* * * * * * O tu-czytam

sobota, 5 września 2020

Jennifer Niven: Podtrzymując wszechświat

Bukowy Las, Wrocław 2020 (wznowienie).

Młodzież

Dwa wielkie problemy poważnie utrudniające funkcjonowanie w szkolnej społeczności bierze sobie Jennifer Niven, żeby zaprezentować losy bohaterów „Podtrzymując wszechświat”. Libby to „najgrubsza nastolatka w Ameryce”: i nie ma w tym ani grama przesady. Żeby dziewczyna mogła wydostać się ze swojego domu, trzeba dźwigów i rozbiórki dachu. Od tamtej pory minęło trochę czasu i Libby – już jako normalna dziewczyna, z nadwagą, ale nierzucającą się tak bardzo w oczy – zaczyna nowe życie w innym miejscu. Marzy o tańcu, uczy się cieszyć codziennością. Do stanu katastrofalnej, zagrażającej życiu nadwagi, doprowadziła się po niespodziewanej śmierci matki – od tej pory zajadała stres i nikt nie zareagował w porę. Libby jest jedną narratorką tomu „Podtrzymując wszechświat”. Drugim komentatorem wydarzeń jest Jack. O ile wiadomości o Libby łatwo znaleźć w internecie, o tyle Jack swój problem trzyma w tajemnicy nawet przed najlepszymi kumplami, sam bowiem nie wie, co o nim sądzić. Wydaje mu się nieco dziwne, że inni ludzie nie mają kłopotu z rozpoznawaniem twarzy: sam tego nie potrafi, szuka cech charakterystycznych dla każdej osoby, ale jeśli ktoś, z kim rozmawia, odwróci się na moment, przed Jackiem pojawia się zupełnie nowa postać. Trudno tak funkcjonować, jednak chłopak nie decyduje się na rozmowę o swojej przypadłości – na własną rękę szuka wyjaśnienia. Może jednak poznać Libby, na początku – po jej tuszy, ale później dziewczyna zapada mu w pamięć z zupełnie innego powodu.

Jennifer Niven postawiła na pierwsze zauroczenie nastolatków, silne z racji społecznego wykluczenia. Jednocześnie bardzo zależy jej na zaakcentowaniu wolności postaci i wewnętrznej siły, niezależnej od okoliczności. Na początku to Jack wydaje się tym silniejszym, z czasem Libby udowadnia swoją wartość i niezłomność – wśród bezlitosnych nastolatków, które nie zawahają się przed dręczeniem innych. Pokazuje, jak radzić sobie z prześladowcami (chociaż wybiera dość ekstremalny sposób), ale też – jak realizować własne marzenia. Kwestia budowania i ochrony tożsamości schodzi w oczach młodych czytelników na dalszy plan, kiedy Libby i Jack, na początku potencjalni wrogowie, zaczynają się dogadywać. Wizja niemożliwego romansu napędza lekturę – a ponieważ autorka przeplata rozdziały – opowieść Libby przerywa zwierzeniami Jacka – pozwala ocenić sytuację z dwóch perspektyw.

„Podtrzymując wszechświat” to książka, w której dzieje się wiele. Nie jest typową obyczajówką młodzieżową – za sprawą poruszanych tu zagadnień. Niby autorka wychodzi poza schematy przez wybór schorzeń i powodów odrzucenia nastolatków, ale w rzeczywistości powraca do najbardziej typowych zmartwień młodzieży za sprawą reakcji otoczenia. Nie ma znaczenia, dlaczego Libby i Jack nie mogą się dogadać z rówieśnikami – ważne jest za to, jak radzą sobie z innymi. Tu kryje się właściwa wskazówka i zasada postępowania – bardzo przy tym autorka jest kreatywna w rozwiązywaniu problemów. „Podtrzymując wszechświat” to poza tym niezłe czytadło – zasłużenie wraca na rynek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com