Harperkids, Warszawa 2026.
Gra w litery
To nie jest tak, że dzieci, które uczą się czytać, są dzisiaj skazane na czytanki – nudne, beznamiętne i jednakowe dla wszystkich. Każdy może wybrać sobie coś dla siebie w zależności od zainteresowań i ćwiczyć rozpoznawanie liter w przyjemny sposób. Owszem, szkolne podręczniki to jedno – ale na rynku dostępne są całe zestawy miniaturowych opowiadań i książeczek, które oswajają dzieci z lekturami i przynoszą sporo radości. Dla małych fanów Minecrafta przygotowana została seria Tryb czytania – „Przygoda w jaskiniach” to jedna z publikacji w tym cyklu. Co ciekawe, pierwsza strona tomiku jest zestawem pozaćwiczeniowych poleceń kierowanych do dzieci - można tu między innymi przyjrzeć się okładce i wyciągnąć wnioski na temat bohaterów lektury, można też poszukać znaczenia nieznanych albo trudniejszych słów, tak, żeby potem czytanie nie było prostym odhaczaniem kolejnych wyrazów, a przygodą powiązaną z łamigłówkami. Oczywiście można też korzystać z tej książki jako ze zwykłego opowiadania do trenowania umiejętności – ale dodanie kilku propozycji ćwiczeń trochę odwraca uwagę od głównego założenia – trenowania sztuki czytania.
Żeby przystąpić do lektury, dobrze jest znać świat Minecrafta. Przede wszystkim ze względu na zaangażowanie w akcję – dla odbiorców i dla bohaterów nie ma tu świata poza Światem Podstawowym, wszystko rozgrywa się w ramach gry. Kilkoro przyjaciół z Minecrafta zajmuje się gromadzeniem surowców przydatnych do wytwarzania rozmaitych przedmiotów – a od czasu do czasu muszą też jeszcze odpędzać od siebie wrogie moby, chciałoby się napisać: dzień jak co dzień w Minecrafcie. Jednak w pewnym momencie bohaterowie wpadają w dziurę – nie wiedzą, co się stało, zdają sobie sprawę tylko z tego, że są odcięci od pomocy i muszą samodzielnie sobie poradzić. Bazują jedynie na własnych umiejętnościach i na burzy mózgów – mogą działać wspólnie, ale muszą pamiętać o ostrożności. Wykorzystują wiedzę, jaką posiadają dzięki poruszaniu się po Świecie Podstawowym, a to oznacza, że będą z posiadanych przedmiotów produkować kolejne tak, żeby znaleźć sposób na wydostanie się z pułapki.
Nie ma tutaj w zasadzie żadnych pozaliterackich pouczeń czy morałów, liczy się po prostu opowieść o graniu – i jedynie gracze mogą sprawdzić, czy wskazówki zawarte w opowiadaniu mają sens w samej grze. Ale jeśli ktoś lubi spędzać czas przed komputerem, to świat Minecrafta w wersji książkowej może wydać mu się bardzo przyjazny i ciekawy. Ponieważ książka jest picture bookiem, dzieci otrzymają dodatkową warstwę atrakcyjną dla siebie. Tym łatwiej będzie im zabrać się do czytania i poznawać przygody bohaterów – w końcu przy takiej historii dorośli raczej szybko się znudzą (mimo że akcja jest dynamiczna i wszystko rozgrywa się niemal w przyspieszonym tempie). „Przygoda w jaskiniach” to zatem tomik dla małych fanów Minecrafta – tomik, który przedłuża przyjemność grania (lub chociaż rozmyślania o graniu) i jednocześnie maskuje trudy lekcji czytania.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Minecraft. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Minecraft. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 1 czerwca 2026
niedziela, 17 maja 2026
Minecraft. Czerwienit. Naklejkowa przygoda
Harperkids, Warszawa 2026.
Przygotowania
Przygotowania do gry proponują twórcy kolejnej łamigłówkowej książki z naklejkami poświęconej uniwersum Minecrafta. „Czerwienit. Naklejkowa przygoda” to lekcja operowania jednym z surowców w grze – i jednocześnie szansa na przedłużenie przyjemności zabawy poza komputerem. Każda rozkładówka to inna podpowiedź na udogodnienie albo usprawnienie codzienności w grze, zestaw wskazówek i komentarzy do używania konkretnych surowców albo zastawiania pułapek. Dzieci skorzystają z tej książki – bo poznają nie tylko zasady funkcjonowania w środowisku Minecrafta, ale też logiczne związki przyczynowo-skutkowe i możliwości omijania problemów – a także poćwiczą zdolności motoryczne podczas przyklejania naklejek w odpowiednie miejsca.
Bo każda rozkładówka to nie tylko podpowiedź co do działań, które da się przenieść bezpośrednio na komputerowy świat. Owszem, jest to najważniejsze w książce i bez znajomości Minecrafta – nie ma znaczenia, czy teoretycznej czy praktycznej – nie ma co w ogóle podchodzić do lektury, bo tomik jest poradnikiem dla najmłodszych – a jednak dzieci znajdą tu sporo wyzwań z różnych dziedzin. Liczyć się będzie umiejętność dostrzegania konsekwencji podejmowanych działań, ale też przyswajania „przepisów” na przedmioty wytwarzane z użyciem czerwienitu. Oczywiście nie ma to bezpośredniego przełożenia na życie poza grą – ale jako uzupełnienie do samej gry nada się świetnie (i przy okazji uspokoi sumienia tych wszystkich dorosłych, którzy uważają, że komputery to nie wszystko i że najmłodsi powinni co najmniej tyle samo czasu spędzać nad książkami). Trzeba tu w określonych miejscach wykorzystywać naklejki dołączone do książki, ale to sprzyja zapamiętywaniu porad i pozwala na łatwiejsze poruszanie się po świecie gry. W tomiku „Czerwienit. Naklejkowa przygoda” każda rozkładówka to inny motyw – inny etap przygotowywania sobie miejsc w grze, można zatem zrezygnować z linearnej lektury i wybierać to, co najistotniejsze w danym momencie. Minecraft reklamy nie potrzebuje, od dawna funkcjonuje także w świadomości dorosłych jako gra, która uczy logicznego myślenia i rozwija dzieci – to ten typ rozrywki, która mimochodem przynosi jeszcze pozytywne skutki dla najmłodszych. Nie dziwi zatem równoległe rozbudowywanie świata Minecrafta o towarzyszące mu oficjalne publikacje książkowe – pełniące przecież rolę gadżetów, ale od czasu do czasu też zastępujące siedzenie przy komputerze. Z tym tomikiem do komputera w końcu trzeba będzie podejść, żeby wypróbować wyczytane w nim podpowiedzi – ale taka lekcja, połączona z zabawą naklejkami, może się dzieciom zwyczajnie spodobać. Jest to książka ładnie przygotowana, poza zestawem naklejek mamy tu bardzo barwne strony (które owymi naklejkami należy uzupełniać). „Czerwienit” to propozycja dla dzieci, które dobrze czują się w świecie Minecrafta i chcą rozwijać swoje umiejętności, a przy okazji sprawdzać, ile rozrywki przyniesie im testowanie nowych możliwości. To gra, która rozbija bariery wiekowe – i nadaje się do wykorzystywania także w procesie edukacji, chociaż nie zawsze w klasycznym rozumieniu.
Przygotowania
Przygotowania do gry proponują twórcy kolejnej łamigłówkowej książki z naklejkami poświęconej uniwersum Minecrafta. „Czerwienit. Naklejkowa przygoda” to lekcja operowania jednym z surowców w grze – i jednocześnie szansa na przedłużenie przyjemności zabawy poza komputerem. Każda rozkładówka to inna podpowiedź na udogodnienie albo usprawnienie codzienności w grze, zestaw wskazówek i komentarzy do używania konkretnych surowców albo zastawiania pułapek. Dzieci skorzystają z tej książki – bo poznają nie tylko zasady funkcjonowania w środowisku Minecrafta, ale też logiczne związki przyczynowo-skutkowe i możliwości omijania problemów – a także poćwiczą zdolności motoryczne podczas przyklejania naklejek w odpowiednie miejsca.
Bo każda rozkładówka to nie tylko podpowiedź co do działań, które da się przenieść bezpośrednio na komputerowy świat. Owszem, jest to najważniejsze w książce i bez znajomości Minecrafta – nie ma znaczenia, czy teoretycznej czy praktycznej – nie ma co w ogóle podchodzić do lektury, bo tomik jest poradnikiem dla najmłodszych – a jednak dzieci znajdą tu sporo wyzwań z różnych dziedzin. Liczyć się będzie umiejętność dostrzegania konsekwencji podejmowanych działań, ale też przyswajania „przepisów” na przedmioty wytwarzane z użyciem czerwienitu. Oczywiście nie ma to bezpośredniego przełożenia na życie poza grą – ale jako uzupełnienie do samej gry nada się świetnie (i przy okazji uspokoi sumienia tych wszystkich dorosłych, którzy uważają, że komputery to nie wszystko i że najmłodsi powinni co najmniej tyle samo czasu spędzać nad książkami). Trzeba tu w określonych miejscach wykorzystywać naklejki dołączone do książki, ale to sprzyja zapamiętywaniu porad i pozwala na łatwiejsze poruszanie się po świecie gry. W tomiku „Czerwienit. Naklejkowa przygoda” każda rozkładówka to inny motyw – inny etap przygotowywania sobie miejsc w grze, można zatem zrezygnować z linearnej lektury i wybierać to, co najistotniejsze w danym momencie. Minecraft reklamy nie potrzebuje, od dawna funkcjonuje także w świadomości dorosłych jako gra, która uczy logicznego myślenia i rozwija dzieci – to ten typ rozrywki, która mimochodem przynosi jeszcze pozytywne skutki dla najmłodszych. Nie dziwi zatem równoległe rozbudowywanie świata Minecrafta o towarzyszące mu oficjalne publikacje książkowe – pełniące przecież rolę gadżetów, ale od czasu do czasu też zastępujące siedzenie przy komputerze. Z tym tomikiem do komputera w końcu trzeba będzie podejść, żeby wypróbować wyczytane w nim podpowiedzi – ale taka lekcja, połączona z zabawą naklejkami, może się dzieciom zwyczajnie spodobać. Jest to książka ładnie przygotowana, poza zestawem naklejek mamy tu bardzo barwne strony (które owymi naklejkami należy uzupełniać). „Czerwienit” to propozycja dla dzieci, które dobrze czują się w świecie Minecrafta i chcą rozwijać swoje umiejętności, a przy okazji sprawdzać, ile rozrywki przyniesie im testowanie nowych możliwości. To gra, która rozbija bariery wiekowe – i nadaje się do wykorzystywania także w procesie edukacji, chociaż nie zawsze w klasycznym rozumieniu.
sobota, 6 września 2025
Minecraft. Informatyka i programowanie. Megazadania
Harperkids, Warszawa 2025.
Zbudowanie komputera
Leela i Cam to bohaterowie, którzy mają po raz kolejny przeprowadzić małych odbiorców przez ćwiczenia i wyzwania związane z naukami ścisłymi oraz grą Minecraft. „Informatyka i programowanie. Megazadania” to kolorowy zeszyt ćwiczeń – jeden w rozrastającej się serii – dla dzieci w wieku 7-11 lat. Można tu wejść bezpośrednio na platformy tworzone w ramach gry i wykorzystywać podawane kody, żeby przenosić pomysły z teoretycznych projektów na realizację. Świat mobów czeka na działanie odbiorców – a wszystko po to, żeby ćwiczyć logiczne myślenie i doskonalić umiejętności związane z naukami ścisłymi. Nie może być nudno, nie może być powtarzalnie – liczą się kolejne pułapki i wyzwania. To dzieciom się podoba – i w ten sposób da się przemycać zestaw ćwiczeń i łamigłówek, które pozwalają też pobawić się w wirtualnym świecie.
Tutaj pokazuje się dzieciom, czym jest komputer i jak rozpoznawać kolejne jego części – w ramach hardware’u i software’u. To pierwszy krok w nauce programowania, bo już za chwilę mali odbiorcy poznają opowieść o algorytmach, nauczą się, czym są bramki logiczne i będą stawiać pierwsze kroki w tworzeniu gier. Przy tak rozbudowanej części teoretycznej tym razem zadania związane ze światem Minecrafta stanowią dodatek – bardziej liczyć się będą ciekawostki, które prowadzą do umiejętności fachowych w dziedzinie informatyki. Nie zabraknie nawet tematu bezpieczeństwa w sieci – wiadomo, że obecność w internecie generuje rozmaite wyzwania, z którymi nawet dorośli nie zawsze potrafią sobie radzić – i tu pojawią się przestrogi dotyczące między innymi chronienia własnych danych czy tematu nawiązywanych kontaktów.
Jest to zeszyt ćwiczeń – nastawiony na działania odbiorców. W tomiku pojawia się element narracji, kiedy bohaterowie przemierzają grę i potrzebują wsparcia w swoich działaniach – ale to pojedyncze akapity dotyczące akcji: przedsmak w wyzwaniach dla odbiorców. Jest sporo omówieni poza fabułą i grą – i miejsce na własne notatki przy wypełnianiu ćwiczeń. Wszystko po to, żeby dzieci mogły od razu przystąpić do pracy, przygotować się do programowania i uczyć się przez zabawę. Oczywiście część książki wymaga dostępu do komputera z internetem – tak, żeby móc realizować zadania już w samej grze. Ta interaktywność sprawia, że najmłodsi będą chętnie podejmować wysiłek intelektualny i przyswajać wiadomości pod pretekstem zabawy – dobrze przemyślane zostały zeszyty ćwiczeń w tej serii, tak, że młodzi odbiorcy nie będą chcieli się oderwać od zadań. Tu unika się szkolnych ćwiczeń, wszystko zostało oparte na kreatywności i rozrywce, na przyjemności użytkowników, którzy mają okazję do zrealizowania własnych marzeń i do wykazania się umiejętnościami niekoniecznie przydatnymi w szkolnej ławce. Zeszyt ćwiczeń związanych z informatyką to propozycja w sam raz na dzisiejsze czasy – dla wszystkich dzieci potrzebujących ciekawych wyzwań.
Zbudowanie komputera
Leela i Cam to bohaterowie, którzy mają po raz kolejny przeprowadzić małych odbiorców przez ćwiczenia i wyzwania związane z naukami ścisłymi oraz grą Minecraft. „Informatyka i programowanie. Megazadania” to kolorowy zeszyt ćwiczeń – jeden w rozrastającej się serii – dla dzieci w wieku 7-11 lat. Można tu wejść bezpośrednio na platformy tworzone w ramach gry i wykorzystywać podawane kody, żeby przenosić pomysły z teoretycznych projektów na realizację. Świat mobów czeka na działanie odbiorców – a wszystko po to, żeby ćwiczyć logiczne myślenie i doskonalić umiejętności związane z naukami ścisłymi. Nie może być nudno, nie może być powtarzalnie – liczą się kolejne pułapki i wyzwania. To dzieciom się podoba – i w ten sposób da się przemycać zestaw ćwiczeń i łamigłówek, które pozwalają też pobawić się w wirtualnym świecie.
Tutaj pokazuje się dzieciom, czym jest komputer i jak rozpoznawać kolejne jego części – w ramach hardware’u i software’u. To pierwszy krok w nauce programowania, bo już za chwilę mali odbiorcy poznają opowieść o algorytmach, nauczą się, czym są bramki logiczne i będą stawiać pierwsze kroki w tworzeniu gier. Przy tak rozbudowanej części teoretycznej tym razem zadania związane ze światem Minecrafta stanowią dodatek – bardziej liczyć się będą ciekawostki, które prowadzą do umiejętności fachowych w dziedzinie informatyki. Nie zabraknie nawet tematu bezpieczeństwa w sieci – wiadomo, że obecność w internecie generuje rozmaite wyzwania, z którymi nawet dorośli nie zawsze potrafią sobie radzić – i tu pojawią się przestrogi dotyczące między innymi chronienia własnych danych czy tematu nawiązywanych kontaktów.
Jest to zeszyt ćwiczeń – nastawiony na działania odbiorców. W tomiku pojawia się element narracji, kiedy bohaterowie przemierzają grę i potrzebują wsparcia w swoich działaniach – ale to pojedyncze akapity dotyczące akcji: przedsmak w wyzwaniach dla odbiorców. Jest sporo omówieni poza fabułą i grą – i miejsce na własne notatki przy wypełnianiu ćwiczeń. Wszystko po to, żeby dzieci mogły od razu przystąpić do pracy, przygotować się do programowania i uczyć się przez zabawę. Oczywiście część książki wymaga dostępu do komputera z internetem – tak, żeby móc realizować zadania już w samej grze. Ta interaktywność sprawia, że najmłodsi będą chętnie podejmować wysiłek intelektualny i przyswajać wiadomości pod pretekstem zabawy – dobrze przemyślane zostały zeszyty ćwiczeń w tej serii, tak, że młodzi odbiorcy nie będą chcieli się oderwać od zadań. Tu unika się szkolnych ćwiczeń, wszystko zostało oparte na kreatywności i rozrywce, na przyjemności użytkowników, którzy mają okazję do zrealizowania własnych marzeń i do wykazania się umiejętnościami niekoniecznie przydatnymi w szkolnej ławce. Zeszyt ćwiczeń związanych z informatyką to propozycja w sam raz na dzisiejsze czasy – dla wszystkich dzieci potrzebujących ciekawych wyzwań.
czwartek, 4 września 2025
Minecraft. Projektowanie i technologia. Megazadania
Harperkids, Warszawa 2025.
Budowanie
Dużym powodzeniem cieszą się zeszyty ćwiczeń sygnowane przez Minecraft – i zachęcają dzieci do wysiłku intelektualnego przy jednoczesnym doskonaleniu umiejętności w grze. Nauka dawno nie była tak przyjemna – tutaj liczy się bowiem dostęp do świata wykreowanego w wirtualnej przestrzeni i nadającego się jako platforma do ćwiczeń. Autorzy cyklu szukają wyzwań, które pomogą nie tylko w kreatywnym rozwiązywaniu problemów, ale też przyczynią się do rozwijania logicznego myślenia i poprawią wyniki w szkole. „Projektowanie i technologia. Megazadania” to książka przeznaczona dla dzieci lubiących wychodzenie poza schematy – można się tu przekonać, czym charakteryzuje się dom ekologiczny, a czym schron (i sprawdzić przy okazji, jakie schrony proponowano ludności podczas drugiej wojny światowej), wymyślić escape room i… ogród sensoryczny. Każdy rozdział to inne wyzwanie – i każdy składa się z części fabularyzowanej, teoretycznych wskazówek dla odbiorców, rodzaju ćwiczeń, które pozwolą zwrócić uwagę na niektóre działania i pułapki. Jest tu również odnośnik do gry: można wykorzystać kody, żeby przenieść się do określonej przez autorów przestrzeni, a to umożliwi sprawdzenie w Minecrafcie jakości pomysłów. Dzieci muszą przecież mieć nagrodę za wysiłek intelektualny – i wiedzieć, że opłaca im się wypełnianie poleceń z książki. Jest tu miejsce na własne zapiski i uwagi, notatki, które mogą pomóc w projektowaniu – zwłaszcza kiedy trzeba postawić na własne przedmioty przydatne w Minecrafcie albo moby (o dowolnym przeznaczeniu). Autorzy starają się bardzo urozmaicać pracę, tak, żeby zwracać uwagę to na potrzeby ekologiczne, to na wyzwania wiążące się z różnymi potrzebami ludzi, wszystko to uzasadniają potrzebą pomocy bohaterom z gry – ale i bez takiej niby-fabuły dzieciom pracowałoby się dobrze. Połączenie klasycznej książki i gry komputerowej (z możliwością działania online) to najlepsza zachęta do działania. Trzeba też zaznaczyć, że wielkoformatowy zeszyt – jak wszystkie w cyklu – jest bardzo kolorowy i atrakcyjny wizualnie – a przecież i tak nie nadaje się do tradycyjnej lektury, ważne w niej są aspekty praktyczne.
„Projektowanie i technologia” to wprowadzenie dzieci w dorosły świat zadań i wyzwań teraźniejszości – tu nie będzie już futurystycznych działań, niemal wszystko ma swoje przełożenie na aktualne dokonania projektantów, a to oznacza, że dzieci, które pasjonują się Minecraftem, dostaną wstęp do całego zestawu atrakcyjnych a niekoniecznie medialnych zawodów. Tomik przeznaczony jest dla dzieci w wieku od 7 do 11 lat, ale nawet i starsze mogą z niego skorzystać, jeśli tylko lubią bawić się w tworzenie własnych elementów gry. Połączenie wirtualnej rozrywki z prawdziwym życiem sprawdza się tu dobrze – i pasuje do dzisiejszych łamigłówek poszukiwanych przez najmłodszych. Tutaj pod pozorami zabawy można się sporo dowiedzieć o świecie – a testowanie pomysłów bezpośrednio w grze pozwoli na przygotowanie dzieci do funkcjonowania w prawdziwej rzeczywistości.
Budowanie
Dużym powodzeniem cieszą się zeszyty ćwiczeń sygnowane przez Minecraft – i zachęcają dzieci do wysiłku intelektualnego przy jednoczesnym doskonaleniu umiejętności w grze. Nauka dawno nie była tak przyjemna – tutaj liczy się bowiem dostęp do świata wykreowanego w wirtualnej przestrzeni i nadającego się jako platforma do ćwiczeń. Autorzy cyklu szukają wyzwań, które pomogą nie tylko w kreatywnym rozwiązywaniu problemów, ale też przyczynią się do rozwijania logicznego myślenia i poprawią wyniki w szkole. „Projektowanie i technologia. Megazadania” to książka przeznaczona dla dzieci lubiących wychodzenie poza schematy – można się tu przekonać, czym charakteryzuje się dom ekologiczny, a czym schron (i sprawdzić przy okazji, jakie schrony proponowano ludności podczas drugiej wojny światowej), wymyślić escape room i… ogród sensoryczny. Każdy rozdział to inne wyzwanie – i każdy składa się z części fabularyzowanej, teoretycznych wskazówek dla odbiorców, rodzaju ćwiczeń, które pozwolą zwrócić uwagę na niektóre działania i pułapki. Jest tu również odnośnik do gry: można wykorzystać kody, żeby przenieść się do określonej przez autorów przestrzeni, a to umożliwi sprawdzenie w Minecrafcie jakości pomysłów. Dzieci muszą przecież mieć nagrodę za wysiłek intelektualny – i wiedzieć, że opłaca im się wypełnianie poleceń z książki. Jest tu miejsce na własne zapiski i uwagi, notatki, które mogą pomóc w projektowaniu – zwłaszcza kiedy trzeba postawić na własne przedmioty przydatne w Minecrafcie albo moby (o dowolnym przeznaczeniu). Autorzy starają się bardzo urozmaicać pracę, tak, żeby zwracać uwagę to na potrzeby ekologiczne, to na wyzwania wiążące się z różnymi potrzebami ludzi, wszystko to uzasadniają potrzebą pomocy bohaterom z gry – ale i bez takiej niby-fabuły dzieciom pracowałoby się dobrze. Połączenie klasycznej książki i gry komputerowej (z możliwością działania online) to najlepsza zachęta do działania. Trzeba też zaznaczyć, że wielkoformatowy zeszyt – jak wszystkie w cyklu – jest bardzo kolorowy i atrakcyjny wizualnie – a przecież i tak nie nadaje się do tradycyjnej lektury, ważne w niej są aspekty praktyczne.
„Projektowanie i technologia” to wprowadzenie dzieci w dorosły świat zadań i wyzwań teraźniejszości – tu nie będzie już futurystycznych działań, niemal wszystko ma swoje przełożenie na aktualne dokonania projektantów, a to oznacza, że dzieci, które pasjonują się Minecraftem, dostaną wstęp do całego zestawu atrakcyjnych a niekoniecznie medialnych zawodów. Tomik przeznaczony jest dla dzieci w wieku od 7 do 11 lat, ale nawet i starsze mogą z niego skorzystać, jeśli tylko lubią bawić się w tworzenie własnych elementów gry. Połączenie wirtualnej rozrywki z prawdziwym życiem sprawdza się tu dobrze – i pasuje do dzisiejszych łamigłówek poszukiwanych przez najmłodszych. Tutaj pod pozorami zabawy można się sporo dowiedzieć o świecie – a testowanie pomysłów bezpośrednio w grze pozwoli na przygotowanie dzieci do funkcjonowania w prawdziwej rzeczywistości.
poniedziałek, 21 kwietnia 2025
Minecraft. Film. Oficjalna opowieść
Harperkids, Warszawa 2025.
Przejście
Powieści na podstawie scenariuszy filmowych zwykle nie wypadają zbyt dobrze, bo też i autorzy adaptacji nie są wprawni w tworzeniu ekscytujących fabuł: mają za zadanie jedynie dokonać transferu treści, zmienić nośnik, ale przedstawić już gotową historię. W tomie „Minecraft. Film. Oficjalna opowieść” ten problem pojawia się tylko na początku, później akcja na szczęście szybko się rozkręca. Jeśli zatem uda się przejść przez niezbyt udane wprowadzenie, można cieszyć się opowieścią, która łączy w sobie wiele wątków. Ramowy stanowi rozstanie Steve’a z jego ukochanym wilkiem – mężczyzna uwięziony przez wiedźmę Małgosię jako pierwszy przeszedł przez portal prowadzący do Świata Podstawowego. Teraz jednak nie może się wydostać z podziemi, stracił już nadzieję na to, że kiedykolwiek ucieknie i spotka swojego czworonożnego przyjaciela. Henry to nastolatek, który razem ze starszą siostrą musi ułożyć sobie życie na nowo, już bez mamy. Wrażliwy i uzdolniony artystycznie, nie do końca dobrze odnajduje się w gronie rówieśników, zresztą niewielu rozumie jego kreatywność – tymczasem Henry nie boi się walczyć o swoje i wykorzystuje oryginalne pomysły, żeby poradzić sobie w kryzysowych sytuacjach. Tyle tylko, że przez podobne zachowania jest jeszcze bardziej samotny. Siostra chce się nim opiekować i uchronić przed zmartwieniami czy problemami – nie wie jeszcze, że nie da się przeżyć życia za kogoś. Nie zabraknie w tym zestawie i dziwaka: Garrett prowadzi sklep i chce uczyć dzieci grania. Jednak traci coraz więcej klientów, wpada w tarapaty finansowe i najlepiej by było, gdyby zamknął działalność. To już prawie wyrzutek społeczny – nic więc dziwnego, że dobrze sprawdza się na wyprawie, podczas której ucieka się pod ziemię.
Opuszczona stara kopalnia to teren niekoniecznie atrakcyjny. Ale już możliwości, jakie zapewnia Świat Podstawowy, fascynują: każdy może zachwycić się panującymi tu prawami, czasem stojącymi w sprzeczności z prawami fizyki. Niewiele trzeba, żeby wznosić fascynujące budowle albo… rozprawiać się z wrogami. Każda sytuacja wymaga indywidualnego podejścia, nieszablonowego myślenia i umiejętności improwizowania. Dla nietuzinkowej ekipy, która przemierza Świat Podstawowy, to jednak także próba przyjaźni: trzeba będzie wykazać się empatią i wyczuleniem na potrzeby innych, żeby przetrwać. Pojawią się tu sytuacje spoza świata gry – te związane z emocjami i zachowaniami czytelnymi nie tylko dla fanów elektronicznych rozrywek. Ich obecność wynika z faktu, że na film o Minecrafcie nie muszą trafiać tylko i wyłącznie miłośnicy gry – ale też z chęci uzasadnienia takiej rozrywki. Minecraft rozwija równolegle zestaw gadżetowych publikacji powiązanych mniej lub bardziej z grą – tym razem pojawia się na rynku nieco bardziej dojrzała opowieść, pełniejsza niż serie dla najmłodszych.
Przejście
Powieści na podstawie scenariuszy filmowych zwykle nie wypadają zbyt dobrze, bo też i autorzy adaptacji nie są wprawni w tworzeniu ekscytujących fabuł: mają za zadanie jedynie dokonać transferu treści, zmienić nośnik, ale przedstawić już gotową historię. W tomie „Minecraft. Film. Oficjalna opowieść” ten problem pojawia się tylko na początku, później akcja na szczęście szybko się rozkręca. Jeśli zatem uda się przejść przez niezbyt udane wprowadzenie, można cieszyć się opowieścią, która łączy w sobie wiele wątków. Ramowy stanowi rozstanie Steve’a z jego ukochanym wilkiem – mężczyzna uwięziony przez wiedźmę Małgosię jako pierwszy przeszedł przez portal prowadzący do Świata Podstawowego. Teraz jednak nie może się wydostać z podziemi, stracił już nadzieję na to, że kiedykolwiek ucieknie i spotka swojego czworonożnego przyjaciela. Henry to nastolatek, który razem ze starszą siostrą musi ułożyć sobie życie na nowo, już bez mamy. Wrażliwy i uzdolniony artystycznie, nie do końca dobrze odnajduje się w gronie rówieśników, zresztą niewielu rozumie jego kreatywność – tymczasem Henry nie boi się walczyć o swoje i wykorzystuje oryginalne pomysły, żeby poradzić sobie w kryzysowych sytuacjach. Tyle tylko, że przez podobne zachowania jest jeszcze bardziej samotny. Siostra chce się nim opiekować i uchronić przed zmartwieniami czy problemami – nie wie jeszcze, że nie da się przeżyć życia za kogoś. Nie zabraknie w tym zestawie i dziwaka: Garrett prowadzi sklep i chce uczyć dzieci grania. Jednak traci coraz więcej klientów, wpada w tarapaty finansowe i najlepiej by było, gdyby zamknął działalność. To już prawie wyrzutek społeczny – nic więc dziwnego, że dobrze sprawdza się na wyprawie, podczas której ucieka się pod ziemię.
Opuszczona stara kopalnia to teren niekoniecznie atrakcyjny. Ale już możliwości, jakie zapewnia Świat Podstawowy, fascynują: każdy może zachwycić się panującymi tu prawami, czasem stojącymi w sprzeczności z prawami fizyki. Niewiele trzeba, żeby wznosić fascynujące budowle albo… rozprawiać się z wrogami. Każda sytuacja wymaga indywidualnego podejścia, nieszablonowego myślenia i umiejętności improwizowania. Dla nietuzinkowej ekipy, która przemierza Świat Podstawowy, to jednak także próba przyjaźni: trzeba będzie wykazać się empatią i wyczuleniem na potrzeby innych, żeby przetrwać. Pojawią się tu sytuacje spoza świata gry – te związane z emocjami i zachowaniami czytelnymi nie tylko dla fanów elektronicznych rozrywek. Ich obecność wynika z faktu, że na film o Minecrafcie nie muszą trafiać tylko i wyłącznie miłośnicy gry – ale też z chęci uzasadnienia takiej rozrywki. Minecraft rozwija równolegle zestaw gadżetowych publikacji powiązanych mniej lub bardziej z grą – tym razem pojawia się na rynku nieco bardziej dojrzała opowieść, pełniejsza niż serie dla najmłodszych.
czwartek, 20 marca 2025
Minecraft. Megazadania. Inżynieria i mechanika
Harperkids, Warszawa 2025.
Projektowanie
Już nie tylko przedmioty szkolne pojawiają się w sygnowanej przez twórców Minecrafta serii zeszytów ćwiczeń dla młodych odbiorców. A kiedy oferta się rozszerza, znacznie łatwiej powiększyć grono odbiorców. Kolejne tematy nie kojarzą się już z zadaniami szkolnymi – nawet jeżeli wymagają umiejętności ze szkoły i rozwijają je – za to pozwalają przygotować się na wybór zawodu w przyszłości albo na nabywanie kolejnych umiejętności, potrzebnych na rynku pracy i nie tylko. „Inżynieria i mechanika”, kolejna publikacja w serii, może się podobać zwłaszcza dzieciom o ścisłych umysłach – i tym, które chcą się dowiedzieć, na czym polega praca kogoś, kto zajmuje się budowaniem maszyn lub wznoszeniem budowli. A to przecież nie wszystko. Jest ta książka wypełniona wyzwaniami dla odbiorców – i niespodziankami związanymi z samą grą, bo można się przenieść z rozrywek pozaelektronicznych do świata komputerowego i zdobywane wiadomości przekuć na tworzenie konkretnych artefaktów w platformie Minecrafta.
Są tu kolej, zamek, most, zabezpieczenia czy automatyzacja – to wybrane zagadnienia, które nadają temat kolejnym rozdziałom. Dzieci dowiedzą się z lektury, kto zajmował się wybranym motywem, jaki wynalazek zmienił bieg historii i co trzeba było poprawić czy zmienić, żeby lepiej funkcjonowało i mogło przetrwać. Twórcy książki rozbijają proces projektowania wynalazków na kilka etapów i następnie przypominają o tych etapach pojedynczo, żeby odbiorcy mogli sobie utrwalić kolejne wskazówki. Mogą je też przećwiczyć przy okazji analizowania wynalazków i zjawisk z różnych rozdziałów. Część zadań wiąże się z tekstami, wprowadzanymi wiadomościami i umiejętnością logicznego myślenia – do ćwiczenia w ramach lektury. Część wymaga włączenia komputera – to podpowiedzi i uwagi dotyczące urozmaiceń w grze, można tu realizować konkretne misje i bawić się podpowiedziami, które trafiają do tomiku.
Jest to książka bardzo kolorowa i wypełniona kadrami, które przywodzą na myśl scenki z Minecrafta – ale ponieważ dotyczy w dużym stopniu pozakomputerowej rzeczywistości, znajdzie się tu też miejsce na zdjęcia czy rysunki dotyczące samych wynalazków. Dzieci będą nawigować między wskazówkami, wyjaśnieniami, podpowiedziami i zadaniami. Wiele razy zostaną zmuszone do samodzielności w tworzeniu – uczą się, jak tworzyć coś, co przetrwa i jak reagować na nieoczekiwane problemy. Można się tu bawić w inżyniera i to na różne sposoby – to całkiem niezły sposób na wprowadzenie takiej perspektywy kariery do świadomości najmłodszych. Zadania wspomagają naukę w szkole, dają szansę samorozwoju – odbiorcom musi się spodobać oryginalne wykorzystanie gry (a przecież sprawdzone już w całej serii tomików). To metoda na przyciągnięcie do procesu zdobywania wiedzy, książka, która jednocześnie rozwija i służy do zabawy. Minecraft trafi do przekonania wszystkim tym, którzy poszukują twórczych i niebanalnych rozwiązań w procesie zdobywania wiadomości. O wiele przyjemniej rozwiązywać zadania, które wiążą się z elektronicznymi rozgrywkami niż po prostu uzupełniać szkolne książki.
Projektowanie
Już nie tylko przedmioty szkolne pojawiają się w sygnowanej przez twórców Minecrafta serii zeszytów ćwiczeń dla młodych odbiorców. A kiedy oferta się rozszerza, znacznie łatwiej powiększyć grono odbiorców. Kolejne tematy nie kojarzą się już z zadaniami szkolnymi – nawet jeżeli wymagają umiejętności ze szkoły i rozwijają je – za to pozwalają przygotować się na wybór zawodu w przyszłości albo na nabywanie kolejnych umiejętności, potrzebnych na rynku pracy i nie tylko. „Inżynieria i mechanika”, kolejna publikacja w serii, może się podobać zwłaszcza dzieciom o ścisłych umysłach – i tym, które chcą się dowiedzieć, na czym polega praca kogoś, kto zajmuje się budowaniem maszyn lub wznoszeniem budowli. A to przecież nie wszystko. Jest ta książka wypełniona wyzwaniami dla odbiorców – i niespodziankami związanymi z samą grą, bo można się przenieść z rozrywek pozaelektronicznych do świata komputerowego i zdobywane wiadomości przekuć na tworzenie konkretnych artefaktów w platformie Minecrafta.
Są tu kolej, zamek, most, zabezpieczenia czy automatyzacja – to wybrane zagadnienia, które nadają temat kolejnym rozdziałom. Dzieci dowiedzą się z lektury, kto zajmował się wybranym motywem, jaki wynalazek zmienił bieg historii i co trzeba było poprawić czy zmienić, żeby lepiej funkcjonowało i mogło przetrwać. Twórcy książki rozbijają proces projektowania wynalazków na kilka etapów i następnie przypominają o tych etapach pojedynczo, żeby odbiorcy mogli sobie utrwalić kolejne wskazówki. Mogą je też przećwiczyć przy okazji analizowania wynalazków i zjawisk z różnych rozdziałów. Część zadań wiąże się z tekstami, wprowadzanymi wiadomościami i umiejętnością logicznego myślenia – do ćwiczenia w ramach lektury. Część wymaga włączenia komputera – to podpowiedzi i uwagi dotyczące urozmaiceń w grze, można tu realizować konkretne misje i bawić się podpowiedziami, które trafiają do tomiku.
Jest to książka bardzo kolorowa i wypełniona kadrami, które przywodzą na myśl scenki z Minecrafta – ale ponieważ dotyczy w dużym stopniu pozakomputerowej rzeczywistości, znajdzie się tu też miejsce na zdjęcia czy rysunki dotyczące samych wynalazków. Dzieci będą nawigować między wskazówkami, wyjaśnieniami, podpowiedziami i zadaniami. Wiele razy zostaną zmuszone do samodzielności w tworzeniu – uczą się, jak tworzyć coś, co przetrwa i jak reagować na nieoczekiwane problemy. Można się tu bawić w inżyniera i to na różne sposoby – to całkiem niezły sposób na wprowadzenie takiej perspektywy kariery do świadomości najmłodszych. Zadania wspomagają naukę w szkole, dają szansę samorozwoju – odbiorcom musi się spodobać oryginalne wykorzystanie gry (a przecież sprawdzone już w całej serii tomików). To metoda na przyciągnięcie do procesu zdobywania wiedzy, książka, która jednocześnie rozwija i służy do zabawy. Minecraft trafi do przekonania wszystkim tym, którzy poszukują twórczych i niebanalnych rozwiązań w procesie zdobywania wiadomości. O wiele przyjemniej rozwiązywać zadania, które wiążą się z elektronicznymi rozgrywkami niż po prostu uzupełniać szkolne książki.
sobota, 15 lutego 2025
Minecraft. Nauki przyrodnicze. Megazadania
Harperkids, Warszawa 2025.
Rytm natury
To jest najlepszy pomysł: wciągnąć dzieci w grę, która w ogóle nie ma założeń przemycania szkolnych lekcji – i przygotować platformę edukacyjną tak, żeby przekazywanie wiedzy połączyć z rozrywką. „Nauki przyrodnicze. Megazadania” to idealne rozwiązanie dla fanów Minecrafta, którzy nie tylko chcą się uczyć, ale i testować możliwości gry. Każdy temat z zakresu nauk przyrodniczych dla dzieci w wieku od 7 do 11 lat podzielony został na kilka rozkładówek. Jedna to przemycanie wiadomości, druga – sprawdzanie teoretycznej wiedzy (przez, między innymi, uzupełnianie zdań, jak w dawnych zeszytach ćwiczeń), aż w końcu przychodzi czas na przejście do gry – i zadanie dla graczy. Tutaj już można się pobawić światem Minecrafta i rozwiązaniami charakterystycznymi dla tej przestrzeni – a przy okazji utrwalać zdobyte wiadomości. Czasami zdarza się, że rzeczywistość z gry przenika się z realiami spoza komputerów – i wtedy autorzy decydują się na dodatkowe wyjaśnienia, na przykład jeśli chodzi o karmienie żab szlamem: to zadanie w grze konieczne do zrealizowania misji, za to w prawdziwym życiu – nie do wprowadzania w czyn. Jeśli jednak chodzi o zombie – nie ma tłumaczenia, że to pomysł z gry, najprawdopodobniej twórcy tomiku wychodzą z założenia, że na tyle jeszcze mali odbiorcy są w stanie odróżnić wyobraźnię od rzeczywistości.
Tomik jest bardzo kolorowy: liczą się tu screeny z gry i wszelkiego rodzaju moby, ale też konkretne rodzaje budulca, które posłużą do wypracowania określonych – potrzebnych – przedmiotów, pojawią się przepisy na stworzenie czegoś i wyzwania uruchamiające wyobraźnię dzieci (bo część pomieszczeń trzeba od zera zaprojektować). Dzięki temu przejście od gry do zdobywania wiedzy będzie w miarę bezbolesne i przypadnie do gustu nawet tym odbiorcom, którzy średnio mają ochotę na ślęczenie nad podręcznikami. Ta książka jest dobrze przygotowana – dostosowana do percepcji dzieci i jednocześnie niesie walory edukacyjne. Przyda się nie tylko fanom Minecrafta – dla każdego kilkulatka proces zdobywania wiedzy może być momentami żmudny i trudny – w tym wypadku wszystko miesza się z zabawą i można dzięki temu uprzyjemnić sobie czas nauki. Dodatkowo publikacja ta pokazuje, że książki mogą być przydatne – to temat, do którego niełatwo przekonać maluchy. Tymczasem bez podręcznika tego rodzaju nie udałoby się odkryć kolejnych „misji” w grze ani stworzyć pewnych budynków. Minecraft stawia na edukację przez zabawę – i dzięki temu nie myśli się o tym, że książka jest przecież gadżetem promującym elektroniczną rozrywkę. Dla małych fanów kwadratowego świata i dla tych, którzy chcą zgłębiać nauki przyrodnicze inaczej niż na zwyczajnych lekcjach w szkole to wymarzony sposób na poznawanie reguł rządzących światem przyrody.
Rytm natury
To jest najlepszy pomysł: wciągnąć dzieci w grę, która w ogóle nie ma założeń przemycania szkolnych lekcji – i przygotować platformę edukacyjną tak, żeby przekazywanie wiedzy połączyć z rozrywką. „Nauki przyrodnicze. Megazadania” to idealne rozwiązanie dla fanów Minecrafta, którzy nie tylko chcą się uczyć, ale i testować możliwości gry. Każdy temat z zakresu nauk przyrodniczych dla dzieci w wieku od 7 do 11 lat podzielony został na kilka rozkładówek. Jedna to przemycanie wiadomości, druga – sprawdzanie teoretycznej wiedzy (przez, między innymi, uzupełnianie zdań, jak w dawnych zeszytach ćwiczeń), aż w końcu przychodzi czas na przejście do gry – i zadanie dla graczy. Tutaj już można się pobawić światem Minecrafta i rozwiązaniami charakterystycznymi dla tej przestrzeni – a przy okazji utrwalać zdobyte wiadomości. Czasami zdarza się, że rzeczywistość z gry przenika się z realiami spoza komputerów – i wtedy autorzy decydują się na dodatkowe wyjaśnienia, na przykład jeśli chodzi o karmienie żab szlamem: to zadanie w grze konieczne do zrealizowania misji, za to w prawdziwym życiu – nie do wprowadzania w czyn. Jeśli jednak chodzi o zombie – nie ma tłumaczenia, że to pomysł z gry, najprawdopodobniej twórcy tomiku wychodzą z założenia, że na tyle jeszcze mali odbiorcy są w stanie odróżnić wyobraźnię od rzeczywistości.
Tomik jest bardzo kolorowy: liczą się tu screeny z gry i wszelkiego rodzaju moby, ale też konkretne rodzaje budulca, które posłużą do wypracowania określonych – potrzebnych – przedmiotów, pojawią się przepisy na stworzenie czegoś i wyzwania uruchamiające wyobraźnię dzieci (bo część pomieszczeń trzeba od zera zaprojektować). Dzięki temu przejście od gry do zdobywania wiedzy będzie w miarę bezbolesne i przypadnie do gustu nawet tym odbiorcom, którzy średnio mają ochotę na ślęczenie nad podręcznikami. Ta książka jest dobrze przygotowana – dostosowana do percepcji dzieci i jednocześnie niesie walory edukacyjne. Przyda się nie tylko fanom Minecrafta – dla każdego kilkulatka proces zdobywania wiedzy może być momentami żmudny i trudny – w tym wypadku wszystko miesza się z zabawą i można dzięki temu uprzyjemnić sobie czas nauki. Dodatkowo publikacja ta pokazuje, że książki mogą być przydatne – to temat, do którego niełatwo przekonać maluchy. Tymczasem bez podręcznika tego rodzaju nie udałoby się odkryć kolejnych „misji” w grze ani stworzyć pewnych budynków. Minecraft stawia na edukację przez zabawę – i dzięki temu nie myśli się o tym, że książka jest przecież gadżetem promującym elektroniczną rozrywkę. Dla małych fanów kwadratowego świata i dla tych, którzy chcą zgłębiać nauki przyrodnicze inaczej niż na zwyczajnych lekcjach w szkole to wymarzony sposób na poznawanie reguł rządzących światem przyrody.
piątek, 18 października 2024
Minecraft. Rocznik 2025
Harperkids, Warszawa 2024.
Przegląd ciekawostek
Roczniki Minecrafta to okazja do zareklamowania gry, która cieszy się ogromnym uznaniem najmłodszych odbiorców – ale też szansa na prezentację nowości, pomysłów i możliwości tkwiących w kolejnych rozgrywkach. To ważne, bo nie wszyscy gracze mogą śledzić aktualizacje i nowinki – a dzięki corocznemu przypomnieniu o dokonaniach programistów łatwiej jest znaleźć coś dla siebie. Tym razem jest jeszcze okazja do świętowania: gra obchodzi swoje piętnaste urodziny. To sprawia, że jeszcze prościej jest dotrzeć do czytelników i stworzyć kolejny gadżet towarzyszący grze. „Minecraft. Rocznik 2025” to wielkoformatowy i bogato ilustrowany album, w którym każdy znajdzie coś dla siebie – kolejne rozkładówki są prezentacją różnych pomysłów, możliwości, nowinek i usprawnień w grze. Można przyglądać się nowym mobom albo sprawdzać, jak krok po kroku zbudować coś w świecie Minecrafta. Można skorzystać z podpowiedzi na granie i na korzystanie z udogodnień czy nieznanych szerzej funkcji w grze – można też wymyślać własne rozwiązania tylko na bazie tych gotowych. Książka wręcz zmusza odbiorców do kreatywności – nawet jeśli ktoś będzie wzorował się na podawanych tu wskazówkach, nie musi realizować ich dokładnie, może potraktować jako inspirację, przynajmniej w pewnych aspektach. Dzieci dowiedzą się, jakie moby będą im zagrażać i jakie wydadzą się sympatyczne, a tym razem też twórcy gry podzielą się swoimi ulubionymi motywami z Minecrafta. Ten zabieg nie tylko ma wypełnić miejsce na stronie: jest również okazją do przedstawienia autorów i programistów, ludzi, którzy nie muszą być anonimowi dla odbiorców, chociaż zwykle pozostają w cieniu. Wzmianki o ulubionych detalach także pełnią funkcję reklamy – pozwalają na skierowanie odbiorców w odpowiednie miejsca gry i zachęcenie ich do twórczego korzystania z platformy Minecrafta.
Każda rozkładówka przyjmuje tu inny temat, drobne rozdziały przenoszą uwagę odbiorców na kolejne punkty gry i kolejne jej aspekty. Komentarze tekstowe sprowadzają się do niewielkich, przeważnie jednoakapitowych podpowiedzi – tak, żeby łatwiej korzystać z książki i żeby błyskawicznie przenosić się do komputerowej rozrywki. Ważną rolę pełnią tu ilustracje, które nie tylko zachęcają do grania, ale przynoszą też pejzaże z charakterystycznego dla Minecrafta kwadratowego (czy też sześcianowego) świata. Ten rodzaj rozrywki jest przeważnie akceptowany przez dorosłych – Minecraft rozwija dzieci i pomaga w uruchamianiu kreatywności, wymaga nie biernego uczestniczenia w grze, a samodzielnego myślenia i wyciągania logicznych wniosków – narracja jest tu oparta na typowych zręcznościówkach, a jednak Minecraft to coś więcej niż zwykła gra. Z tego też względu gadżetowe publikacje związane z nią cieszą się przeważnie dużym powodzeniem – funkcjonują jako poradniki i jako reklamy wymyślonego świata, zawierają cały szereg przydatnych wskazówek. Takie książki trafiają do zainteresowanych tematem, a ci nie powinni być rozczarowani prezentacją gry i zadaniami, jakie wyznaczy im publikacja. Minecraft to gra, która zyskała ogromną renomę i nie starzeje się mimo upływu czasu i dużej konkurencji – i dlatego też pozycja jej poświęcona spotka się z żywymi reakcjami odbiorców.
Przegląd ciekawostek
Roczniki Minecrafta to okazja do zareklamowania gry, która cieszy się ogromnym uznaniem najmłodszych odbiorców – ale też szansa na prezentację nowości, pomysłów i możliwości tkwiących w kolejnych rozgrywkach. To ważne, bo nie wszyscy gracze mogą śledzić aktualizacje i nowinki – a dzięki corocznemu przypomnieniu o dokonaniach programistów łatwiej jest znaleźć coś dla siebie. Tym razem jest jeszcze okazja do świętowania: gra obchodzi swoje piętnaste urodziny. To sprawia, że jeszcze prościej jest dotrzeć do czytelników i stworzyć kolejny gadżet towarzyszący grze. „Minecraft. Rocznik 2025” to wielkoformatowy i bogato ilustrowany album, w którym każdy znajdzie coś dla siebie – kolejne rozkładówki są prezentacją różnych pomysłów, możliwości, nowinek i usprawnień w grze. Można przyglądać się nowym mobom albo sprawdzać, jak krok po kroku zbudować coś w świecie Minecrafta. Można skorzystać z podpowiedzi na granie i na korzystanie z udogodnień czy nieznanych szerzej funkcji w grze – można też wymyślać własne rozwiązania tylko na bazie tych gotowych. Książka wręcz zmusza odbiorców do kreatywności – nawet jeśli ktoś będzie wzorował się na podawanych tu wskazówkach, nie musi realizować ich dokładnie, może potraktować jako inspirację, przynajmniej w pewnych aspektach. Dzieci dowiedzą się, jakie moby będą im zagrażać i jakie wydadzą się sympatyczne, a tym razem też twórcy gry podzielą się swoimi ulubionymi motywami z Minecrafta. Ten zabieg nie tylko ma wypełnić miejsce na stronie: jest również okazją do przedstawienia autorów i programistów, ludzi, którzy nie muszą być anonimowi dla odbiorców, chociaż zwykle pozostają w cieniu. Wzmianki o ulubionych detalach także pełnią funkcję reklamy – pozwalają na skierowanie odbiorców w odpowiednie miejsca gry i zachęcenie ich do twórczego korzystania z platformy Minecrafta.
Każda rozkładówka przyjmuje tu inny temat, drobne rozdziały przenoszą uwagę odbiorców na kolejne punkty gry i kolejne jej aspekty. Komentarze tekstowe sprowadzają się do niewielkich, przeważnie jednoakapitowych podpowiedzi – tak, żeby łatwiej korzystać z książki i żeby błyskawicznie przenosić się do komputerowej rozrywki. Ważną rolę pełnią tu ilustracje, które nie tylko zachęcają do grania, ale przynoszą też pejzaże z charakterystycznego dla Minecrafta kwadratowego (czy też sześcianowego) świata. Ten rodzaj rozrywki jest przeważnie akceptowany przez dorosłych – Minecraft rozwija dzieci i pomaga w uruchamianiu kreatywności, wymaga nie biernego uczestniczenia w grze, a samodzielnego myślenia i wyciągania logicznych wniosków – narracja jest tu oparta na typowych zręcznościówkach, a jednak Minecraft to coś więcej niż zwykła gra. Z tego też względu gadżetowe publikacje związane z nią cieszą się przeważnie dużym powodzeniem – funkcjonują jako poradniki i jako reklamy wymyślonego świata, zawierają cały szereg przydatnych wskazówek. Takie książki trafiają do zainteresowanych tematem, a ci nie powinni być rozczarowani prezentacją gry i zadaniami, jakie wyznaczy im publikacja. Minecraft to gra, która zyskała ogromną renomę i nie starzeje się mimo upływu czasu i dużej konkurencji – i dlatego też pozycja jej poświęcona spotka się z żywymi reakcjami odbiorców.
piątek, 22 marca 2024
Minecraft. Moby w Leśnym Dworze
Harperkids, Warszawa 2024.
Przygoda z gry
Mali fani Minecrafta mogą korzystać z obecności ulubionych bohaterów w różnych procesach przyswajania szkolnej wiedzy. Postacie i sytuacje z gry pozwalają podszlifować angielski albo poćwiczyć matematykę, przydają się też wtedy, kiedy trzeba potrenować rozpoznawanie liter i samodzielne czytanie. Jeśli komuś gra jako taka jest obojętna, może nie zachwycić się opowiadaniami z serii Tryb czytania – jednak dzieci, które z trudem odrywają się od komputerów, żeby odrobić zadania, będą usatysfakcjonowane. „Moby w Leśnym Dworze” to nic innego jak opisanie drobnej misji, a właściwie potyczki z wrogami: bohaterowie robią sobie kilof ze znalezionego diamentu, wiedzą, że takie narzędzie ma wielką moc i może się przydać w nieoczekiwanych okolicznościach – nie mają jednak pojęcia, kiedy wykorzystają artefakt. Okazja nadchodzi niebawem, a okoliczności z nią związane zapewniają sporo adrenaliny i emocji – to przydaje się dzieciom, które nie oderwą się zbyt łatwo od lektury. Liczy się tu wyłącznie scenka z gry – tyle że przełożona na prostą narrację do szybkiego przeczytania przez maluchy. Każdy gracz bez trudu wyobrazi sobie, co dzieje się z postaciami, zyska też graficzne przedstawienie kwadratowego świata z Minecrafta – bo książeczka jest picture bookiem. Tekstu nie ma tu zbyt wiele, kilka linijek na stronie to minimum, żeby mieć pewność, że dzieci ćwiczą czytanie – a taka objętość nie zniechęci najmłodszych. Zwłaszcza że dynamiczna akcja zapewnia sporo adrenaliny. Walki są tu przecież trudne i brutalne (chociaż przeniesienie ich do „niegroźnego” – bo nadającego się i dla młodszych graczy – świata Minecrafta łagodzi ich wydźwięk). Moby stanowią zagrożenie dla bohaterów-awatarów, więc też lęk odbiorców nie będzie paraliżował. Zresztą w tego typu fabułkach wszystko musi skończyć się zwycięstwem bohaterów (i, ewentualnie, lekcją, jaką wyniosą z działań). Tutaj tempo wydarzeń przekłada się na rodzaj lektury – kilkulatki zaangażują się w opowieść i będą z zapałem analizować przygodę z tomiku – pod warunkiem, że znają minecraftowe realia. Opisanie tego, co zwykle gracze przeżywają, zapewnia zainteresowanie czytelników. Tutaj nie liczą się ani charaktery, ani opisy przyrody – jedyne komentarze, jakie mają szansę zaistnieć, to te prezentujące rozwiązania Minecrafta, żeby łatwiej było zorientować się w przedstawianym świecie. Komputerowa przygoda zamienia się w bajkę – podwójne zapośredniczenie gwarantuje odpowiedni dystans do zagrożeń, ale nie zmniejsza emocjonalności w odbiorze. Dzieciom można podsuwać takie właśnie lektury – dostosowane do ich oczekiwań, ważne dla nich. Książeczka jest przygotowana tak, żeby korzystali z niej najmłodsi wspólnie z rodzicami (dorośli mają nawet kilka zadań, żeby odpowiednio poprowadzić rozmowę o lekturze) – ale nadaje się jako ćwiczenie do samodzielnego czytania i tak powinna być wykorzystywana najczęściej. Pomijając wszystko inne – rodziców, nawet tych zapalonych graczy, może trochę znudzić. Przy kilkulatkach nie ma takiej obawy – „Moby w Leśnym Dworze” to gwarancja przygód i przeżywania. Książeczka pokazuje dzieciom, dlaczego warto czytać – i uczy je prowadzenia własnych narracji podczas grania. Nie jest zatem prostą rozrywką i gadżetem dla fanów gry – a czymś więcej.
Przygoda z gry
Mali fani Minecrafta mogą korzystać z obecności ulubionych bohaterów w różnych procesach przyswajania szkolnej wiedzy. Postacie i sytuacje z gry pozwalają podszlifować angielski albo poćwiczyć matematykę, przydają się też wtedy, kiedy trzeba potrenować rozpoznawanie liter i samodzielne czytanie. Jeśli komuś gra jako taka jest obojętna, może nie zachwycić się opowiadaniami z serii Tryb czytania – jednak dzieci, które z trudem odrywają się od komputerów, żeby odrobić zadania, będą usatysfakcjonowane. „Moby w Leśnym Dworze” to nic innego jak opisanie drobnej misji, a właściwie potyczki z wrogami: bohaterowie robią sobie kilof ze znalezionego diamentu, wiedzą, że takie narzędzie ma wielką moc i może się przydać w nieoczekiwanych okolicznościach – nie mają jednak pojęcia, kiedy wykorzystają artefakt. Okazja nadchodzi niebawem, a okoliczności z nią związane zapewniają sporo adrenaliny i emocji – to przydaje się dzieciom, które nie oderwą się zbyt łatwo od lektury. Liczy się tu wyłącznie scenka z gry – tyle że przełożona na prostą narrację do szybkiego przeczytania przez maluchy. Każdy gracz bez trudu wyobrazi sobie, co dzieje się z postaciami, zyska też graficzne przedstawienie kwadratowego świata z Minecrafta – bo książeczka jest picture bookiem. Tekstu nie ma tu zbyt wiele, kilka linijek na stronie to minimum, żeby mieć pewność, że dzieci ćwiczą czytanie – a taka objętość nie zniechęci najmłodszych. Zwłaszcza że dynamiczna akcja zapewnia sporo adrenaliny. Walki są tu przecież trudne i brutalne (chociaż przeniesienie ich do „niegroźnego” – bo nadającego się i dla młodszych graczy – świata Minecrafta łagodzi ich wydźwięk). Moby stanowią zagrożenie dla bohaterów-awatarów, więc też lęk odbiorców nie będzie paraliżował. Zresztą w tego typu fabułkach wszystko musi skończyć się zwycięstwem bohaterów (i, ewentualnie, lekcją, jaką wyniosą z działań). Tutaj tempo wydarzeń przekłada się na rodzaj lektury – kilkulatki zaangażują się w opowieść i będą z zapałem analizować przygodę z tomiku – pod warunkiem, że znają minecraftowe realia. Opisanie tego, co zwykle gracze przeżywają, zapewnia zainteresowanie czytelników. Tutaj nie liczą się ani charaktery, ani opisy przyrody – jedyne komentarze, jakie mają szansę zaistnieć, to te prezentujące rozwiązania Minecrafta, żeby łatwiej było zorientować się w przedstawianym świecie. Komputerowa przygoda zamienia się w bajkę – podwójne zapośredniczenie gwarantuje odpowiedni dystans do zagrożeń, ale nie zmniejsza emocjonalności w odbiorze. Dzieciom można podsuwać takie właśnie lektury – dostosowane do ich oczekiwań, ważne dla nich. Książeczka jest przygotowana tak, żeby korzystali z niej najmłodsi wspólnie z rodzicami (dorośli mają nawet kilka zadań, żeby odpowiednio poprowadzić rozmowę o lekturze) – ale nadaje się jako ćwiczenie do samodzielnego czytania i tak powinna być wykorzystywana najczęściej. Pomijając wszystko inne – rodziców, nawet tych zapalonych graczy, może trochę znudzić. Przy kilkulatkach nie ma takiej obawy – „Moby w Leśnym Dworze” to gwarancja przygód i przeżywania. Książeczka pokazuje dzieciom, dlaczego warto czytać – i uczy je prowadzenia własnych narracji podczas grania. Nie jest zatem prostą rozrywką i gadżetem dla fanów gry – a czymś więcej.
czwartek, 9 listopada 2023
Minecraft. Rocznik 2024
Harperkids, Warszawa 2023.
Świat gry
Najlepszy sposób na poznanie nowinek w Minecrafcie to czekanie na kolejny "Rocznik". "Rocznik 2024" pokazuje, czego spodziewać się po dodatkach i uzupełnieniach do gry i jak najpełniej wykorzystywać elektroniczną rozrywkę. Przegląd ciekawostek obejmuje jednak również... współpracę z różnymi firmami (Crocs, Burberry czy BBC Earth) - odzwierciedlającą się w uzupełnieniach. Autorzy książki wykorzystują kolejnych bohaterów z gry (także tych świeżo wprowadzanych) w roli przewodników - żeby zaprezentować nowości. Dzieci dowiedzą się o nowych mobach, a także o rodzajach broni lub narzędzi. Poznają przepis na farmę i na zamek z wieżyczkami, nauczą się, jak dosiadać wielbłądy i kiedy warto splądrować osadę, a kiedy lepiej żyć z miejscowymi w zgodzie. Będzie tu można zaprojektować własną skórkę albo nauczyć się rysować owcę z gry, a także poznać szereg niespodzianek, które wprowadzili twórcy (i które dostępne są tylko dla wtajemniczonych). Tych, którzy marzyli o tajnym przejściu w bibliotece, czeka informacja, jak zaprojektować takie miejsce. Inni będą bawić się krzyżowaniem mobów , albo porównywać możliwości w trybie single player albo multiplayer. Sporo tu podpowiedzi, ale też mnóstwo działań kreatywnych: dzieci już na poziomie oglądania książki mogą zająć się projektowaniem odpowiednich elementów ze świata gry, tak, żeby przygotować się lepiej do działania już w elektronicznej rzeczywistości. Z pewnością "Rocznik 2024" jest dobrą reklamą Minecrafta: przekona odbiorców, którzy do tej pory grali - bo dowiedzą się, co jeszcze uda się z gry wydobyć - ale też i nowych graczy, którzy zastanawiają się, czy spikselowana przestrzeń będzie im odpowiadać. Tutaj mogą nie tylko popracować nad przyszłymi rozrywkami, ale też zainteresować się konkretnymi rozwiązaniami z gry. Mnóstwo tu grafik - w końcu tomik składa się w dużej części ze screenów lub wydobywanych motywów z gry, żeby obrazki przyciągały uwagę dzieci i zachęcały do sprawdzania informacyjnych podpisów. Ale autorzy tomiku stawiają także na interaktywność: przekonują najmłodszych do działania za sprawą klasycznych łamigłówek przerobionych tak, żeby wpisywały się w świat Minecrafta. Nie zdziwią nikogo labirynty, porównywanki czy wykreślanki słowne - jeśli ma to przyczynić się do zwiększenia zainteresowania publikacją i w konsekwencji także grą. Wiele tu także wewnętrznych odnośników: poszczególne tematy powracają w formie zajawek w różnych zestawieniach - i wtedy autorzy odsyłają do konkretnych miejsc w książce, tak, żeby nie powtarzać informacji i nie zmęczyć tym dzieci. "Rocznik 2024" to dobrze przygotowany gadżet, nie klasyczna lektura, ale pomoc w graniu dla tych, którzy świat Minecrafta traktują poważnie i potrzebują usystematyzowanej wiedzy na temat kolejnych rozwiązań. Jest w tej książce mnóstwo zachęt do wejścia w świat gry - ale też sporo praktycznych wskazówek dla tych dzieci, które samodzielnie nie poradziłyby sobie z powielaniem proponowanych rozwiązań: rozbite na poszczególne kroki działania mogą się rzeczywiście przydać.
Świat gry
Najlepszy sposób na poznanie nowinek w Minecrafcie to czekanie na kolejny "Rocznik". "Rocznik 2024" pokazuje, czego spodziewać się po dodatkach i uzupełnieniach do gry i jak najpełniej wykorzystywać elektroniczną rozrywkę. Przegląd ciekawostek obejmuje jednak również... współpracę z różnymi firmami (Crocs, Burberry czy BBC Earth) - odzwierciedlającą się w uzupełnieniach. Autorzy książki wykorzystują kolejnych bohaterów z gry (także tych świeżo wprowadzanych) w roli przewodników - żeby zaprezentować nowości. Dzieci dowiedzą się o nowych mobach, a także o rodzajach broni lub narzędzi. Poznają przepis na farmę i na zamek z wieżyczkami, nauczą się, jak dosiadać wielbłądy i kiedy warto splądrować osadę, a kiedy lepiej żyć z miejscowymi w zgodzie. Będzie tu można zaprojektować własną skórkę albo nauczyć się rysować owcę z gry, a także poznać szereg niespodzianek, które wprowadzili twórcy (i które dostępne są tylko dla wtajemniczonych). Tych, którzy marzyli o tajnym przejściu w bibliotece, czeka informacja, jak zaprojektować takie miejsce. Inni będą bawić się krzyżowaniem mobów , albo porównywać możliwości w trybie single player albo multiplayer. Sporo tu podpowiedzi, ale też mnóstwo działań kreatywnych: dzieci już na poziomie oglądania książki mogą zająć się projektowaniem odpowiednich elementów ze świata gry, tak, żeby przygotować się lepiej do działania już w elektronicznej rzeczywistości. Z pewnością "Rocznik 2024" jest dobrą reklamą Minecrafta: przekona odbiorców, którzy do tej pory grali - bo dowiedzą się, co jeszcze uda się z gry wydobyć - ale też i nowych graczy, którzy zastanawiają się, czy spikselowana przestrzeń będzie im odpowiadać. Tutaj mogą nie tylko popracować nad przyszłymi rozrywkami, ale też zainteresować się konkretnymi rozwiązaniami z gry. Mnóstwo tu grafik - w końcu tomik składa się w dużej części ze screenów lub wydobywanych motywów z gry, żeby obrazki przyciągały uwagę dzieci i zachęcały do sprawdzania informacyjnych podpisów. Ale autorzy tomiku stawiają także na interaktywność: przekonują najmłodszych do działania za sprawą klasycznych łamigłówek przerobionych tak, żeby wpisywały się w świat Minecrafta. Nie zdziwią nikogo labirynty, porównywanki czy wykreślanki słowne - jeśli ma to przyczynić się do zwiększenia zainteresowania publikacją i w konsekwencji także grą. Wiele tu także wewnętrznych odnośników: poszczególne tematy powracają w formie zajawek w różnych zestawieniach - i wtedy autorzy odsyłają do konkretnych miejsc w książce, tak, żeby nie powtarzać informacji i nie zmęczyć tym dzieci. "Rocznik 2024" to dobrze przygotowany gadżet, nie klasyczna lektura, ale pomoc w graniu dla tych, którzy świat Minecrafta traktują poważnie i potrzebują usystematyzowanej wiedzy na temat kolejnych rozwiązań. Jest w tej książce mnóstwo zachęt do wejścia w świat gry - ale też sporo praktycznych wskazówek dla tych dzieci, które samodzielnie nie poradziłyby sobie z powielaniem proponowanych rozwiązań: rozbite na poszczególne kroki działania mogą się rzeczywiście przydać.
poniedziałek, 9 października 2023
Minecraft. Język angielski. Megazadania
Harperkids, Warszawa 2023.
Kompetencje językowe
Cykl "Język angielski. Megazadania" w serii Minecraft to sposób na zachęcenie małych graczy - fanów Minecrafta - do innego terenu do wysiłku umysłowego. Nauka języka angielskiego w połączeniu z motywami kojarzonymi z gry może pójść łatwiej, a dzieci potraktują tomik jako źródło rozrywki i zestaw inspiracji. To rodzaj łamigłówek, ale z wyzwaniem językowym - wprawdzie pojawiają się słowniczki pojęć i to tuż przy poleceniach, jednak trzeba jednoakapitowe komentarze tłumaczyć sobie samodzielnie. Wśród zagadnień pojawiają się między innymi homofony, słowotwórstwo w zakresie przymiotników, przysłówków i rzeczowników. Lekcje wymowy związane z dźwiękami o różnej długości i wiele innych tematów. Co ciekawe, książka jest kierowana do dzieci powyżej dziesiątego roku życia, zatem zwiększa się poziom trudności: pojawiają się nie tylko lekcje z budowania własnych wypowiedzi, zdań złożonych czy już opowiadań albo notek informacyjnych - ale też informacje o interpunkcji czy o poprawności językowej. Różne zagadnienia wprowadzają autorzy, żeby zmusić dzieci do myślenia i do uzupełniania zadań, a przy tym do poszerzania swoich umiejętności językowych - a wszystko to wiąże się z grą. Minecraft to stały punkt odniesienia dla czytelników - w związku z tym, że całość przypomina momentami podręczniki do angielskiego (a nawet wydaje się mniej "rozrywkowa" niż najbardziej typowe podręczniki do nauki angielskiego), to Minecraft będzie podstawowym wabikiem i czynnikiem zmuszającym do działania. Bohaterów przedstawia się na początku - później powracać będą zwłaszcza w warstwie tekstowej, rzadko - jako ozdobniki graficzne. Tu zresztą na przesyt ilustracjami i screenami z gry nie ma miejsca, trzeba zmieścić bowiem całe mnóstwo zadań, a czasami i wyjaśnień. Dzieci zdobywać mogą wiedzę - przyswajać wiadomości z angielskiego i uczyć się, jak stosować te wiadomości w praktyce. Nie oznacza to, że tomik nie jest kolorowy, wręcz przeciwnie: każda strona przykuwa uwagę za sprawą rozplanowania graficznego. Musi zresztą być atrakcyjna, bo przecież trzeba wynagrodzić dzieciom konieczność odrabiania zadań - nawet jeśli zamaskowaną grą. Minecraft jako łącznik i jako przepis na całą serię dla dzieci w różnym wieku to pomysł doskonały - jednak warto pamiętać, że w pewnym stopniu także ograniczający krąg bezpośrednio zainteresowanych.
Nie ma tu wrażenia przeładowania treściami, kolejne ćwiczenia zachęcają do działania - to mniej zadania domowe, a bardziej zabawa połączona z elementami gry komputerowej - więc dzieci mogą łatwiej się przekonać do takiego tomiku. "Język angielski. Megazadania" to spore wsparcie w procesie edukacji, wiąże się z odejściem od skojarzeń ze szkołą - a buduje szansę na zabawę i rozrywkę powiązaną z kultowym Minecraftem. To tomik do uzupełniania, nie do lektury - ale pokazuje umiejętność wyczucia rynku i rozszerzania oferty gadżetowej.
Kompetencje językowe
Cykl "Język angielski. Megazadania" w serii Minecraft to sposób na zachęcenie małych graczy - fanów Minecrafta - do innego terenu do wysiłku umysłowego. Nauka języka angielskiego w połączeniu z motywami kojarzonymi z gry może pójść łatwiej, a dzieci potraktują tomik jako źródło rozrywki i zestaw inspiracji. To rodzaj łamigłówek, ale z wyzwaniem językowym - wprawdzie pojawiają się słowniczki pojęć i to tuż przy poleceniach, jednak trzeba jednoakapitowe komentarze tłumaczyć sobie samodzielnie. Wśród zagadnień pojawiają się między innymi homofony, słowotwórstwo w zakresie przymiotników, przysłówków i rzeczowników. Lekcje wymowy związane z dźwiękami o różnej długości i wiele innych tematów. Co ciekawe, książka jest kierowana do dzieci powyżej dziesiątego roku życia, zatem zwiększa się poziom trudności: pojawiają się nie tylko lekcje z budowania własnych wypowiedzi, zdań złożonych czy już opowiadań albo notek informacyjnych - ale też informacje o interpunkcji czy o poprawności językowej. Różne zagadnienia wprowadzają autorzy, żeby zmusić dzieci do myślenia i do uzupełniania zadań, a przy tym do poszerzania swoich umiejętności językowych - a wszystko to wiąże się z grą. Minecraft to stały punkt odniesienia dla czytelników - w związku z tym, że całość przypomina momentami podręczniki do angielskiego (a nawet wydaje się mniej "rozrywkowa" niż najbardziej typowe podręczniki do nauki angielskiego), to Minecraft będzie podstawowym wabikiem i czynnikiem zmuszającym do działania. Bohaterów przedstawia się na początku - później powracać będą zwłaszcza w warstwie tekstowej, rzadko - jako ozdobniki graficzne. Tu zresztą na przesyt ilustracjami i screenami z gry nie ma miejsca, trzeba zmieścić bowiem całe mnóstwo zadań, a czasami i wyjaśnień. Dzieci zdobywać mogą wiedzę - przyswajać wiadomości z angielskiego i uczyć się, jak stosować te wiadomości w praktyce. Nie oznacza to, że tomik nie jest kolorowy, wręcz przeciwnie: każda strona przykuwa uwagę za sprawą rozplanowania graficznego. Musi zresztą być atrakcyjna, bo przecież trzeba wynagrodzić dzieciom konieczność odrabiania zadań - nawet jeśli zamaskowaną grą. Minecraft jako łącznik i jako przepis na całą serię dla dzieci w różnym wieku to pomysł doskonały - jednak warto pamiętać, że w pewnym stopniu także ograniczający krąg bezpośrednio zainteresowanych.
Nie ma tu wrażenia przeładowania treściami, kolejne ćwiczenia zachęcają do działania - to mniej zadania domowe, a bardziej zabawa połączona z elementami gry komputerowej - więc dzieci mogą łatwiej się przekonać do takiego tomiku. "Język angielski. Megazadania" to spore wsparcie w procesie edukacji, wiąże się z odejściem od skojarzeń ze szkołą - a buduje szansę na zabawę i rozrywkę powiązaną z kultowym Minecraftem. To tomik do uzupełniania, nie do lektury - ale pokazuje umiejętność wyczucia rynku i rozszerzania oferty gadżetowej.
niedziela, 13 sierpnia 2023
Nick Eliopulos, Alan Batson: Projekt pszczoła
Harperkids, Warszawa 2023.
Nektar
Przygody Minecrafta mają być sposobem na przekonanie małych graczy do książek - bardziej tradycyjnej formy rozrywki. Ponieważ środowisko graczy Minecrafta jest dość silne, nie dziwi fakt, że pojawiają się na rynku kolejne serie dedykowane tej grze. A autorzy wykorzystują możliwość edukowania najmłodszych dzięki ciekawym pomysłom. W tomiku "Projekt pszczoła" dzieci mają okazję dowiedzieć się czegoś o ochronie środowiska i dbaniu o planetę. Wszystko zaczyna się od wizyty w szkole prawdziwego pszczelarza: pan Shane ma przeprowadzić kilka lekcji o pszczołach, przywozi też własne ule, żeby dzieci mogły obserwować pszczoły podczas pracy. Oczywiście wszyscy wiedzą, że należy zachować ostrożność, nie denerwować owadów i uważać, zwłaszcza jeśli ktoś jest uczulony: jednak w tym tomiku przestróg jest mniej niż konieczności niesienia pomocy. Bo pszczoły nie przetrwają bez pomocy ludzi, a ich istnienie warunkuje przecież życie człowieka. Dramatyzm pojawia się w dwóch przestrzeniach: w przestrzeni gry i w rzeczywistości bohaterów. Dzieci odkrywają, że moby w grze potrzebują wsparcia - konieczne jest odtworzenie terenów, na których owady będą się czuć dobrze i będą mogły produkować miód. Z kolei przy szkole obserwują potężną katastrofę biologiczną: okazuje się, że przywiezione przez pana Shane'a pszczoły giną masowo i nikt nie wie, jak im pomóc: poszukiwanie pasożytów nie przynosi efektu, nie wiadomo, co dziesiątkuje te pożyteczne stworzenia. Dzieci, które dość mocno zaangażowały się w prace okołoprzyrodnicze, postanawiają dotrzeć do prawdy. Zwłaszcza że równolegle działa nowe koło przyrodnicze, które zajmuje się przyszkolnym ogródkiem: ma doprowadzić go do porządku i sprawić, by wyglądał schludnie (tego wymagają rodzice posyłający swoje pociechy do szkoły).
Jest w tomiku "Projekt pszczoła" bardzo dużo informacji o pożytecznych owadach: dzieci dowiedzą się sporo na temat pszczół (chociaż oczywiście autorzy nie wyczerpują tematu, raczej dbają o przekazanie podstaw). Przekonają się, jak wiele od nich zależy: to nic, że dorośli mają swoje wizje na zachowania w ramach ogrodnictwa - to do najmłodszych należy czasami krzewienie wiedzy o owadach i o bezpieczeństwie planety. Bohaterowie w tej książce nie mają łatwo: muszą przeciwstawiać się autorytetom, a przecież sami jeszcze nie do końca czują się pewnie w zestawie zgromadzonych wiadomości. Dwie przygody toczą się tu równolegle, ale tym razem świat gry wciąga odrobinę mniej niż rzeczywistość. Ważne jest to, że obie przestrzenie się przenikają i zdobyte w jednym miejscu informacje przydadzą się do wyciągania wniosków w drugiej sferze - to nie lada wysiłek intelektualny dla bohaterów, którzy nawet będą musieli udać się do biblioteki, żeby spróbować zrozumieć, co pszczoły chcą im powiedzieć. Jest to historia, która najmłodszych wciągnie i która zapewni im rozrywkę wzbogaconą o dane przydatne w prawdziwym życiu. To nie tylko reklama gry komputerowej, ale też - zachęta do proekologicznych postaw i do uważności w dbaniu o przyrodę.
Nektar
Przygody Minecrafta mają być sposobem na przekonanie małych graczy do książek - bardziej tradycyjnej formy rozrywki. Ponieważ środowisko graczy Minecrafta jest dość silne, nie dziwi fakt, że pojawiają się na rynku kolejne serie dedykowane tej grze. A autorzy wykorzystują możliwość edukowania najmłodszych dzięki ciekawym pomysłom. W tomiku "Projekt pszczoła" dzieci mają okazję dowiedzieć się czegoś o ochronie środowiska i dbaniu o planetę. Wszystko zaczyna się od wizyty w szkole prawdziwego pszczelarza: pan Shane ma przeprowadzić kilka lekcji o pszczołach, przywozi też własne ule, żeby dzieci mogły obserwować pszczoły podczas pracy. Oczywiście wszyscy wiedzą, że należy zachować ostrożność, nie denerwować owadów i uważać, zwłaszcza jeśli ktoś jest uczulony: jednak w tym tomiku przestróg jest mniej niż konieczności niesienia pomocy. Bo pszczoły nie przetrwają bez pomocy ludzi, a ich istnienie warunkuje przecież życie człowieka. Dramatyzm pojawia się w dwóch przestrzeniach: w przestrzeni gry i w rzeczywistości bohaterów. Dzieci odkrywają, że moby w grze potrzebują wsparcia - konieczne jest odtworzenie terenów, na których owady będą się czuć dobrze i będą mogły produkować miód. Z kolei przy szkole obserwują potężną katastrofę biologiczną: okazuje się, że przywiezione przez pana Shane'a pszczoły giną masowo i nikt nie wie, jak im pomóc: poszukiwanie pasożytów nie przynosi efektu, nie wiadomo, co dziesiątkuje te pożyteczne stworzenia. Dzieci, które dość mocno zaangażowały się w prace okołoprzyrodnicze, postanawiają dotrzeć do prawdy. Zwłaszcza że równolegle działa nowe koło przyrodnicze, które zajmuje się przyszkolnym ogródkiem: ma doprowadzić go do porządku i sprawić, by wyglądał schludnie (tego wymagają rodzice posyłający swoje pociechy do szkoły).
Jest w tomiku "Projekt pszczoła" bardzo dużo informacji o pożytecznych owadach: dzieci dowiedzą się sporo na temat pszczół (chociaż oczywiście autorzy nie wyczerpują tematu, raczej dbają o przekazanie podstaw). Przekonają się, jak wiele od nich zależy: to nic, że dorośli mają swoje wizje na zachowania w ramach ogrodnictwa - to do najmłodszych należy czasami krzewienie wiedzy o owadach i o bezpieczeństwie planety. Bohaterowie w tej książce nie mają łatwo: muszą przeciwstawiać się autorytetom, a przecież sami jeszcze nie do końca czują się pewnie w zestawie zgromadzonych wiadomości. Dwie przygody toczą się tu równolegle, ale tym razem świat gry wciąga odrobinę mniej niż rzeczywistość. Ważne jest to, że obie przestrzenie się przenikają i zdobyte w jednym miejscu informacje przydadzą się do wyciągania wniosków w drugiej sferze - to nie lada wysiłek intelektualny dla bohaterów, którzy nawet będą musieli udać się do biblioteki, żeby spróbować zrozumieć, co pszczoły chcą im powiedzieć. Jest to historia, która najmłodszych wciągnie i która zapewni im rozrywkę wzbogaconą o dane przydatne w prawdziwym życiu. To nie tylko reklama gry komputerowej, ale też - zachęta do proekologicznych postaw i do uważności w dbaniu o przyrodę.
środa, 19 lipca 2023
Minecraft. Naklejkowa przygoda. Moby atakują!
Harperkids, Warszawa 2023.
Gra w książce
Nie ma się co oszukiwać: tylko fani Minecrafta poradzą sobie z rozwiązywaniem zadań, które znalazły się w tej książce - nie ze względu na stopień trudności a z uwagi na konieczność rozeznania się w świecie gry i w zasadach w niej panujących. "Minecraft. Naklejkowa przygoda. Moby atakują" to zestaw ćwiczeń i łamigłówek dla najmłodszych - przedłużenie przyjemności przebywania w świecie Minecrafta. Trzeba tu przede wszystkim dobrze orientować się w tym, jakie artefakty uda się uzyskać z dostępnych składników i umieć odpowiadać na pytania wiążące się z samą rozrywką. Jeśli ktoś zatem do Minecrafta jeszcze nie dotarł, może być sfrustrowany niedostępnymi dla siebie rozwiązaniami zagadek. I wtedy nie pomogą żadne naklejki. Zeszyt ćwiczeń jest dużym picture bookiem, w którym podstawę stanowią screeny z gry - do uzupełniania naklejkami. Imponujący zestaw naklejek różnych rozmiarów przyciągnie małych odbiorców: z naklejek trzeba będzie tworzyć swoich bohaterów albo niezbędny ekwipunek, naklejek używa się tu w różnych okolicznościach do odpowiadania na pytania lub do rozwiązywania zadań przedstawianych najmłodszym. Zabawa naklejkami wiąże się zatem z koniecznością wykazania się wiedzą na temat Minecrafta. To jednocześnie motywacja, nagroda i przedmiot działań, bez naklejek nie da się uzupełniać tomiku. Nie ulega wątpliwości, że naklejki dodatkowo stają się elementem wabiącym dzieci: trzeba czegoś atrakcyjnego, żeby odciągnąć je od komputerów i przekonać do tradycyjnych sposobów spędzania wolnego czasu - w tym przypadku naklejki odczarowują klasyczne lektury: pokazują, że z książką można dobrze się bawić. Potrzebne są takie gadżety, żeby przyzwyczaić małych fanów gier komputerowych do innych metod relaksu. Ale tutaj relaks wiąże się jednak z wysiłkiem umysłowym - bo autorzy tomiku postanawiają przenieść do niego sporą część działań graczy. Podsuwają odbiorcom wyzwania intelektualne, które mogą przygotowywać do samego procesu grania, ale mogą też stanowić całkiem dobry zamiennik. Nie od dzisiaj wiadomo, że Minecraft to gra, która wykracza poza przestrzeń komputerową, więc takie przeniesienie dobrze się sprawdzi.
Książka jest picture bookiem pożenionym z zeszytem ćwiczeń. Łamigłówki dla dzieci - podporządkowane regułom gry - pojawiają się jako drobne komentarze tekstowe na wypełnionych dużymi ilustracjami stronach, ale, co ważne - obrazki na stronach nie są pełne. Dopiero po uzupełnieniu ich naklejkami będzie można doceniać walory graficzne publikacji. To także droga do zaproszenia dzieci do działania - bez ich akcji książeczki nie ma sensu oglądać, dopiero dodanie bohaterów i ich magicznych przedmiotów sprawi, że na rozkładówkach coś będzie się działo. "Moby atakują" to kolejna przygoda z Minecrafta przeniesiona do książki - pokazuje, że jest na rynku wydawniczym miejsce na gadżety lubiane przez graczy.
Gra w książce
Nie ma się co oszukiwać: tylko fani Minecrafta poradzą sobie z rozwiązywaniem zadań, które znalazły się w tej książce - nie ze względu na stopień trudności a z uwagi na konieczność rozeznania się w świecie gry i w zasadach w niej panujących. "Minecraft. Naklejkowa przygoda. Moby atakują" to zestaw ćwiczeń i łamigłówek dla najmłodszych - przedłużenie przyjemności przebywania w świecie Minecrafta. Trzeba tu przede wszystkim dobrze orientować się w tym, jakie artefakty uda się uzyskać z dostępnych składników i umieć odpowiadać na pytania wiążące się z samą rozrywką. Jeśli ktoś zatem do Minecrafta jeszcze nie dotarł, może być sfrustrowany niedostępnymi dla siebie rozwiązaniami zagadek. I wtedy nie pomogą żadne naklejki. Zeszyt ćwiczeń jest dużym picture bookiem, w którym podstawę stanowią screeny z gry - do uzupełniania naklejkami. Imponujący zestaw naklejek różnych rozmiarów przyciągnie małych odbiorców: z naklejek trzeba będzie tworzyć swoich bohaterów albo niezbędny ekwipunek, naklejek używa się tu w różnych okolicznościach do odpowiadania na pytania lub do rozwiązywania zadań przedstawianych najmłodszym. Zabawa naklejkami wiąże się zatem z koniecznością wykazania się wiedzą na temat Minecrafta. To jednocześnie motywacja, nagroda i przedmiot działań, bez naklejek nie da się uzupełniać tomiku. Nie ulega wątpliwości, że naklejki dodatkowo stają się elementem wabiącym dzieci: trzeba czegoś atrakcyjnego, żeby odciągnąć je od komputerów i przekonać do tradycyjnych sposobów spędzania wolnego czasu - w tym przypadku naklejki odczarowują klasyczne lektury: pokazują, że z książką można dobrze się bawić. Potrzebne są takie gadżety, żeby przyzwyczaić małych fanów gier komputerowych do innych metod relaksu. Ale tutaj relaks wiąże się jednak z wysiłkiem umysłowym - bo autorzy tomiku postanawiają przenieść do niego sporą część działań graczy. Podsuwają odbiorcom wyzwania intelektualne, które mogą przygotowywać do samego procesu grania, ale mogą też stanowić całkiem dobry zamiennik. Nie od dzisiaj wiadomo, że Minecraft to gra, która wykracza poza przestrzeń komputerową, więc takie przeniesienie dobrze się sprawdzi.
Książka jest picture bookiem pożenionym z zeszytem ćwiczeń. Łamigłówki dla dzieci - podporządkowane regułom gry - pojawiają się jako drobne komentarze tekstowe na wypełnionych dużymi ilustracjami stronach, ale, co ważne - obrazki na stronach nie są pełne. Dopiero po uzupełnieniu ich naklejkami będzie można doceniać walory graficzne publikacji. To także droga do zaproszenia dzieci do działania - bez ich akcji książeczki nie ma sensu oglądać, dopiero dodanie bohaterów i ich magicznych przedmiotów sprawi, że na rozkładówkach coś będzie się działo. "Moby atakują" to kolejna przygoda z Minecrafta przeniesiona do książki - pokazuje, że jest na rynku wydawniczym miejsce na gadżety lubiane przez graczy.
wtorek, 11 kwietnia 2023
Minecraft. Język angielski. Megazadania (wiek 7+ / 8+ / 9+)
Harperkids, Warszawa 2023.
Ćwiczenia
Jeśli najmłodsi nie mają oporów przed grami, za to nie chce im się zajmować odrabianiem lekcji, można połączyć łamigłówki i zadania logiczne z ulubionymi elektronicznymi rozrywkami i w ten sposób oszukać, ukryć proces nabywania wiedzy. "Język angielski. Megazadania" to trzy tomiki - dla dzieci 7+, 8+ i 9+ z ćwiczeniami z języka angielskiego, bazujące na Minecrafcie. Od początku trzeba będzie się trochę wysilić, bo chociaż pojedyncze akapity lub tytuły są po polsku, to większość komentarzy, między innymi tych dotyczących bohaterów, jest po angielsku - jeśli odbiorcy chcą się dowiedzieć czegoś o ulubionych postaciach albo o świecie, który wciąga - muszą podjąć wyzwanie i przeczytać tekst. Pomocny będzie w tym słowniczek - na każdej stronie pojawia się wyjaśnienie części słówek, tak, żeby nikt nie zniechęcił się koniecznością szukania ich w wielkich słownikach i żeby przyspieszyć proces korzystania z książek. Poza akapitowym komentarzem na stronach pojawiają się zadania z określonego w nagłówkach zakresu, można poznawać wymowę różnych głosek, albo poćwiczyć tworzenie słów. Reguły wyjaśnione są przejrzyście i ozdobione szeregiem ćwiczeń do wykonania - często są to uzupełnianki literowe. Nie różnią się tomiki od standardowych zadań z podręczników do angielskiego, chyba że rozmiarem czcionki - tu są znacznie większe, co przypadnie do gustu małym dzieciom. Poznawanie języka bazujące na powtarzalnych ćwiczeniach to prosta droga do zwiększania kompetencji. Często odpowiednie słówka (w podstawowej formie) pojawiają się na marginesach albo w ramkach, tak, żeby nie trzeba było zbyt długo zastanawiać się nad intencjami twórców - dzieci nie mogą poczuć się znudzone ćwiczeniami szkolnymi, książki mają oddalać je od wrażenia odrabiania zadań domowych. Minecraft staje się tu stałym tłem ćwiczeń - to konkretnych bohaterów z gry dotyczą kolejne wyzwania i zdania, co pewien czas zresztą postacie powracają przy okazji wyizolowanych z opowieści komentarzy (oczywiście po angielsku). Żeby dowiedzieć się, czego dotyczy ilustracja (przypominająca o "kwadratowym" świecie z Minecrafta), warto zagłębić się w podpis - i przy okazji ćwiczyć angielski. Dzieciom taka forma przyswajania wiedzy powinna się spodobać, zresztą chwyt z ukrywaniem wysiłku intelektualnego pod pozorami zabawy sprawdził się już w cyklu przy okazji innych przedmiotów - w angielskim nie trzeba nawet wysilać się specjalnie przy wymyślaniu różnych rodzajów zadań, wystarczą podręcznikowe rozwiązania, zdania do uzupełnienia i wskazówki dla najmłodszych - resztę zapewnią nawiązania do gry. Minecraft zmusza do pracy umysłowej jako gra - na etapie książkowych gadżetów nie rozczaruje, jeśli dorośli zastanawiają się, jak powiązać pasję pociech z procesem edukacji, mogą śmiało skorzystać z tego typu podejścia - zamaskować proces uczenia się przez opowiadanie o grze. Minecraft świetnie odciąga uwagę od szkolnych wyzwań, zapewnia dzieciom rozrywkę.
Ćwiczenia
Jeśli najmłodsi nie mają oporów przed grami, za to nie chce im się zajmować odrabianiem lekcji, można połączyć łamigłówki i zadania logiczne z ulubionymi elektronicznymi rozrywkami i w ten sposób oszukać, ukryć proces nabywania wiedzy. "Język angielski. Megazadania" to trzy tomiki - dla dzieci 7+, 8+ i 9+ z ćwiczeniami z języka angielskiego, bazujące na Minecrafcie. Od początku trzeba będzie się trochę wysilić, bo chociaż pojedyncze akapity lub tytuły są po polsku, to większość komentarzy, między innymi tych dotyczących bohaterów, jest po angielsku - jeśli odbiorcy chcą się dowiedzieć czegoś o ulubionych postaciach albo o świecie, który wciąga - muszą podjąć wyzwanie i przeczytać tekst. Pomocny będzie w tym słowniczek - na każdej stronie pojawia się wyjaśnienie części słówek, tak, żeby nikt nie zniechęcił się koniecznością szukania ich w wielkich słownikach i żeby przyspieszyć proces korzystania z książek. Poza akapitowym komentarzem na stronach pojawiają się zadania z określonego w nagłówkach zakresu, można poznawać wymowę różnych głosek, albo poćwiczyć tworzenie słów. Reguły wyjaśnione są przejrzyście i ozdobione szeregiem ćwiczeń do wykonania - często są to uzupełnianki literowe. Nie różnią się tomiki od standardowych zadań z podręczników do angielskiego, chyba że rozmiarem czcionki - tu są znacznie większe, co przypadnie do gustu małym dzieciom. Poznawanie języka bazujące na powtarzalnych ćwiczeniach to prosta droga do zwiększania kompetencji. Często odpowiednie słówka (w podstawowej formie) pojawiają się na marginesach albo w ramkach, tak, żeby nie trzeba było zbyt długo zastanawiać się nad intencjami twórców - dzieci nie mogą poczuć się znudzone ćwiczeniami szkolnymi, książki mają oddalać je od wrażenia odrabiania zadań domowych. Minecraft staje się tu stałym tłem ćwiczeń - to konkretnych bohaterów z gry dotyczą kolejne wyzwania i zdania, co pewien czas zresztą postacie powracają przy okazji wyizolowanych z opowieści komentarzy (oczywiście po angielsku). Żeby dowiedzieć się, czego dotyczy ilustracja (przypominająca o "kwadratowym" świecie z Minecrafta), warto zagłębić się w podpis - i przy okazji ćwiczyć angielski. Dzieciom taka forma przyswajania wiedzy powinna się spodobać, zresztą chwyt z ukrywaniem wysiłku intelektualnego pod pozorami zabawy sprawdził się już w cyklu przy okazji innych przedmiotów - w angielskim nie trzeba nawet wysilać się specjalnie przy wymyślaniu różnych rodzajów zadań, wystarczą podręcznikowe rozwiązania, zdania do uzupełnienia i wskazówki dla najmłodszych - resztę zapewnią nawiązania do gry. Minecraft zmusza do pracy umysłowej jako gra - na etapie książkowych gadżetów nie rozczaruje, jeśli dorośli zastanawiają się, jak powiązać pasję pociech z procesem edukacji, mogą śmiało skorzystać z tego typu podejścia - zamaskować proces uczenia się przez opowiadanie o grze. Minecraft świetnie odciąga uwagę od szkolnych wyzwań, zapewnia dzieciom rozrywkę.
piątek, 1 kwietnia 2022
Minecraft Tryb czytania: Moby w świecie podstawowym / Górskie wyzwanie
Harperkids, Warszawa 2022.
Zachęta do czytania
Dzisiaj znacznie łatwiej przyciągnąć dzieci do komputera niż do książek, co nie dziwi, ale trochę utrudnia proces nauki czytania. Dobrym rozwiązaniem jest połączenie elektronicznych rozrywek i tradycyjnych książeczek tematycznie. Sięganie do Minecrafta przekona każdego małego fana gry. Każdy tomik w serii jest drobnym opowiadaniem o klasycznej budowie - połączonym z wielkoformatowymi obrazkami (bo to picture booki, żeby dzieciom lepiej przyswajało się treści). Dla rodziców podane są zadania "kontrolne" - to raczej sposób na uspokojenie sumień (że dziecko pracuje, a nie wyłącznie bawi się książką) - należy zaproponować kilkulatkowi, żeby odszukał w książce konkretne słowa albo wyjaśnił ich znaczenie (co czasami właśnie dorosłym będzie mogło sprawiać większy problem, bo znajdzie się tu między innymi "spawnować się"), ułożył zdanie z podanym słowem, spróbował opisać bohaterów... zadań jest mnóstwo i można proponować też własne - na podstawie tych podanych nie będzie to zbyt trudne. Można też jednak pozwolić dzieciom na samodzielne odkrywanie tekstów i przygody z bohaterami. Opowiadania są dość proste, dostosowane też do zainteresowań najmłodszych - fabularnie nie imponują, ale też to nie jest ich zadanie.
"Moby w świecie podstawowym" to początek przygody przyjaciół, Bircha i Emmy. Birch ma oswojonego wilka o imieniu Chaps (Chaps zachowuje się jak pies), którego Emma mu zazdrości. Pragnie znaleźć własne zwierzątko, wyrusza więc z przyjacielem na poszukiwania odpowiedniego moba. Nie wszystkie nadają się do zaadoptowania, o czym bohaterka szybko się przekona. Ale taka misja wypełniona jest też niebezpieczeństwami: bez adrenaliny nie udałoby się przyciągnąć dzieci do tomiku. Takie rozwiązanie znakomicie się sprawdza: odwraca uwagę najmłodszych od konieczności ćwiczenia czytania. W "Górskim wyzwaniu" niebezpieczeństw jest jeszcze więcej: po zmroku pojawiają się wrogie moby, trzeba zatem odpowiednio wcześniej przygotować sobie broń i zbudować schronienie - a później stawić czoła dziwnym stworzeniom, które nie mają dobrych zamiarów.
Tekstu na każdej stronie jest niewiele - drobne akapity, duża czcionka i taka interlinia - to wszystko po to, żeby dzieciom łatwiej się czytało. W narracji sporo jest wykrzyknień, elementów, które przyciągną dodatkowo uwagę i dostarczą nieco emocji: tak, żeby wciągnęli się mali czytelnicy w fabułę i kibicowali bohaterom. Warstwa graficzna to nieco podkoloryzowane obrazki z gry: bohaterowie mają dość bogatą mimikę, jednak świat złożony z sześcianów rządzi się swoimi prawami i wygląda inaczej niż w typowych tomikach dla dzieci. Taki zabieg przybliża do gry i sprawia, że łatwiej będzie przekonać odbiorców do lektury. Mnóstwo tu koloru. Tomiki są niewielkie i wyraziste - nadają się na lekturowe wprawki bez zastrzeżeń, pozwalają dzieciom na przedłużenie zabawy komputerowej - i osładzają konieczność ćwiczenia rozpoznawania liter i wyrazów. Opowiastki zostały przygotowane tak, żeby dzieciom dobrze śledziło się akcję.
Zachęta do czytania
Dzisiaj znacznie łatwiej przyciągnąć dzieci do komputera niż do książek, co nie dziwi, ale trochę utrudnia proces nauki czytania. Dobrym rozwiązaniem jest połączenie elektronicznych rozrywek i tradycyjnych książeczek tematycznie. Sięganie do Minecrafta przekona każdego małego fana gry. Każdy tomik w serii jest drobnym opowiadaniem o klasycznej budowie - połączonym z wielkoformatowymi obrazkami (bo to picture booki, żeby dzieciom lepiej przyswajało się treści). Dla rodziców podane są zadania "kontrolne" - to raczej sposób na uspokojenie sumień (że dziecko pracuje, a nie wyłącznie bawi się książką) - należy zaproponować kilkulatkowi, żeby odszukał w książce konkretne słowa albo wyjaśnił ich znaczenie (co czasami właśnie dorosłym będzie mogło sprawiać większy problem, bo znajdzie się tu między innymi "spawnować się"), ułożył zdanie z podanym słowem, spróbował opisać bohaterów... zadań jest mnóstwo i można proponować też własne - na podstawie tych podanych nie będzie to zbyt trudne. Można też jednak pozwolić dzieciom na samodzielne odkrywanie tekstów i przygody z bohaterami. Opowiadania są dość proste, dostosowane też do zainteresowań najmłodszych - fabularnie nie imponują, ale też to nie jest ich zadanie.
"Moby w świecie podstawowym" to początek przygody przyjaciół, Bircha i Emmy. Birch ma oswojonego wilka o imieniu Chaps (Chaps zachowuje się jak pies), którego Emma mu zazdrości. Pragnie znaleźć własne zwierzątko, wyrusza więc z przyjacielem na poszukiwania odpowiedniego moba. Nie wszystkie nadają się do zaadoptowania, o czym bohaterka szybko się przekona. Ale taka misja wypełniona jest też niebezpieczeństwami: bez adrenaliny nie udałoby się przyciągnąć dzieci do tomiku. Takie rozwiązanie znakomicie się sprawdza: odwraca uwagę najmłodszych od konieczności ćwiczenia czytania. W "Górskim wyzwaniu" niebezpieczeństw jest jeszcze więcej: po zmroku pojawiają się wrogie moby, trzeba zatem odpowiednio wcześniej przygotować sobie broń i zbudować schronienie - a później stawić czoła dziwnym stworzeniom, które nie mają dobrych zamiarów.
Tekstu na każdej stronie jest niewiele - drobne akapity, duża czcionka i taka interlinia - to wszystko po to, żeby dzieciom łatwiej się czytało. W narracji sporo jest wykrzyknień, elementów, które przyciągną dodatkowo uwagę i dostarczą nieco emocji: tak, żeby wciągnęli się mali czytelnicy w fabułę i kibicowali bohaterom. Warstwa graficzna to nieco podkoloryzowane obrazki z gry: bohaterowie mają dość bogatą mimikę, jednak świat złożony z sześcianów rządzi się swoimi prawami i wygląda inaczej niż w typowych tomikach dla dzieci. Taki zabieg przybliża do gry i sprawia, że łatwiej będzie przekonać odbiorców do lektury. Mnóstwo tu koloru. Tomiki są niewielkie i wyraziste - nadają się na lekturowe wprawki bez zastrzeżeń, pozwalają dzieciom na przedłużenie zabawy komputerowej - i osładzają konieczność ćwiczenia rozpoznawania liter i wyrazów. Opowiastki zostały przygotowane tak, żeby dzieciom dobrze śledziło się akcję.
poniedziałek, 13 grudnia 2021
Minecraft. Podręcznik wojownika
Harperkids, Warszawa 2021.
Przewodnik gracza
Rzadko kiedy gracze myślą o korzystaniu z książkowych wydań, kiedy chodzi o samouczki i podręczniki gry. Zwykle to w sieci znajdują odpowiedzi na swoje pytania. Jednak na rynku i tak pojawiają się tomiki poświęcone najbardziej kultowym grom: pozwalają one przedłużyć zainteresowanie tytułem. „Minecraft. Podręcznik wojownika” to książka, która daje szansę przygotowania się na emocje związane z przebywaniem w charakterystycznym, „kanciastym” świecie.
Podręcznik poświęcony walkom w Minecrafcie rozpoczyna się od „legendy”: zaprezentowania przedmiotów, które pojawią się w grze – oraz wyglądu ekranu – tak, żeby odbiorcy nie musieli się zastanawiać, jakie informacje wyświetlają się w ich polu widzenia. Otrzymują młodzi czytelnicy krótką charakterystykę każdej dostępnej broni (łącznie z siłą rażenia i wytrzymałością, sposobem przygotowania oraz komentarzem): są tu nawet zaskakujące gadżety – jajko lub wiadro lawy. Wszystko da się wykorzystać w walce i wszystko ma swoje przeznaczenie. Ochronę przed wrogami zapewnić mają różne elementy zbroi – podobnie opisane. Wojownik musi wiedzieć, jak zaspokoić głód, jakie wymiary odwiedzić i jakich przedmiotów w nich szukać. Widnieje tu też zestaw zaklęć i przepisów na mikstury. Środkową część tomiku zajmuje przedstawienie wrogich mobów (zaledwie jedną rozkładówkę zajmują sojusznicy): znów krótka charakterystyka powiązana jest ze sposobem pokonywania mobów. Ostatni rozdział został poświęcony taktyce – zasadom walki z innymi graczami. „Podręcznik wojownika” opracowano zatem tak, by ułatwić odbiorcom nawigację po grze i pełne korzystanie z jej możliwości. Charakteryzuje się ten tomik precyzją, chęcią porządkowania wiadomości i poszukiwaniem sposobu na zaintrygowanie odbiorców: połączy miłośników gry, tych, którzy nie chcą pozostawiać niczego przypadkowi i cenią sobie dopracowanie strategii.
Jest to oczywiście publikacja wypełniona screenami z gry i grafikami przedstawiającymi symbole poszczególnych elementów wyposażenia w grze. Wyjaśnienia sprowadzają się najczęściej do podpisów pod obrazkami, tak, żeby bez trudu czytelnicy trafili od razu do miejsca, które najbardziej ich interesuje. Nie jest to przecież pozycja, którą należy czytać od deski do deski – raczej zestaw wskazówek, po które sięga się w razie potrzeby (ewentualnie – żeby wymyślić sobie strategię działania, gdy nie ma się możliwości grania). W „Minecraft. Podręcznik wojownika” liczy się zgromadzenie wiadomości, które da się wykorzystać w praktyce – w poszukiwaniu najlepszego sposobu na udział w grze. Minecraft to ta rozrywka, która się nie starzeje, przekonuje do siebie kolejne grupy graczy. Fachowo przygotowany zestaw podstawowych informacji to przypomnienie, że można bez większego problemu połączyć świat gier komputerowych i klasyczne książki. Po ten tytuł przypadkowi czytelnicy nie sięgną. „Minecraft. Podręcznik wojownika” to prosta droga do rozbudzania zainteresowania możliwościami z gry.
Przewodnik gracza
Rzadko kiedy gracze myślą o korzystaniu z książkowych wydań, kiedy chodzi o samouczki i podręczniki gry. Zwykle to w sieci znajdują odpowiedzi na swoje pytania. Jednak na rynku i tak pojawiają się tomiki poświęcone najbardziej kultowym grom: pozwalają one przedłużyć zainteresowanie tytułem. „Minecraft. Podręcznik wojownika” to książka, która daje szansę przygotowania się na emocje związane z przebywaniem w charakterystycznym, „kanciastym” świecie.
Podręcznik poświęcony walkom w Minecrafcie rozpoczyna się od „legendy”: zaprezentowania przedmiotów, które pojawią się w grze – oraz wyglądu ekranu – tak, żeby odbiorcy nie musieli się zastanawiać, jakie informacje wyświetlają się w ich polu widzenia. Otrzymują młodzi czytelnicy krótką charakterystykę każdej dostępnej broni (łącznie z siłą rażenia i wytrzymałością, sposobem przygotowania oraz komentarzem): są tu nawet zaskakujące gadżety – jajko lub wiadro lawy. Wszystko da się wykorzystać w walce i wszystko ma swoje przeznaczenie. Ochronę przed wrogami zapewnić mają różne elementy zbroi – podobnie opisane. Wojownik musi wiedzieć, jak zaspokoić głód, jakie wymiary odwiedzić i jakich przedmiotów w nich szukać. Widnieje tu też zestaw zaklęć i przepisów na mikstury. Środkową część tomiku zajmuje przedstawienie wrogich mobów (zaledwie jedną rozkładówkę zajmują sojusznicy): znów krótka charakterystyka powiązana jest ze sposobem pokonywania mobów. Ostatni rozdział został poświęcony taktyce – zasadom walki z innymi graczami. „Podręcznik wojownika” opracowano zatem tak, by ułatwić odbiorcom nawigację po grze i pełne korzystanie z jej możliwości. Charakteryzuje się ten tomik precyzją, chęcią porządkowania wiadomości i poszukiwaniem sposobu na zaintrygowanie odbiorców: połączy miłośników gry, tych, którzy nie chcą pozostawiać niczego przypadkowi i cenią sobie dopracowanie strategii.
Jest to oczywiście publikacja wypełniona screenami z gry i grafikami przedstawiającymi symbole poszczególnych elementów wyposażenia w grze. Wyjaśnienia sprowadzają się najczęściej do podpisów pod obrazkami, tak, żeby bez trudu czytelnicy trafili od razu do miejsca, które najbardziej ich interesuje. Nie jest to przecież pozycja, którą należy czytać od deski do deski – raczej zestaw wskazówek, po które sięga się w razie potrzeby (ewentualnie – żeby wymyślić sobie strategię działania, gdy nie ma się możliwości grania). W „Minecraft. Podręcznik wojownika” liczy się zgromadzenie wiadomości, które da się wykorzystać w praktyce – w poszukiwaniu najlepszego sposobu na udział w grze. Minecraft to ta rozrywka, która się nie starzeje, przekonuje do siebie kolejne grupy graczy. Fachowo przygotowany zestaw podstawowych informacji to przypomnienie, że można bez większego problemu połączyć świat gier komputerowych i klasyczne książki. Po ten tytuł przypadkowi czytelnicy nie sięgną. „Minecraft. Podręcznik wojownika” to prosta droga do rozbudzania zainteresowania możliwościami z gry.
sobota, 8 sierpnia 2020
Nick Eliopulos: Minecraft. Noc nietoperzy
Egmont, Warszawa 2020.
Z kwadratów
Oficjalna historyjka Minecrafta – zresztą kolejna w serii – to dla dzieci propozycja lektury dynamicznej i dostosowanej do stylistyki pop, a do tego – przeznaczona nie tylko dla fanów gry, chociaż tym, oczywiście, najłatwiej będzie wprowadzić się w wirtualną rzeczywistość i docenić jej rozwiązania. Gra – oparta na pomysłach bardziej niż na grafice (w świecie Minecrafta nie liczy się przecież imponujący obraz, a konstrukcja świata) – zamienia się tu w przygodę kilkorga dzieci, które chodzą do jednej klasy i na początku poznały się jako fani Minecrafta – a od tamtej pory trzymają się razem, przynajmniej wtedy, gdy trzeba rozwiązywać skomplikowane wirtualne problemy. Bohaterowie spotykają się w szkole – i też tutaj wychodzi na jaw kolejne tajemnicze niebezpieczeństwo przeniesione bezpośrednio z Minecrafta. Nauczyciele nie rozumieją, co się dzieje, uczniowie są zdezorientowani, bo mogliby pomyśleć, że zjawisko należy do prawdziwych i wytłumaczalnych logicznie. Tylko ekipa grająca w Minecrafta wie, że inwazja nietoperzy wiąże się z kodami gry i z przekraczaniem kolejnych granic. Otwiera się portal do wirtualnej rzeczywistości, a może ktoś próbuje zastawić pułapkę – wystarczy, że w szkole, w szybach wentylacyjnych, pojawia się mnóstwo nietoperzy, które zachowują się trochę nietypowo.
Nietoperze to moby w grze – tam są spotykane znacznie częściej niż w placówkach oświatowych, z czego tylko zapaleni minecraftowcy zdają sobie sprawę. W związku z tym tylko część uczniów jest w stanie rozszyfrować zagadkę – a żeby tego dokonać, muszą przenieść się do gry i tam współpracować ze sobą. O ile nietoperze nie budzą żadnych negatywnych uczuć (pomijając ludzi, którzy panicznie i bez powodu się ich boją), o tyle już zombie czy rozmaite potwory, które są w grze – mogą okazać się niebezpieczne. Gdyby tak nieumarli wyszli z gry i zaatakowali szkołę w ślad za nietoperzami, sytuacja zrobiłaby się znacznie bardziej poważna – do tego zresztą dzieci nie chcą dopuścić. Nietoperze to znak, że w świecie Minecrafta dzieje się coś, co wymaga zdecydowanej reakcji. Nick Eliopulos dobrze czuje się w tej przestrzeni – wie, jak zaintrygować dzieci połączeniem rzeczywistości realnej i wirtualnej, nie zmęczy tych, którzy fanami gry nie są – dla nich ma po prostu zwykłą przygodówkę pop. Radzi sobie z narracją, chociaż nie dba o budowanie charakterów postaci czy o rozwijanie ich relacji poza obowiązkami w grze. Minecraft zyskuje w ten sposób możliwość zachęcania odbiorców do wypróbowania gry – a dla fanów ma lekturę-niespodziankę, fabularyzowany fragment możliwości gry. Wiadomo, że nie proponuje ten autor wielkiej literatury, zresztą – nie ma takiej potrzeby – za to ucieszy dzieci, które lubią komputerowe rozrywki.
Z kwadratów
Oficjalna historyjka Minecrafta – zresztą kolejna w serii – to dla dzieci propozycja lektury dynamicznej i dostosowanej do stylistyki pop, a do tego – przeznaczona nie tylko dla fanów gry, chociaż tym, oczywiście, najłatwiej będzie wprowadzić się w wirtualną rzeczywistość i docenić jej rozwiązania. Gra – oparta na pomysłach bardziej niż na grafice (w świecie Minecrafta nie liczy się przecież imponujący obraz, a konstrukcja świata) – zamienia się tu w przygodę kilkorga dzieci, które chodzą do jednej klasy i na początku poznały się jako fani Minecrafta – a od tamtej pory trzymają się razem, przynajmniej wtedy, gdy trzeba rozwiązywać skomplikowane wirtualne problemy. Bohaterowie spotykają się w szkole – i też tutaj wychodzi na jaw kolejne tajemnicze niebezpieczeństwo przeniesione bezpośrednio z Minecrafta. Nauczyciele nie rozumieją, co się dzieje, uczniowie są zdezorientowani, bo mogliby pomyśleć, że zjawisko należy do prawdziwych i wytłumaczalnych logicznie. Tylko ekipa grająca w Minecrafta wie, że inwazja nietoperzy wiąże się z kodami gry i z przekraczaniem kolejnych granic. Otwiera się portal do wirtualnej rzeczywistości, a może ktoś próbuje zastawić pułapkę – wystarczy, że w szkole, w szybach wentylacyjnych, pojawia się mnóstwo nietoperzy, które zachowują się trochę nietypowo.
Nietoperze to moby w grze – tam są spotykane znacznie częściej niż w placówkach oświatowych, z czego tylko zapaleni minecraftowcy zdają sobie sprawę. W związku z tym tylko część uczniów jest w stanie rozszyfrować zagadkę – a żeby tego dokonać, muszą przenieść się do gry i tam współpracować ze sobą. O ile nietoperze nie budzą żadnych negatywnych uczuć (pomijając ludzi, którzy panicznie i bez powodu się ich boją), o tyle już zombie czy rozmaite potwory, które są w grze – mogą okazać się niebezpieczne. Gdyby tak nieumarli wyszli z gry i zaatakowali szkołę w ślad za nietoperzami, sytuacja zrobiłaby się znacznie bardziej poważna – do tego zresztą dzieci nie chcą dopuścić. Nietoperze to znak, że w świecie Minecrafta dzieje się coś, co wymaga zdecydowanej reakcji. Nick Eliopulos dobrze czuje się w tej przestrzeni – wie, jak zaintrygować dzieci połączeniem rzeczywistości realnej i wirtualnej, nie zmęczy tych, którzy fanami gry nie są – dla nich ma po prostu zwykłą przygodówkę pop. Radzi sobie z narracją, chociaż nie dba o budowanie charakterów postaci czy o rozwijanie ich relacji poza obowiązkami w grze. Minecraft zyskuje w ten sposób możliwość zachęcania odbiorców do wypróbowania gry – a dla fanów ma lekturę-niespodziankę, fabularyzowany fragment możliwości gry. Wiadomo, że nie proponuje ten autor wielkiej literatury, zresztą – nie ma takiej potrzeby – za to ucieszy dzieci, które lubią komputerowe rozrywki.
piątek, 26 sierpnia 2016
Minecraft. Księga Sekretów Ocalałych
Egmont, Warszawa 2016.
Podręcznik gry
Malutki niepozorny tomik w grubej tłoczonej okładce to „Księga Sekretów Ocalałych”, skarb dla fanów Minecrafta oraz dla tych, którzy dopiero wkraczają w świat tej kultowej gry. Stephanie Milton zajmuje się tu nadaniem tekstowi kształtu tajemniczego poradnika, Joe McLaren wprowadza humorystyczne ilustracje poglądowe. Przez sposób opracowania nie da się jednoznacznie stwierdzić, do jakiej grupy wiekowej kierowana jest książka: nikt nie zarzuci wydawnictwu, że to publikacja wyłącznie dla dzieci. Fanom się spodoba.
W „Księdze Sekretów Ocalałych” znajdują się literacko opracowane wskazówki dotyczące rodzajów broni, zarządzania systemem obrony czy wyruszania na podbój komputerowego świata. Wszystko w przejrzystych działach, żeby czytelnicy mogli korzystać z tej książki jak z przewodnika. Część podpowiedzi bazowych co jakiś czas powraca jako konieczny element większej strategii, więc tomik został przygotowany tak, by nauczyć podstawowych zasad. Ocalali to „podziemna grupa ekspertów w sztuce przetrwania, którzy przebywają w świecie Minecrafta od czasów wersji Alpha”, a „Księga Sekretów” ma być „podręcznikiem sztuki przetrwania” kierowanym tylko do najlepszych. Ten wątek tajemniczości nastraja pozytywnie do lektury (bądź co bądź użytkowej), a utrzymywanie przekonania o elitarności i ograniczonym dla przypadkowych odbiorców dostępie do wiedzy to wyśmienita zachęta do zgłębiania tajników książki. Całość przybiera formę leksykonu: rodzaje broni, baz i zjawisk prezentowane są w formie artykułów hasłowych. Odbiorcy dowiedzą się, dlaczego potrzebować będą określonych rodzajów broni, ale też jak ją wykonać. Ciekawą kwestią będzie używanie broni zaimprowizowanej z przypadkowych materiałów, wykorzystywanie tego, co znajdzie się na drodze. Minecraft w ten sposób uczy logicznego myślenia i kreatywności. W budowaniu własnych baz porady zbliżają się do przepisów kulinarnych, z precyzyjnym wyliczeniem potrzebnych przedmiotów i ich działaniem. Wyjaśnianie nie tylko co, ale i dlaczego warto gromadzić, uprzyjemnia samą grę. Przy wrogach określany jest poziom zagrożenia, do tego dochodzą triki podczas walk. Pojawiają się strategie i przydatne na różnych etapach gry podpowiedzi. Nie ma tu właściwie zbędnych komentarzy, wszystko podporządkowane zostaje przydatności. W „Księdze Sekretów Ocalałych” znalazło się też miejsce na własne notatki i inne niż proponowane strategie walki z wrogimi mobami. Użytkownik, który uzupełni księgę o swoje spostrzeżenia, będzie bardziej ją cenił, a później może przekazać wiedzę kolejnemu fanowi.
Jest ta książeczka dowodem, że można połączyć grę komputerową i zestaw wskazówek z ciekawą rozrywką. Czytanie kolejnych uwag opiera się na wtajemniczaniu w sprawdzone już chwyty. Z pewnością korzystanie z tomiku wzbogaci grę – albo o rozwijanie zaprezentowanych strategii, albo o poszukiwanie własnych, odrębnych metod działań. Minecraft się nie starzeje i nie ma ograniczeń wiekowych, a to najlepszy wyznacznik jakości. W tej publikacji znalazły się uwagi dotyczące świata z gry, ale ujętego tak, jakby był prawdziwy. To rodzaj przedłużania przyjemności dla użytkowników.
Wielką zaletą „Księgi Sekretów Ocalałych” jest forma sugerująca realizm tworów z gry. Ta rozrywka wzbogacona została o liczne wyzwania, pułapki wymagające kreatywnego ujęcia tematu. Odbiorcy mają do czynienia z zestawem sekretów, które mogą dowolnie modyfikować i zmieniać na swoje potrzeby, w grze nie ma bowiem jednego poprawnego scenariusza. Tym samym „Księga Sekretów Ocalałych” może zamienić się również w dobrą reklamę gry, zachętę do dołączenia do grona fanów. A chociaż to publikacja użytkowa i poświęcona innemu medium, nie ma w niej widocznych oznak pośpiechu, chaosu czy przypadkowości w korzystaniu z dość długo trwającej mody. To poradnik stworzony z wyraźnym pomysłem, przeszczepienie na grunt literacki zabaw i sztuczek wirtualnych.
Podręcznik gry
Malutki niepozorny tomik w grubej tłoczonej okładce to „Księga Sekretów Ocalałych”, skarb dla fanów Minecrafta oraz dla tych, którzy dopiero wkraczają w świat tej kultowej gry. Stephanie Milton zajmuje się tu nadaniem tekstowi kształtu tajemniczego poradnika, Joe McLaren wprowadza humorystyczne ilustracje poglądowe. Przez sposób opracowania nie da się jednoznacznie stwierdzić, do jakiej grupy wiekowej kierowana jest książka: nikt nie zarzuci wydawnictwu, że to publikacja wyłącznie dla dzieci. Fanom się spodoba.
W „Księdze Sekretów Ocalałych” znajdują się literacko opracowane wskazówki dotyczące rodzajów broni, zarządzania systemem obrony czy wyruszania na podbój komputerowego świata. Wszystko w przejrzystych działach, żeby czytelnicy mogli korzystać z tej książki jak z przewodnika. Część podpowiedzi bazowych co jakiś czas powraca jako konieczny element większej strategii, więc tomik został przygotowany tak, by nauczyć podstawowych zasad. Ocalali to „podziemna grupa ekspertów w sztuce przetrwania, którzy przebywają w świecie Minecrafta od czasów wersji Alpha”, a „Księga Sekretów” ma być „podręcznikiem sztuki przetrwania” kierowanym tylko do najlepszych. Ten wątek tajemniczości nastraja pozytywnie do lektury (bądź co bądź użytkowej), a utrzymywanie przekonania o elitarności i ograniczonym dla przypadkowych odbiorców dostępie do wiedzy to wyśmienita zachęta do zgłębiania tajników książki. Całość przybiera formę leksykonu: rodzaje broni, baz i zjawisk prezentowane są w formie artykułów hasłowych. Odbiorcy dowiedzą się, dlaczego potrzebować będą określonych rodzajów broni, ale też jak ją wykonać. Ciekawą kwestią będzie używanie broni zaimprowizowanej z przypadkowych materiałów, wykorzystywanie tego, co znajdzie się na drodze. Minecraft w ten sposób uczy logicznego myślenia i kreatywności. W budowaniu własnych baz porady zbliżają się do przepisów kulinarnych, z precyzyjnym wyliczeniem potrzebnych przedmiotów i ich działaniem. Wyjaśnianie nie tylko co, ale i dlaczego warto gromadzić, uprzyjemnia samą grę. Przy wrogach określany jest poziom zagrożenia, do tego dochodzą triki podczas walk. Pojawiają się strategie i przydatne na różnych etapach gry podpowiedzi. Nie ma tu właściwie zbędnych komentarzy, wszystko podporządkowane zostaje przydatności. W „Księdze Sekretów Ocalałych” znalazło się też miejsce na własne notatki i inne niż proponowane strategie walki z wrogimi mobami. Użytkownik, który uzupełni księgę o swoje spostrzeżenia, będzie bardziej ją cenił, a później może przekazać wiedzę kolejnemu fanowi.
Jest ta książeczka dowodem, że można połączyć grę komputerową i zestaw wskazówek z ciekawą rozrywką. Czytanie kolejnych uwag opiera się na wtajemniczaniu w sprawdzone już chwyty. Z pewnością korzystanie z tomiku wzbogaci grę – albo o rozwijanie zaprezentowanych strategii, albo o poszukiwanie własnych, odrębnych metod działań. Minecraft się nie starzeje i nie ma ograniczeń wiekowych, a to najlepszy wyznacznik jakości. W tej publikacji znalazły się uwagi dotyczące świata z gry, ale ujętego tak, jakby był prawdziwy. To rodzaj przedłużania przyjemności dla użytkowników.
Wielką zaletą „Księgi Sekretów Ocalałych” jest forma sugerująca realizm tworów z gry. Ta rozrywka wzbogacona została o liczne wyzwania, pułapki wymagające kreatywnego ujęcia tematu. Odbiorcy mają do czynienia z zestawem sekretów, które mogą dowolnie modyfikować i zmieniać na swoje potrzeby, w grze nie ma bowiem jednego poprawnego scenariusza. Tym samym „Księga Sekretów Ocalałych” może zamienić się również w dobrą reklamę gry, zachętę do dołączenia do grona fanów. A chociaż to publikacja użytkowa i poświęcona innemu medium, nie ma w niej widocznych oznak pośpiechu, chaosu czy przypadkowości w korzystaniu z dość długo trwającej mody. To poradnik stworzony z wyraźnym pomysłem, przeszczepienie na grunt literacki zabaw i sztuczek wirtualnych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






