* * * * * * O tu-czytam

środa, 9 września 2020

Lucy Knisley: Dziewięć miesięcy czułego chaosu

Marginesy, Warszawa 2020.

Ilustratorka

Wpisuje się ta książka w szereg komiksów z życia wziętych i przeznaczonych dla dorosłych odbiorców – a ponadto spełniających pozarozrywkowe funkcje. Lucy Knisley postanawia podzielić się z czytelnikami bardzo osobistą historią związaną z narodzeniem dziecka. Od młodych lat autorka interesowała się kwestią ciąży: czytała wszelkie dostępne na ten temat publikacje, uczęszczała na zajęcia z przygotowania do życia w rodzinie, chłonęła informacje z zewnątrz, nawet nie myśląc jeszcze, że kiedyś sama zostanie matką. „Dziewięć miesięcy czułego chaosu” to jednak pozbawiona sentymentów i wychwalania „stanu błogosławionego” relacja i forma komiksu oraz humor nie osłabiają siły przesłań.

Oto Lucy, która po wkroczeniu w dorosłe życie chce cieszyć się seksem. Jednak szybko przekonuje się, że chociaż na zajęciach w szkole nauczyła się zakładać prezerwatywę na banana, nikt nie wyjaśnił jej, jak odpowiednio dobrać środki antykoncepcyjne. W efekcie bohaterka przeżywa męki, kiedy kolejne rozwiązania się nie sprawdzają i psują jej zdrowie lub samopoczucie. Dopiero wszczepienie pod skórę implantu pozwala wykluczyć strach przed nieplanowaną ciążą. Lucy uznaje, że skoro tak wiele zachodu wymagało dobranie antykoncepcji, to zajście w ciążę będzie banałem. Rzeczywiście – kiedy ze swoim partnerem decyduje się rozpocząć starania o dziecko, bardzo szybko zachodzi w ciążę. I… równie szybko ją traci. Rozpoczyna się walka o to, by zostać matką.

„Dziewięć miesięcy czułego chaosu” to tom, w którym pobrzmiewają feministyczne zarzuty w kierunku autorów programów nauczania i w kierunku odpowiedzialnych za wychowanie. Ale też – w stronę niefrasobliwych lekarzy, bo Lucy nie zawsze jest zadowolona z opieki medycznej i ma do tego powody. Do mnóstwa wiadomości musi dochodzić sama, a przy okazji może rozprawiać się z mitami na temat ciąży. Omawia osobno kwestię „porannych mdłości”, liczenia wieku dziecka w tygodniach, czy przesądów wpajanych przyszłym mamom. Robi się też wyczulona na emocje swojego partnera, który, w odróżnieniu od niej, nie marzył o dzieciach i teraz dusi się pod ciężarem odpowiedzialności. Przedstawia kolejne uciążliwości związane ze zbliżającym się porodem oraz… prawdziwe zagrożenie, którego nikt nie przewidział. Zamiast analizowania uczuć macierzyńskich, skupia się autorka na samej kobiecie i jej przemyśleniach, do których nie dopuszcza nawet bliskich. „Dziewięć miesięcy czułego chaosu” to ciągłe zmagania z nietypowymi problemami – zmieniającym się ciałem, reakcjami otoczenia oraz relacjami w związku. Wszystko to podlane jest humorem wysokiej próby, Lucy Knisley pozwala bez stereotypów spojrzeć na codzienność przyszłej matki. Rozbawia, ale też daje do myślenia, proponuje komiks, który w swojej trafności urzeka. Forma komiksowa, chociaż wydawałaby się utrudnieniem, dla rysowniczki staje się możliwością podzielenia się przemyśleniami na temat ciąży i związanych z nią przekonań. Lucy Knisley zaprasza czytelników do swojego świata, informuje o najbardziej intymnych doświadczeniach i przemyśleniach. Wszystko po to, żeby odbiorcy mogli zrozumieć jej podejście do tematu ciąży i dowiedzieć się, dlaczego sporej części kobiet tak bardzo zależy na urodzeniu dziecka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com