* * * * * * O tu-czytam

sobota, 5 września 2020

Kubuś i lekcje ze Stumilowego Lasu. Opowiada Wanda Chotomska

Harperkids, Warszawa 2020.

Jeszcze raz o Kubusiu

Tamte historyjki funkcjonują w świadomości dzieci, nawet tych, które jeszcze samodzielnie nie czytają: za sprawą kreskówek i pełnometrażowych filmów animowanych o Kubusiu Puchatku. Teraz jednak (a trwa to od 2015 roku, bo wtedy na rynku ukazała się pierwotnie Disneyowska seria Kubuś i przyjaciele) cykl powraca – w omówieniu. Wanda Chotomska z książeczki licencyjnej robi własną opowieść o znanych już tematach, a do tego dokłada „lekcje” - wnioski i przemyślenia, jakie można wyciągnąć z przygód Kubusia i innych mieszkańców Stumilowego Lasu. Wykorzystuje znane wątki: między innymi tropienie strasznych stworów, które zostawiają ślady łapek na śniegu, poszukiwanie ogona Kłapouchego, podbieranie miodu pszczołom, brykanie Tygrysa, ale też śpiewanka jako sposób na dobry humor mimo wszystko, wywody Sowy, zabawy Maleństwa... Wanda Chotomska w tomiku „Kubuś i lekcje ze Stumilowego Lasu” przypomina to, co najcenniejsze w przygodach Misia o Bardzo Małym Rozumku – i próbuje podsunąć dzieciom wnioski związane z doświadczeniami postaci. Pozwala zrozumieć ich uczucia i emocje, często portretuje bohaterów w sytuacji, gdy są czymś zaskoczeni, zawiedzeni, zawstydzeni lub rozemocjonowani – po to tylko, żeby wprowadzić rymowane dwuwersowe najczęściej pouczenia pióra Sowy. Dzięki takim komentarzom dzieci mogą dokładniej przyjrzeć się uczuciom i zastanowić się nad własnymi reakcjami w podobnych sytuacjach. Dowiedzą się, kiedy Miś czuje się zagubiony czy rozczarowany – i nauczą się przez to nazywać własne stany emocjonalne. To zresztą tylko dodatek, przypis (zaznaczony gwiazdkami) do właściwych opowieści. W tych z kolei autorka zderza bohaterów z oczekiwaniami i cudzymi pomysłami. Każe im konfrontować własne postawy, szukać najlepszych rozwiązań dla skomplikowanych czasem wypadków i uczyć się czegoś stale – zdarza się, że wśród lekcji znajdują się takie o moralizatorskich kierunkach i wówczas będzie chodziło o to, żeby maluchy do czegoś przekonać, na przykład do uprzejmości (nawet jeśli tym razem tylko wobec pszczół).

Wanda Chotomska potrafi się wstrzelić stylem w opowieści kubusiowe, chociaż w tym lepsza jest w tomiku „Kubuś i jego gromadka”. Tutaj często podpiera się rymowankami, stawia na omówienia zachowań i na emocje bohaterów, co automatycznie nie pozwala na filozofowanie w narracji. Opowiadania są bardzo krótkie i nasycone przeżyciami postaci, a kiedy bohaterowie wracają do czegoś, co już dobrze znają – jak do wyprawy po miód – nie udają, że robią to pierwszy raz, tylko akcentują wtórność wobec oryginalnych historii. Wanda Chotomska umożliwia dzieciom pozostanie w kubusiowym świecie tak długo, jak to możliwe – historyjki są zabawne i wartościowe, nadają się do czytania przed snem i na pewno spodobają się dzieciom wychowywanym na kreskówkach (starsi mogą początkowo mieć opory przed przerabianiem znanych historii).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com