* * * * * * O tu-czytam

środa, 14 stycznia 2015

Manfred Spitzer: Dopamina i sernik

PWN, Warszawa 2014.

Zagadki umysłu

Manfred Spitzer w kilkunastu krótkich artykułach opartych z reguły na wynikach badań (lub będących po prostu analizami tych wyników) omawia fascynującą pracę ludzkiego mózgu w obliczu rozmaitych pokus. „Dopamina i sernik” to publikacja gromadząca naukowe ciekawostki – ale uwaga – momentami dyskurs utrudnia lekturę zwykłym odbiorcom, bo zamiast prezentować zauważalne mechanizmy zachowania, autor przedziera się przez gąszcz pojęć z dziedziny biologii czy chemii. Kiedy natomiast odnosi się do doświadczeń na grupach ochotników, długo rozpisuje się nad wynikami badań. „Dopamina i sernik”, mimo chwytliwego tytułu, nie przypomina więc popularyzatorskiego zbioru ciekawostek (co nie dl wszystkich będzie wadą).

Spitzer odnosi się do tematów głośnych i często dyskutowanych, a związanych z dzisiejszym konsumpcyjnym trybem życia. Zastanawia się nad tym, czy jedzenie może być traktowane jako nałóg (i jaki wpływ na zakupowe wybory ma głód – niski poziom cukru we krwi). Przestrzega przed reklamami, które zaszczepiają w najmłodszych niezdrowe nawyki żywieniowe i pyta, jak cukier wpływa na postrzeganie przyszłości. Obok tematów jedzeniowych zajmuje się kwestią nowych mediów – a zwłaszcza wpływem gier na dzieci, związkiem między posiadaniem konsoli a słabymi ocenami w szkole czy sensownością informatyki w programach nauczania. Ciekawy jest rozdział poświęcony „generacji Google”, czyli zmianom społecznym (na przykład w procesie wyszukiwania informacji) powstałym pod wpływem internetu. Odnosi się też autor do mniej popularnych i tym samym mniej dyskutowanych motywów – na przykład do psychiki świeżo upieczonego ojca, do dziecięcych zabaw paluszkowych czy do oceniania charakteru człowieka na podstawie jego gospodarki hormonalnej. Spitzer stara się wybierać zagadnienia z różnych przestrzeni, czasem żeby zaspokoić ciekawość odbiorców lub rozwiać powszechne opinie, czasem – żeby podrzucić nowy temat do refleksji.

W „Dopaminie i serniku” narracja nie jest podporządkowana wygodzie czytelników, a samym badaniom. Autor wprowadza tu krótkie artykuły, nie obudowuje ich dodatkowo ciekawą warstwą stylistyczną, koncentruje się raczej na przytaczaniu rodzaju eksperymentów i omawianiu ich rezultatów. Czasami wręcz budzi pytania o sensowność takich wywodów – brakuje momentami przełożenia doświadczenia na zwyczajne życie, więc i powiązania nauki z codziennością. Spitzer bardzo uważnie analizuje wyniki, wprowadza rozmaite wykresy – brakuje mu wyobraźni, żeby przełożyć efekty badań na skojarzenia prostsze dla przeciętnego odbiorcy. Taka postawa nie prowadzi do dalszych poszukiwań, książkę traktuje się więc jako mniej uniwersalną (i automatycznie – mniej popularyzującą naukę). Do każdego artykułu dołączona jest bibliografia (nie uzupełniana o polskie tytuły).

Manfred Spitzer pisze zwięźle i odnosi się do tematów, które mogą zainteresować dzisiejszego czytelnika. Zachęca do uważnego śledzenia wpływu nowości na człowieka; obala panujące do niedawna mity i przekonania (na przykład o pozytywnym wpływie komputerów na rozwój dziecka). Na pytania nurtujące wielu czytelników próbuje znaleźć naukowe odpowiedzi – w tym celu odnosi się do już przeprowadzonych badań i przybliża je szerszej publiczności. „Dopamina i sernik” to książka dla tych ciekawych świata odbiorców, którzy oczekują rzeczowych wyjaśnień, ale i lubią sami wyciągać wnioski na podstawie dostarczanych danych. Wprawdzie Spitzer wszystko omawia, ale ogrom „rycin” – ilustracji – daje też szansę przeprowadzania samodzielnych analiz. Uwaga: czasami trudno jest odróżnić dwa odcienie czarnych kropek, a czasami rycina budzi wątpliwości, jak w przypadku tej z liczeniem na palcach. „Dopamina i sernik” to jednak książka przeznaczona dla odbiorców, którym nie wystarczają proste publikacje utrzymane w rytmie pytanie – odpowiedź i spłycające poszczególne zagadnienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com