* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

środa, 29 lipca 2026

Łukasz Modelski: Paprykarz z prodiża. Dzieciństwo w kuchni PRL

Mando, Kraków 2026.

Smaki

Akurat „Paprykarza z prodiża” raczej nikt z dorastających w PRL-u kojarzyć nie będzie, ale aliteracja w tytule ma po prostu przyciągać uwagę wszystkich poszukujących ciekawych smaków – lub tych, którzy kierują się sentymentem do minionych czasów. Łukasz Modelski tworzy esej, który – przesycony fotografiami z przeszłości – ma pokazywać nie tylko kulinarne przyzwyczajenia Polaków z drugiej połowy XX wieku, ale też zestaw możliwości i ograniczeń, z jakimi mierzyli się wszyscy. Łukasz Modelski przeprowadza czytelników przez różne posiłki (i różne okoliczności ich spożywania). Sprawdza między innymi, co zapamiętały dzieci z przysmaków, które mogły kupić za niewielkie kieszonkowe, ale interesuje go też między innymi, jak świętowano, co można było znaleźć w barach mlecznych, które fragmenty znanych filmów wiązały się z satyrycznym odzwierciedleniem rzeczywistości, jak rozwiązywało się problemy z brakami na rynku, a nawet – co pojawiało się w książkach kucharskich. Przez tematy przechodzi płynnie, prezentując kolejne odkrycia i przystanki w dążeniu do przypominania smaków. Prodiż pojawia się przede wszystkim jako narzędzie do pieczenia ciast, ale zyskuje też nietypowe porównania – i kojarzy się z rodzinnymi spotkaniami. Nawet opakowania kolejnych produktów spożywczych mają tu znaczenie i przynoszą konkretne wspomnienia. W zasadzie każdy z tych tematów, które autor porusza, nadawałyby się na duży, rozbudowany rozdział pracy popularnonaukowej – ale tak naprawdę Modelskiemu zależy raczej przede wszystkim na nawiązaniu porozumienia z odbiorcami. To książka bazująca na sentymentach i na wspólnocie doświadczeń – wielu odbiorców znajdzie tutaj swoje ulubione smaki i motywy, wielu zastanowi się, dlaczego nie pojawiło się coś dla nich istotnego – albo powraca tylko na marginesie. Bo wybór siłą rzeczy musi być subiektywny, przynajmniej w niektórych zagadnieniach. Łukasz Modelski stara się do tematu jedzenia podchodzić kompleksowo. Interesują go oryginalne smaki, produkty, które w mrokach dziejów zniknęły, „dziwne” pomysły i odkrycia i cała kultura przygotowywania posiłków. Przypomina, czym delektowali się kiedyś najmłodsi – i co kompletnie im obrzydło na przykład przez szkolne stołówki. Naświetla też rozbieżności między posiłkami przygotowywanymi w domu i tymi samymi daniami, które można było kupić. To wszystko dla odbiorców, którzy w PRL się wychowywali – albo dla tych, którzy chcieliby zrozumieć starsze pokolenie i pojąć sens niektórych przynajmniej ich wspomnień.

Jest to książka wielowymiarowa, znajdą się w niej ciekawostki w rodzaju maszyny do sprawdzania jajek – ale to przede wszystkim opowieść o ludziach, którzy musieli stawiać czoło licznym wyzwaniom. Od czasu do czasu konkretne danie lub napój staje się punktem wyjścia do rozmaitych gier, zabaw czy spotkań – i to również autor odnotowuje, w efekcie uzyskując książkę wypełnioną ciekawostkami społecznymi i obyczajowymi. Jest to publikacja, obok której dzieci PRL-u nie przejdą obojętnie – i właśnie w tym celu stworzona. Autor nie będzie bowiem dążył do skompletowania wszystkich smaków PRL-u – ale znajduje ich naprawdę dużo i równie dużo odniesień pozakulinarnych dla nich ma w zanadrzu. Przypomni czytelnikom parę tematów, które z pewnością zasługują na ocalenie i na opowiadanie o nich młodszym pokoleniom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz