Nasza Księgarnia, Warszawa 2024.
Złodziej w ciemności
Przeważnie dzieci nie chcą chodzić po muzeach. Nudzi je to i męczy, nie kojarzy się z niczym atrakcyjnym. Marta Guzowska zmienia to podejście - a zmienia pomysłowo, wciągając małych czytelników w wielkie i niewyjaśnione przygody nie z tego świata. Seria Detektywi z Tajemniczej 5 doczekała się swojej "paranormalnej" kontynuacji - Detektywi z Tajemniczej 5 kontra duchy. Oczywiście nie chodzi tu ani o straszenie dzieci, ani o wprowadzanie do ich umysłów skojarzeń z zaświatami - Marta Guzowska sięga po stare polskie legendy i wierzenia, których pozostałości daje się czasami spotkać w kulturze. Dzieli się tym za sprawą młodych detektywów: Anka, Piotrek i najmłodsza Jaga chętnie podróżują z którymś z dorosłych i sprawdzają, co jest do odkrycia w miejscach, do których trafiają. Tym razem intryguje ich zamek w Łęczycy. Najpierw Jaga sprawdza, czy naprawdę diabeł mógł zostawić odciski palców na murze kolegiaty w Tumie. Później jednak wszyscy zajmują się zagadką diabła Boruty. W lokalnym muzeum trwa właśnie konkurs na najlepsze diabelskie przebranie, a poza tym... prawdziwa zagadka detektywistyczna, której raczej nikt nie mógłby przewidzieć. Pogoda nie sprzyja zwiedzaniu, więc liczba podejrzanych szybko się ogranicza. Najcenniejszym eksponatem w muzeum jest denar, piękna moneta z dawnych czasów - i to właśnie ten eksponat znika, gdy na skutek burzy następuje chwilowa ciemność. Brak prądu umożliwił komuś dokonanie zuchwałej kradzieży. W dodatku razem z monetą znika posąg jednego z diabłów, którymi wypełniona była sala - o ile srebrny krążek całkiem łatwo byłoby schować, o tyle już figurę - niekoniecznie. Trzeba zatem przeprowadzić śledztwo. Jaga ze wszystkich sił stara się pomóc bratu. Chociaż nie wszystko z rozmów dorosłych rozumie, ale zawsze może dopytać o znaczenia trudnych wyrazów - Marta Guzowska w ten sposób edukuje najmłodszych czytelników, wprowadza do ich słowników nowe pojęcia i zwroty, dzieli się też wiedzą na temat powiedzeń z diabłami - co wiąże się z tematem powieści. To dodatkowy walor historii - nie pierwszej przecież.
Dzieci przyzwyczaiły się już zapewne do serii i do rozwiązań stosowanych przez autorkę. Marta Guzowska chce nie tylko uczyć czytelników o historii i lokalnych atrakcjach. Zmusza też odbiorców do logicznego myślenia i do zabawy w detektywów. Wiele rozdziałów kończy wątpliwościami albo pytaniami. To moment, w którym czytelnicy mogą włączyć się do zabawy i nie dać wyprzedzić bohaterom - jeśli znajdą wyjaśnienie, sprawdzą swoje siły (nie trzeba daleko szukać, bo autorka podsuwa trzy możliwe rozwiązania) i będą usatysfakcjonowani własną pracą. Jeśli nie uda im się odgadnąć, o co chodzi, następny rozdział w pierwszym akapicie przyniesie odpowiednie wyjaśnienia. W ten sposób odbiorcy sami mogą zdecydować, czy zależy im na uczestniczeniu w akcji, czy wolą pozostać biernymi obserwatorami.
Marta Guzowska dzięki tej serii pokazuje czytelnikom, jak ciekawa i barwna jest polska tradycja, przekonuje, że warto bawić się w detektywów i uświadamia odbiorcom, że po książki sięga się dla rozrywki.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Detektywi z Tajemniczej 5 kontra duchy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Detektywi z Tajemniczej 5 kontra duchy. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 6 października 2024
poniedziałek, 6 maja 2024
Marta Guzowska: Detektywi z Tajemniczej 5 kontra duchy. Zagadka Łysej Góry
Nasza Księgarnia, Warszawa 2024.
Nowoczesność
Marta Guzowska podróżuje z małymi czytelnikami po Polsce, odkrywając miejsca, które słyną z duchów, zjaw i niewyjaśnionych zjawisk. Tym razem proponuje przyjrzenie się czarownicom – „Zagadka Łysej Góry” to bardzo umiejętne połączenie dawnych przekonań i nowatorskich rozwiązań. Nie chodzi bowiem o tropienie baśniowych istot, a o odkrycie, kto zabrał drogi projektor pozwalający na wyświetlanie hologramów. Projektor jest potrzebny do pokazu: trzeba zainscenizować przelot czarownicy nad Łysą Górą. Przynajmniej takie są plany na festyn, pan Robert przygotowuje się do zaskoczenia widzów i sprawienia im sporej niespodzianki – w końcu hologram to coś znacznie lepszego niż tradycyjny film. Niestety szefowa pana Roberta z niewiadomych przyczyn nie chce używać projektora i nie zgadza się na przelatujące nad głowami czarownice. Konflikt nie ma szans narastać, bo projektor niezbędny do pokazu znika. Ale na miejscu są Anka z Piotrkiem i Jagą, więc mogą natychmiast przystąpić do śledztwa – spisywać dane, wyciągać wnioski, zadawać pytania i obserwować. W końcu dzieci nikt nie traktuje poważnie, więc młodzi bohaterowie mają spore szanse na dotarcie do prawdy.
Kolejny tom serii – a właściwie kontynuacji serii – Detektywi z Tajemniczej 5 kontra duchy – budowany jest podobnie jak do tej pory, chociaż zmniejsza trochę Marta Guzowska liczbę zagadek pojawiających się w klauzulach rozdziałów. Nie chce zanudzać odbiorców schematycznością tomików i powtarzalnością rozwiązań – jak stało się choćby w przypadku przygód Lassego i Mai. Zmienne tempo akcji i konstrukcja rozdziałów pozwalają każdą kolejną książkę czytać z dużym zainteresowaniem. Autorka zadba oczywiście o to, żeby dzieci mogły poćwiczyć logiczne myślenie i spostrzegawczość – kilka razy wprowadza pytania o to, co lub dlaczego się stało (i kilka możliwych wyjaśnień) – a następny rozdział rozpoczyna od subtelnego podania prawidłowej odpowiedzi. Dzięki temu wszyscy chętni mogą sprawdzić się w procesie dedukcji, a ci, którzy nie mają ochoty na interaktywną lekturę, nie zostaną z akcji wytrąceni. Dobrze Marta Guzowska prowadzi narrację – wie, jak przyciągać dzieci i jak zapewnić im rozrywkę nie tylko lekturową.
Przy okazji autorka zaprasza do zwiedzania. Podpowiada, w jakie miejsca warto się wybrać i co zobaczyć, przygotowuje trochę najmłodszych odbiorców na atrakcje turystyczne i na piękno dawnych wierzeń czy przekonań – w końcu przez takie opowieści może reklamować kolejne tereny i uwrażliwiać na polską kulturę. Funduje dzieciom przygodę – w której uczestniczą odbiorcy na równi z bohaterami książki. Autorka podpowiada nawet, jak przystępować do rozwiązywania zagadek: nie ukrywa przed czytelnikami całego procesu zbierania danych czy spisywania ich i analizowania, żeby dzieci mogły dowiedzieć się, na czym polega prowadzenie amatorskiego śledztwa. Marta Guzowska traktuje swoich czytelników z powagą i to się dobrze sprawdza – kolejna drobna historia będzie się podobać odbiorcom i zachęci do czytania dla przyjemności. Ilustracje Asi Gwis pozwalają jeszcze bardziej zdynamizować opowieść, tak, żeby dzieci nie miały wrażenia, że muszą przedzierać się przez długie bloki tekstu – zresztą część komentarzy właśnie do rysunków przenika, dzięki czemu całość staje się spójna i atrakcyjna.
Nowoczesność
Marta Guzowska podróżuje z małymi czytelnikami po Polsce, odkrywając miejsca, które słyną z duchów, zjaw i niewyjaśnionych zjawisk. Tym razem proponuje przyjrzenie się czarownicom – „Zagadka Łysej Góry” to bardzo umiejętne połączenie dawnych przekonań i nowatorskich rozwiązań. Nie chodzi bowiem o tropienie baśniowych istot, a o odkrycie, kto zabrał drogi projektor pozwalający na wyświetlanie hologramów. Projektor jest potrzebny do pokazu: trzeba zainscenizować przelot czarownicy nad Łysą Górą. Przynajmniej takie są plany na festyn, pan Robert przygotowuje się do zaskoczenia widzów i sprawienia im sporej niespodzianki – w końcu hologram to coś znacznie lepszego niż tradycyjny film. Niestety szefowa pana Roberta z niewiadomych przyczyn nie chce używać projektora i nie zgadza się na przelatujące nad głowami czarownice. Konflikt nie ma szans narastać, bo projektor niezbędny do pokazu znika. Ale na miejscu są Anka z Piotrkiem i Jagą, więc mogą natychmiast przystąpić do śledztwa – spisywać dane, wyciągać wnioski, zadawać pytania i obserwować. W końcu dzieci nikt nie traktuje poważnie, więc młodzi bohaterowie mają spore szanse na dotarcie do prawdy.
Kolejny tom serii – a właściwie kontynuacji serii – Detektywi z Tajemniczej 5 kontra duchy – budowany jest podobnie jak do tej pory, chociaż zmniejsza trochę Marta Guzowska liczbę zagadek pojawiających się w klauzulach rozdziałów. Nie chce zanudzać odbiorców schematycznością tomików i powtarzalnością rozwiązań – jak stało się choćby w przypadku przygód Lassego i Mai. Zmienne tempo akcji i konstrukcja rozdziałów pozwalają każdą kolejną książkę czytać z dużym zainteresowaniem. Autorka zadba oczywiście o to, żeby dzieci mogły poćwiczyć logiczne myślenie i spostrzegawczość – kilka razy wprowadza pytania o to, co lub dlaczego się stało (i kilka możliwych wyjaśnień) – a następny rozdział rozpoczyna od subtelnego podania prawidłowej odpowiedzi. Dzięki temu wszyscy chętni mogą sprawdzić się w procesie dedukcji, a ci, którzy nie mają ochoty na interaktywną lekturę, nie zostaną z akcji wytrąceni. Dobrze Marta Guzowska prowadzi narrację – wie, jak przyciągać dzieci i jak zapewnić im rozrywkę nie tylko lekturową.
Przy okazji autorka zaprasza do zwiedzania. Podpowiada, w jakie miejsca warto się wybrać i co zobaczyć, przygotowuje trochę najmłodszych odbiorców na atrakcje turystyczne i na piękno dawnych wierzeń czy przekonań – w końcu przez takie opowieści może reklamować kolejne tereny i uwrażliwiać na polską kulturę. Funduje dzieciom przygodę – w której uczestniczą odbiorcy na równi z bohaterami książki. Autorka podpowiada nawet, jak przystępować do rozwiązywania zagadek: nie ukrywa przed czytelnikami całego procesu zbierania danych czy spisywania ich i analizowania, żeby dzieci mogły dowiedzieć się, na czym polega prowadzenie amatorskiego śledztwa. Marta Guzowska traktuje swoich czytelników z powagą i to się dobrze sprawdza – kolejna drobna historia będzie się podobać odbiorcom i zachęci do czytania dla przyjemności. Ilustracje Asi Gwis pozwalają jeszcze bardziej zdynamizować opowieść, tak, żeby dzieci nie miały wrażenia, że muszą przedzierać się przez długie bloki tekstu – zresztą część komentarzy właśnie do rysunków przenika, dzięki czemu całość staje się spójna i atrakcyjna.
poniedziałek, 4 września 2023
Marta Guzowska: Zagadka upiornego lasu
Nasza Księgarnia, Warszawa 2023.
Mgła
Marta Guzowska w rozwiązywaniu zagadek dotyczących duchów czuje się tak samo dobrze jak w rozwiązywaniu zagadek kryminalnych - Detektywi z Tajemniczej 5 kontra duchy to podseria odwołująca się do zjawisk paranormalnych i niewytłumaczalnych na drodze racjonalnej - tak, żeby odbiorcom nie znudziła się sensacja w stanie czystym. Piotrek, Jaga i Anka przemierzają kraj, żeby dowiedzieć się czegoś o kolejnych dziwnych przypadkach. Mają prowadzić śledztwa, tym razem w ramach pomocy Lidce. Lidka chce zostać dziennikarką i interesują ją zwłaszcza dziwne wypadki z duchami w rolach głównych, a to oznacza, że dzieciom nie zabraknie emocji. Ale Marta Guzowska nie chce nikogo straszyć, nawet jeśli okoliczności by to umożliwiały. "Zagadka upiornego lasu" to równie dużo zabawy co niespodzianek - czytelnicy z pewnością docenią klimat, jaki tworzy się w narracji. Oto bohaterowie trafiają do lasu. Mieli tu spędzić czas, żeby przekonać się, czy to możliwe, żeby dziewięciu studentów zgubiło się i przepadło bez śladu przed laty. Las nie jest zbyt duży, łatwo z niego wyjść - nawet jeśli ktoś się zgubi, wystarczy, żeby szedł przed siebie, a szybko trafi na jakąś drogę. Piotrek, Anka, Jaga i Lidka dziwią się zatem wydarzeniom z przeszłości i zamierzają rozgryźć temat. Tyle tylko, że kiedy na miejscu gubią się podczas szukania chrustu na opał, a mgła potęguje ich lęk - karmiony bujną wyobraźnią - wszystko wydaje się mniej wesołe. "Zagadka upiornego lasu" to ciekawa przygoda z szeregiem przypadków. Jest tu też siła fachowa: pojawia się pani, która zajmuje się badaniem zjawisk paranormalnych - wraz z asystentem, milczącym z powodu bólu gardła. Pojawia się też sympatyczny student, który też próbuje znaleźć kilka odpowiedzi na intrygujące go tematy. Ale Piotrek i Anka na wstępie muszą zająć się zagadnieniem kradzieży: nowe, kupione na wyprzedaży namioty, rozkłada się bardzo prosto - tyle tylko, że nie zapewniają ochrony przed złodziejami, a przynajmniej tak może się wydawać. Nie dość, że gubią się wszyscy dorośli, to jeszcze w namiotach brakuje podstawowych rzeczy, obowiązkowego wyposażenia biwakowego. W takich warunkach na dalszy plan musi zejść konieczność rozwiązywania zagadek kryminalnych oraz tych z duchami - tajemnicza przygoda studentów przestaje mieć znaczenie, jeśli zgubienie się grozi także bohaterom. Niby mamy są daleko i nic nie powiedzą, jeśli nikt nie wypapla im, co stało się w lesie - jednak w tle pozostają obawy, czy w ogóle uda się wrócić do domu. Marta Guzowska wie, jak rozbudzać ciekawość dzieci. Oczywiście pozostaje tutaj przy formie pytań na zakończenie rozdziału: doprowadza odbiorców i bohaterów do sytuacji, w której ktoś wygłasza swoją hipotezę - a następnie czytelnicy mogą przyjrzeć się możliwym wyjaśnieniom i uzasadnieniom. Jeśli wybiorą odpowiedź, mogą przejść do kolejnego rozdziału - wtedy poznają właściwe rozwiązanie i będą mogli sprawdzić się przy pracy detektywistycznej. Taka lektura zapewnia jednocześnie rozrywkę umysłową i - radość czytania klasycznej przygodowej powieści. Marta Guzowska wie, jak przyciągnąć najmłodszych, pozwala im bawić się razem z bohaterami, a przy okazji nauczyć się paru nowych słów i pojęć. Walory edukacyjne łączy się tu bardzo dobrze z rozrywką - cała seria świetnie się sprawdza.
Mgła
Marta Guzowska w rozwiązywaniu zagadek dotyczących duchów czuje się tak samo dobrze jak w rozwiązywaniu zagadek kryminalnych - Detektywi z Tajemniczej 5 kontra duchy to podseria odwołująca się do zjawisk paranormalnych i niewytłumaczalnych na drodze racjonalnej - tak, żeby odbiorcom nie znudziła się sensacja w stanie czystym. Piotrek, Jaga i Anka przemierzają kraj, żeby dowiedzieć się czegoś o kolejnych dziwnych przypadkach. Mają prowadzić śledztwa, tym razem w ramach pomocy Lidce. Lidka chce zostać dziennikarką i interesują ją zwłaszcza dziwne wypadki z duchami w rolach głównych, a to oznacza, że dzieciom nie zabraknie emocji. Ale Marta Guzowska nie chce nikogo straszyć, nawet jeśli okoliczności by to umożliwiały. "Zagadka upiornego lasu" to równie dużo zabawy co niespodzianek - czytelnicy z pewnością docenią klimat, jaki tworzy się w narracji. Oto bohaterowie trafiają do lasu. Mieli tu spędzić czas, żeby przekonać się, czy to możliwe, żeby dziewięciu studentów zgubiło się i przepadło bez śladu przed laty. Las nie jest zbyt duży, łatwo z niego wyjść - nawet jeśli ktoś się zgubi, wystarczy, żeby szedł przed siebie, a szybko trafi na jakąś drogę. Piotrek, Anka, Jaga i Lidka dziwią się zatem wydarzeniom z przeszłości i zamierzają rozgryźć temat. Tyle tylko, że kiedy na miejscu gubią się podczas szukania chrustu na opał, a mgła potęguje ich lęk - karmiony bujną wyobraźnią - wszystko wydaje się mniej wesołe. "Zagadka upiornego lasu" to ciekawa przygoda z szeregiem przypadków. Jest tu też siła fachowa: pojawia się pani, która zajmuje się badaniem zjawisk paranormalnych - wraz z asystentem, milczącym z powodu bólu gardła. Pojawia się też sympatyczny student, który też próbuje znaleźć kilka odpowiedzi na intrygujące go tematy. Ale Piotrek i Anka na wstępie muszą zająć się zagadnieniem kradzieży: nowe, kupione na wyprzedaży namioty, rozkłada się bardzo prosto - tyle tylko, że nie zapewniają ochrony przed złodziejami, a przynajmniej tak może się wydawać. Nie dość, że gubią się wszyscy dorośli, to jeszcze w namiotach brakuje podstawowych rzeczy, obowiązkowego wyposażenia biwakowego. W takich warunkach na dalszy plan musi zejść konieczność rozwiązywania zagadek kryminalnych oraz tych z duchami - tajemnicza przygoda studentów przestaje mieć znaczenie, jeśli zgubienie się grozi także bohaterom. Niby mamy są daleko i nic nie powiedzą, jeśli nikt nie wypapla im, co stało się w lesie - jednak w tle pozostają obawy, czy w ogóle uda się wrócić do domu. Marta Guzowska wie, jak rozbudzać ciekawość dzieci. Oczywiście pozostaje tutaj przy formie pytań na zakończenie rozdziału: doprowadza odbiorców i bohaterów do sytuacji, w której ktoś wygłasza swoją hipotezę - a następnie czytelnicy mogą przyjrzeć się możliwym wyjaśnieniom i uzasadnieniom. Jeśli wybiorą odpowiedź, mogą przejść do kolejnego rozdziału - wtedy poznają właściwe rozwiązanie i będą mogli sprawdzić się przy pracy detektywistycznej. Taka lektura zapewnia jednocześnie rozrywkę umysłową i - radość czytania klasycznej przygodowej powieści. Marta Guzowska wie, jak przyciągnąć najmłodszych, pozwala im bawić się razem z bohaterami, a przy okazji nauczyć się paru nowych słów i pojęć. Walory edukacyjne łączy się tu bardzo dobrze z rozrywką - cała seria świetnie się sprawdza.
sobota, 15 kwietnia 2023
Marta Guzowska: Detektywi z Tajemniczej 5 kontra duchy. Zagadka zwierciadła Twardowskiego
Nasza Księgarnia, Warszawa 2023.
Lustro
Anka, Piotrek i Jaga lubią rozwiązywać różne zagadki kryminalne i mają w tym już sporą wprawę, nic więc dziwnego, że kiedy nadarza się okazja na podróż do Węgrowa, żeby wyjaśnić kolejną tajemnicę, dzieci ochoczo na to przystają. W końcu liczy się przygoda, a taką zwierciadło Twardowskiego może zapewnić. Wprawdzie bohaterowie sądzą raczej, że zajmą się tłumaczeniem "magicznych" sztuczek z możliwością dostrzeżenia ducha w lustrze - jednak traf chce, że dzieje się inaczej. W kościele znajdują się dwa lustra: jedno to oryginał, drugie - niemal idealna kopia, dzięki której turyści nie będą niszczyli drogocennego zwierciadła. Problem na miarę detektywów z Tajemniczej 5 zaczyna się wtedy, gdy jedno z luster znika. Oczywiście pojawia się kilkoro podejrzanych, w tym studentka, która przebiera się za Barbarę Radziwiłłównę i pokazuje się turystom w odbiciu lustrzanym, ale też ksiądz proboszcz czy przewodnik oprowadzający wycieczki po ciekawym miejscu. Anka, Piotrek i Jaga muszą wykazać się zdolnościami dedukcyjnymi i odpowiedzieć na pytanie, co stało się z lustrem - i dlaczego zniknęło. Nie będzie to proste. Wprawdzie wszyscy starają się pomóc (w końcu nie mogą pozwolić na to, by lokalna atrakcja rozpłynęła się w powietrzu, w dodatku przynajmniej część podejrzanych chce jak najszybciej oczyścić się z zarzutów), jednak trzeba rozważyć kilka informacji i przesłanek, żeby odkryć, co naprawdę zaszło w kościele.
Anka i Piotrek mają już cały rytm działania, ale dzięki temu, że Marta Guzowska przenosi się ciągle do nowych miejsc, zapewnia im możliwość odejścia od rutyny. Nawet jeśli bohaterowie zapisują zdobywane wiadomości w notesie, żadnemu z odbiorców nie wyda się to czynnością nudną, bo najważniejsze jest wywołanie konkretnego efektu. Jaga - która bez przerwy powtarza, by nie nazywać jej Jagodą - jest jeszcze trochę za mała, żeby uczestniczyć w rozważaniach. Za to przysłuchuje się im chętnie i protestuje, gdy ktoś używa zbyt trudnych słów i sformułowań. Ponieważ dziewczynka zawsze żąda wyjaśnień, a autorka ich udziela, odbiorcy poszerzą swój zasób słownictwa i będą mogli angażować się w lekturę bez konieczności prowadzenia własnych poszukiwań na temat konkretnych terminów. Takie rozwiązanie to dyskretne edukowanie najmłodszych przy zapewnieniu im rozrywki przez detektywistyczną opowieść.
W tej książce autorka sięga po rozwiązania charakterystyczne dla serii: kiedy pojawia się jakaś informacja na temat sprawy, bohaterowie mogą wyciągnąć wnioski w procesie dedukcji. Żeby młodzi czytelnicy nadążali za Piotrkiem i Anką, autorka zadaje im w odpowiednim momencie pytanie i podaje trzy możliwe odpowiedzi, z których trzeba wybrać najbardziej pasującą (odwołującą się do wiadomości, która zaistniała w rozdziale). Dzięki temu odbiorcy mogą prowadzić własne śledztwo i nie martwić się, że coś im się nie uda i że błędnie wskażą sprawcę - taka zabawa prowadzi do wyeliminowania kolejnych podejrzanych. Gdyby mimo wszystko nie udało się dzieciom odgadnąć, czym kierowali się bohaterowie przy ocenie sytuacji, nowy rozdział zaczyna się od właściwego rozwiązania - można udawać, że nigdy się nie pomyliło i kontynuować czytanie. Marta Guzowska zapewnia dzieciom sporo rozrywki i angażuje je w cykl, który realizuje modę w literaturze czwartej, pokazuje uroki powieści detektywistycznych w wymiarze mini.
Lustro
Anka, Piotrek i Jaga lubią rozwiązywać różne zagadki kryminalne i mają w tym już sporą wprawę, nic więc dziwnego, że kiedy nadarza się okazja na podróż do Węgrowa, żeby wyjaśnić kolejną tajemnicę, dzieci ochoczo na to przystają. W końcu liczy się przygoda, a taką zwierciadło Twardowskiego może zapewnić. Wprawdzie bohaterowie sądzą raczej, że zajmą się tłumaczeniem "magicznych" sztuczek z możliwością dostrzeżenia ducha w lustrze - jednak traf chce, że dzieje się inaczej. W kościele znajdują się dwa lustra: jedno to oryginał, drugie - niemal idealna kopia, dzięki której turyści nie będą niszczyli drogocennego zwierciadła. Problem na miarę detektywów z Tajemniczej 5 zaczyna się wtedy, gdy jedno z luster znika. Oczywiście pojawia się kilkoro podejrzanych, w tym studentka, która przebiera się za Barbarę Radziwiłłównę i pokazuje się turystom w odbiciu lustrzanym, ale też ksiądz proboszcz czy przewodnik oprowadzający wycieczki po ciekawym miejscu. Anka, Piotrek i Jaga muszą wykazać się zdolnościami dedukcyjnymi i odpowiedzieć na pytanie, co stało się z lustrem - i dlaczego zniknęło. Nie będzie to proste. Wprawdzie wszyscy starają się pomóc (w końcu nie mogą pozwolić na to, by lokalna atrakcja rozpłynęła się w powietrzu, w dodatku przynajmniej część podejrzanych chce jak najszybciej oczyścić się z zarzutów), jednak trzeba rozważyć kilka informacji i przesłanek, żeby odkryć, co naprawdę zaszło w kościele.
Anka i Piotrek mają już cały rytm działania, ale dzięki temu, że Marta Guzowska przenosi się ciągle do nowych miejsc, zapewnia im możliwość odejścia od rutyny. Nawet jeśli bohaterowie zapisują zdobywane wiadomości w notesie, żadnemu z odbiorców nie wyda się to czynnością nudną, bo najważniejsze jest wywołanie konkretnego efektu. Jaga - która bez przerwy powtarza, by nie nazywać jej Jagodą - jest jeszcze trochę za mała, żeby uczestniczyć w rozważaniach. Za to przysłuchuje się im chętnie i protestuje, gdy ktoś używa zbyt trudnych słów i sformułowań. Ponieważ dziewczynka zawsze żąda wyjaśnień, a autorka ich udziela, odbiorcy poszerzą swój zasób słownictwa i będą mogli angażować się w lekturę bez konieczności prowadzenia własnych poszukiwań na temat konkretnych terminów. Takie rozwiązanie to dyskretne edukowanie najmłodszych przy zapewnieniu im rozrywki przez detektywistyczną opowieść.
W tej książce autorka sięga po rozwiązania charakterystyczne dla serii: kiedy pojawia się jakaś informacja na temat sprawy, bohaterowie mogą wyciągnąć wnioski w procesie dedukcji. Żeby młodzi czytelnicy nadążali za Piotrkiem i Anką, autorka zadaje im w odpowiednim momencie pytanie i podaje trzy możliwe odpowiedzi, z których trzeba wybrać najbardziej pasującą (odwołującą się do wiadomości, która zaistniała w rozdziale). Dzięki temu odbiorcy mogą prowadzić własne śledztwo i nie martwić się, że coś im się nie uda i że błędnie wskażą sprawcę - taka zabawa prowadzi do wyeliminowania kolejnych podejrzanych. Gdyby mimo wszystko nie udało się dzieciom odgadnąć, czym kierowali się bohaterowie przy ocenie sytuacji, nowy rozdział zaczyna się od właściwego rozwiązania - można udawać, że nigdy się nie pomyliło i kontynuować czytanie. Marta Guzowska zapewnia dzieciom sporo rozrywki i angażuje je w cykl, który realizuje modę w literaturze czwartej, pokazuje uroki powieści detektywistycznych w wymiarze mini.
piątek, 2 września 2022
Marta Guzowska: Detektywi z Tajemniczej 5 kontra duchy. Zagadka nawiedzonej kamienicy
Nasza Księgarnia, Warszawa 2022.
Śledztwo z duchami
Marcie Guzowskiej nie znudziła się seria detektywistyczna - jednak żeby ją trochę urozmaicić, proponuje kolejne odgałęzienie i nowe zadania dla Detektywów z Tajemniczej 5. Piotrek, Anka i Jaga tym razem trafiają do miejsc, w których rzekomo straszy - po to, by rozwiązywać zagadki związane z duchami. Wiadomo, że duchy nie istnieją: o tym bohaterowie będą przypominać. Nie chodzi tu przecież o stworzenie thrillera dla najmłodszych, a o nauczenie ich logicznego myślenia i umiejętnego oddzielania prawdy od fantazji. Detektywi z Tajemniczej 5 kontra duchy to zatem moc wrażeń w połączeniu z zadaniami na ćwiczenie myślenia dla czytelników. W "Zagadce nawiedzonej kamienicy" Marta Guzowska zresztą przypomina, że nie wolno straszyć dzieci opowieściami o duchach albo wyimaginowanymi zagrożeniami (chociaż przyznaje też, że czasami to jedyna droga, żeby krnąbrne dziecko posłuchało dorosłych): jeden z dalszoplanowych bohaterów jest regularnie upominany przez mamę i dowiaduje się o istnieniu zjaw tylko dlatego, że to jedyna metoda, by wyegzekwować od niego względną grzeczność. Anka, Piotrek i Jaga w duchy oczywiście nie wierzą, dlatego też mogą zaangażować się w śledztwo i potraktować je jako kolejną wakacyjną przygodę. W kamienicy, którą odwiedzają, wszyscy lokatorzy wydają się być przejęci kwestią porządku i zachowania czystości. Tym bardziej dziwi obecność ducha, który wypisuje na ścianach polecenia, by dbać o kamienicę - i to keczupem (którego podobieństwo kolorystyczne do krwi na początku ma budować element grozy). Dzieci postanawiają przyjrzeć się niecodziennej sprawie: poznają kolejnych mieszkańców, rozmawiają z dozorczynią, ale zastanawiają się też nad tym, kto miałby największy interes w utrzymywaniu wiary w ducha-porządnisia. Motywy mogą być przeróżne: od chęci wychowania dziecka, przez zdobycie funduszy na remont kamienicy, aż po ułatwienie sobie pracy. Dodatkowo mieszkańcy kamienicy mają urozmaicone zajęcia, które mogą bardzo się przydać przy utrzymywaniu przekonania o istnieniu ducha. Piotrek, Anka i Jaga usiłują rozwikłać sprawę: mogą tylko obserwować, notować dane i rozmawiać z kolejnymi lokatorami. To droga do uruchomienia procesu dedukcji, można będzie dzięki niej wyeliminować część podejrzanych i wskazać tego, kto jest odpowiedzialny za wykonanie keczupowego napisu. Duch, którego wymyśla Marta Guzowska, jest na tyle nieszkodliwy, że nie wzbudzi przerażenia w małych odbiorcach: przyczyni się za to do rozbudzania ciekawości i zadawania pytań o cel takiej kreacji. Niemal każdy rozdział historii popycha śledztwo i akcję - dzieci mogą razem z bohaterami zajmować się rozwiązywaniem zagadki. Pod koniec rozdziału autorka wprowadza bowiem pytanie dotyczące przemyśleń i wniosków wyciąganych przez Piotrka lub Ankę: odbiorcy mają wskazać właściwą odpowiedź. Jeśli nie uda im się wywnioskować z akcji tego, co wymyślili bohaterowie, rozwiązanie pojawi się na początku kolejnego rozdziału - można zatem czytać książkę i bawić się w detektywa, ucząc się obserwacji i logicznego myślenia, można też po prostu cieszyć się lekturą. Akcja rozgrywa się dość szybko, a Marta Guzowska nie zajmuje się budowaniem tła wydarzeń: interesuje ją powieściowe tu i teraz, pozwala czytelnikom towarzyszyć bohaterom i razem z nimi analizować zdobyte informacje. To zatem powieść rozrywkowa, kryminał, który jako gatunek cieszy się sporym powodzeniem na rynku literatury czwartej, ale i książka, która pomaga rozwijać umiejętności dzieci i podsuwa sposób na zdobycie praktycznej wiedzy z różnych dziedzin.
Śledztwo z duchami
Marcie Guzowskiej nie znudziła się seria detektywistyczna - jednak żeby ją trochę urozmaicić, proponuje kolejne odgałęzienie i nowe zadania dla Detektywów z Tajemniczej 5. Piotrek, Anka i Jaga tym razem trafiają do miejsc, w których rzekomo straszy - po to, by rozwiązywać zagadki związane z duchami. Wiadomo, że duchy nie istnieją: o tym bohaterowie będą przypominać. Nie chodzi tu przecież o stworzenie thrillera dla najmłodszych, a o nauczenie ich logicznego myślenia i umiejętnego oddzielania prawdy od fantazji. Detektywi z Tajemniczej 5 kontra duchy to zatem moc wrażeń w połączeniu z zadaniami na ćwiczenie myślenia dla czytelników. W "Zagadce nawiedzonej kamienicy" Marta Guzowska zresztą przypomina, że nie wolno straszyć dzieci opowieściami o duchach albo wyimaginowanymi zagrożeniami (chociaż przyznaje też, że czasami to jedyna droga, żeby krnąbrne dziecko posłuchało dorosłych): jeden z dalszoplanowych bohaterów jest regularnie upominany przez mamę i dowiaduje się o istnieniu zjaw tylko dlatego, że to jedyna metoda, by wyegzekwować od niego względną grzeczność. Anka, Piotrek i Jaga w duchy oczywiście nie wierzą, dlatego też mogą zaangażować się w śledztwo i potraktować je jako kolejną wakacyjną przygodę. W kamienicy, którą odwiedzają, wszyscy lokatorzy wydają się być przejęci kwestią porządku i zachowania czystości. Tym bardziej dziwi obecność ducha, który wypisuje na ścianach polecenia, by dbać o kamienicę - i to keczupem (którego podobieństwo kolorystyczne do krwi na początku ma budować element grozy). Dzieci postanawiają przyjrzeć się niecodziennej sprawie: poznają kolejnych mieszkańców, rozmawiają z dozorczynią, ale zastanawiają się też nad tym, kto miałby największy interes w utrzymywaniu wiary w ducha-porządnisia. Motywy mogą być przeróżne: od chęci wychowania dziecka, przez zdobycie funduszy na remont kamienicy, aż po ułatwienie sobie pracy. Dodatkowo mieszkańcy kamienicy mają urozmaicone zajęcia, które mogą bardzo się przydać przy utrzymywaniu przekonania o istnieniu ducha. Piotrek, Anka i Jaga usiłują rozwikłać sprawę: mogą tylko obserwować, notować dane i rozmawiać z kolejnymi lokatorami. To droga do uruchomienia procesu dedukcji, można będzie dzięki niej wyeliminować część podejrzanych i wskazać tego, kto jest odpowiedzialny za wykonanie keczupowego napisu. Duch, którego wymyśla Marta Guzowska, jest na tyle nieszkodliwy, że nie wzbudzi przerażenia w małych odbiorcach: przyczyni się za to do rozbudzania ciekawości i zadawania pytań o cel takiej kreacji. Niemal każdy rozdział historii popycha śledztwo i akcję - dzieci mogą razem z bohaterami zajmować się rozwiązywaniem zagadki. Pod koniec rozdziału autorka wprowadza bowiem pytanie dotyczące przemyśleń i wniosków wyciąganych przez Piotrka lub Ankę: odbiorcy mają wskazać właściwą odpowiedź. Jeśli nie uda im się wywnioskować z akcji tego, co wymyślili bohaterowie, rozwiązanie pojawi się na początku kolejnego rozdziału - można zatem czytać książkę i bawić się w detektywa, ucząc się obserwacji i logicznego myślenia, można też po prostu cieszyć się lekturą. Akcja rozgrywa się dość szybko, a Marta Guzowska nie zajmuje się budowaniem tła wydarzeń: interesuje ją powieściowe tu i teraz, pozwala czytelnikom towarzyszyć bohaterom i razem z nimi analizować zdobyte informacje. To zatem powieść rozrywkowa, kryminał, który jako gatunek cieszy się sporym powodzeniem na rynku literatury czwartej, ale i książka, która pomaga rozwijać umiejętności dzieci i podsuwa sposób na zdobycie praktycznej wiedzy z różnych dziedzin.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






