różnym wieku znajdą tu odpowiedzi na wiele wątpliwości. Przez takie podejście oczywiście trudno byłoby drążyć tematy – rozmowy są raczej szybkie i rzeczowe, żeby w tomie zmieściło się jak najwięcej zagadnień nurtujących czytelników – ale to nikomu nie będzie przeszkadzać, chodzi przecież o popularyzowanie wiedzy i obalanie mitów, a nie o tworzenie kompendium wiedzy na temat męskiej seksualności. I tylko można się zastanawiać, czy więcej ta książka da panom czy ich partnerkom – które chciałyby zyskać klucz do zrozumienia swoich ukochanych. Tu – przynajmniej w pewnym zakresie – poczują się swobodniej i lepiej zrozumieją, co dzieje się w umysłach ich kochanków. Książka może stanowić pomost w budowaniu wzajemnego zrozumienia i wyrozumiałości dla pewnych zagadnień.
Nie jest to tom odkrywczy, bo też i nie takie jest jego zadanie. Liczy się przedstawianie stanu wiedzy na temat męskiej psychiki oraz seksualności i przyglądanie się charakterystycznym zjawiskom nie tylko w sypialni. Nastawienie na zrozumienie męskiego świata to prosta droga na unikanie konfliktów i sporów – więc warto sięgnąć po tę publikację i wnikliwie ją przestudiować. Przyjęta forma rozmowy nadaje całości lekkość, tom trafi zatem do szerokiego grona odbiorców i pozwoli na wypracowanie płaszczyzny porozumienia. Swobodne dialogi, czasem ozdabiane żartami i scenkami z życia wziętymi to nagroda dla tych, którzy szukają lektury a niekoniecznie poradnika. I chociaż na rynku sporo jest już publikacji dotyczących kobiecego i męskiego podejścia do związków – każda kolejna może wnieść coś ważnego i pozwolić na likwidowanie barier między płciami. Zwłaszcza kiedy jest przygotowana tak dobrze jak ta rozmowa. „SpełniONy” i „SpełniONA” tworzą oryginalną i ważną na rynku wydawniczym całość, pomagają lepiej zrozumieć drugą stronę (i z dystansem spojrzeć także na własne wady).
Z jego perspektywy
Dobrze się rozmawiało Beacie Biały z Michałem Lwem-Starowiczem przy przeprowadzaniu wywiadów do książki „SpełniONA”, naturalną konsekwencją więc stało się wypuszczenie na rynek drugiej części, poświęconej mężczyznom. „SpełniONy. Czego pragną mężczyźni” to rozmowy dotyczące życia seksualnego, związków, zdrowia i trochę mechanizmów psychologicznych – prowadzących do budowania relacji. Tyle że o ile w pierwszej części Beata Biały mogła przyjmować kobiecą perspektywę i konfrontować zdobyte informacje z własnymi doświadczeniami, tutaj musi improwizować i dopytywać. Nie ma to większego znaczenia w lekturze – zwłaszcza że widać wyraźnie, że autorom dobrze prowadzi się dialog i wymienia ciekawostkami. I nawet powtórzenie żartu o tym, że pragnienia mężczyzn dadzą się zamknąć w jednym zdaniu (lub w jednym słowie) nie przeszkadza, skoro „SpełniONy” staje się rozbudowaną i ciekawą książką rozjaśniającą trochę specyfikę męsko-damskich (rzadziej męsko-męskich) relacji.
Beata Biały zadaje pytania, w których czasem nawiązuje do teorii psychologicznych, czasem do obiegowych żartów, innym razem do wymyślonych scenek – żeby unikać abstrakcji i żeby jak najtrafniej konkretyzować problemy. Decyduje się na analizowanie niemal każdego aspektu okołołóżkowej egzystencji mężczyzn – nie ma tu pytań i wątpliwości naiwnych czy niewartych refleksji. Dzięki temu odbiorcy w różnym wieku znajdą tu odpowiedzi na wiele wątpliwości. Przez takie podejście oczywiście trudno byłoby drążyć tematy – rozmowy są raczej szybkie i rzeczowe, żeby w tomie zmieściło się jak najwięcej zagadnień nurtujących czytelników – ale to nikomu nie będzie przeszkadzać, chodzi przecież o popularyzowanie wiedzy i obalanie mitów, a nie o tworzenie kompendium wiedzy na temat męskiej seksualności. I tylko można się zastanawiać, czy więcej ta książka da panom czy ich partnerkom – które chciałyby zyskać klucz do zrozumienia swoich ukochanych. Tu – przynajmniej w pewnym zakresie – poczują się swobodniej i lepiej zrozumieją, co dzieje się w umysłach ich kochanków. Książka może stanowić pomost w budowaniu wzajemnego zrozumienia i wyrozumiałości dla pewnych zagadnień.
Nie jest to tom odkrywczy, bo też i nie takie jest jego zadanie. Liczy się przedstawianie stanu wiedzy na temat męskiej psychiki oraz seksualności i przyglądanie się charakterystycznym zjawiskom nie tylko w sypialni. Nastawienie na zrozumienie męskiego świata to prosta droga na unikanie konfliktów i sporów – więc warto sięgnąć po tę publikację i wnikliwie ją przestudiować. Przyjęta forma rozmowy nadaje całości lekkość, tom trafi zatem do szerokiego grona odbiorców i pozwoli na wypracowanie płaszczyzny porozumienia. Swobodne dialogi, czasem ozdabiane żartami i scenkami z życia wziętymi to nagroda dla tych, którzy szukają lektury a niekoniecznie poradnika. I chociaż na rynku sporo jest już publikacji dotyczących kobiecego i męskiego podejścia do związków – każda kolejna może wnieść coś ważnego i pozwolić na likwidowanie barier między płciami. Zwłaszcza kiedy jest przygotowana tak dobrze jak ta rozmowa. „SpełniONy” i „SpełniONA” tworzą oryginalną i ważną na rynku wydawniczym całość, pomagają lepiej zrozumieć drugą stronę (i z dystansem spojrzeć także na własne wady).
wtorek, 26 września 2023
Michał Lew-Starowicz, Beata Biały: Spełniona. Czego pragną kobiety
Rebis, Poznań 2023.
Poznawanie ciała
Poradniki dotyczące zdrowego życia seksualnego coraz częściej przyjmują formę wywiadów-rzek. "Spełniona. Czego pragną kobiety" to rozmowa, jaką prowadzą Beata Biały i Michał Lew-Starowicz - zestaw dyskusji na tematy intrygujące większość czytelniczek, ale - na przekór tytułowi - nie tylko koncentrujących się na kobiecych potrzebach i oczekiwaniach. To książka obszerna i ciekawa przez swoją wielowymiarowość - rozrzut tematyczny może zainteresować odbiorczynie. I, co ważne, w odróżnieniu od większości tomów dotyczących seksualności kobiet, nie ma tu rozwijania zagadnienia ciąży. Autorzy zajmują się prezentowaniem znaczenia pożądania i przywiązania w relacji, analizują miejsca powstawania orgazmów. Trochę odczarowują język, ale też uczą biologii, nadrabiają zaległości z całych wieków zaniechań - przywracają między innymi znaczenie łechtaczce. Będzie tu mowa o punkcie G i o grze wstępnej, o feromonach i o różnicy wieku, o masturbacji i o uległości. Ale pojawiają się też rozdziały związane z męskością: autorzy zastanawiają się nad rozmiarem i jego wpływem na jakość seksu, omawiają różnice w pragnieniach i fantazjach. Znajdują miejsce na przedstawianie dominacji, miłości francuskiej i... fantazjowania o trójkącie. BDSM i pornografia, a także internetowe wynalazki pozwalające na uprawianie cyberseksu to kolejne motywy przewijające się przez rozmowę. W tym wszystkim chodzi nie tylko o pokazanie upodobań Polek i ograniczania pruderyjności - ale o budowanie edukacji seksualnej zaniedbanej przez programy szkolne. Do tego oczywiście liczy się też sięganie po tematy tabu - kwestie, które do niedawna nie mogły się przebić w powszechnym dyskursie, teraz istnieją i funkcjonują jako naturalne elementy rozmowy partnerów seksualnych. Michał Lew-Starowicz wykorzystuje doświadczenie w pracy seksuologa, żeby pokazać, jak niektóre przekonania wpływają na problemy w sypialni, Beata Biały z kolei wciąż sięga po seriale, filmy i książki, żeby wyszukać w nich przekonania - często fałszywe - na temat seksu i uzyskać rzeczową i rzetelną informację w nurtujących bohaterów sprawach. Czasami coś powtarza, czasami powraca do jakiegoś zagadnienia - ale dzięki niej rozmowa toczy się sprawnie. Czytelniczki znajdą tu wiele odpowiedzi na swoje pytania, sporo wyjaśnień dotyczących satysfakcjonującego życia seksualnego. Mogą pożegnać się ze stereotypami i nauczyć się czegoś o sobie. Mogą dzięki tej książce spróbować ulepszyć swoją relację, albo znaleźć przepis na bardziej ekscytujące życie łóżkowe.
Mnogość tematów oczywiście nie pozwala na zagłębianie się we wszystkie - autorzy sygnalizują to, co chcieliby przekazać, bardziej wyczulają odbiorczynie na możliwość prowadzenia rozmów o swoich doświadczeniach i na poszukiwanie wiadomości o zdrowiu. Chcą, żeby czytelniczki stały się świadome swoich potrzeb i stanów i żeby w razie potrzeb wiedziały, gdzie szukać pomocy. Proponują książkę, która przynosi szereg ciekawych zagadnień i podpowiada, jak zachowywać się w świecie, w którym seks staje się towarem. Pozwalają na znalezienie równowagi i spełnienia. Zwracają się nie tylko do kobiet - pomagają w odkrywaniu siebie i w budowaniu satysfakcjonujących relacji. To cenna publikacja, którą w dodatku dobrze się czyta.
Poznawanie ciała
Poradniki dotyczące zdrowego życia seksualnego coraz częściej przyjmują formę wywiadów-rzek. "Spełniona. Czego pragną kobiety" to rozmowa, jaką prowadzą Beata Biały i Michał Lew-Starowicz - zestaw dyskusji na tematy intrygujące większość czytelniczek, ale - na przekór tytułowi - nie tylko koncentrujących się na kobiecych potrzebach i oczekiwaniach. To książka obszerna i ciekawa przez swoją wielowymiarowość - rozrzut tematyczny może zainteresować odbiorczynie. I, co ważne, w odróżnieniu od większości tomów dotyczących seksualności kobiet, nie ma tu rozwijania zagadnienia ciąży. Autorzy zajmują się prezentowaniem znaczenia pożądania i przywiązania w relacji, analizują miejsca powstawania orgazmów. Trochę odczarowują język, ale też uczą biologii, nadrabiają zaległości z całych wieków zaniechań - przywracają między innymi znaczenie łechtaczce. Będzie tu mowa o punkcie G i o grze wstępnej, o feromonach i o różnicy wieku, o masturbacji i o uległości. Ale pojawiają się też rozdziały związane z męskością: autorzy zastanawiają się nad rozmiarem i jego wpływem na jakość seksu, omawiają różnice w pragnieniach i fantazjach. Znajdują miejsce na przedstawianie dominacji, miłości francuskiej i... fantazjowania o trójkącie. BDSM i pornografia, a także internetowe wynalazki pozwalające na uprawianie cyberseksu to kolejne motywy przewijające się przez rozmowę. W tym wszystkim chodzi nie tylko o pokazanie upodobań Polek i ograniczania pruderyjności - ale o budowanie edukacji seksualnej zaniedbanej przez programy szkolne. Do tego oczywiście liczy się też sięganie po tematy tabu - kwestie, które do niedawna nie mogły się przebić w powszechnym dyskursie, teraz istnieją i funkcjonują jako naturalne elementy rozmowy partnerów seksualnych. Michał Lew-Starowicz wykorzystuje doświadczenie w pracy seksuologa, żeby pokazać, jak niektóre przekonania wpływają na problemy w sypialni, Beata Biały z kolei wciąż sięga po seriale, filmy i książki, żeby wyszukać w nich przekonania - często fałszywe - na temat seksu i uzyskać rzeczową i rzetelną informację w nurtujących bohaterów sprawach. Czasami coś powtarza, czasami powraca do jakiegoś zagadnienia - ale dzięki niej rozmowa toczy się sprawnie. Czytelniczki znajdą tu wiele odpowiedzi na swoje pytania, sporo wyjaśnień dotyczących satysfakcjonującego życia seksualnego. Mogą pożegnać się ze stereotypami i nauczyć się czegoś o sobie. Mogą dzięki tej książce spróbować ulepszyć swoją relację, albo znaleźć przepis na bardziej ekscytujące życie łóżkowe.
Mnogość tematów oczywiście nie pozwala na zagłębianie się we wszystkie - autorzy sygnalizują to, co chcieliby przekazać, bardziej wyczulają odbiorczynie na możliwość prowadzenia rozmów o swoich doświadczeniach i na poszukiwanie wiadomości o zdrowiu. Chcą, żeby czytelniczki stały się świadome swoich potrzeb i stanów i żeby w razie potrzeb wiedziały, gdzie szukać pomocy. Proponują książkę, która przynosi szereg ciekawych zagadnień i podpowiada, jak zachowywać się w świecie, w którym seks staje się towarem. Pozwalają na znalezienie równowagi i spełnienia. Zwracają się nie tylko do kobiet - pomagają w odkrywaniu siebie i w budowaniu satysfakcjonujących relacji. To cenna publikacja, którą w dodatku dobrze się czyta.
poniedziałek, 22 sierpnia 2022
Beata Biały: Słońca bez końca. Biografia Kory
Rebis, Poznań 2022.
Portrety
Chociaż ta książka ma w podtytule informację genologiczną - ma to być biografia - biografią typową nie jest. Beata Biały tworzy bowiem tom z wypowiedzi innych, z wywiadów i wspomnień, z wyznań i opowieści oraz anegdot. Co pewien czas przedziela je krótkimi rozdziałami zawierającymi informacje na temat życia Kory - jest tego jednak niezbyt wiele. I chociaż ta forma kojarzy się najczęściej z ucieczką autorów, z tworzeniem pophistorii i pójściem na łatwiznę, "Słońca bez końca. Biografia Kory" to nie książka, która męczyłaby chaosem albo mozaikowością. Wszystko pasuje tu do siebie idealnie, wciąga czytelników i zapewnia im szereg wiadomości z różnych perspektyw. Oczywiście jest tu przejście przez karierę zawodową Kory, pomysły na sztukę i rozwiązania stosowane na scenie. Beata Biały pozwala też zagłębić się w przyjaźnie Kory, w kwestie związane z jej życiem osobistym: partnerami życiowymi i dziećmi - aż po motyw choroby i walki z nią. Marginalnie traktuje tematy udziału w produkcjach telewizyjnych typu talent-show (ale się tu też pojawiają), odnosi się do tego, czego pominąć nie może (afera z marihuaną dla psa). Opowiada ta autorka o Korze najczęściej słowami innych, zawsze ciepło i serdecznie, z dobrym pomysłem i werwą: "Słońca bez końca" to publikacja obszerna i sycąca za sprawą narracji, dobrze skomponowana i wypełniona ciekawostkami. Przygotowana tak, by ucieszyła fanów Maanamu, ale też tych, którzy dopiero zaczną odkrywać Korę.
Tytuły podrozdziałów są wersami z piosenek i wierszy Kory - w efekcie przez cały czas będzie się podczas lektury nucić kolejne melodie - nie ma znaczenia, że niektóre wersy pozwalają skomentować różne fragmenty, więc też powtarzają się niemal cyklicznie - Beata Biały przecież zapewnia odbiorcom mnóstwo wrażeń, nie brakuje jej pomysłów na książkę i nie zadaje konwencjonalnych pytań swoim rozmówcom. Czasami może dziwić dobór tych rozmówców: o ile serdecznych przyjaciółek zawsze znajdą się krocie, o tyle już odwołania do najwierniejszych fanów zaskakują. Chociaż każdy dodaje swój mały portret Kory, wzbogaca ogólny obraz o dodatkowe szczegóły. Pojawiają się rozmowy z fotografami i projektantami mody, z muzykami i dziennikarzami. Głos zabiorą filozofowie i... astrolog. Bo Beata Biały nie zamyka się na żadną narrację, wszystkich cierpliwie wysłuchuje i próbuje przez odpowiednie pytania nakierowywać rozmówców na eksponowanie najciekawszych partii znajomości i przyjaźni. Dzięki temu otrzymuje wielowymiarowy wizerunek Kory w różnych etapach jej życia. To znacznie lepsze niż standardowa biografia, bardziej też przyczyni się do zaintrygowania czytelników postacią i jej barwnym życiorysem. To zestaw pogłębianych wciąż opowieści, serdecznych i sympatycznych, ale też nie pomnikowych: każdy Korę postrzega inaczej i każdy dzieli się własnym przepisem na nią - a to oznacza, że nigdy do końca nie wiadomo, jaki temat wypłynie i jaki zyska większe znaczenie. Beata Biały z wprawą buduje tę opowieść, udaje się jej zaprezentować Korę niebanalnie. Przyciągnie czytelników za sprawą jakości zwierzeń rozmówców, jak i samego kształtu narracji. Pokazuje autorka Korę jako zjawisko kulturowe.
Portrety
Chociaż ta książka ma w podtytule informację genologiczną - ma to być biografia - biografią typową nie jest. Beata Biały tworzy bowiem tom z wypowiedzi innych, z wywiadów i wspomnień, z wyznań i opowieści oraz anegdot. Co pewien czas przedziela je krótkimi rozdziałami zawierającymi informacje na temat życia Kory - jest tego jednak niezbyt wiele. I chociaż ta forma kojarzy się najczęściej z ucieczką autorów, z tworzeniem pophistorii i pójściem na łatwiznę, "Słońca bez końca. Biografia Kory" to nie książka, która męczyłaby chaosem albo mozaikowością. Wszystko pasuje tu do siebie idealnie, wciąga czytelników i zapewnia im szereg wiadomości z różnych perspektyw. Oczywiście jest tu przejście przez karierę zawodową Kory, pomysły na sztukę i rozwiązania stosowane na scenie. Beata Biały pozwala też zagłębić się w przyjaźnie Kory, w kwestie związane z jej życiem osobistym: partnerami życiowymi i dziećmi - aż po motyw choroby i walki z nią. Marginalnie traktuje tematy udziału w produkcjach telewizyjnych typu talent-show (ale się tu też pojawiają), odnosi się do tego, czego pominąć nie może (afera z marihuaną dla psa). Opowiada ta autorka o Korze najczęściej słowami innych, zawsze ciepło i serdecznie, z dobrym pomysłem i werwą: "Słońca bez końca" to publikacja obszerna i sycąca za sprawą narracji, dobrze skomponowana i wypełniona ciekawostkami. Przygotowana tak, by ucieszyła fanów Maanamu, ale też tych, którzy dopiero zaczną odkrywać Korę.
Tytuły podrozdziałów są wersami z piosenek i wierszy Kory - w efekcie przez cały czas będzie się podczas lektury nucić kolejne melodie - nie ma znaczenia, że niektóre wersy pozwalają skomentować różne fragmenty, więc też powtarzają się niemal cyklicznie - Beata Biały przecież zapewnia odbiorcom mnóstwo wrażeń, nie brakuje jej pomysłów na książkę i nie zadaje konwencjonalnych pytań swoim rozmówcom. Czasami może dziwić dobór tych rozmówców: o ile serdecznych przyjaciółek zawsze znajdą się krocie, o tyle już odwołania do najwierniejszych fanów zaskakują. Chociaż każdy dodaje swój mały portret Kory, wzbogaca ogólny obraz o dodatkowe szczegóły. Pojawiają się rozmowy z fotografami i projektantami mody, z muzykami i dziennikarzami. Głos zabiorą filozofowie i... astrolog. Bo Beata Biały nie zamyka się na żadną narrację, wszystkich cierpliwie wysłuchuje i próbuje przez odpowiednie pytania nakierowywać rozmówców na eksponowanie najciekawszych partii znajomości i przyjaźni. Dzięki temu otrzymuje wielowymiarowy wizerunek Kory w różnych etapach jej życia. To znacznie lepsze niż standardowa biografia, bardziej też przyczyni się do zaintrygowania czytelników postacią i jej barwnym życiorysem. To zestaw pogłębianych wciąż opowieści, serdecznych i sympatycznych, ale też nie pomnikowych: każdy Korę postrzega inaczej i każdy dzieli się własnym przepisem na nią - a to oznacza, że nigdy do końca nie wiadomo, jaki temat wypłynie i jaki zyska większe znaczenie. Beata Biały z wprawą buduje tę opowieść, udaje się jej zaprezentować Korę niebanalnie. Przyciągnie czytelników za sprawą jakości zwierzeń rozmówców, jak i samego kształtu narracji. Pokazuje autorka Korę jako zjawisko kulturowe.
piątek, 5 lutego 2021
Beata Biały: Hazardziści. Gra o życie
W.A.B., Warszawa 2021.
Przegrane życie
O tym uzależnieniu mówi się rzadko, Beata Biały trafiła zatem na temat, który nie tylko wstrząśnie opinią społeczną, ale też uświadomi odbiorcom rozwijający się problem. Gry hazardowe nie są bowiem wyłącznie rozrywką bywalców kasyn: za sprawą internetu można przegrać majątek w kilka chwil bez wychodzenia z domu. Tymczasem w powszechnej świadomości hazardziści nie należą do osób, które zasługują na pomoc i profesjonalne wsparcie w leczeniu. Beata Biały dociera do ludzi, których historie są przerażające i przedstawia doświadczenia ich bliskich - pokazuje odbiorcom, jak łatwo zniszczyć sobie życie i odebrać szansę na normalność. Nie zastanawia się zbyt długo nad tym, jakie predyspozycje trzeba mieć, żeby popaść w uzależnienie, bardziej interesują ją efekty i koszmary codzienności. Zajmuje się przedstawianiem klimatu tworzonego przez kasyna - informuje o charakterystycznych pułapkach i chwytach, które pozwalają zatrzymać gracza jak najdłużej przy stołach lub maszynach. Mechanizmy, z których czytelnicy często nie zdają sobie sprawy zostają tu naświetlone z kilku perspektyw. Nie uchronią raczej przed katastrofą, dla osób, które w swoim otoczeniu mają kogoś uzależnionego od hazardu, znajdą się tu inne wskazówki - przede wszystkim dotyczące operowania finansami i spłaty długów: to, co rodzinie wydaje się najbardziej sensownym rozwiązaniem, staje się opcją odradzaną przed ekspertów. I o tym Beata Biały słyszy.
Książka "Hazardziści. Gra o życie" została złożona z wywiadów oraz opowieści uzależnionych. Wywiady autorka przeprowadza z psychologami, ale także z właścicielami kasyn czy z pracownikami takich przybytków. Wypytuje o emocje, które towarzyszą grze i sprawiają, że większość ludzi nie potrafi przerwać rozrywki z wygraną, a gdy przegra - stara się odegrać za wszelką cenę i dopóki nie straci wszystkiego. Odnotowuje też charakterystyczne zachowania hazardzistów, powtarzalne postawy i scenariusze przykre, ale za każdym razem powracające wraz z uzależnieniem. Dzięki temu dociera do informacji, których odbiorcy albo nie mają, albo nie chcą sobie przyswoić - nie są to bowiem wygodne kwestie i słowa pocieszenia. Z punktu widzenia pracowników kasyn zachowania hazardzistów wydają się co najmniej dziwne. Odbiorcy dowiedzą się też - między innymi - co oznacza, że kasyno zawsze wygrywa. Nie będzie wprawdzie skomplikowanych matematycznych obliczeń, ale wyjaśnienia, które do każdego powinny trafić. Z kolei wypowiedzi uzależnionych lub członków ich rodzin to relacje z domowych dramatów. Chociaż powtarza się jedna droga, każdy ma inne motywacje i inne desperackie kroki podejmuje, żeby odzyskać stracone pieniądze. Te wyznania pokazują ludzi złamanych i nieszczęśliwych, tych, którzy nie potrafią już znaleźć sposobu na wyjście z koszmaru, w który dla rozrywki i relaksu się wpakowali. Dla przełamania atmosfery (prawdopodobnie) wrzuca autorka jeszcze drobne obrazki z tymi, którzy do kasyna chodzą, ale się nie uzależniają - jednak tym akurat nie wyzwoli tak silnych reakcji jak całym tomem. Bywa, że przewidywalność trochę męczy - jednak udaje się Beacie Biały zgromadzić naprawdę dużo przydatnych wiadomości i wskazówek. Do tego przygotowuje ona odbiorców na temat skomplikowany i niebezpieczny. Oswaja z kwestią hazardu, dołączając do niej nawet gry komputerowe, które grożą uzależnieniem najmłodszych. Nie chce straszyć czytelników, ale przygotowuje na wyjątkowo trudną walkę o zdrowie psychiczne. Jest tom "Hazardziści" odkrywczą lekturą, wypełnioną ludzkimi dramatami.
Przegrane życie
O tym uzależnieniu mówi się rzadko, Beata Biały trafiła zatem na temat, który nie tylko wstrząśnie opinią społeczną, ale też uświadomi odbiorcom rozwijający się problem. Gry hazardowe nie są bowiem wyłącznie rozrywką bywalców kasyn: za sprawą internetu można przegrać majątek w kilka chwil bez wychodzenia z domu. Tymczasem w powszechnej świadomości hazardziści nie należą do osób, które zasługują na pomoc i profesjonalne wsparcie w leczeniu. Beata Biały dociera do ludzi, których historie są przerażające i przedstawia doświadczenia ich bliskich - pokazuje odbiorcom, jak łatwo zniszczyć sobie życie i odebrać szansę na normalność. Nie zastanawia się zbyt długo nad tym, jakie predyspozycje trzeba mieć, żeby popaść w uzależnienie, bardziej interesują ją efekty i koszmary codzienności. Zajmuje się przedstawianiem klimatu tworzonego przez kasyna - informuje o charakterystycznych pułapkach i chwytach, które pozwalają zatrzymać gracza jak najdłużej przy stołach lub maszynach. Mechanizmy, z których czytelnicy często nie zdają sobie sprawy zostają tu naświetlone z kilku perspektyw. Nie uchronią raczej przed katastrofą, dla osób, które w swoim otoczeniu mają kogoś uzależnionego od hazardu, znajdą się tu inne wskazówki - przede wszystkim dotyczące operowania finansami i spłaty długów: to, co rodzinie wydaje się najbardziej sensownym rozwiązaniem, staje się opcją odradzaną przed ekspertów. I o tym Beata Biały słyszy.
Książka "Hazardziści. Gra o życie" została złożona z wywiadów oraz opowieści uzależnionych. Wywiady autorka przeprowadza z psychologami, ale także z właścicielami kasyn czy z pracownikami takich przybytków. Wypytuje o emocje, które towarzyszą grze i sprawiają, że większość ludzi nie potrafi przerwać rozrywki z wygraną, a gdy przegra - stara się odegrać za wszelką cenę i dopóki nie straci wszystkiego. Odnotowuje też charakterystyczne zachowania hazardzistów, powtarzalne postawy i scenariusze przykre, ale za każdym razem powracające wraz z uzależnieniem. Dzięki temu dociera do informacji, których odbiorcy albo nie mają, albo nie chcą sobie przyswoić - nie są to bowiem wygodne kwestie i słowa pocieszenia. Z punktu widzenia pracowników kasyn zachowania hazardzistów wydają się co najmniej dziwne. Odbiorcy dowiedzą się też - między innymi - co oznacza, że kasyno zawsze wygrywa. Nie będzie wprawdzie skomplikowanych matematycznych obliczeń, ale wyjaśnienia, które do każdego powinny trafić. Z kolei wypowiedzi uzależnionych lub członków ich rodzin to relacje z domowych dramatów. Chociaż powtarza się jedna droga, każdy ma inne motywacje i inne desperackie kroki podejmuje, żeby odzyskać stracone pieniądze. Te wyznania pokazują ludzi złamanych i nieszczęśliwych, tych, którzy nie potrafią już znaleźć sposobu na wyjście z koszmaru, w który dla rozrywki i relaksu się wpakowali. Dla przełamania atmosfery (prawdopodobnie) wrzuca autorka jeszcze drobne obrazki z tymi, którzy do kasyna chodzą, ale się nie uzależniają - jednak tym akurat nie wyzwoli tak silnych reakcji jak całym tomem. Bywa, że przewidywalność trochę męczy - jednak udaje się Beacie Biały zgromadzić naprawdę dużo przydatnych wiadomości i wskazówek. Do tego przygotowuje ona odbiorców na temat skomplikowany i niebezpieczny. Oswaja z kwestią hazardu, dołączając do niej nawet gry komputerowe, które grożą uzależnieniem najmłodszych. Nie chce straszyć czytelników, ale przygotowuje na wyjątkowo trudną walkę o zdrowie psychiczne. Jest tom "Hazardziści" odkrywczą lekturą, wypełnioną ludzkimi dramatami.
czwartek, 27 sierpnia 2020
Beata Biały: Osiecka. Tego o mnie nie wiecie
W.A.B., Warszawa 2020.
Wspomnienia
Pojawiło się już parę książek w tym duchu, to jest – prezentujących Agnieszkę Osiecką z perspektywy bliskich jej ludzi. Beata Biały podąża zatem utartym szlakiem, ale sama bardzo chce porozmawiać z niektórymi, dowiedzieć się czegoś (co już padło w przestrzeni publicznej), zyskać potwierdzenie tez czy po prostu – wejść ponownie w świat Agnieszki Osieckiej. Tom „Osiecka. Tego o mnie nie wiecie” nie jest zestawem tematów nowych i odkrywczych – to wybiórcze spojrzenie na przeszłość doskonale uświadamianą przez odbiorców – i to nie tylko z grona fanów Osieckiej. Autorce tomu zależy jednak na wprowadzeniu kilku prywatnych drobnych opowieści dotyczących samego kontekstu rozmów – mówi, z kim przeprowadziła kilka rozmów, kiedy lub gdzie dowiadywała się czegoś o Osieckiej. Może charakteryzować swoich rozmówców, przyjrzeć się im od mniej oficjalnej strony – i to jest wartość dodana w relacji dotyczącej Agnieszki Osieckiej. Nie do wszystkich „ważnych” Beata Biały dociera, ale też nie do wszystkich chce dotrzeć, i tak wydaje się, że wprowadziła poważne ograniczenia, mimo że sama przedstawia sytuację tak, jakby lista rozmówców rozrastała się jej ponad miarę.
Nie ma tu rozmów z członkami rodziny, za to pojawiają się w silnej reprezentacji przyjaciółki i w znacznie skromniejszym zestawie – kochankowie. Wykorzystuje autorka teksty autobiograficzne samej Osieckiej, sklejając z nich wstępy do kolejnych rozdziałów, tak, żeby stało się jasne, dlaczego w ogóle podejmuje niektóre tematy i sięga do wielokrotnie przeanalizowanych zagadnień. Wtórność wiadomości przestanie zresztą dość szybko przeszkadzać – Beata Biały chce, żeby wywiady, jakie przeprowadza, były wręcz familiarne w charakterze, prywatne i ciepłe. Nawet jeżeli pojawiają się kwestie kontrowersyjne – pozwala rozmówcom interpretować je na korzyść Osieckiej i pozostawać w przekonaniu o jej idealności. Niektórzy wręcz posuwają się do zaprzeczania oczywistościom, na przykład: rozpatrywaniu na korzyść poetki jej choroby alkoholowej (która w odpowiednim ujęciu wcale nie musi wiązać się z nadużywaniem wysokoprocentowych trunków). Jednoznacznie też określane są romanse – bardziej jako poszukiwanie miłości albo jako wyraz tęsknot. To ma podkreślić wyjątkowość artystki i źródło twórczych inspiracji.
Agnieszka Osiecka u Beaty Biały wypada jako duch niespokojny, jako autorka, która nie może działać stereotypowo. Beata Biały w tomie zatrzymuje się na wybranych motywach, nie zamierza budować biografii ani prowadzić precyzyjnie po wydarzeniach z życia, bardziej liczą się dla niej uczucia i sama atmosfera wokół Osieckiej. Na sprawy osobiste ma mnóstwo miejsca i czasu, ale pozostaje w kręgu ludzi życzliwych poetce – i dzięki temu może prezentować ją w jeden sposób. Nie chodzi tu przecież o dokładne portretowanie artystki – a tylko o przypomnienie o niej, w dodatku tak, jak sama by sobie tego życzyła.
Wspomnienia
Pojawiło się już parę książek w tym duchu, to jest – prezentujących Agnieszkę Osiecką z perspektywy bliskich jej ludzi. Beata Biały podąża zatem utartym szlakiem, ale sama bardzo chce porozmawiać z niektórymi, dowiedzieć się czegoś (co już padło w przestrzeni publicznej), zyskać potwierdzenie tez czy po prostu – wejść ponownie w świat Agnieszki Osieckiej. Tom „Osiecka. Tego o mnie nie wiecie” nie jest zestawem tematów nowych i odkrywczych – to wybiórcze spojrzenie na przeszłość doskonale uświadamianą przez odbiorców – i to nie tylko z grona fanów Osieckiej. Autorce tomu zależy jednak na wprowadzeniu kilku prywatnych drobnych opowieści dotyczących samego kontekstu rozmów – mówi, z kim przeprowadziła kilka rozmów, kiedy lub gdzie dowiadywała się czegoś o Osieckiej. Może charakteryzować swoich rozmówców, przyjrzeć się im od mniej oficjalnej strony – i to jest wartość dodana w relacji dotyczącej Agnieszki Osieckiej. Nie do wszystkich „ważnych” Beata Biały dociera, ale też nie do wszystkich chce dotrzeć, i tak wydaje się, że wprowadziła poważne ograniczenia, mimo że sama przedstawia sytuację tak, jakby lista rozmówców rozrastała się jej ponad miarę.
Nie ma tu rozmów z członkami rodziny, za to pojawiają się w silnej reprezentacji przyjaciółki i w znacznie skromniejszym zestawie – kochankowie. Wykorzystuje autorka teksty autobiograficzne samej Osieckiej, sklejając z nich wstępy do kolejnych rozdziałów, tak, żeby stało się jasne, dlaczego w ogóle podejmuje niektóre tematy i sięga do wielokrotnie przeanalizowanych zagadnień. Wtórność wiadomości przestanie zresztą dość szybko przeszkadzać – Beata Biały chce, żeby wywiady, jakie przeprowadza, były wręcz familiarne w charakterze, prywatne i ciepłe. Nawet jeżeli pojawiają się kwestie kontrowersyjne – pozwala rozmówcom interpretować je na korzyść Osieckiej i pozostawać w przekonaniu o jej idealności. Niektórzy wręcz posuwają się do zaprzeczania oczywistościom, na przykład: rozpatrywaniu na korzyść poetki jej choroby alkoholowej (która w odpowiednim ujęciu wcale nie musi wiązać się z nadużywaniem wysokoprocentowych trunków). Jednoznacznie też określane są romanse – bardziej jako poszukiwanie miłości albo jako wyraz tęsknot. To ma podkreślić wyjątkowość artystki i źródło twórczych inspiracji.
Agnieszka Osiecka u Beaty Biały wypada jako duch niespokojny, jako autorka, która nie może działać stereotypowo. Beata Biały w tomie zatrzymuje się na wybranych motywach, nie zamierza budować biografii ani prowadzić precyzyjnie po wydarzeniach z życia, bardziej liczą się dla niej uczucia i sama atmosfera wokół Osieckiej. Na sprawy osobiste ma mnóstwo miejsca i czasu, ale pozostaje w kręgu ludzi życzliwych poetce – i dzięki temu może prezentować ją w jeden sposób. Nie chodzi tu przecież o dokładne portretowanie artystki – a tylko o przypomnienie o niej, w dodatku tak, jak sama by sobie tego życzyła.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






