* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kubuś i Przyjaciele. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kubuś i Przyjaciele. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 września 2020

Kubuś i lekcje ze Stumilowego Lasu. Opowiada Wanda Chotomska

Harperkids, Warszawa 2020.

Jeszcze raz o Kubusiu

Tamte historyjki funkcjonują w świadomości dzieci, nawet tych, które jeszcze samodzielnie nie czytają: za sprawą kreskówek i pełnometrażowych filmów animowanych o Kubusiu Puchatku. Teraz jednak (a trwa to od 2015 roku, bo wtedy na rynku ukazała się pierwotnie Disneyowska seria Kubuś i przyjaciele) cykl powraca – w omówieniu. Wanda Chotomska z książeczki licencyjnej robi własną opowieść o znanych już tematach, a do tego dokłada „lekcje” - wnioski i przemyślenia, jakie można wyciągnąć z przygód Kubusia i innych mieszkańców Stumilowego Lasu. Wykorzystuje znane wątki: między innymi tropienie strasznych stworów, które zostawiają ślady łapek na śniegu, poszukiwanie ogona Kłapouchego, podbieranie miodu pszczołom, brykanie Tygrysa, ale też śpiewanka jako sposób na dobry humor mimo wszystko, wywody Sowy, zabawy Maleństwa... Wanda Chotomska w tomiku „Kubuś i lekcje ze Stumilowego Lasu” przypomina to, co najcenniejsze w przygodach Misia o Bardzo Małym Rozumku – i próbuje podsunąć dzieciom wnioski związane z doświadczeniami postaci. Pozwala zrozumieć ich uczucia i emocje, często portretuje bohaterów w sytuacji, gdy są czymś zaskoczeni, zawiedzeni, zawstydzeni lub rozemocjonowani – po to tylko, żeby wprowadzić rymowane dwuwersowe najczęściej pouczenia pióra Sowy. Dzięki takim komentarzom dzieci mogą dokładniej przyjrzeć się uczuciom i zastanowić się nad własnymi reakcjami w podobnych sytuacjach. Dowiedzą się, kiedy Miś czuje się zagubiony czy rozczarowany – i nauczą się przez to nazywać własne stany emocjonalne. To zresztą tylko dodatek, przypis (zaznaczony gwiazdkami) do właściwych opowieści. W tych z kolei autorka zderza bohaterów z oczekiwaniami i cudzymi pomysłami. Każe im konfrontować własne postawy, szukać najlepszych rozwiązań dla skomplikowanych czasem wypadków i uczyć się czegoś stale – zdarza się, że wśród lekcji znajdują się takie o moralizatorskich kierunkach i wówczas będzie chodziło o to, żeby maluchy do czegoś przekonać, na przykład do uprzejmości (nawet jeśli tym razem tylko wobec pszczół).

Wanda Chotomska potrafi się wstrzelić stylem w opowieści kubusiowe, chociaż w tym lepsza jest w tomiku „Kubuś i jego gromadka”. Tutaj często podpiera się rymowankami, stawia na omówienia zachowań i na emocje bohaterów, co automatycznie nie pozwala na filozofowanie w narracji. Opowiadania są bardzo krótkie i nasycone przeżyciami postaci, a kiedy bohaterowie wracają do czegoś, co już dobrze znają – jak do wyprawy po miód – nie udają, że robią to pierwszy raz, tylko akcentują wtórność wobec oryginalnych historii. Wanda Chotomska umożliwia dzieciom pozostanie w kubusiowym świecie tak długo, jak to możliwe – historyjki są zabawne i wartościowe, nadają się do czytania przed snem i na pewno spodobają się dzieciom wychowywanym na kreskówkach (starsi mogą początkowo mieć opory przed przerabianiem znanych historii).

sobota, 29 sierpnia 2020

Kubuś i dobre maniery. Opowiada Wanda Chotomska

Harperkids, Warszawa 2020.

Wychowanie

Jeśli tomik „Kubuś i jego gromadka” był literackim strzałem w dziesiątkę – lekturą idealną na przedłużenie przyjemności przebywania w Stumilowym Lesie, to już tomik „Kubuś i dobre maniery” staje się bardzo tendencyjny i znacznie mniej w stylu Milne'a. Fakt, warto wykorzystać doskonale znane dzieciom postacie, żeby wpajać zasady grzeczności, jednak w przypadku bohaterów ze Stumilowego Lasu nie do końca się to sprawdza: Kubuś i przyjaciele nigdy nie musieli zachowywać się zgodnie z regułami świata dorosłych, na tym między innymi polegał ich urok. Teraz jednak Wanda Chotomska proponuje przegląd właściwych zachowań i poucza przyjaciół Krzysia bez litości, a czasem nawet z udziałem chłopca. I tak dzieci dowiedzą się między innymi, jak należy, a jak nie wolno zachowywać się przy stole, jak rozkładać sztućce i jak spożywać posiłki. Przekonają się, że nie można zagarniać dla siebie wszystkich przysmaków, a dobrze jest częstować innych. Wszystko to rozgrywa się na przyjęciu dla Maleństwa. I stanowi automatycznie pretekst do kolejnych omówień: że nie wolno się spóźniać (a jeśli nie ma się zamiaru przyjść, trzeba poinformować zapraszającego). Maleństwo jest tu wykorzystane do lekcji przyjmowania prezentów (z kolei Kubuś dowiaduje się, że za podarki należy podziękować, najlepiej pisemnie). Autorka zajmuje się między innymi kwestią powitań, chodzenia do kogoś w gości, podpowiada, co zrobić, kiedy ktoś mówi o swoich pasjach, a słuchacza niespecjalnie to interesuje. Do tego Krzyś postanawia przećwiczyć z Kubusiem rozmowy telefoniczne i sytuację trochę komplikuje fakt, że Miś o Bardzo Małym Rozumku niekoniecznie umie przełożyć sobie zabawę na rzeczywistość: w Stumilowym Lesie nie ma przecież telefonów.

Zdarza się, że autorka paroma frazami może się wstrzelić w oryginalny styl Milne'a, jednak w tym tomiku znacznie częściej ucieka nieoczekiwanie w prozę rymowaną i pisze tak, jakby słowa same szukały współbrzmień. Może tym zaintrygować dzieci, ale zmęczyć dorosłych, przyzwyczajonych jednak do standardowego podziału na zwykłą prozę i mruczanki. Tym razem zresztą mruczanki stają się dość wymuszone: krótkie i pouczające, a tendencyjność, jak wiadomo nie od dzisiaj, psuje efekt komizmu czy zabawy. Rodzice mogą być zachwyceni, że ich dzieci posłuchają ulubionych bohaterów i nauczą się dobrych manier – tyle tylko, że sama lektura raczej nie będzie przez maluchy traktowana jako rozrywkowa czy ulubiona – zbyt dużo tu mentorstwa, okazywania wyższości tym, którzy akurat pewnych zasad nie znają lub nie wcielają w życie. Jakoś w tym ginie duch Stumilowego Lasu i trochę psuje zabawę w czytanie. Wanda Chotomska posługuje się tematami ważnymi w procesie wychowania dzieci – tyle tylko, że jest mnóstwo źródeł, z których dzieci mogą czerpać wiedzę na temat właściwego zachowania, niekoniecznie należy w to ubierać bohaterów kojarzących się do tej pory z beztroską i przyjemnością.

sobota, 22 sierpnia 2020

Kubuś i jego gromadka. Opowiada Wanda Chotomska

Harperkids, Warszawa 2020.

Ze Stumilowego Lasu

W serii Kubuś i przyjaciele ukazują się historyjki inspirowane tekstami A. A. Milnego, ale wymyślane na nowo, w oparciu o charaktery postaci. Wanda Chotomska prezentuje krótkie rozdziały z kolejnymi przygodami, mniej filozoficzne niż oryginał, ale dla maluchów równie pasjonujące. Udowadnia tym samym, że doskonale rozumie przestrzeń Stumilowego Lasu i że radzi sobie z wyzwaniami, jakie zapewnia wykorzystywanie specyfiki przestrzeni oraz zwyczajów już istniejących bohaterów. Tomik „Kubuś i jego gromadka” to coś w sam raz dla dzieci, które tęsknią za Misiem o Bardzo Małym Rozumku i chciałyby po raz kolejny zajrzeć do krainy pełnej sympatycznych przygód. Wanda Chotomska dzieli sobie zadanie na osobne części, zajrzy między innymi do Kangurzycy i Maleństwa, które chce brykać z Tygryskiem, do Królika (któremu Tygrys niszczy uprawy) czy do Kłapouchego. Każdy z bohaterów wymyśla coś, co najlepiej go definiuje, sprawdza się w jakiejś drobnej opowieści. I tak na przykład Królik uczy Tygryska zajmowania się ogrodem i grządkami, a Tygrysek w zamian pokazuje Królikowi, jak się bryka. Maleństwo wbrew zastrzeżeniom opiekuńczej Kangurzycy skacze jak najwyżej potrafi. Krzyś uczy się wymyślać mruczanki, Kłapouchy marzy o nocowaniu u kogoś – przychodzi zatem na nocleg do Kubusia. Jakby tego było mało, wszyscy organizują spontaniczne przyjęcie: zaczyna się od dziwnych ciasteczek bez jajek i cukru, za to z solą – na wieść o takiej przekąsce wszyscy przynoszą do Kangurzycy swoje przysmaki, żeby poczęstować innych. Zabawa trwa w najlepsze – każdy rozdział przynosi nową historyjkę, nowe atrakcyjne rozwiązania, a czasami też propozycje zabaw i podpowiedzi, jak spędzać wolny czas (dzieci poznają przepis na ciasteczka, które ciasteczkami nie są – i na rozrywki w starym stylu, takie, których dzisiejsze maluchy mogą nie znać). Wanda Chotomska pisze z wyczuciem, stara się trafić w rytm Ireny Tuwim, tak, że momentami dzieci nawet nie dostrzegą różnicy między oryginałem a kontynuacją opowieści – w ten sposób może zachęcić maluchy do śledzenia doświadczeń Prosiaczka, Kubusia, Krzysia i innych. Dokłada do tego – oczywiście – mruczanki, krótkie rymowane teksty przypominające o tym, co bohaterów interesuje.

Historyjki z tej książki są krótkie i uproszczone, chociaż autorka dba o to, żeby gdzieniegdzie wstawić albo motywy edukacyjne, albo – wychowawcze, w ostateczności żeby podpowiedzieć, na czym polega dzieciństwo i dobra zabawa. W świecie Kubusia i jego przyjaciół liczy się śmiech, serdeczność i ciepło. Tu każdy może liczyć na wsparcie i wyrozumiałość, nawet jeśli nabryka – specyfika Stumilowego Lasu pozwala przymykać oczy na drobne niedoskonałości bohaterów. Tu dzieci czuć się będą swobodnie, tym bardziej, że disneyowskie ilustracje wprowadzą je w świat kreskówki doskonale znanej. „Kubuś i jego gromadka” to lektura kusząca nawet dla tych maluchów, które nie lubią czytania.

poniedziałek, 28 stycznia 2019

Kubuś i Przyjaciele, nr 1/2019

Egmont, Warszawa 2019.

Łamigłówki misia o małym rozumku

“Kubuś i Przyjaciele” to kolorowe pisemko dla najmłodszych - pełne zagadek, zabaw i prostych historyjek. To magazyn, który najmłodsi mogą traktować jako źródło rozrywki, a czasami i wiedzy. Styczniowy numer zawiera prezent – zestaw podróżnika (w skład którego wchodzi plastikowa zabawkowa lornetka, szkło powiększające - tak jak i lornetka bez szkła, zatem bezpieczne dla maluchów i pozwalające używać wyobraźni) - oraz kilka małych naklejek. Nie jest to może imponujący dodatek, a dorosłym wyda się w ogóle bezwartościowy, jednak kilkulatkom przyda się jako inspiracja do zabaw.

W numerze pojawiają się cztery działy przyciągające stałych odbiorców. Jedną z “obowiązkowych” części stają się historyjki. To albo bardzo proste opowiadania, albo równie proste rymowanki (nie będzie tutaj humoru rodem z Milne’a, liczy się za to dynamika). Akcentowane są bezpośrednie wypowiedzi bohaterów, sporo pojawia się wykrzyknień i propozycji kierowanych do kompanów w zabawie. Dominuje oczywiście zima, więc do opowieści przenikną sporty (zjeżdżanie na nartach lub jazda na łyżwach, niekoniecznie z łyżwami) i rozrywki (lepienie bałwana). Znajdzie się też opowieść o porządkach (być może także po to, by zainspirować dzieci i zachęcić je do układania własnych skarbów). W historyjkach śmiech jest obecny – opiera się natomiast na humorze sytuacyjnym i trafi jako taki do najmniejszych maluchów. Trochę słabo wypadają rymowanki: widać, że treść dominuje w nich nad formą, nie będzie zachwytów nad rozwiązaniami tekstowymi, ale nie o to w bajce chodzi.

Sporo tu zadań dla dzieci. Odbiorcy będą musieli coś pokolorować, coś obrysować (ćwicząc przy okazji sztukę pisania), coś znaleźć na obrazkach (lekcja spostrzegawczości), coś policzyć. Twórcy zeszytu proponują zadania na inteligencję (kolorowanie śnieżynek zgodnie ze wzorem), łączenie w pary przedmiotów, a nawet bardzo proste rysunkowe “sudoku” (ze śnieżynek). Labirynty ze śladów na śniegu czy łączenie kropek to oczywiste dodatki. Wszelkie klasyczne łamigłówki zostały tutaj wykorzystane – i przepuszczone przez filtr zimy, tak, żeby tematycznie pasowały do całości. Dzieci dowiedzą się, jak zrobić śnieżynki z kolorowej bibuły - by ozdabiać własne pokoje. Naturalnie zeszyt jest bardzo kolorowy, dominują w nim ilustracje z charakterystycznymi kreskówkowymi (disneyowskimi) wizerunkami bohaterów: mnóstwo kolorów i dynamika zachęcają maluchy do pracy.