Druganoga, Warszawa 2026.
Pomoc
Z niektórymi sprawami dzieci nie potrafią sobie poradzić – ba, nie wiedzą nawet, że należałoby poprosić o pomoc. Wydaje im się, że muszą się samodzielnie mierzyć ze zwyczajnymi dla wielu sytuacjami, a przez to wpędzają się w pułapki. Agnieszka Misiak próbuje wesprzeć najmłodszych opowieścią o Krukach Zmartwiukach – czterech czarnych ptaszyskach, które podkreślają potencjalnie stresowe sytuacje i potęgują lęk oraz czarnowidztwo przed nieznanym. Sandra nie ma jeszcze siedmiu lat – ale już dźwiga na plecach plecak wypełniony kamieniami. Te kamienie to jej troski, niewypowiedziane, nieokreślone wprost – za to budowane na silnych emocjach i wpływające na działania, a nie tylko na samopoczucie. Kruki Zmartwiuki funkcjonujące w bliskim otoczeniu dziewczynki dokładają swoje trzy grosze – z reguły potrafią albo spotęgować strachy, albo wyzwolić je – nieadekwatne do sytuacji. Wyolbrzymiają powody do zmartwień, zwłaszcza wtedy, kiedy jeszcze nic złego się nie wydarzyło. Potencjalne przykrości to coś, co Sandrze – niepotrzebnie – spędza sen z powiek. I dlatego bardzo przydaje się Pandolog. Puszysty miś panda – w roli nienazwanego psychologa – ma swoje sposoby na to, żeby opróżnić plecak z kamieni i unieszkodliwić Kruki Zmartwiuki. Bo przecież nie trzeba się dać ponieść zmartwieniom, są sztuczki i sposoby na odzyskanie dobrego samopoczucia lub przynajmniej zminimalizowanie lęku – i dzieci mogą je poznać bezpośrednio z lektury, dorosłym przyda się posłowie.
„Sandra i Kruki Zmartwiuki” to klasyczna w duchu opowieść, w której emocje odgrywają olbrzymią rolę. Żeby trochę uśmiesznić narrację i odebrać krukom część ich potęgi, autorka decyduje się na wprowadzenie mowy wiązanej do ich wypowiedzi (i nie jest to najszczęśliwszy pomysł, ze współbrzmieniami Agnieszka Misiak nie radzi sobie najlepiej, spokojnie mogła z nich zrezygnować). Kruki Zmartwiuki muszą czasami dać się ośmieszyć – chodzi o to, żeby pokonać wroga na różne sposoby i też trochę o to, żeby nie zarazić maluchów niepotrzebnym zamartwianiem się.
Nie jest to przyjemna lektura do czytania przed snem. To książka, która ma spełnić swoją rolę – nauczyć dzieci, jak zachowywać się w obliczu niepożądanych i często blokujących je emocji. Przeniesienie nieuchwytnego na czarne Kruki Zmartwiuki to dobre zagranie – udaje się w ten sposób unaocznić dzieciom, że powody do zmartwień często nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. To element bajkowy, który pomaga w oswojeniu własnych reakcji – i przypomina, że na wszystko są jakieś sposoby. Teraz dzieciom łatwiej będzie analizować to, co się z nimi dzieje – i na pewno łatwiej będzie im rozmawiać z rodzicami o własnych zmartwieniach. To dobra droga, szansa na poprawienie nastroju i na usunięcie z codzienności wielu stresów – kompletnie zbędnych. „Sandra i Kruki Zmartwiuki” to opowieść o wymiarze edukacyjnym, chociaż nie bezpośrednio: trzeba tu z lektury wyłuskać wskazania dla siebie i przenieść je na własne życie. A to oznacza, że odbiorców czeka trochę pracy już po zakończeniu czytania.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz