Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

środa, 27 czerwca 2012

Liane Schneider: Zuzia jedzie pod namiot

Media Rodzina, Poznań 2012.

Wakacje Zuzi

Świat maluchów pełen jest spraw, które dopiero trzeba poznać. Aby zminimalizować naturalny przy odkrywaniu nieznanego lęk oraz podsycić zainteresowanie, wzmóc oczekiwanie czy radość, dla dzieci tworzy się z pozoru zwyczajne i bardzo życiowe książeczki edukacyjne, w których quasi-fabułka ma mniejsze znaczenie niż kolejne objaśnienia. W Mądrej Myszy, jednej z ciekawszych niemieckich serii edukacyjnych, przyszła pora na lekturę wakacyjną. „Zuzia jedzie pod namiot” to próba oswojenia kilkulatków z taką formą spędzania wolnego czasu, a i zapowiedź znakomitej przygody.

Kilkuletnia Zuzia razem z rodzicami i kuzynem jedzie nad morze, na kemping. Dziwić ją będzie wiele, począwszy od tego, że woda sięga aż do nieba. Ale sam wypoczynek nie wydaje się zbyt atrakcyjny, przynajmniej na początku dzieci mają sporo innych atrakcji. Nowe i ciekawe jest rozbijanie namiotu i pierwsza noc niemal pod gołym niebem: na takiej wycieczce nawet załatwianie potrzeb fizjologicznych urasta do rangi dużego przeżycia. Dopiero gry bohaterka dowie się wszystkiego, co związane ze swoistą egzotyką wyprawy, będzie mogła zacząć cieszyć się beztroską zabawą na plaży.

Zuzia doświadczyła już naprawdę wiele. Za każdym razem jej entuzjazm i odwaga w odkrywaniu nowego udzielają się małym odbiorcom, którzy pragną potem wykazać się co najmniej podobną dzielnością jak rezolutna dziewczynka. Odkrywanie świata według Zuzi to nie tylko poznawanie jego mechanizmów, ale przede wszystkim znajdowanie źródeł ujścia dla rozpierającej dziewczynkę energii, a także dla jej zapału. To dlatego kolejnym sytuacjom opisanym w tomiku towarzyszą stale eksplozje radości czy zachwytu rzeczywistością, która dla dorosłych nie skrywa już nic atrakcyjnego. Zuzia wszystko przeżywa po raz pierwszy, wszystko jest dla niej nowe i nic nie kojarzy się z nudą, a z nieznanymi dotąd zabawami. Jej doznania rozwijają zatem świadomość maluchów, które w dodatku – z pomocą rodziców – mogą same przeżyć to, co stało się udziałem Zuzi.

Tomik „Zuzia jedzie pod namiot” wykracza nieco poza zakres codziennych spraw kilkulatków, ma więc tym większą wartość poznawczą. Przemyca wiadomości, które mogą wprawić odbiorców w zdumienie (do snu dzieci wkładają dresy, bo noc może być chłodna), mieści też w sobie szereg atrakcji płynących z pomysłu na spędzanie czasu pod namiotem i nad morzem. Liane Schneider, która przedstawia przygody małej Zuzi, wybiera szereg obrazów (niekoniecznie całkiem statycznych) i z nich splata swoje edukacyjne opowieści tak, że każda strona w książeczce przynosi zmianę tematu oraz rozbudza ciekawość dzieci. Zuzia da się bez trudu lubić, chociaż jako bohaterka nie pasuje do typowych historyjek z fabułą. Rzadko popełnia błędy, nie wpada w tarapaty, praktycznie całe jej dziecięce zachowanie podporządkowane jest celom edukacyjnym, stąd też brak bajki czy rozbudowanej warstwy przygodowej.

Zuzia sporo dowiaduje się o świecie. Zawsze może też liczyć na pomoc ze strony swoich rodziców – ci bowiem dbają o to, by nie pozostawić dziewczynki sam na sam z rozmaitymi domysłami. Zuzia ciągle się uczy, lecz tego dzieci już nie zauważą, choć będą razem z nią pobierać lekcję życia. Kilkulatkom spodobają się i wesołe rysunki, i pogodne brzmienie książeczki, i sama próba prezentowania zwyczajnych rzeczy przez pryzmat spojrzenia dziecka. Wśród serii edukacyjnych dla najmłodszych „Zuzie” zajmują wysoką pozycję. Dla dorosłych to znak wysokiej jakości przewodnika po zwykłym życiu, dla maluchów – ciekawe opowiastki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com