* * * * * * O tu-czytam

sobota, 19 grudnia 2015

René Goscinny, Jean-Jacques Sempé: Pierwsze przygody Mikołajka

Nasza Księgarnia, Warszawa 2015.

Esencja śmiechu

Do tej pory przygody Mikołajka były czytelnikom dawkowane: teraz, za sprawą tomu „Pierwsze przygody Mikołajka” odbiorcy mogą otrzymać zestaw historyjek z pięciu części serii, po raz pierwszy też „Mikołajki” ukazują się w nowym formacie. Ale to może nie mieć większego znaczenia dla fanów małego francuskiego bohatera, który swoją szkolną codzienność przedstawia niezwykle dowcipnie. Mikołajek jest uczniem, uwielbia się bawić, a do tego obserwuje codzienność dorosłych z dziecięcą (nie)roztropnością i naiwnością oraz ze zdumieniem. Wielu reakcji czy zachowań rodziców, dyrektora i nauczycieli nie zrozumie, a jednak czytelnicy będą mieć wspaniałą zabawę przy śledzeniu spostrzeżeń bohatera. Wystarczy wspomnieć bezradność nauczycieli wobec wyjątkowo kreatywnych urwisów czy odwieczną rywalizację taty i sąsiada, którzy potrafią zachowywać się jak dzieci, byle tylko nie przyznawać się do błędów czy do słabości. Mikołajek w swoich obserwacjach okazuje się bezlitośnie szczery. A przecież prezentuje postawę niewinnego malucha, wolnego od cynizmu czy skłonności do ironii.

Olbrzymi sukces cyklu polega między innymi na przekonujących kreacjach i ponadczasowości humoru. Mikołajek przy przenikliwym spojrzeniu pozostaje dzieckiem, które uwielbia zabawę i nigdy nie pojmuje pretensji dorosłych. To on jest narratorem znakomitej większości opowiadań – a przecież przy maksymalnym zaangażowaniu udaje mu się zachować dystans do sytuacji. Pojawia się tu zatem perspektywa dziecka oraz precyzyjny portret tego dziecka kreślony z zewnątrz, a wtopiony w opowieść. Ten kilkulatek nie może być prawdziwym kilkulatkiem – zapewnia bowiem wyjątkowo dokładną relację i komizm zakładający zabawę również (a może przede wszystkim) dorosłych czytelników. Humor został tu dobrze podzielony: dla młodszych pokoleń jest dowcip sytuacyjny i charaktery kolegów Mikołajka, zbudowane na pojedynczych i wyrazistych cechach. Dla starszych dowcip polegać będzie przede wszystkim na kontraście między punktami widzenia i ocenami dziecka oraz dorosłego – to dużo głębszy i bardziej skomplikowany rodzaj rozrywki, za to – niezawodny, bo kto pozna przygody Mikołajka, ten już na zawsze pozostanie ich fanem.

Mimo zmiany formatu Nasza Księgarnia pozostaje przy tradycyjnych tłumaczeniach i oryginalnych ilustracjach. Wydaje się, że tomik „Pierwsze przygody Mikołajka” może być odpowiedzią na serię dla najmłodszych, opartą – w innym wydawnictwie – na adaptacjach odcinków kreskówek z przygodami opisywanymi w trzeciej osobie i postaciami w trójwymiarze. Tu można się przekonać, na czym polega fenomen Mikołajka i geniusz autorskiego duetu. Powiększony format pozwala na zamieszczenie wszystkich historyjek w jednej cennej książce. Nie zmienia to jednak faktu, że „Mikołajka” nie da się czytać jednym tchem. Poszczególne opowiadania to humorystyczne perełki wywołujące nieodmiennie wybuchy śmiechu. „Pierwsze przygody Mikołajka” są więc esencją humoru i mało kto dałby radę przeczytać opasłą księgę szybko. Lepiej dawkować sobie żarty, a tom mieć w swojej biblioteczce, żeby był stale pod ręką.

„Pierwsze przygody Mikołajka” to dowód, że klasyka literatury wciąż jest wartościowa i nadaje się do wspólnego czytania. Warto gust czytelniczy najmłodszych kształtować również na takich publikacjach. Dzięki nowemu wydaniu przygód Mikołajka do tych historyjek sięgnąć mogą kolejni czytelnicy – a kiedy raz poznają potęgę dowcipu, już się z tym bohaterem nie rozstaną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com